zawsze po pierwsze
świat koszykówki
sport24.pl
NBAblog.pl
daveknot
żryj parkiet
sezon 2008/09: 32-50


trener: Mike D'Antoni (w Knicks od sezonu 2008/09)


Najważniejsi nowi zawodnicy:
Darko Milicic (Grizzlies)
Jordan Hill (draft nr 8)
Toney Douglas (draft nr 29)
David Lee & Nate Robinson
Lee i Robinson w tym offseason byli zastrzeżonymi wolnymi agentami. Mimo że w poprzednim sezonie grali bardzo dobrze i teoretycznie powinni cieszyć się dużym zainteresowaniem na rynku, długo musieli czekać aż wyjaśni się ich sytuacja. Knicks nie byli zainteresowani podpisaniem nowych, kilkuletnich umów ponieważ to zmniejszyłoby ich możliwości w przyszłym offseason. Dlatego jedyną opcją na duże pieniądze była oferta od innej drużyny. Lee podobno dostał taką od Blazers, ale dawali oni mu niższe zarobki niż oczekiwał, a poza tym w Portland jest silna konkurencja na pozycjach podkoszowych. Pozostałe drużyny albo nie miały pieniędzy by zapłacić któremuś z tej dwójki, albo wolały skupić się na wolnych agentach nie ryzykując wyrównania oferty przez Knicks, albo tak jak drużyna z Nowego Jorku przygotowują się na przyszły offseason. W efekcie, Lee i Robinson dopiero tuż przed obozem przygotowawczym podpisali jednoroczne umowy. Tak więc jeszcze jeden sezon rozegrają w Knicks, a potem jako wolni agenci będą mieli większą swobodę w szukaniu nowego kontraktu. Dzięki tej sytuacji drużyna z Nowego Jorku zatrzymała swoich dwóch najlepszych zawodników. Wiadomo, że Knicks nie nastawiają się na sukces w tym sezonie, ale na pewno nie chcą być na samym dnie, a bez z tej dwójki byliby na to skazani. Lee jest jednym z najlepszych młodych silnych skrzydłowych, seryjnie odnotowuje double-double i gdyby nie słabe wyniki drużyny, mógłby liczyć na występ w All-Star Game. Natomiast podczas All-Star Weekend królował ostatnio Robinson, który wygrał konkurs wsadów. Ale jego silną stroną są nie tylko wsady. Jest to typowy combo guard, zawodnik, który ma wzrost rozgrywającego, ale jest przede wszystkim strzelcem. Z każdym sezonem robi widoczne postępy i zdobywa coraz więcej punktów. Styl gry Mike'a D'Antoni'ego bardzo mu odpowiada, dlatego można oczekiwać, że i tym razem będzie grał jeszcze lepiej i będzie czołowym strzelcem Knicks.

Brak wzmocnień
Cel Knicks jest bardzo jasny - offseason 2010. To na ten moment się przygotowują i to wtedy chcą mieć jak najwięcej wolnych pieniędzy. Dlatego nie zdecydowali się na pozyskiwanie nowych graczy i nie podpisali dłuższych kontraktów z obecnymi zawodnikami. Wynik w tym sezonie nie jest najważniejszy, najważniejsze jest by mieć do dyspozycji dużo pieniędzy kiedy na rynku będą do dyspozycji James, Wade czy Bosh. Dopiero od tego momentu zaczną budowanie silnego zespołu. Teraz trwa okres przejściowy. W efekcie, Knicks nie poczynili żadnych istotnych wzmocnień, a ich nowymi zawodnikami są gracze z draftu lub młodzi zawodnicy, którym zapłacili minimalne pieniądze. Do osiągnięcia celu jest to zapewne dobra strategia, ale przez to kibice Knicks nie mogą liczyć na lepszy sezon niż poprzedni w wykonaniu ich ulubionej drużyny.

Rezerwowy rozgrywający
W Knicks najbardziej brakuje zmiennika dla Chrisa Duhona. W poprzednim sezonie przebywał on na parkiecie najdłużej spośród wszystkich graczy Knicks, 36.8 minut. W rezultacie, po bardzo udanej pierwszej części rozgrywek, w drugiej zabrakło mu sił i nie prezentował już tak wysokiej formy. Potwierdzają to statystyki. Przed przerwą na All-Star Weekend odnotowywał średnio 12.5 punktów i 8 asyst, natomiast potem tylko 8.6 punktów i 5.6 asyst. Dlatego przez prawie całe wakacje pojawiały się różne plotki dotyczące pozyskania przez Knicks rozgrywającego. Największą ochotę Knicks mieli na Ricky'ego Rubio. Nie tylko wydaje się on idealnym do taktyki D'Antoni'ego, ale do tego, jako debiutant byłby dość tani. Ostatecznie ani nie udało im się dokonać wymiany przed draftem, by pozyskać jeden z czołowych numerów, ani potem nie przekonali Wolves do transferu. Innym kandydatem do gry w Nowym Jorku był Ramon Sessions. Były rozgrywający Bucks bardzo długo czekał na ofertę z Knicks, ale oni nie zdecydowali się na jego zatrudnienie, właśnie ze względów finansowych. Tym sposobem ponownie Duhon nie ma dobrego zmiennika i musi przygotować się na długą grę w każdym spotkaniu.

Eddy Curry
W sezonie 2007/08 Curry z powodu kontuzji stracił 23 mecze, w poprzednich rozgrywkach wystąpił w zaledwie 3 spotkaniach. A to wszystko po najlepszym w jego karierze sezonie 2006/07, kiedy zdobywał średnio 19.5 punktów i zbierał 7 piłek. Wtedy mogło się wydawać, że wreszcie spełnia on pokładane w nim nadzieje i staje się jednym z najlepszych środkowych. Ale tak było tylko w jednym sezonie. Przez ostatnie dwa lata Curry grał bardzo mało i już chyba nikt nie wierzy, że będzie on jeszcze wartościowym zawodnikiem. Jednak Knicks mocno trzymają za niego kciuki. Nie oczekują, że wzmocni ich zespół, ale mają nadzieję, że jakoś uda się go wytransferować. Grającego zawodnika można próbować wymienić, choć będzie to bardzo trudne. Natomiast kontuzjowanego centra z ogromnym kontraktem na pewno się nie pozbędą. A zmniejszenie wydatków na sezon 2010/11 o ponad $11 milionów bardzo wzmocniłoby ich pozycję przed decydującym offseason. Niestety nic nie wskazuje na to, żebyśmy w tym roku oglądali Curry'ego na parkiecie częściej niż ostatnio. W trackie preseason został odsunięty od drużyny i wróci do niej dopiero gdy pozbędzie się nadwagi i odzyska dobrą kondycję fizyczną.

Silne strony
Knicks są jednymi z najsłabszych na wschodzie. Nie jest to drużyna mogąca realnie myśleć o playoffs, ale prowadzona przez D'Antoni'ego jest jedną z tych, które najprzyjemniej się ogląda. Dlatego to właśnie head coach jest najważniejszą postacią Knicks. Drużyny D'Antoni'ego prezentują szybką, ofensywną koszykówkę i są potęgą ofensywną. Potrafi on wykorzystać najlepsze strony swoich zawodników dzięki czemu, grając dla niego wielu z nich odnotowuje najlepsze sezony w karierze. Chociażby Duhon, w Nowym Jorku jest bardzo dobrym podstawowym playmakerem, podczas gdy w Bulls był tylko solidnym rezerwowym. Pod wodzą D'Antoni'ego Knicks mimo słabego składu na pewno nie będą chłopcami do bicia i sprawią problemy nie jednej drużynie.

Słabe strony
Koncentrując się na ataku, Knicks są skazani na problemy w obronie. W poprzednim sezonie tracili aż 107.8 punktów i byli pod tym względem trzecią najgorszą drużyną. W tym roku to się nie zmieni, zwłaszcza, że Knicks nie wzmocnili swojego składu. Tak jak już pisałem, problem będą mieć także ze zmiennikiem na pozycję rozgrywającego. Kolejny ich słaby punkt w tym sezonie to oczekiwanie na offseason 2010. Wynik w tym roku nie ma dla nich znaczenia, dlatego nic nie osiągną.

Czego można spodziewać się po Danilo Gallinari'm?
Walsh i D'Antoni bardzo w niego wierzą i przewidują mu wielką karierę. Bez wątpienia Gallinari ma talent strzelecki i bardzo dobrze pasuje do ofensywnego stylu gry Knicks. Niestety w swoim debiutanckim sezonie nie miał okazji pokazać na co go stać, ponieważ większość czasu spędził na ławce z powodu kontuzji pleców. Ostatecznie wystąpił tylko w 20 meczach. Dlatego dopiero ten sezon będzie tak naprawdę jego pierwszym w NBA. Oczekiwania są bardzo duże. Teraz okaże się czy będzie potrafił im sprostać i stanie się czołowym zawodnikiem Knicks. W preseason nie pokazał nic nadzwyczajnego, ale potrzebuje trochę czasu, by wrócić do pełni formy po poważnej kontuzji, a do tego musi jeszcze nauczyć się gry w NBA. Trudno powiedzieć jak dużo czasu mu to zajmie.


Sezon 09-10
Knicks chcieliby żeby ten sezon już się skończył, by mogli ściągnąć do siebie Jamesa. Obecnie są słabą drużyną i nie mogą oczekiwać dobrego wyniku. Będzie się ich dobrze oglądać, będą zdobywać dużo punktów, ale zwycięstwa w Nowym Jorku będą rzadkością. O Knicks w tym sezonie będzie mówić się przede wszystkim w kontekście offseason 2010.
Pozycja na wschodzie: 13-15
Możliwa pierwsza piątka:

C D.Lee - PF  A.Harrington - SF W.Chandler - SG N.Robinson - PG C.Duhon
Skład:
SKARB KIBICA NBA 2009/10 sponsorowany przez UNIBET
create counter