sezon 2008/09: 54-28
trener: Nate McMillan (w Blazers od sezonu 2005/06)
Najważniejsi nowi zawodnicy:
Andre Miller (Sixers)
Juwan Howard (Bobcats)
Andre Miller
Głównym celem Balzers w trakcie offseason było ściągnięcie do Portland Hedo Turkoglu. Jednak pomimo wstępnego uzgodnienia warunków umowy i zaakceptowania ich przez Turka, ostatecznie zdecydował się on wybrać Toronto. Blazers byli już prawie pewni, że od przyszłego sezonu to właśnie w ich barwach będzie grał Turkoglu, dlatego nagła zamian decyzji była dla nich dużym zaskoczeniem. Musieli zacząć szukać innego sposobu na wzmocnienie. Prowadzili rozmowy z Davidem Lee, ale nie udało im się go przekonać. Potem podpisali wstępną umowę z zastrzeżonym wolnym agentem Paulem Millsapem. Jednak Jazz wyrównali tą ofertę i coraz bardzie wydawało się, że Blazers w tym offseason nic znaczącego już nie zrobią. Ostatecznie udało im się pozyskać doświadczonego rozgrywającego Andre Millera, z którym podpisali trzyletni kontrakt wart $21 milionów. Ten ruch wydaje się o wiele lepszy niż ściąganie do drużyny kolejnego podkoszowego, który walczyłby o minuty z Aldridge'm i Odenem. W Portland nie mają problemu z wysokimi graczami, natomiast ich słabym punktem była jedynka. Miller jest świetnym uzupełnieniem ich składu. To doświadczony zawodnik, potrafiący mądrze prowadzić grę zespołu i być liderem na boisku. Ma on co prawda już 33 lata, ale nadal jest bardzo przydatny, a do tego w całej karierze imponował zdrowiem (opuścił zaledwie 3 mecze przez 10 sezonów). Dlatego ryzyko, że kontuzje zmuszą go do częstego siedzenia na ławce jest bardzo małe. Poza tym, w Blazers jest wielu rewelacyjnych zawodników i od Millera nie będzie oczekiwać się niesamowitych osiągnięć. On po prostu ma zorganizować ich grę, a to robi bardzo dobrze. W zeszłym roku pierwszym rozgrywającym Blazers był Steve Blake, ale nie jest on najlepszym playmakerem. To świetny zawodnik zadaniowy, jednak w prowadzeniu gry musiał pomagać mu Roy. Teraz lider Blazers będzie mógł skupić się na innych elementach gry, ponieważ na jedynce będzie pewny Miller, który wie jak kreować swoich partnerów.
Brandon Roy
Od początku swojej kariery w NBA Roy udowodnia, że jest wybitnym zawodnikiem. Jest on prawdziwym liderem i w kluczowych meczach potrafi wziąć na siebie ciężar prowadzenia drużyny. Pokazał to chociażby w serii playoffs z Rockets. Po fatalnej porażce w pierwszym spotkaniu przed własną publicznością, w drugim meczu Roy zdobył 42 punkty prowadząc Blazers do zwycięstwa. Dopiero w minionym sezonie zaprezentował swoje fantastyczne umiejętności strzeleckie. We wcześniejszych dwóch latach zdobywał sporo punktów, często miał ich ponad 20, ale rzadko zdarzało się żeby przekraczał granicę 30 (w sezonie 2007/08 miał tylko 2 takie mecze). W ostatnim sezonie 12 razy miał na swoim koncie przynajmniej 30 punktów, a w meczu z Suns pobił swój rekord strzelecki. Zapewnił wtedy drużynie z Portland zwycięstwo zdobywając 52 punkty. W rezultacie zakończył sezon z średnią 22.6 punktów, ale możemy być pewni, że nie jest to szczyt jego możliwości i w kolejnych latach będzie jeszcze groźniejszy w ofensywie. Roy jest jednym z najlepszych rzucających obrońców w lidze i z każdym kolejnym sezonem jego pozycja powinna być coraz silniejsza, a prowadzeni przez niego Blazers mogą mierzyć naprawdę wysoko.
Szeroki skład
Trener McMillan nie może narzekać na brak zawodników w rotacji. Skład Blazers już rok temu był bardzo szeroki, a teraz ich ławka jest jeszcze głębsza. Właściwie na każdą pozycję trener ma do dyspozycji przynajmniej dwóch dobrych zawodników. Dlatego będzie miał problem z wybraniem, kto ma grać w pierwszej piątce i ile czasu na parkiecie mają spędzać poszczególni zawodnicy. Tylko Roy i Aldridge mogą być spokojni o miejsce w wyjściowym składzie. Na jedynce może grać nowo pozyskany Miller albo solidny Blake. Na pozycję centra Blazers mają z jednej stron typowego role playera Przybillę, potrafiącego twardo walczyć pod koszami, z drugiej młodego Odena. Oczywiście jeśli numer jeden draftu 2007 będzie zdrowy i w wysokiej formie, jest właściwie pewniakiem do miejsca w pierwszej piątce, ale to okaże się dopiero w trakcie sezonu. Natomiast zmiennikiem dla Aldridge'a będzie weteran Juwan Howard, który w zeszłym roku pokazał, że jeszcze może być przydatny. Poza tym, na czwórce może grać również Outlaw. Największy problem jest jednak z obsadzeniem pozycji niskiego skrzydłowego. W zeszłym sezonie podstawą trójką był Batum. Na Eurobaskiecie pokazał, że poprawił swoją grę i jest jeszcze lepszy, dlatego najprawdopodobniej utrzyma swoją pozycję. Jednak rywalizować będzie ze świetnym Fernandezem, najlepszym rezerwowym Blazers w poprzednim sezonie - Outlawem i Websterem, który po roku przerwy spowodowanej kontuzją wraca do gry. Fernandez i Webster mogą równie dobrze grać jako SG i zmieniać Roy'a. Poza wymienionymi przed chwilą zawodnikami na ławce Blazers będą jeszcze: mający duży, jak na razie niespełniony, talent Jared Bayless, a także wybrany na początku drugiej rudny tegorocznego draftu podkoszowy Dante Cunningham. Jest w czym wybierać i na pewno nie będzie łatwo pogodzić czasu gry poszczególnych zawodników z ich aspiracjami.
Systematyczny postęp
Od sezonu 2005/06 Blazers rozpoczęli nowy etap w swojej historii. Head coachem został Nate McMillan, a GM Kevin Pritchard rozpoczął bardzo mądre i przemyślane przebudowywanie zespołu. Tamten sezon zakończyli ze słabym wynikiem 21 zwycięstw, ale już rok później mieli ich 32. Natomiast w rozgrywkach 2007/08 młoda ekipa Blazers zaczęła liczyć się na zachodzie i bardzo niewiele zabrakło im, by awansować do playoffs. Zakończyli sezon na dziesiątej pozycji z 41 zwycięstwami. Zagrać w fazie posezonowej udało im się w poprzednich rozgrywkach, a do tego osiągnęli to w bardzo dobrym stylu będąc czwartą siłą zachodu z 54 wygranymi na koncie. Blazers przed każdym sezonem wzmacniają się, a ich młodzi liderzy robią widoczne postępy, dzięki czemu są coraz lepszą drużyną. W tym roku można oczekiwać dalszego rozwoju. Co prawda, powtórzenie wyniku z poprzedniego sezonu nie będzie łatwe, ale na pewno mają potencjał, by zająć wysoką pozycję w konferencji. Teraz jednak to nie wynik w sezonie zasadniczym jest najważniejszym celem, Blazers przede wszystkim chcą lepiej przygotować się do playoffs i nie zakończyć już walki o tytuł w pierwszej rundzie.
