sezon 2008/09: 46-36
trener: Alvin Gentry (w Suns od sezonu 2008/09)
Najważniejsi nowi zawodnicy:
Channing Frye (Blazers)
Earl Clark (draft nr 14)
Amare Stoudemire
Po tym, jak z powodu kontuzji kolana Amare stracił prawie cały sezon 2005/06, przez kolejne dwa lata nie miał już problemów zdrowotnych i opuścił w sumie tylko 3 mecze. Jednak ta dobra passa zakończyła się przed poprzednimi rozgrywkami. Podczas obozu treningowego Stoudemire doznał urazu oka po starciu z Borisem Diaw. Wykluczyło go to z preseason, ale na początek sezonu był już gotowy, chociaż musiał grać w specjalnych goglach. Gdy oko było już wyleczone Amare zdjął okulary, co kilka miesięcy później okazało się poważnym błędem. W lutym, w meczu z Clippers ponownie został trafiony w oko i tym razem musiał poddać się operacji. W rezultacie stracił końcówkę rozgrywek, a Suns niezakwalifikowani się do playoffs. Dlatego teraz już bezwzględnie będzie musiał zakładać gogle na każdy mecz i to do końca kariery. Sama gra w okularach nie powinna wpłynąć na jego dyspozycję, bo chociażby rok temu mając jeszcze gogle rozegrał swój najlepszy mecz sezonu w starciu z Pacers odnotowując 49 punktów, 11 zbiórek, 6 asyst i 5 przechwytów. Większy wpływ na jego formę może mieć długa przerwa. Nie grał już od połowy lutego i będzie potrzebował czasu, by wrócić do gry na najwyższym poziomie. A w tym sezonie od jego formy będzie w dużej mierze zależał wynik Suns. Po odejściu Shaqa jest on właściwie jedynym wysokim zawodnikiem Suns, który potrafi dominować w polu trzech sekund. W poprzednim sezonie u boku O'Neala miał problemy z odnalezieniem się w ofensywie, teraz ponownie to on będzie najważniejszy pod koszem. Dlatego tak ważne jest dla drużyny z Phoenix, by Stoudemire rozegrał jeden z najlepszych sezonów w swojej karierze. Tylko Amare grający jak największa gwiazda może sprawić, że Suns będą mieć szanse na playoffs. Poza tym, ma on motywację nie tylko czysto sportową. Za rok kończy się jego kontrakt i może stać się wolnym agentem. Jeśli nie zdecyduje się na przedłużenie umowy z Suns jeszcze w tym roku, będzie musiał udowodnić, że problemy zdrowotne ma za sobą i jest wart ogromnych pieniędzy.
Channing Frye
W odróżnieniu do innych młodych, utalentowanych zawodników, którzy co roku poprawiają swoją grę, Frye odnotowuje systematyczny regres. Miał bardzo udany debiutancki sezon. Zdobywał 12.3 punktów i zbierał 5.8 piłek, co dało mu miejsce w pierwszej piątce najlepszych pierwszoroczniaków w sezonie 2005/06. Jednak od tego czasu gra coraz słabiej. Jego średnie punktów w kolejnych sezonach wyglądają następująco: 12.3, 9.5, 6.8 i 4.2. Podobny spadek odnotował w zbiórkach: 5.8, 5.5, 4.5 i 2.2. Właściwie wszystkie statystyki z każdym sezonem ma coraz gorsze. A trzeba pamiętać, że w 2005 Knicks wybrali go z wysokim ósmym numerem. Frye miał stać się wielką gwiazdą, a jak na razie nawet nie potrafi wywalczyć sobie miejsca w pierwszej piątce. Przyjście do Phoenix jest dla niego okazją do rozegrania przełomowego sezonu. Występując w drużynie nastawionej na ofensywę i prowadzonej przez tak wybitnego zawodnika jak Nash, Frye wreszcie ma pokazać swoje umiejętności strzeleckie. Jako, że Suns mają problem z wysokimi, Frye powinien mieć pewne miejsce w pierwszej piątce. Bez wątpienia to jest jego wielka szansa, by odwrócić bieg swojej kariery i znacząc odgrywać ważną rolę. Jeśli jej nie wykorzysta, pozostanie tylko solidnym rezerwowym i będzie jednym z największych niewypałów naboru 2005.
Atak
Pod wodzą Terry'ego Portera, z O'Nealem w składzie, Suns próbowali zbilansować swoją grę, nie koncentrować się już wyłącznie na ataku i poprawiać obronę. Ten eksperyment okazał się nietrafiony. Zawodnicy Suns nie potrafili odnaleźć się w nowym systemie gry i z czołowej drużyny zachodu stali się typowymi średniakami. To jak bardzo brakowało im gry up-tempo było widać po zmianie head coacha. Kiedy na ławce usiadł Alvin Gentry już po kilku meczach seryjnie zdobywali po 110 punktów, a czasem nawet ponad 130. Powrót do ofensywnej gry w stylu D'Antoni'ego miał miejsce jednak zbyt późno i Suns zabrakło czasu na wywalczenie miejsca w fazie posezonowej. W tym roku od samego początku będziemy oglądali dawnych Suns, prezentujących szybką i efektowną koszykówkę. Zwłaszcza trójka Nash, Stoudemire i Richardson będzie stanowić o ich sile ofensywnej. Można wręcz być pewnym, że na zakończenie sezonu Suns po raz kolejny znajdą się w ścisłej czołówce drużyn zdobywających najwięcej punktów. Pozostaje tylko pytanie, czy tą ofensywą nadal będą potrafili zagwarantować sobie miejsce w najlepszej ósemce konferencji.
Rezerwowi
Ławka Suns w tym sezonie jest dość krótka. Poza świetnym Leandro Barbosą, który może po raz kolejny być jednym z najlepszych zmienników w lidze, w składzie drużyny z Arizony nie ma dobrych rezerwowych. Goran Dragic jak na razie nie potwierdził jeszcze, że jest godnym następcom dla Nasha, czego bardzo chcieliby w Suns. Może w tym sezonie będzie grał lepiej, ale raczej nie na tyle, by Nash mógł spokojnie odpoczywać przez dłużysz czas. Na pozycje dwa/trzy najlepszym zawodnikiem z ławki jest Jared Dudley, bardzo dobrym role player. Największym problem Suns będą mieć natomiast z zawodnikami podkoszowymi z ławki. Robin Lopez doznał kontuzji stopy i opuści przynajmniej 6 tygodni. Poza tym, w swoim debiutanckim sezonie nie prezentował najwyższej formy i musiałby zrobić ogromny postęp żeby w tym sezonie odegrać ważną rolę w zespole. Są jeszcze Louis Amundson, typowy walczak i debiutant Earl Clark. Wszystko wskazuje na to, że Stoudemire będzie w tym sezonie spędzał na parkiecie bardzo dużo czasu. Kiedy Suns będą grali rezerwami, nie będą mogli być pewni pozytywnego wyniku. Barbosa, Dudley i Amundson to znacznie za mało.
Silne strony
Największą siłą Suns jest oczywiście atak. W Phoenix w ostatnich latach sporo się zmieniło, ale nadal ich ofensywa pozostaje jedną z najlepszych w lidze. Poza tym, Suns ostatecznie nie zdecydowali się na wymianę Stoudemire'a i podpisali nowy kontrakt z Nashem. Tym samym, dwaj najważniejsi zawodnicy pozostali w drużynie i nadal będą stanowić o sile ekipy z Arizony. Mając ich w składzie Suns mogą walczyć o playoffs, bez któregoś z nich byłoby to niemożliwe.
Słabe strony
W porównaniu do zeszłego sezonu, obecny skład Suns jest niewątpliwie słabszy. Odeszli Shaq i Barnes, a jedynym istotnym wzmocnieniem jest pozyskanie Frye'a. W efekcie, Suns będą mieć problemy pod koszem. Jedynie Amare jest zawodnikiem, który będzie potrafił coś zrobić w polu trzech sekund. To właśnie w grze podkoszowej najbardziej zabraknie im O'Neala. Frye to za mało, by zastąpić wielkiego Shaqa. Poza tym, jak zawsze słabą stroną Suns jest defensywa, co jest normalne dla drużyny nastawionej tak ofensywnie. Do tego dokłada się krótka ławka i coraz starszy Nash bez solidnego zmiennika.
Jak długo jeszcze Nash będzie w stanie grać na wysokim poziomie?
Nash w zeszłym roku przerwał serię 4 kolejnych sezonów, w których odnotowywał ponad 10 asyst. Było to związane przede wszystkim z wolniejszym stylem gry preferowanym przez trenera Terry'ego, a nie słabszą grą kanadyjskiego rozgrywającego. Jednak nie da się ukryć, że Nash ma już 35 lat i z każdym sezonem będzie mu coraz trudniej nie tylko grać na wysokim poziomie, ale również utrzymać formę przez dłuższy czas. Już od dawna Nash ma problemy z plecami, na razie nie zmusiło go to jeszcze do dłuższej absencji, ale z wiekiem te problemy mogą się nasilić. Dlatego trudno powiedzieć, jak długo uda mu się jeszcze pozostać w czołówce najlepszych playmakerów ligi. Jeśli w tym sezonie nadal będzie w stanie zdobywać po 15 punktów i zaliczać około 10 asyst, Suns mogą być spokojni o swoją ofensywę i powinni liczyć się w walce o pierwszą ósemkę. Jednak jakikolwiek spadek formy lub problemy zdrowotne mogą mieć bardzo negatywne konsekwencje dla drużny, zwłaszcza, że nie ma zmiennika dla Nasha.
Sezon 09-10
W zeszłym sezonie Suns nie zakwalifikowali się do playoffs. Teraz mają słabszy skład. Jednak rok temu tylko przez połowę sezonu grali swoją koszykówkę, w 29 meczach nie mieli do dyspozycji Stoudemire'a, a i tak odnotowali 46 zwycięstw. Dlatego jeśli kontuzję im nie przeszkodzą, rewelacyjny atak ciągle może zapewnić Suns miejsce w najlepszej ósemce zachodu, chociaż nie będzie to łatwe.
Pozycja na zachodzie: 8-9
Możliwa pierwsza piątka:
C A.Stoudemire - PF C.Frye - SF G.Hill - SG J.Richardson - PG S.Nash
Skład: