zawsze po pierwsze
świat koszykówki
sport24.pl
NBAblog.pl
daveknot
żryj parkiet
sezon 2008/09: 29-53


trener: Don Nelson (w Warriors od sezonu 2006/07)


Najważniejsi nowi zawodnicy:
Stephen Curry (draft nr 7)
Acie Law (Hawks)
Speedy Claxton (Hawks)
Devean George (Raptors)
Mikki Moore (Celtics)
Anthony Randolph
Rok temu Randolph został wybrany przez Warriors z 14 numerem w drafcie 2008 i dla drużyny mającej deficyt wysokich zawodników był świetnym uzupełnieniem. Już podczas zeszłorocznej Summer League potwierdził swój ogromny potencjał i był wyróżniającym się graczem odnotowując 20.8 punktów i 7.8 zbiórek. Początek sezonu zasadniczego nie był już tak udany, ponieważ trener Nelson nie dawał mu zbyt dużo czasu na parkiecie. Dopiero w drugiej połowie rozgrywek, gdy Warriors zmagali się z coraz większymi problemami i było już wiadomo, że w playoffs na pewno się nie znajdą, młodzi zawodnicy dostali więcej okazji do gry. Zwłaszcza ostatni miesiąc sezonu był rewelacyjny w wykonaniu Randolpha. W 8 meczach w kwietniu miał średnio 15.1 punktów i 10.6 zbiórek. Tym samym udowodnił, że już wkrótce może stać się czołowym zawodnikiem ekipy z Golden State. Okresu offseason także nie zmarnował, co pokazała tegoroczna Summer League w Las Vegas. Bez wątpienia był on największą gwiazdą tych rozgrywek. W 4 spotkaniach 3 razy miał na koncie co najmniej 20 punktów i 10 zbiórek, a raz zakończył mecz z dorobkiem 42 punktów. Ostatecznie jego średnie wyniosły 26.8 punktów, 8.5 zbiórek i 3 bloki. Od tego momentu większość ekspertów przewiduje, że to będzie przełomowy sezon w karierze tego młodego skrzydłowego. Po jego wstępnych w tym roku wszyscy mają uwierzyć, że jest to materiał na zawodnika kalibru All-Star. Niewątpliwie Randolph ma rewelacyjne warunki fizyczne, jest wysoki, a do tego szybki, potrafi biegać do kontr, dobrze zbiera i blokuje. Jednak ten potencjał trzeba potwierdzić, a w debiutanckim sezonie niektórzy kwestionowali jego profesjonalne podejście do treningów i zarzucali brak ciężkiej pracy, bez której na pewno nie stanie się tym, kim może być. Dlatego jego podejście może odegrać kluczową rolę, jeśli będzie ciężko trenował i doskonalił swoją grę, powinien już w tym sezonie stać się pierwszoplanową postacią drużyny. Natomiast po kontuzji Brendana Wrighta, z którym konkurowałby o minuty na czwórce ma otwartą drogę do pierwszej piątki i dostanie dużo minut gry.

Chaos
Od momentu gdy Warriors sensacyjnie pokonali Mavs w pierwszej rundzie playoffs 2007 ta drużyna zamiast stawać się coraz poważniejszym kandydatem do najwyższych pozycji, systematycznie ulega rozkładowi. Ze składu, który zapewnił Warriors tamto historyczne zwycięstwo odeszli już Baron Davis, Jason Richardson, Al Harrington, Matt Barnes i Mikael Pietrus, a w kolejce czekają Stephen Jackson i Monta Ellis. Trudno ocenić w jakim kierunku zmierza ta drużyna i wątpliwe jest czy trener Don Nelson i GM Larry Riley mają jakiś długoterminowy plan działania. Jeśli go jednak mają, to bardzo skutecznie jest on kamuflowany. Dlatego nie dziwi fakt, że weteran jakim jest Stephen Jackson nie chce pozostawać w tej drużynie. Ma już 31 lat i pozostaje mu coraz mniej czasu gry na wysokim poziomie. Chciałby je spędzić walcząc o mistrzostwo, ale z Warriors nie ma szans nawet na playoffs. Jeszcze w zeszłym sezonie było on kapitanem tego zespołu i ich najlepszym zawodnikiem. Jego niezadowolenie odbije się na atmosferze w zespole, a do tego on sam na pewno nie będzie grał tak skutecznie jak rok temu. Póki go nie wytransferują, co nie będzie łatwe, Warriors będą mieć problemy z Jacksonem. Próbkę tego mogliśmy oglądać w preseason. W meczu z Lakers już po 10 minutach gry miał on na swoim koncie 5 fauli, po czym pokłócił się z trenerem i poszedł do szatni, za co został zawieszony na 2 spotkania. Niezadowolony jest również Monta Ellis, chociaż on nie ma tak trudnego charakteru co Jackson i nie sprawia tylu problemów. Jeszcze niedawno wszyscy oczekiwali, że to właśnie on będzie najważniejszym zawodnikiem tej drużyny, ale Nelson raczej się z tym nie zgadza. Fanem Ellisa był poprzedni generalny manager Chris Mullin. To on dał mu ogromny kontrakt. Natomiast kiedy władze w klubie w pełni przejął Nelson i jego ludzie, można oczekiwać, że Ellis przy najbliższej okazji zostanie oddany. Wskazuje na to między innymi decyzja o pozyskaniu w drafcie Stephena Curry'ego, który jest bardzo podobnym zawodnikiem do Ellisa. Trzymanie w składzie dwóch takich samych combo guardów wydaje się bezsensowne. Tym bardziej, że Ellis już publicznie powiedział, że nie widzi siebie w duecie z Curry'm. To wszystko pokazuje jakie zamieszanie panuje w Golden State, a to nie wróży nic dobrego dla tej drużyny.

Młodzi zawodnicy
Warriors mają ogromny potencjał młodych zawodników. Randolph ma dopiero 20 lat i przewiduje mu się wielką karierę. Nowa nadzieja Warriors, pozyskany w drafcie z numerem siódmy Curry ma 21 lat. 23-letni Biedrins robi systematyczne postępy i w poprzednim sezonie po raz pierwszy odnotował statystyki na poziomie double-double (11.9 punktów i 11.2 zbiórek). Natomiast 24 lata mają Ellis i objawienie zeszłego sezonu Anthony Morrow, który został pominięty w drafcie, a potem pokazał, że jest świetnym strzelcem. Nie można także zapominać o Wrightcie. On co prawda z powodu kontuzji w tym sezonie nie odegra istotnej roli, ale ma 22 lata i jeszcze może być wartościowym silnym skrzydłowym. Jest to szóstka bardzo młodych graczy i każdy z nich ma potencjał, by przynajmniej stać się gwiazdą zespołu.

Atak/obrona
W zeszłym sezonie Warriors mieli drugą najlepszą ofensywę w NBA i zdobywali średnio aż 108.6 punktów. Jednak równocześnie byli najgorzej broniącą drużyną. Jako jedyni w całe lidze pozwalali swoim rywalom zdobywać ponad 110 punktów w każdym meczu (dokładnie 112.3). W rezultacie ich niesamowity atak nie przełożył się na wiele zwycięstw, ponieważ zabrakło chociaż w miarę przyzwoitej defensywy. Wiadomo, że to właśnie obrona daje największe sukcesy, atakiem natomiast można wygrywać mecze, ale nie mistrzostwa. Jednak żeby wygrywać atakiem poszczególne spotkania trzeba także choć trochę wysilić się w obronie, a o tym zawodnicy Warriors przeważnie zapominają. W tym sezonie sytuacja będzie wyglądać tak samo. Będą imponować w ofensywie, ale o ich defensywie raczej dużo nie da się powiedzieć, a już na pewno nic dobrego.

Silne strony
Tak samo jak w ostatnich latach, także teraz najsilniejszą bronią Warriors jest atak. Ellis, Jackson, Curry, Randolph, Maggette, Biedrins, Azubuike i Morrow - każdy z nich spokojnie może zdobywać ponad 10 punktów na mecz, a większość dostając odpowiednią ilość rzutów mogłaby osiągnąć średnią w granicach 20 punktów. To pokazuje jaki mają ogromny potencjał ofensywny. Poza tym, Warriors to bardzo młody zespół, najważniejsi zawodnicy powinni z każdym rokiem robić widoczne postępy, a to z czasem przełoży się na dobre wyniki drużyny.

Słabe strony
Obrona. Bez poprawienia tego jakże istotnego elementu nie mają co marzyć o playoffs. Do tego sytuacja w klubie musi ulec drastycznej zmianie i ustabilizować się. Póki w Golden State będzie rządził Nelson, nic dobrego nie uda się tutaj stworzyć. Jak na razie nie ma żadnego pomysłu na tą drużynę, a ich wszystkie ruchy kadrowe wyglądają jakby były wykonywane spontaniczne i bez zastanowienia. Nie ma planu działania i nie wiadomo w jaką stroną zmierzają Warriors. Ich jednym pomysłem jest pozyskiwanie kolejnych strzelców, co przełoży się na efektywną grę, dużą ilość zdobywanych punktów, ale na pewno nie na zadowalającą liczbę zwycięstw. Poza tym, w drużynie preferującej styl up-tempo bardzo przydałby się zawodnik, który odpowiednio poprowadziłby grę i kreował partnerów, idealnym przykładem jest oczywiście Steve Nash. W Warriors nie ma takiego playmakera. W składzie mają sporo graczy mogących grać na jedynce, ale prawie każdy to combo guard. Dopóki Ellis albo Curry nie skoncentrują się bardziej na rozgrywaniu niż kończeniu akcji, Warriors będą mieć z tym problem.

Jak pogodzić Ellisa i Curry'ego?
W tegorocznym drafcie Warriors zdecydowali się pozyskać Curry'ego. Tym samym, w składzie mają teraz dwóch bardzo podobnych zawodników. Zarówno Ellis jaki i Curry ma wzrost typowy dla rozgrywającego, ale znacznie lepiej czuje się w roli strzelca. Poza tym obaj lubią mieć piłkę w rękach i zdobywać punkty wchodząc pod kosz. Obaj bez wątpienia są bardzo utalentowani, mogą zdobywać dużą ilość punktów i zasługują na miejsce w pierwszej piątce. Jednak trudno wyobrazić sobie, żeby ta dwójka stworzyła duet mogący prowadzić Warriors. Żaden z nich nie jest playmakerem, dlatego zamiast kreować partnerów, ofensywa drużyny byłaby zdominowana przez ich indywidualne popisy. Poza tym, Ellis już wypowiedział swoją dezaprobatę do gry u boku debiutanta, a takie podejście na pewno nie pomoże im w skutecznej współpracy. Na początku Curry będzie musiał pogodzić się z rolą zmiennika, jednak jeśli szybko udowodni swój talent i będzie prezentował dobrą grę, Nelson będzie stawiał na niego. Dlatego można się spodziewać ostrej rywaliazcji między tymi zawodnikami o pozycję pierwszego rozgrywającego. Trudno przewidzieć jak to się zakończy. Jeśli Warriors znajdą chętnego, na pewno oddadzą Ellisa i zrobią miejsce dla Curry'ego. Ale może to się nie udać i przez cały czas będzie problem z jedynką. Nelson na pewno będzie próbował wystawiać ich obok siebie, może z czasem nauczą się razem grać, ale to ciągle jest pod dużym znakiem zapytania.



Sezon 09-10
Gdyby w tej drużynie nie było tyle zamieszania, a dwaj czołowi zawodnicy nie myśleliby o odejściu z Warriors, w Golden State można by stworzyć całkiem niezły zespół. I tak nie byliby w stanie awansować do playoffs, ale w obecnej sytuacji mają duże szanse by stoczyć się na którąś z najniższych pozycji na zachodzie. Na pewno będzie się ich dobrze oglądać - młode gwiazdy, szyba koszykówka, dużo punktów, ale na zwycięstwa muszą poczekać.
Pozycja na zachodzie: 13-14
Możliwa pierwsza piątka:

C A.Biedrins - PF  A.Randolph - SF S.Jackson - SG K.Azubuike - PG M.Ellis
Skład:
SKARB KIBICA NBA 2009/10 sponsorowany przez UNIBET
create counter