Silne strony
Roy, Aldridge i Oden powinni już wkrótce stać się etatowymi kandydatami do występów w Meczach Gwiazd. Mają oni coraz większe doświadczenie, coraz lepiej potrafią wykorzystywać swoje umiejętności dla dobra drużyny, dlatego Blazers z każdym rokiem są silniejsi. Poza tym, przed sezonem wzmocniono najsłabszą pozycję w drużynie czyli jedynkę. Z doświadczonym Millerem w składzie powinno być im łatwiej konstruować ataki. Natomiast pod względem obrony już są w elicie NBA. W zeszłym sezonie tracili tylko 94.1 punktów (4 wynik w lidze), a przecież mający być ich najsilniejszym punktem defensywy Oden nie grał jeszcze na miarę oczekiwań. Defensywa to klucz do sukcesu i Blazers bardzo dobrze zdają sobie z tego sprawę. Kolejnym silnym punktem tej drużyny jest ławka. Rok temu ich rezerwowi zdobywali średnio aż 35.3 punktów i tylko Mavs mający najlepszego szóstego zawodnika Terry'ego, byli pod tym względem lepsi.
Słabe strony
Największym problemem dla Blazers będzie sprostanie ogromnym oczekiwaniom. Wszyscy spodziewają się, że w tym roku będą oni jeszcze lepsi. Natomiast zrobienie kolejnego kroku jest znacznie trudniejsze w obecnej sytuacji niż rok temu. Poza tym, trudno powiedzieć jak poradzi sobie McMillan z podziałem minut gry i czy w trakcie sezonu niezadowoleni zawodnicy nie zaczną narzekać. Dotychczas trener nie miał z tym poważnych problemów, ale jego zmiennicy, tacy jak Fernandez, Outlaw czy Webster, będą chcieli odgrywać coraz większą rolę. A w osiągnięciu dobrego wyniku na pewno nie pomogą drużynie problemy z zawodnikami, którzy domagają się większej ilości minut. Poza tym, słabszym punktem jest także gra ofensywna środkowych. Przybilla nie jest i nie będzie przydatnym zawodnikiem w ataku, natomiast Oden musi jeszcze popracować nad swoją grą w tym elemencie.
Co pokaże Greg Oden?
Mimo że został wybrany w drafcie 2007, zadebiutował dopiero w poprzednim sezonie. Oczekiwania wobec niebo były ogromne, chociaż było wiadomo, że po roku przerwy spowodowanej kontuzją, będzie potrzebował czasu na odzyskanie formy. Niestety już w pierwszym meczu doznał kolejnej kontuzji i właściwie przez cały rok miał co jakiś czas problemy zdrowotne. Dlatego ostatecznie nie był w czołówce najlepszych pierwszoroczniaków i nie znalazł się nawet w drugiej piątce debiutantów. Jego średnie 8.9 punktów, 7 zbiórek i 1.1 bloku wyglądały bardzo dobrze, udowodnił, że ma ogromny potencjał. Jednak od niego oczekuje się znacznie więcej. W końcu Oden ma być wielką gwiazdą. W tym roku ponownie wszyscy będą uważnie mu się przyglądać i czekać aż stanie się jednym z najlepszych środkowych. Trudno jednak powiedzieć, jak ostatnie kontuzje wpłynęły na niego, czy nadal jest w stanie dołączyć do grona największych centrów w historii? W preseason prezentował wysoką formę i jest nadzieja, że wreszcie zacznie grać na miarę swoich możliwości. Tylko czy znowu nie przeszkodzą mu kontuzje?
Sezon 09-10
Blazers od kilku lat pną się w górę i w tym sezonie to się nie zmieni. Jedynie Lakers i Spurs są jeszcze poza ich zasięgiem, mają natomiast bardzo duże szanse, by zakończyć sezon jako trzecia drużyna zachodu.
Pozycja na zachodzie: 3-4
Możliwa pierwsza piątka:
C G.Oden - PF L.Aldridge - SF N.Batum - SG B.Roy - PG A.Miller
Skład: