zawsze po pierwsze
świat koszykówki
sport24.pl
NBAblog.pl
daveknot
żryj parkiet
sezon 2008/09: 24-58


trener: Kurt Rambis (pierwszy sezon w Wolves)


Najważniejsi nowi zawodnicy:
Jonny Flynn (draft nr 6)
Ramon Sessions (Bucks)
Antonio Daniels (Hornets)
Ryan Hollins (Mavs)
Damien Wilkins (Thunder)
Al Jefferson
Kiedy Wolves oddawali Garnetta do Celtics i w zamian dostali między innymi Jeffersona, było wiadomo, że to właśnie on jest najważniejszym elementem tego transferu dla ekipy z Minnesoty. Już w Bostonie Al pokazał, że jest świetnym podkoszowym odnotowując średnio 16 punktów i 11 zbiórek w sezonie 2006/07. Jednak mało kto spodziewał się, że jest on aż tak dobrym zawodnikiem jakim stał się w Wolves. W młodej drużynie jest największą gwiazdą i liderem. W dwóch ostatnich sezonach miał średnie na poziomie 20 punktów i 10 zbiórek. Takimi satanistkami mogli pochwalić się tylko nieliczni, najlepsi podkoszowi w NBA. Gdyby nie fakt, że Wolves są bardzo słabą drużyną i większość spotkań przegrywają, miałby duże szanse znaleźć się w All-Star Game. Jefferson ma dopiero 25 lat i jeszcze najlepsze sezony kariery są przed nim. Już teraz jest jednym z czołowych podkoszowych, ale musi jeszcze potwierdzić swój gwiazdorski status uzyskując dobre wyniki drużynowe, na co na razie nie ma szans.

Kevin Love
Love w poprzednim sezonie był najbardziej niedocenionym debiutantem. Średnio zdobywał 11.1 punktów i zbierał 9.1 piłek, a do tego aż 29 razy miał na swoim koncie double-double, najwięcej spośród wszystkich pierwszoroczniaków. Mimo to nie znalazł się w Rookie Challenge, a na koniec sezonu został także pominięty przy wyborze dwóch piątek najlepszych debiutantów. Ta sytuacja na pewno bardzo zmotywuje go, by w tym sezonie każdy o nim usłyszał i dowiedział się jak dobrym jest zawodnikiem. W poprzednim roku przez większość czasu był rezerwowym, dopiero gdy kontuzji doznał Jefferson, Love zaczął regularnie wychodzić w pierwszej piątce. Skoro był tak blisko statystyk na poziomie double-double przebywając na parkiecie przeciętnie 25 minut, można oczekiwać o wiele więcej w tym sezonie, kiedy będzie grał dłużej. Love ma potencjał, by stać się czołowym zbierającym ligi i już wkrótce na pewno to potwierdzi. Niestety kontuzja ręki w trakcie preseason wykluczy go z gry na od 6 do 8 tygodni.

Flynn & Sessions
Wolves mieli w drafcie dwa kolejne numery 5 i 6, oba wykorzystali na rozgrywających. Najpierw wybrali Ricky'ego Rubio, potem Jonny'ego Flynna. Była to dość dziwna decyzja, ale GM David Kahn twierdził, że duet playmakerów będzie świetnym rozwiązaniem i, że ta dwójka może grać razem. Niestety problemy z wykupieniem kontraktu Rubio, a potem jego decyzja o pozostaniu w Hiszpanii sprawiła, że przynajmniej w najbliższym czasie nie zobaczymy duetu Flynn-Rubio. Pozostał sam Flynn i to on będzie teraz podstawową jedynką. Jednak GM Wolves nie zrezygnował z pomysłu posiadania dwóch dobrych rozgrywających. Tuż po tym jak okazało się, że Rubio u nich nie zagra, podpisał kontrakt z Ramonem Sessionsem. Były zawodnik Bucks udowodnił już, że jest dobrze zapowiadającym się rozgrywającym. Musi się jeszcze wiele nauczyć, by stać się klasowym playmakerem, ale jest młody i niewątpliwie ma duże możliwości. Tak więc, Wolves mają dwóch perspektywicznych rozgrywających. Generalny manager zrealizował swój pomysł i zakładał, że będą oni wspólnie grać w pierwszej piątce. Niestety nie dogadał się w tej kwestii z trenerem Rambisem, który nie jest zwolennikiem takiego rozwiązania. Przynajmniej na początku w wyjściowym składzie będzie grał Flynn, natomiast Sessions powalczy o minuty gry wchodząc z ławki.

Kurt Rambis
Przez ostatnie lata Rambis był asystentem Phila Jacksona w Lakers, tak więc do pracy trenerskiej ma dobre przygotowanie. Na pewno dużo nauczył się od najbardziej utytułowanego head coacha w historii, ale dopiero teraz okaże się, czy będzie umiał tą wiedzę i doświadczenie wykorzystać w praktyce. Warto przypomnieć, że Rambis miał już krótki epizod pracy w roli głównego trenera w sezonie 1998/99. Zastąpił wtedy zwolnionego Dela Harrisa i prowadził Lakers w 37 meczach, wygrywając 24 z nich. Był to bardzo dobry wynik, ale miał też do dyspozycji silny zespół z Shaqiem i Bryantem. Dłużej na tym stanowisku nie pozostał, ponieważ już od kolejnego sezonu na ławce Lakers zasiadł Jackson. Praca w Wolves na pewno szybko nie przyniesie efektów i zanim zaczną wygrywać, minie trochę czasu. Rambis ma jednak do dyspozycji kilku świetnych młodych zawodników i może systematycznie budować zespół wokół nich. Wielu ekspertów twierdzi, że jest on jednym z najlepszych młodych trenerów. Teraz musi to potwierdzić tworzyć silną drużynę w Minneapolis.

Silne strony
Tak jak w przypadku innych młodych drużyn, także Wolves nie mają dużo silnych stron. Najważniejszy jest przede wszystkim potencjał i dobre perspektywy na przyszłość. Teraz młodzi zawodnicy mają czas, by dużo grać, uczyć się skutecznie ze sobą współpracować i poprawiać swoją grę. Na razie to nie przełoży się na zwycięstwa, ale w przyszłości przyniesie efekty. Mocnym punktem Wolves powinna być strefa podkoszowa. Jefferson i Love potrafią rewelacyjnie zbierać i w tym elemencie Wolves wypadną całkiem nieźle.

Słabe strony
Wolves właściwie opierają swoją siłę tylko na czterech graczach: Jefferson, Love, Flynn i Sessions. Poza nimi, w Minnesocie nie ma wielu przydatnych zawodników, zwłaszcza brakuje im dobrych rezerwowych. Do tej sytuacji przyczyniły się transfery Wolves, w których oddali zawodników odgrywających istotną rolę w zeszłym sezonie. Odeszli między innymi Foye, Telfair, Miller, Carney i Smith. Tym, samym pozbyli się kilku ze swoich najlepszych strzelców (Foye 16.3 punktów, Smith 10.1, Miller 9.9, Telfair 9.8). Natomiast z zawodników, którzy dołączyli do drużyny na znaczącą ilość zdobywanych punktów można tylko liczyć ze strony Flynna, Sessionsa i Pavlovica. W efekcie Wolves mogą mieć jeszcze większe problemy w ataku niż rok temu, kiedy mieli 21 ofensywę z średnią 97.8 punktów. Do tego dołożyć trzeba jeszcze kontuzję Love'a, a również Jefferson ma problemy ze ścięgnem Achillesa i nie wiadomo czy na początek sezonu będzie gotowy.

Co pokaże Corey Brewer?
W 2007 Wolves postanowili wykorzystać swój siódmy numer w drafcie pozyskując Corey'a Brewera. Na uniwersytecie Floryda prezentował on wszechstronna grę, dobrze bronił, skutecznie grał w ataku i miał potencjał, by stać się świetnym zawodnikiem. Niestety w swoim debiutanckim sezonie nie potrafił spełnić oczekiwań i niczym znaczącym się nie wyróżniał. Przed poprzednim sezonem wierzono, że po roku doświadczenia będzie grał lepiej i stanie się ważnym zawodnikiem młodej drużyny. Niestety udało mu się rozegrać tylko 15 spotkań, a z dalszej części wykluczyła go kontuzja kolana. Po prawie rocznej przerwie wraca do gry. Teraz okaże się czy w końcu wykorzysta swój potencjał na parkietach NBA i stanie się wartościowym zawodnikiem. W preseason prezentował się bardzo dobrze i dał nadzieję, że w tym roku będzie grał na miarę oczekiwań.



Sezon 09-10
Wolves są słabą drużyną, która musi poczekać na rozwój swoich młodych zawodników. Kontuzja Love'a i problemy zdrowotne Jeffersona jeszcze bardziej utrudniają ich sytuację. Na pewno nie odnotują w tym roku wielu zwycięstw i przez cały sezon będą na dnie tabeli zachodu.
Pozycja na zachodzie: 14-15
Możliwa pierwsza piątka:

C A.Jefferson - PF  K.Love - SF R.Gomes - SG C.Brewer - PG J.Flynn
Skład:
SKARB KIBICA NBA 2009/10 sponsorowany przez UNIBET
create counter