Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
Shaq w Suns, Marion w Heat
Wymiana pomiędzy Suns i Heat była chyba najbardziej zaskakującą w ostatnich latach. Tym bardziej, że w ostatnim czasie słyszeliśmy jedynie zaprzeczenia ze strony Riley'a, że nie zamierza oddawać O'Neala. Natomiast po tym jak w trakcie wakacji Marion mówił o chęci opuszczenia Phoenix, w sezonie ucichły spekulacje o jego transferze i nic nie wskazywało, że może to się tak nagle zmienić. Z drugiej strony chyba nikt nie spodziewał się tak znaczącego ruchu kadrowego od drużyny zajmującej pierwsze miejsce na zachodzie. A jednak doszło do tej budzącej spore kontrowersje wymiany.

Suns trzy i pół roku próbowali wszystkim udowodnić, że atakiem można zdobyć mistrzostwo. Niestety poza dobrymi sezonami regularnymi nie udało im się osiągnąć najważniejszego celu. W ciągu tych trzech lat ich największym sukcesem były jedynie występy w finale konferencji. A od drużyny wygrywającej ponad 60 spotka
ń i mającej w swoim składzie dwukrotnego MVP oczekuje się tylko jednego - tytułu. A Suns nie udało się nawet awansować do wielkiego finału. Dlatego w tym roku postanowili trochę zmienić koncepcje swojej drużyny, mimo, że po raz kolejny wszystko wskazuje, że będzie to dla nich bardzo udany sezonu.

Pozyskanie Shaqa to odejście od koncepcji small ball i gra oparta na bardziej klasycznej pierwszej piątce. O'Neal ma być brakującym elementem, który sprawi, że wreszcie uda im się pokonać Spurs, Mavs czy Lakers w drodze do finału. Każda z tych drużyn ma w swoim składzie wysokich zawodników, których ma powstrzymywać Shaq. Duet O'Neal - Stoudemire ma spore szanse na wygranie pojedynku z Duncanem, Nowitzkim, czy z nowym duetem Bynum-Gasol.

Wiadomo, że Shaq gra w tym sezonie słabo, a do tego ma problemy z kontuzjami. To sprawia, że pojawiają się pytania czy rzeczywiście jest on w stanie pomóc Suns. Tym bardziej, że 36 letni zawodnik, spowolniony przez kontuzje wydaje się zupełnie nie pasować do bardzo szybko grających Suns.

Jeśli jednak trener D'Antoni będzie potrafił dobrze korzystać z Shaqa i dobrze wkomponuje go do zespołu może on okazać się przydatny. W sezonie zasadniczym O'Neal nie będzie raczej zbyt dużo eksploatowany. Jego czas ma przyjść w playoffs, wtedy jego rola powinna znacznie wzrosnąć.  Wtedy gra, nawet Suns, zwalania tępa i nie powinno być już tak dużego problemu ze zbyt szybką grą dla Shaqa.

Poza tym u boku tak rewelacyjnego rozgrywającego jak Nash, także O'Neal ma spore szansę na poprawę swojej gry.

Również Stoudemire powinie skorzystać na przyjściu do Phoenix prawdziwego centra. To sprawi, że Amare będzie mógł grać jako PF, co jest jego naturalna pozycją. Doświadczenie O'Neala, gra z nim na treningach może sprawić, że stanie się on jeszcze lepszym graczem i liderem swojej drużyny. Na pewno Amare i Shaq będą musieli sporo razem potrenować, żeby nauczyć się wspólnie grać i nie przeszkadzać sobie pod koszem. Żaden z nich w dotychczasowej karierze nie miał okazji gry z wybitnym wysokim zawodnikiem. O'Neal grał zawsze z PF, który był zawodnikiem zadaniowym, a nie gwiazdą. Jednak może im pomóc fakt, że znają się już bardzo długo, jeszcze z czasów zanim Stoudemire zaczął grać na profesjonalnym poziomie. To może im pomóc w dogadaniu się.

Innym pozytywnym aspektem gry Shaqa dla Suns jest to, że potrafi on na prawdę sprawić, że jego partnerzy grają lepiej. Umie świetnie odgrywać do wolnych zawodników, co może być zabójcze dla przeciwników w przypadku tak dobrych strzelców jakich mają Suns. O'Neal nawet wieku 36 lat ciągle jest groźną siłą pod koszem, dlatego przeciwnicy będą musieli także na nim skupić obronę. A w tym momencie gdy podwajany będzie Amare albo O'Neal będą oni mogli odgrywać na obwód, gdzie będą strzelcy.

Przyjście Shaqa może być też potrzebnym impulsem dla Suns, który pomoże im wywalczyć w ko
ńcu upragniony awans do finału. O'Neal wie jak się zdobywa mistrzostwa , swoim doświadczeniem i charyzmom może zmobilizować partnerów. Poza tym duża krytyka tego transferu i przekreślanie Shaqa, sprawia, że on sam będzie bardziej zmotywowany. O'Neal zdaje sobie sprawę z ogromniej możliwości jaką dostał przechodząc do Phoenix. Może zdobyć swój piąty tytuł i na pewno zrobi wszystko by to osiągnąć. Heat ciągle przegrywali i nie było tam o co grać. Nawet jeśli zdrowie nie pozwoli mu na dominacje pod koszami to zapewne sprawi, że jego partnerzy będą grać lepiej. Już zapowiedział, że pomoże Amare, a także sprawi, że jeszcze lepiej wykorzystywane będą zdolności strzeleckie Bella. A w dotychczasowej karierze Shaqa można znaleźć sporo zawodników, którzy grając z nim, rozgrywali najlepsze sezony w swoich karierach.

Jest to bez wątpienia ryzykowany transfer dla Suns. Ponieważ nie do ko
ńca wiadomo jak będzie spisywał się Shaq, a zwłaszcza czy zdrowie pozwoli mu na skuteczną grę. Ale ten ruch był potrzebny jeśli chcą realnie myśleć o mistrzostwie. Ponieważ ich dotychczasowy styl gry small ball prawdopodobnie po raz kolejny nie doprowadziłby ich do finału.

Poza tym, nie można zapominać, że Nash ma już 34 lata i dużo czasu gry na najwyższym poziomie już mu nie zostało. Ma on kontrakt na jeszcze dwa lata po tym sezonie, tak samo jak Bell i Shaq, rok dłuższą umowę ma Amare. Dlatego oprócz tego sezonu, mają jeszcze z dwa lata na odniesienie sukcesu. Potem może być już za późno. Pozyskanie O'Nela nie jest ruchem przyszłościowym. Ma sprawić, że Suns wykorzystają te najbliższe lata i zdobędą tytuł. Nie mają oni czasu by czekać kolejne sezony i nadal próbować grać stylem który dotychczas nie dał im tytułu.

Na pewno w Phoenix będzie brakować Mariona. Grał on w Arizonie od początku swojej kariery, 8 i pół sezonów. Jest to fantastyczny gracz, który został trochę przyćmiony przez Nasha i Stoudemire'a. Jednak był równie ważnym zawodnikiem Suns w ostatnich latach. Jego największym atutem jest to, że na boisku potrafić zrobić wszystko co pomoże wygrać jego drużynie. Oprócz zdobywania punktów, ma także bardzo dobre statystyki zbiórek i jest fantastycznym obro
ńcą. Potrafi grać w defensywie właściwie przeciwko każdemu, niezależnie od pozycji. Tego będzie na pewno brakować Suns, zwłaszcza w obronie.

Dla Heat jest to bez wątpienia dobry transfer. Tym bardziej, że ich obecna sytuacja zmusza ich do znaczącej przebudowy drużyny. Muszą zapomnieć o tym, że jeszcze w 2006 byli mistrzami i zbudować silny zespół wokół Wade'a. Shaq już zrobił w Miami co do niego należało, pomógł im w zdobyciu tytułu. Myśląc o przyszłości zacznie lepiej jest mieć w skaldzie Mariona.

Dla zawodnika, który spędził ostatnie lata w jednej z najlepszych drużyny zachodu przejście do najgorszej drużyny wschodu nie będzie na pewno przyjemne. Z drugiej strony Marion chyba chciał już odejść z Phoenix. Jednak oprócz pogodzenia się z większą ilością porażek, Matrix będzie musiał
także przestawić się na zupełnie inny styl gry. Heat grają znaczenie wolniej i o wiele gorzej w ataku. A do tego nie mają rozgrywającego potrafiącego świetnie kreować partnerów. Marion będzie potrzebował sporo czasu na przystosowanie się do takiej gry, ale ma na to całą drugą część tego sezonu. W przyszłym roku razem z Wadem powinni być już w miarę zgrani i po zmianach kadrowych mogą ponownie poprowadzić Heat na szczyt wschodu. Marion natomiast ma szansę by ponownie stać się gwiazdą drużyny. I na pewno będzie znacznie bardziej doceniany niż w Suns.

Jest to także dobra wymiana dla Banksa, który nie potrafił wywalczyć sobie znaczącej ilości minut na parkiecie. W Miami ma szansę na znacznie większy udział w grze drużyny. Bo właśnie dobrego rozgrywającego jeszcze przed tym sezonem chcieli zdobyć Heat. Do tej pory to się nie udawało, może Banks będzie tym zawodnikiem którego potrzebują. W swojej karierze udowodnił już, że ma spore możliwości i może być przydatną jedynką.

W odróżnieniu od Suns, dla Heat ten transfer na pewno był opłacalny. Nie wiadomo jak zagra w Arizonie O'Neal, ale można być pewnym, że Marion w Miami da z siebie wszystko. A do tego Heat zdobyli także rezerwowego rozgrywającego, którego bardzo potrzebowali.
9.02.2008