sezon 2008/09: 48-34
trener: Jerry Sloan (w Jazz od sezonu 1988/89)
Najważniejsi nowi zawodnicy:
Eric Maynor (draft nr 20)
Deron Williams
Rozgrywający Jazz z każdym sezonem jest coraz lepszy. W zeszłym roku był drugim najlepiej podającym zawodnikiem w całej lidze odnotowując 10.7 asyst. Był to drugi sezon z rzędu, w którym Williams miał średnią asyst powyżej 10, co dawało mu statystyki na poziomie double-double. Także pod względem zdobywanych punktów robi postępy i z każdym sezonem jego średnie są coraz wyższe. W minionych rozgrywkach było to 19.4 i już niedługo powinien osiągnąć granicę 20. Równocześnie bardzo ważne jest to, że częstsze kończenie akcji nie wpływa negatywnie na jego rolę playmakera. D-Will wie jak poprowadzić drużynę, potrafi fantastycznie podać i wykreować dobrą pozycję dla swoich kolegów, a gdy trzeba, sam zdobywa punkty. Mimo że jest uznanym graczem i jednym z najlepszych rozgrywających w lidze dotychczas nie doczekał się nominacji do All-Star Game. W zeszłym sezonie przeszkodziła mu w tym kontuzja, którą leczył jeszcze na samym początku rozgrywek. W efekcie, najwyższą formę zaczął prezentować dopiero w styczniu i było to zbyt późno, by zostać docenionym. Jednak w tym roku w Dallas podczas Weekendu Gwiazd powinien już mieć pewne miejsce w drużynie zachodu.
Millsap i Boozer
Wybrany w drugiej rundzie draftu 2006 Paul Millsap już w swoim debiutanckim sezonie pokazał, że wielu managerów popełniło błąd pomijając go w dniu naboru. Przez pierwsze dwa lata w NBA był bardzo dobrym zmiennikiem, ale nie mógł liczyć na długi czas gry, ponieważ w pierwszej piątce był Carlos Boozer. Millsap mógł jedynie zadowolić się rolą pierwszego rezerwowego. Dopiero kontuzja Boozera, która wykluczyła go z ponad 40 spotkań dała Millsapowi okazję do gry od pierwszej minuty. Fantastycznie wykorzystał tą szansę i udowodnił, że jest świetnym silnym skrzydłowym. Najlepiej grał w grudniu i styczniu. Wtedy zdobywał średnio 17.5 punktów i zbierał 11 piłek. Nie były to jeszcze osiągnięcia na jakie Jazz mogą liczyć ze strony Boozera, ale na pewno porównywalne. Drużyna z Millsapem w roli pierwszego PF grała równie dobrze jak z Boozerem i wtedy pojawiło się poważne pytanie, na kogo powinni postawić Jw Salt Lake City. Ich podstawowy silny skrzydłowy jest uznanym zawodnikiem, ale jest coraz starszy, a do tego wiecznie ma problemy zdrowotne. Millsap to jego młodsza o 4 lata wersja. Jeśli nadal będzie robił takie postępy jak dotychczas i dostanie odpowiednią ilość minut gry, powinien mieć równie dobre statystyki co Boozer. Do tego, Millsap w ciągu trzech lat spędzonych w NBA nie miał problemów z kontuzjami i opuścił tylko 6 spotkań. Dlatego lepiej jest postawić na niego. Po tym udanym sezonie Millsap stał się zastrzeżonym wolnym agentem i mógł być pewny, że dostanie bardzo dobry kontrakt. Jazz oczywiście nie byli chętni płacić mu ogromnych pieniędzy, zwłaszcza, że opcji zakończania kontraktu nie wykorzystał Boozer, który za sezon dostaje ponad $12 milionów. Jednak, gdy Paul podpisał wstępną umowę z Blazers na ponad $30 milionów za 4 lata, Jazz uznali, że nie mogą stracić tego młodego zawodnika i wyrównali ofertę zatrzymując go u siebie. Równocześnie mieli plany wytransferowania Boozera, ale jak na razie ich nie zrealizowali. Tym samy, nadal mają dwóch świetnych silnych skrzydłowych, z których każdy zasługuje na grę w pierwszej piątce. Póki co, Millsap będzie musiał pogodzić się ponownie z rolą zmiennika, ale to do niego należy przyszłość w Utah i to on będzie ich podstawowym silnym skrzydłowym najpóźniej od przyszłego sezonu.
Stabilny skład
Jazz są znani ze swojej stabilności. Jerry Sloan jest ich head coachem już od 20 lat. Mają przemyślany plan działania, systematycznie wzmacniają drużynę i dokonują niewielkich zmian. Zawodnicy Jazz bardzo dobrze się znają, ponieważ grają ze sobą przez dłuższy czas. Boozer, Okur i Kirilenko rozegrali wspólnie w barwach Jazz już pięć sezonów. Tylko jeden rok krócej w Salt Lake City jest Williams i coraz przydatniejszy Miles. Natomiast Brewer i Millsap mają za sobą trzy sezony współpracy z trenerem Sloanem. Tak więc, siódemka najważniejszych zawodników drużyny gra ze sobą już przynajmniej trzy lata. Jest to bardzo długi czas. W większości drużyn utrzymanie tak szerokiego trzonu zespołu przez taki okres wydaje wręcz się niemożliwe. Dlatego zawodnicy Jazz są świetnie zgrani, wiedzą co mogą od siebie oczekiwać, jak grają ich partnerzy, jakie są ich silne i słabe strony. W tym elemencie mają ogromną przewagę nad innymi zespołami, które prawie przed każdym sezonem muszą uczyć się gry z nowymi zawodnikami. Natomiast w Utah zmiany są niewielkie i pojawia się mało nowych graczy, większość to młodzi zawodnicy wybierani w drafcie. W Utah wszyscy świetnie się znają, dzięki temu nie mają problemów z chemią na boisku i mogą grać bardzo zespołową koszykówkę.
Kontuzje
Ostatnie lata Jazz są naznaczone kontuzjami. Gdyby nie one, Jazz już kilka razy mogliby znaleźć się na samym szczycie tabeli zachodu. Mają ogromny potencjał, ale w każdym roku nie mogą go w pełni wykorzystać właśnie przez problemy zdrowotne najważniejszych zawodników. W minionym sezonie najdłużej nie było Boozera, który stracił aż 45 meczów. Jednak nie tylko on musiał sporo meczów przesiedzieć na ławce z powodu urazu. Williams, Okur, Kirilenko i Miles nie byli do dyspozycji trenera łącznie w 49 spotkaniach. Dlatego w dużej ilości meczów Sloan musiał grać zmiennikami. Mimo to Jazz udało się odnotować 48 zwycięstw i awansować do playoffs. Rok wcześniej pod względem zdrowotnym było znacznie lepiej. Boozer rozegrał aż 81 meczów, a Williams wszystkie 82. Natomiast Okur, Kirilenko i Brewer opuścili łącznie 26 spotkań. Ciągle jest to istotna ilość absencji, ale w porównaniu do rozgrywek 2008/09, nie był to poważny problem. Dlatego też Jazz mogli wygrać wtedy 54 spotkania i zająć 4 miejsce na zachodzie. Póki gracze Jazz nie będą w stanie uniknąć poważnych kontuzji i wszyscy zawodnicy pierwszej piątki rozegrają przynajmniej 75 spotkań, ta drużyna nigdy nie wykorzysta swojego ogromnego potencjału. Natomiast jeśli uda im się przetrwać sezon bez kontuzji, mają dużą szanse na jedno z czołowych miejsc na zachodzie.
Silne strony
Najsilniejszą stroną Jazz jest, tak jak już pisałem, stabilność składu i gra opierająca się na tych samych zawodnikach już od kilku lat. Do tego, Jazz mogą pochwalić się dobrym zrównoważeniem ataku z obroną. Może w zeszłym sezonie ich defensywa nie była najlepsza (tracili 100.9 punktów), ale było to w dużej mierze spowodowane wiecznymi kontuzjami. Natomiast we wcześniejszych latach pokazali, że grając w pełnym składzie są bardzo groźni zarówno w ataku jak i w obronie. Póki Boozer zostanie w Jazz, bardzo silnym elementem gry Jazz będzie także strefa podkoszowa. Trójka Boozer, Okur i Millsap sprawi, że w polu trzech sekund Jazz nie będą mieć problemów ani ze zdobywaniem sporej ilości punktów ani ze zbieraniem piłek po niecelnych rzutach.
Słabe strony
Jazz ciągle mają problem ze znalezieniem dobrego zmiennika dla Williamsa. Ronnie Price, który zastępował D-Willa w pierwszej piątce podczas jego absencji w minionym sezonie, nie jest playmakerem. Potrafi dać dobrą zmianę, wnieść pozytywny impuls do gry zespołu, ale nie w każdym meczu. Tylko czasami zdarzają mu się naprawdę dobre występy. Jednak grając dłużej nie jest już tak efektywny, a do tego nie potrafi skutecznie prowadzić gry zespołu. Może być trzecią opcją na jedynkę, ale na pierwszego rezerwowego się nie nadaje. Dlatego w drafcie Jazz postawili na rozgrywającego i wybrali z numerem 20 Erica Maynora. Ten młody zawodnik ma być w przyszłości dobrym wsparciem z ławki, ale póki nie nauczy się gry w NBA i zostanie doceniony przez Sloana, minie trochę czasu. Tak więc w najbliższym sezonie Jazz nadal będą mieli z tym problem. Oczywiście do słabości Jazz także trzeba dodać ich słabe zdrowie. Właściwie w każdym sezonie mają problemy z kontuzjami i byłoby czymś naprawdę nadzwyczajnym, gdyby tym razem najważniejszych zawodników ominęły kłopoty zdrowotne.
Jak długo Boozer pozostanie w Jazz?
Wiadomo już, że Boozer prędzej czy później odejdzie z Jazz. Władze klubu nie kryją, że chcą go wytransferować, ale na razie nie spieszą się i czekają na odpowiednią ofertę. Po tym sezonie kontrakt Boozera kończy się i na nowy w Salt Lake City nie może liczyć, ponieważ jego miejsce zajmie Millsap. Jednak Jazz nie pozwolą mu odejść za darmo i najpóźniej przed trade dealine wymienią go, by dostać coś w zamian. $12 milionów kończącego się kontraktu będzie bardzo atrakcyjne dla drużyn chcących mieć wolne pieniądze na offseason 2010. Dlatego Jazz mogą na takim transferze sporo zyskać. Trudno jednak powiedzieć jak ta sytuacja wpłynie na samego zawodnika i na atmosferę w drużynie. Jak na razie Boozer będzie podstawowym graczem, ale nawet mały kryzys może spowodować, że trener postawi na Millsapa, a wychodzenie z ławki to ostatnia rzecz jaką chciałby tak uznany zawodnik jak Boozer. Najlepszym rozwiązaniem byłoby jak najszybciej dokonać wymiany i nie trzymać wszystkich w niepewności. Ale to jest mało prawdopodobne i raczej Jazz poczekają do lutego. Tym bardziej, że w obecnej sytuacji mają trzech świetnych podkoszowych i utrzymanie tego stanu powinno pomóc im wygrać sporo meczów.
Sezon 09-10
Od Jazz w każdym sezonie można oczekiwać gry na wysokim poziomie. Na pewno będą jedną z najlepszych drużyn na zachodzie i ponowie zakwalifikują się do playoffs. Natomiast to, jak wysoką zajmą pozycję zależy tylko i wyłącznie od zdrowia ich zawodników.
Pozycja na zachodzie: 5-7
Możliwa pierwsza piątka:
C M.Okur - PF C.Boozer - SF CJ Miles - SG R.Brewer - PG D.Williams
Skład: