sezon 2008/09: 59-23
trener: Stan Van Gundy (w Magic od sezonu 2007/08)
Najważniejsi nowi zawodnicy:
Vince Carter (Nets)
Ryan Anderson (Nets)
Matt Barnes (Suns)
Brandon Bass (Mavs)
Jason Williams
Dwight Howard
Z każdym sezonem Howard umacnia swoją pozycję w NBA i jest obecnie w ścisłej czołówce największych gwiazd ligi. Poprzedni sezon był jego drugim z rzędu, w którym odnotowywał średnio ponad 20 punktów i 10 zbiórek. Do tego, w drugim kolejnym roku był najlepszym zbierającym (średnio 13.8) i po raz pierwszy znalazł się na samym szczycie listy najlepiej blokujących (2.9). Fantastyczna gra Howarda została doceniona wyborem do All-NBA First Team i oczywiście przyznaniem nagrody dla najlepszego obrońcy. Jednak najważniejsze jest to, że wraz z indywidualnym rozwojem i coraz lepszymi statystykami, również prowadzeni przez niego Magic robią widoczne postępy. Howard jest liderem, wokół którego można budować mistrzowską drużynę. Rok temu Magic byli bardzo blisko, grali w finałach, ale ostatecznie okazali się gorsi i ulegli Lakers. To jednak bardzo cenne doświadczenie, które powinno pomóc Howardowi i jego drużynie wykorzystać następną szansę do zdobycia tytułu. Dwight z każdym rokiem będzie coraz lepszym liderem, a w miarę jak będzie powiększał swój arsenał ofensywny i stanie się również jednym z najlepszych w ataku, drużynę z Orlando będzie coraz trudnej pokonać.
Offseason
Magic osiągnęli w poprzednim sezonie bardzo dużo, znacznie więcej niż można było oczekiwać przed rozpoczęciem rozgrywek. Nie mają jednak zamiaru osiadać na laurach, tym bardziej, że ostatecznie nie udało im się zdobyć tego najważniejszego trofeum. W Orlando uwierzyli, że są bardzo blisko mistrzostwa i muszą zrobić wszystko, by w nadchodzącym sezonie zostać najlepszą drużyną NBA. Dlatego w offseason GM Otis Smith był bardzo aktywny, pozyskał kilku bardzo dobrych zawodników i obecny skład Magic wygląda znacznie lepiej niż ten, który wywalczył wicemistrzostwo. Po pierwsze, pozyskano Vince'a Cartera, czyli doświadczonego super strzelca zdobywającego w każdym meczu po 20 punktów. Po drugie, wzmocniono strefę podkoszową dodając do zespołu młodego Ryana Andersona i solidnego role playera Brandona Bassa. Po trzecie, podpisano kontrakt z Mattem Barnesem, świetnym zawodnikiem zadaniowym, który zarówno może zdobywać sporo punktów, jak i skoncentrować się wyłącznie na obronie przeciwko najsilniejszym rywalom z pozycji dwa/trzy. Po czwarte, do drużyny z Orlando dołączył weteran Jason Williams, który po roku emerytury wraca do gry. On z tego grona odegra najmniejszą rolę, ale jako zmiennik dla Nelsona może się przydać. Nie można również pominąć faktu, że Magic zatrzymali Gortata wyrównując kontrakt zaoferowany mu przez Mavs. Z drużyny odeszli natomiast Turkoglu, Alston, Lee i Battie. Największą stratą będzie brak Turkoglu, ponieważ on był kluczową postacią drużyny w ostatnich latach. Nieobecność Alstona raczej nie powinna być odczuwalna jeśli Nelson wróci do formy z zeszłego sezonu i nie złapie jakieś kontuzji. Lee natomiast ma spory potencjał i w przyszłości może być bardzo dobrym zawodnikiem, Magic jednak woleli na dwójce mieć sprawdzonego Cartera. Odejście Battie'go jest najmniejsza stratą, tym bardziej po dodaniu do składu dwóch znacznie lepszych silnych skrzydłowych.
Vince Carter
Po zakończeniu poprzedniego sezonu Hedo Turkoglu został wolnym agentem. Magic przede wszystkim nie wiedzieli czy zaakceptuje on ich ofertę i pozostanie w Orlando. Poza tym, nie byli pewni czy ten 30-letni zawodnik jest wart zarobków na poziomie $10 milionów za sezon. Dlatego zrezygnowano z walki o Turka i bardzo szybko ściągnięto Cartera, który ma zająć jego miejsce. Co prawda jest on starszy od Turkoglu, ma 33 lata, ale jeśli wiek negatywnie wpłynie na jego dyspozycję, Magic mogą pozbyć się go po sezonie 2010/11. Carter ma w największym stopniu wzmocnić ofensywę Magic. W swojej 11-letniej karierze tylko w debiutanckim sezonie miał średnią poniżej 20 punktów. Natomiast Turkoglu w minionym roku zdobywał ich 16.8. Brak Turka może być jednak widoczny w pozostałych elementach. Turkoglu jest wysokim zawodnikiem, ale bardzo dobrze gra z piłką i brał duży udział w rozgrywaniu akcji Magic. Carter pod tym względem jest na pewno gorszym rozwiązaniem. Poza tym, jest on typowym SG i łatwiej teraz będzie przeciwnikom dostosować obronę. Podczas gdy Magic grali duetem skrzydłowych Lewis-Turkoglu, sprawiali dużo problemów w defensywie i zmuszali do częstych mismatchów. Krytycy Cartera mogą jeszcze dodać, że mimo swojego gwiazdorskiego statusu i wielu udanych sezonów, nigdy nie osiągnął nic znaczącego ze swoimi drużynami. Trzeba jednak zwrócić uwagę na jego grę w zeszłym sezonie. Po odejściu z Nets Kidda i Jeffersona, wraz z Harrisem wziął ciężar poprowadzenia drużyny i poradzili sobie całkiem nieźle. Nets zakończyli sezon ze znacznie lepszym wynikiem niż przewidywano, a Carter pokazał, że potrafi być liderem. Poza tym, on także jest wszechstronnym zawodnikiem, nie ogranicza się wyłącznie do kończenia akcji, w każdym spotkaniu ma również sporo asyst i zbiórek. Dodatkowo jest to zawodnik z dużym doświadczeniem i głodny sukcesu, który będzie zmotywowany, by grając w rodzinnej Florydzie zdobyć tytuł. Na pewno z nim w składzie Magic będą grać inaczej niż z Turkoglu, ale z Carterem również mogą zajść bardzo daleko, on ciągle jest jednym z najlepszych zawodników w NBA.
Marcin Gortat
Kiedy po udanym sezonie Gortat stał się zastrzeżonym wolnym agentem było wiadomo, że jego wartość na rynku będzie wysoka nie tylko z powodu jego dobrej gry, ale również w związku z deficytem wartościowych środkowych. Dlatego bardzo wątpliwe było zatrzymanie go w Orlando, ponieważ nikt nie przypuszczał, że Magic będą skłonni zapłacić ogromną kwotę za swojego rezerwowego. Natomiast w momencie gdy Gortat podpisał wstępną umowę z Mavs wartą około $35 milionów za 5 lat, wszyscy byli wręcz pewni, że w przyszłym roku będzie grał w Dallas. Wyrównie tej oferty przez Magic było jednyą z największych niespodzianek offseason. Po pozyskaniu Cartera i podpisaniu kontraktu z kilkoma wolnymi agentami, wydatki Magic i tak były już bardzo wysokie. Jednak uznali, że realna walka o mistrzostwo jest warta takich pieniędzy. Gortat ma być ubezpieczeniem na wypadek kontuzji Howarda. Jest to bardzo drogie ubezpieczenie, ale też bardzo wysokiej jakości. W tej sytuacji Gortat nie ma szans na wywalczenie większej ilości minut i jest skazany na rolę zmiennika dla Howarda, grającego średnio około 35 minut. Oczywiście można wypróbować wariant gry duetem Howard-Gortat, ale Van Gundy nie jest zwolennikiem takiego rozwiązania i mając duży wybór na czwórkę raczej postawi na kogoś innego. Dla Polaka jedyną szansą jest transfer. Może do niego dojść najwcześniej w grudniu i mimo że zabezpieczenie na piątkę jest istotne, to bardzo prawdopodobne, że przed trade deadline Magic zdecydują się oddać Marcina w zamian za zawodnika, którego będą bardziej potrzebować.
Silne strony
Już w zeszłym sezonie Magic imponowali świetnym bilansem gry. Byli zarówno w czołówce najlepiej broniących drużyn (tracili 94.4 punktów, 6 miejsce) i w pierwszej dziesiątce drużyn zdobywających najwierniej punktów (średnio 101). W tym roku to się nie zmieni, ponieważ nowo pozyskani zawodnicy wzmocnią zarówno atak jak i obronę. Najsilniejsi Magic będą w walce pod koszami. Już sam Howard potrafi zupełnie zdominować pole trzech sekund, a teraz będzie miał duże wsparcie. Gortat, Bass, Anderson, a także dobrze radzący sobie jako czwórka Lewis wraz z Howardem sprawią, że Magic będą jedną z najlepszych drużyn pod względem zbiórek, bloków i zdobywanych punktów w strefie podkoszowej. Z dystansu również będą bardzo groźni. Rok temu pod względem skuteczności rzutów za trzy zajęli siódmą pozycję (38.1%). Teraz co prawda odeszli Turkoglu i Lee, ale Carter i Barnes powinni ich dobrze zastąpić w tym elemencie. Na koniec trzeba dodać, że silną stroną Magic jest jeszcze szeroki skład, długa ławka i możliwość dużej rotacji.
Słabe strony
Najsłabszą stroną Magic są rzuty wolne. W zeszłym sezonie trafiali zaledwie 71.5% swoich rzutów z linii, co dało im ostatnie miejsce w lidze pod tym względem. W dużej mierze jest to związane ze słabą skutecznością Howarda (59.4%). To on najczęściej staje na linii i pogarsza statystyki drużynowe. Póki nie zacznie częściej trafiać, Magic pozostaną jedną z najgorszych drużyn w tym względzie. To jednak nie przeszkodziło im w awansie do finału i na pewno w tym roku również niska skuteczność z linii nie będzie miała decydującego wpływu. Poza tym, słabszym punktem Magic może być pozycja rozgrywającego. Co prawda w poprzednim sezonie Magic prowadzeni przez Nelsona radzili sobie bardzo dobrze, ale nie zmienia to faktu, że nie jest on najlepszym playmakerem. W rozgrywaniu akcji pomagał mu Turkoglu, którego w zespole już nie ma. Nelson jest świetnym combo guardem, ale musi jeszcze nauczyć się lepiej prowadzić grę. Jeśli tak się nie stanie, inni zawodnicy będą musieli pomóc mu w rozgrywaniu i przejąć rolę Turkoglu.
Jak Magic będą grać bez Turkoglu?
Zamiana Turkoglu na Cartera to teoretycznie tylko wymiana jednego zawodnika na drugiego, ale może mieć bardzo istotny wpływ na ostateczny wynik Magic w tym sezonie. Carter jest lepszym graczem, ale trudno powiedzieć czy w Orlando będzie funkcjonował równie skutecznie co Turek. Trukgolu idealnie pasował do tego zespołu. Na parkiecie robił bardzo dużo: zdobywał punkty, podawał, zbierał, bronił, a w najważniejszych akcjach potrafił wziąć na siebie ciężar oddania zwycięskiego rzutu. Poza tym, był liderem, kreował grę, sprawiał, że jego partnerzy grali lepiej. Carter jest zawodnikiem innego typu i nie można od niego oczekiwać, że będzie grał tak samo. Dlatego Magic muszą przystosować się do nowego zawodnika i mimo że teoretycznie są silniejsi, w praktyce może się okazać, że utrata Turkoglu to znacznie więcej niż tylko odejście jednego gracza.
Sezon 09-10
Magic w zeszłym sezonie byli wicemistrzami NBA, teraz dokonali istotnych wzmocnień i ponownie będą walczyć o tytuł.
Pozycja na wschodzie: 2-3
Możliwa pierwsza piątka:
C D.Howard - PF R.Lewis - SF M.Pietrus - SG V.Carter - PG J.Nelson
Skład: