zawsze po pierwsze
świat koszykówki
sport24.pl
NBAblog.pl
daveknot
żryj parkiet
sezon 2008/09: 24-58


trener: Lionel Hollins (w Grizzlies od sezonu 2008/09)


Najważniejsi nowi zawodnicy:
Allen Iverson (Pistons)
Zach Randolph (Clippers)
Hasheem Thabeet (draft nr 2)
DeMarre Carroll (draft nr 27)
Marcus Williams (Warriors)
Allen Iverson
Po fatalnym sezonie w Detroit, Iverson bardzo długo szukał nowego pracodawcy. Z jednej strony wszyscy wiedzą jak wspaniałym jest zawodnikiem, jakim jest fantastycznym strzelcem. Z drugiej, Iverson ma już 34 lata, najlepsze sezony za sobą i do tego trudny charakter. AI szybko nie pogodzi się z drugoplanową rolą, ciągle czuje się gwiazdą i uważa, że nadal jest w stanie być liderem zespołu. Dlatego najsilniejsze drużyny ligi, z którymi mógłby walczyć o tytuł, nie były nim zainteresowane, ponieważ przysporzyłby on więcej problemów niż korzyści. Memphis byli właściwie jedyną drużyną, która od początku chciała go mieć u siebie i byli w stanie zaoferować mu w miarę dobre warunki. Chociaż i tak jego pensja drastycznie się obniżyła i w tym roku zarobi tylko nieco ponad $3 miliony, podczas gdy za ubiegły sezon dostał ponad $20 milionów. Z Grizzlies Iverson nie jest w stanie walczyć o playoffs, co dla zawodnika jego kalibru jest nie najlepszą sytuacją, ale ten roczny kontrakt ma być jego szansą na powrót do chwały. To może być ostatnia szansa Iversona, by móc w przyszłości jeszcze powalczyć o tytuł. W tym sezonie po pierwsze musi udowodnić, że mimo swojego wieku nadal potrafi grać bardzo skutecznie. Po drugie musi pokazać, że potrafi współpracować z partnerami, a jego obecność wcale nie wpływa negatywnie na drużynę. Jeśli mu się to uda, a do tego pogodzi się ze zmniejszeniem swojej roli, na pewno w przyszłym sezonie znajdzie miejsce w składzie któregoś z pretendentów. Natomiast jeśli nie wykorzysta odpowiednio tego sezonu i nadal będziemy oglądać tego samego Iversona co w Detroit, na żadną poważną ofertę w NBA już nie będzie mógł liczyć. W obecnej sytuacji możemy oczekiwać, że AI od początku będzie grał na najwyższym poziomie, będzie zmotywowany do ciężkiej pracy i za wszelką cenę będzie chciał udowodnić, że jego koniec jest jeszcze daleko.

Młodzi zawodnicy
Grizzlies są najmłodszą drużyną w tym sezonie, ich średnia wieku wynosi zaledwie 24.8. W ich składzie jest kilku młodych, obiecujących zawodników, którzy za kilka lat mogą być w gronie największych gwiazd NBA. Największą nadzieją Grizzlies jest OJ Mayo. W zeszłym sezonie zdobywał średnio 18.5 punktów, tym samym był nie tylko czołowym strzelcem swojej drużyny, ale także jednym z najlepszych spośród debiutantów. Z 82 rozegranych spotkań tylko w 7 z nich nie przekroczył bariery 10 punktów. To pokazuje jak ogromny potencjał ma ten zawodnik. Jeśli nic poważnego nie stanie mu na przeszkodzie już niedługo powinien znaleźć się w gronie najlepszych strzelców NBA. W ataku silną bronią może być też 23-letni Rudy Gay. W zeszłym sezonie co prawda miał gorszy rok, ale w rozgrywkach 2007/08 jego średnia punktowa wyniosła 20.1, czym potwierdził swoje umiejętności ofensywne. Poza tą dwójką strzelców, Grizzlies mają także perspektywicznych podkoszowych. Marc Gasol w swoim pierwszym roku gry w NBA pokazał się z bardzo dobrej strony. Ma możliwości, by stać się świetnym centrem i odnotowywać statyki na poziomie double-double. Natomiast w tegorocznym drafcie pozyskano Hasheema Thabeeta, który ma fantastyczne warunki fizyczne i  jest rewelacyjnym obrońcą. Już mając tylko tą czwórkę Grizzlies mogliby spokojnie patrzeć w przyszłość. Ale ich skład jest jeszcze bogatszy w młode talenty. Jest ciągle niespełniony Mike Conley, solidny role player Darrell Arthur, irański środkowy Hamed Haddaddi, a także tegoroczni debiutanci DeMarre Carroll i Sam Young.

Bez pomysłu
Oddając Pau Gasola do Lakers, Grizzlies pozbyli się swojej największej gwiazdy i rozpoczęli gruntowną przebudowę zespołu. Niestety nie mają pomysłu jak przeprowadzić ten proces. Wydawało się, że chcą oprzeć się na młodych zawodnikach. Można było oczekiwać, że to wokół Mayo i Gay'a będą tworzyć siłę zespołu. Jednak władze klubu zdecydowały się pozyskać dwóch weteranów, Randolpha i Iversona. Obaj to oczywiście bardzo dobrzy zawodnicy, świetni strzelcy, ale równocześnie są to gracze o trudnym charakterze. Wiadomo, że młodą drużynę należy wzmacniać weteranami, ale ta dwójka to chyba najgorszy możliwy wybór. Obaj czują się wielkimi gwiazdami i oczekują, że atak będzie skoncentrowany na nich, by mogli zdobywać dużo punktów. W efekcie ich statyki są rzeczywiście bardzo dobre, ale nie przekłada się to na wynik zespołu (zwłaszcza jeśli chodzi o Randolpha). Oni nie pomagają swoim kolegom, nie sprawią, że młodzi zawodnicy będą lepsi. Współpraca z tą dwójką może okazać się bardzo trudna dla młodych gwiazdorów Grizzlies, którzy pracują nad swoją grą, robią postępy i chcą odgrywać coraz większą rolę. W obecności Iversona i Randolpha może okazać się to niemożliwe. Teraz ta dwójka będzie rządzić w Memphis, oni będą "zabierać" piłki i czas młodym zawodnikom. Dlatego pojawia się poważne pytanie: w jakim kierunku chcą pójść Grizzlies? Chyba przede wszystkim chcą minimalizować skutki kryzysu i straty jakie wynikają z barku znaczących sukcesów. Takie nazwiska jak Iverson i Randolph miały przyciągnąć kibiców i rzeczywiście bilety sprzedawały się znacznie lepiej. Jednak rozwój młodych graczy może na tym ucierpieć.

Rozgrywający
Obsadzenie pozycji podstawowego rozgrywającego będzie poważnym problemem dla trenera Hollinsa. Teoretycznie kandydatem numer jeden powinien być Conley. Przez ostatnie dwa lata w większości spotkań to właśnie on występował w pierwszej piątce na tej pozycji. Jednak numer 4 draftu 2007 ciągle gra znacznie poniżej oczekiwań i nic nie wskazuje na to, że stanie się graczem na miarę swojego wysokiego miejsca w naborze. Wiadomo już, że Conley nie jest i nie będzie playmakerem na miarę Chrisa Paula czy Derricka Rose'a. Jak na razie nawet nie jest w stanie podołać roli pierwszego rozgrywającego. Poza tym, w składzie są teraz Iverson i Mayo. Obaj to rzucający obrońcy, ale jako, że obaj zasługują na pierwszą piątkę, najprawdopodobniej któryś z nich będzie grał jako jedynka. Chociaż trudno przewidzieć, jak będzie wyglądała gra drużyny prowadzonej przez dwójkę tych zawodników. Oni lubią mieć piłkę w rękach i chcą często kończyć akcje, kreowanie partnerów nie jest raczej ich priorytetem. Jednak trener chyba nie będzie miał wyjścia i będzie musiał postawić na takie eksperymentalne rozwiązanie.

Silne strony
Niezwątpienie silną stroną Grizzlies w tym roku będzie atak, z którym w poprzednim sezonie był poważnym problem w Memphis. Mieli dopiero 29 ofensywę w całej lidze zdobywając tylko 93.9 punktów. Nowo pozyskani Iverson i Randolph na pewno bardzo wzmocnią atak, ponieważ każdy z nich może zdobywać średnio po 20 punktów. Do tej granicy (jeśli będą mieli okazję oddawać odpowiednią ilość rzutów) mogą zbliżyć się również Mayo i Gay. Dlatego od Grizzlies w tym sezonie możemy oczekiwać ofensywnego stylu gry i dużej liczby zdobywanych punktów.

Słabe strony
Trener Lionel Hollins w roli head coach poprowadził Grizzlies w sumie w 103 meczach, wygrał tylko 31 z nich. Teraz co prawda ma obiecujący skład ze sporym potencjałem na papierze, ale stworzenie z nich dobrego zespołu wydaje się zadaniem ponad jego możliwości. Mówiąc o słabych stronach trzeba oczywiście wspomnieć o problemie z jedynką, o czym już pisałem. Poza tym, można też być pewnym, że defensywa nie będzie w Memphis szczególnie istotnym elementem gry.

Czy to może się udać?
Skład Grizzlies to prawdziwa mieszanka wybuchowa. W Memphis spotkają się młode gwiazdy mające duże aspiracje i chcące odgrywać coraz większą rolę z Iversonem i Randolphem. Czyli z weteranami lubiącymi zdobywać dużo punktów, którzy mają trudne charaktery i chcą udowodnić, że są lepsi niż się wszystkim wydaje. Jak z takich zawodników można stworzyć zespół? Czy Mayo i Iverson będą potrafili współpracować? Doświadczenie gry Iversona z Hamiltonem nie wróży nic dobrego. Można się spodziewać, że wraz z trwaniem sezonu i powiększającą się liczbą porażek ta drużyna będzie pogrążać się w chaosie, a zwodnicy będą mieli pretensje, że nie odgrywają odpowiednio dużej roli.


Sezon 09-10
Gdyby patrzeć tylko i wyłącznie na potencjał poszczególnych zawodników, Grizzlies mogliby mieć szanse na włączenie się do walki o playoffs. Niestety pierwsza ósemka jest poza ich zasięgiem. Ściągnięcie Iversona zwiększyło sprzedaż biletów, ale w liczbie zwycięstw Grizzlies nie odnotują już takiego wzrostu.
Pozycja na zachodzie: 11-14
Możliwa pierwsza piątka:

C M.Gasol - PF  Z.Randolph - SF R.Gay - SG OJ Mayo - PG A.Iverson
Skład:
SKARB KIBICA NBA 2009/10 sponsorowany przez UNIBET
create counter