Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
26.07.2008
Transfery offseason 2008
Camby w LA
Gdy Lakers w trakcie sezonu pozyskiwali Gasola mówiło się, że Grizzlies oddali go praktycznie za darmo. Ale dopiero transfer Camby'ego do Clippers pokazał co to znaczy zdobyć klasowego gracza w wymianie nie tracąc nic z siły swojego składu. Nuggets byli tak zdeterminowani do pozbycia się któregoś z dużych kontraktów i zmniejszenia wydatków na zawodników, że oddali najlepszego obro
ńcę 2007 nie dostając nikogo w zamian. Oczywiście ta wymiana w znacznej części obniżyła ich wydatki, bo Camby przez najbliższe dwa lata zarobi prawie $16 milionów. Ale przez ostatnie sezony był to zbyt ważny zawodnik dla tej drużyny by tak łatwo go oddać. Z drugiej strony wiadomo było, że nikt nie weźmie ogromnych kontraktów Martina i Nene, dlatego padło na Camby'ego.

Ta wymiana dla Nuggets oznacza jedno - poddanie się. Władze drużyny z Denver uznały, że z obecnym składem nie mają szans na znaczące sukcesy, dlatego nie warto wydawać na ten zespół aż tyle pieniędzy. Oczywiście w Denver jest jeszcze Nene, który jeśli wróci do zdrowia może okazać się bardzo dobrym centrem, ale i tak brak Camby'ego znacznie osłabi siłę drużyny. W poprzednim sezonie ledwo awansowali do playoffs, w przyszłym nie mogą liczyć na nic więcej. Nuggets przeczekają najbliższy rok, aż kontrakt Iversona się zako
ńczy. Wtedy zaczną przebudowywać zespół i będą mieli sporo pieniędzy na nowych zawodników. Władze klubu uznały, że eksperyment AI-Melo nie sprawdził się i można oczekiwać, że będzie to ostatni sezon Iversona w Denver.

Clippers natomiast bardzo szybko, po tym jak stracili Branda, dostali nowego podkoszowego zawodnika. Camby nie jest tej klasy graczem co Brand, ale na pewno znacząco zminimalizuje utratę ex-lidera Clippers. Ciekawe będzie jednak ustawienie dwóch centrów koło siebie. Kaman i Camby są środkowymi, a teraz któryś z nich będzie musiał przejść na czwórkę. Ich współprace ułatwić może fakt, że obaj w ataku potrafią grać także dalej od kosza. W obronie natomiast będzie to bardzo silny duet podkoszowy, nie do przejścia przez przeciwników. W LA stworzono 'twin towers', może nie tak fantastyczne jak kilka lat temu w San Antonio, ale na pewno w polu trzech sekund będą dominować, zwłaszcza w defensywie.



Posey w Hornets
Po tym jak pomógł Celtics zdobyć tytuł wiadomo było, że Posey będzie chciał dostać odpowiedni kontrakt. Ma na swoim koncie dwa mistrzostwa i znaczący udział w finałach 2006 i 2008. Dlatego sporo drużyn chciało go pozyskać by on także pomógł im osiągnąć ten najważniejszy cel. Wydawało się, że największe szanse na podpisanie kontraktu z Posey'em mają Celtics. Dla władz drużyny z Bostonu zatrzymanie go był najważniejszym celem w tym offseason. To się jednak nie udało, ponieważ Hornets zaoferowali mu znacznie większe pieniądze. Posey ma już 31 lat i był to dla niego ostatni moment na podpisanie dużej umowy.  Dlatego nie można się dziwić, że wybrał ofertę drużyny z Nowego Orleanu ($25 mln/ 5 lat). Tym bardziej, że Hornets po ostatnim sezonie są jedną z czołowych drużyn ligi i z nimi także może powalczyć o tytuł.

Dla Hornets pozyskanie weterana z mistrzowskim doświadczeniem jest bardzo dobrym ruchem. W poprzednich rozgrywkach brakowało im najbardziej wsparcia rezerwowych. Posey będzie świetnym uzupełnieniem z ławki. A kluczową rolę może odegrać zwłaszcza w playoffs. W tym roku w serii ze Spurs, Hornets byli bardzo blisko wyeliminowania mistrzów 2007, ale zabrakło im doświadczenia w siódmym meczu. W takim momencie bardzo przydatny mógłby okazać się właśnie Posey.

Można się spodziewać, że za dwa, trzy lata nie będzie on już tak skuteczny. Ale dla Hornets najważniejsza będzie jego dobra forma w playoffs. Może on odgrywać rolę podobną do Horry'ego, który w sezonie regularnym niczym szczególnym się nie wyróżnia, ale w najważniejszym momencie rozgrywek robi co do niego należy.



Bucks
Po transferze z Nets i pozyskaniu Jeffersona, Bucks poczynili kolejny krok by wzmocnić skład pozyskując rozgrywającego Lue i skrzydłowego Allena. Ten drugi będzie przydatny jako wsparcie z ławki pod koszem. Jednak dość dziwne jest pozyskanie Lue, ponieważ Bucks mają wystarczająco dużo rozgrywających. Ich pierwszym playmakerem jest Williams, na ławce mają solidnego Bella, a trzecim zawodnikiem na jedynkę jest Sessions. Ten ostatni w ko
ńcówce poprzedniego sezonu pokazał, że ma spory potencjał i wydaje się, że jako trzeci rozgrywający mógłby nawet powalczyć o minuty z Bellem. Natomiast przyjście Lue sprawi, że młody Sessions nie będzie miał szansy się pokazać. Drużyna z Milwaukee powinna pozyskać rezerwowego rzucającego obrońcę, który mógłby zmieniać Redda, zamiast wydawać pieniądze na kolejną jedynkę.



Duhon w NY
Przez cztery lata spędzone w Chicago, Duhon udowodnił, że jest solidnym rozgrywającym. Ale w Bulls był głównie rezerwowym. Teraz Knicks obiecali mu znacznie większą ilość minut gry i bardzo możliwe, że to właśnie jego D'Antoni wystawi w roli podstawowego rozgrywającego. Jednak nie wydaje się on idealnym zawodnikiem do takiej pozycji. W taktyce D'Antoniego rozgrywający jest najważniejszy na parkiecie, kieruje całą grą zespołu. A Duhon jeszcze w takiej roli nie występował. Dopiero teraz okaże się, czy rzeczywiście jest w stanie poprowadzić Knicks. Ale jak to bywa w Nowym Jorku, tu się nie oszczędza, dlatego dano mu około $12 milionów za 2 lata. Jest to dość duża kwota dla zawodnika, który przeważnie był rezerwowym. Istnieje oczywiście możliwość, że pod wodzą D'Antoniego stanie się znacznie lepszym playmakerem. W ko
ńcu Nash przed współpracą z tym trenerem nie był graczem kalibru MVP. Możliwe, że teraz Duhon stanie się świetnym pierwszym rozgrywającym. Jeśli się to nie spełni, Knicks dużo nie stracą. Wiadomo, że czekają oni na 2010 by pozyskać Jamesa czy Wade'a. Wtedy kontrakt Duhona się skończy, dlatego ma on dwa lata na potwierdzenie swojej klasy. A w NY rozpoczynają się dwa lata budowy zespołu do którego będzie chciał dołączyć któryś z gwiazdorów.



Warriors
Po odejściu Davisa, Warriors szybko zaczęli ściągać zawodników, którzy pomogą im podtrzymać siłę zespołu. Na początku pozyskali świetnego snajpera w postacie Maggette'go. Kolejnym ruchem było podpisanie kontraktu z zastrzeżonym wolnym agentem Turiafem. Lakers nie wyrównali ich oferty, dzięki temu Warriors zyskali solidnego silnego skrzydłowego na ławkę. Nie jest to wybitny gracz, ale potrafi skutecznie walczyć pod tablicami i na pewno przyda się w niskim składzie drużyny z Golden State.

Potem pozyskali w wymianie z Nets młodego rozgrywającego. Williams przez dwa lata uczył się od Kidda roli playmakera NBA. Jest to zawodnik ze sporym potencjałem, który może stać się klasowym zawodnikiem na jedynce. Po utracie Davisa, Warriors potrzebowali rozgrywającego i Williams może okazać się świetnym rozwiązaniem. Na pewno razem z Elliesm skutecznie będzie potrafił prowadzić drużynę.

Ostatnio Warriors przedłużyli także kontrakty ze swoimi zawodnikami. Podpisali długoletnią umowę z najważniejszym wolnym agentem, Ellisem. Wyrównali także ofertę, którą Azubuike dostał od Clippers zatrzymując go w Golden State.



Nets
Kiedy dogadali się z Doolingiem i Magic na sign-and-trade wydawało się, że niepotrzebnie pozyskują kolejnego rozgrywającego. Jednak potem szybko oddali Williamsa do Warriors, co uzasadnia ściągnięcie Doolinga. Jest to doświadczony zawodnik, który będzie mógł wesprzeć Harrisa w prowadzeniu zespołu. Tym samym zrezygnowali z duetu młodych rozgrywających na rzecz bardziej doświadczonego gracza. Biorąc pod uwagę możliwości Williamsa, jego pozbycie się za bardzo małą cenę jest jednak dość dziwne. Nets są w fazie przebudowy i mają czas by poczekać na rozwój talentu Williamsa. Zatrzymując go mogliby zyskać świetnego playmakera. Zdecydowali się na sprawdzonego, ale nie wybitnego Doolinga i wydaje się, że popełnili błąd.

Poza tym pozyskali dwóch solidnych graczy, którzy wydłużą ich ławkę. Najera i Hayes to dobrzy zawodnicy, mogący odegrać istotną rolę wchodząc na kilka minut w każdym meczu. Po utracie Nachbara tym bardziej pozyskanie tych zawodników może okazać się przydatne.




Diop wraca do Dallas
Diop długo nie pozostał poza Dallas. Został on oddany do New Jersey w wymianie za Kidda i rozegrał w Nest niespełna pół sezonu, a od przyszłych rozgrywek ponownie będzie grał w barwach Mavs. Jednak drużyna z Dallas bardzo dużo zapłaciła za ten powrót. Diop dostał kontrakt wart $31 milionów za następne pięć sezonów. Jest to bardzo dużo jak na zawodnika rezerwowego. Diop oczywiście ma dobre warunki fizyczne i przydaje się w walce pod koszami, ale i tak nie jest wart takich pieniędzy. Mavs bardzo przepłacili by tylko mieć go w składzie na wypadek gdyby przyszło im zetrzeć się z Shaqiem czy Duncanem w przyszłych playoffs. Wydaje się, że mogli ściągnąć go za niższą cenę, bo chyba nikt inny takich pieniędzy i tak by mu nie zaoferował.