Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
Nowi zawodnicy
Odeszli
Trener:
wynik sezonu 2005/06:
Andrea Bargnani (draft, numer 1)
TJ Ford (wymiana, Bucks)
Rasho Nesterovic (wymiana, Spurs)
Fred Jones (wolny agent, Pacers)
Jorge Garbajosa (wolny agent,Unicaja Malaga)
Anthony Parker (wolny agent, Maccabi Tel Aviv)
Kris Humphries (wymiana, Jazz)
Charlie Villanueva (wymiana, Bucks)
Mike James (wolny agent, T-Wolves)
Rafael Araujo (wymiana, Jazz)
Matt Bonner, Eric Williams (wymiana, Spurs)
27-55
Sam Mitchell
Sezon
2006/07
(przewidywania)
Dywizja: 4
Konferecja: 12
Możliwa pierwsza piątka
C Rasho Nesterovic
PF Chris Bosh
SF Andrea Bargnani
SG Morris Peterson
PG TJ Ford
Pod ręką Bryana Colangelo Raptors stali się jedną z najbardziej międzynarodowych drużyny w NBA. I nie chodzi tu o to, że jako jedyni są spoza USA. GM Raptors stworzył skład, w którym jest 6 zawodników niebędących obywatelami amerykańskimi, do tego można by także dodać Anthonego Parkera grającego ostatnie lata w Europie. Teraz przed trenerem Samem Mitchellem stoi zadanie stworzyć z tych graczy solidną drużynę. A co najważniejsze dobrze wkomponować nowych zawodników do zespołu i pomóc zaaklimatyzować się tym z zagranicy.
Transfery/ nowi zawodnicy
Sezon letni w Toronto stał pod znakiem transferów i podpisywania kolejnych kontraktów. Zaczęło się w dniu draftu, kiedy z numerem pierwszym wybrali młodego Włocha, Andrea Bargnaniego. Czy to będzie rzeczywiście gracz na miarę Nowitzkiego, do którego jest porównywany? Czas pokaż, ale oczekiwania są ogromne. Ma on być kolejną wielką gwiazdą z Europy i stworzyć z Chrisem Boshem duet przyszłości. Nie wiadomo jednak jak szybko zaaklimatyzuje się w NBA, czy za oceanem będzie potrafił równie szybko rozwijać swój talent.
Mając Bargnaniego, GM uznał, że będzie on na tyle dobry, aby można było oddać Villanueve, mającego nadspodziewanie udany sezon debiutancki. W zamian za niego Raptors dostali rozgrywającego z Bucks. Był to potrzebny transfer pod tym względem, że po odejściu Mike Jamesa nie mieli solidnego gracza na tej pozycji. TJ Ford jest playmakerem, który był im niezbędny. Mając w składzie taką gwiazdę jak Bosh, potrzebowali zawodnika, który jeszcze lepiej będzie potrafił kreować dla niego grę. Kolejnym transferem było ściągnięcie do Toronto weterana, Rasho Nesterovica. Ma być wsparciem pod koszem dla Bosha, pomóc mu stać się jeszcze lepszym graczem i odciążać w walce z wysokimi rywalami. Rasho grając u boku Duncana zdobył doświadczenie jak współpracować z wybitnym PF, teraz ma stać się odpowiednim partnerem dla młodego lidera Raptors.
Następni na liście zdobyczy Colangelo są Anthony Parker i Jorge Garbajosa. Pierwszy z nich grał już w NBA, ale nie potrafił wywalczyć sobie pozycji i wyjechał do Europy. Po udanych występach na starym kontynencie wraca do najlepszej ligi świata. Natomiast Garbajosa był czołowym graczem drużyny mistrzów świata z Japonii. Bez niego na pewno sukces Hiszpanii nie był by możliwy. Teraz staje przed jeszcze większym wyzwaniem, tym bardziej, że swoją przygodę z NBA zaczyna dopiero w wieku 29 lat. Raptors podpisali także kontrakt ze zwycięzcą konkursu wsadów z 2003, Fredem Jonesem. Był on ważnym rezerwowym w Pacers, w Toronto będzie także szóstym zawodnikiem i wsparciem dla Mo Petersona na pozycji rzucającego obrońcy.
Skład Raptors wygląd naprawdę bardzo dobrze. Mamy tu gwiazdę w postaci Bosha, mającego stać się wybitnym graczem Bargnaniego, utalentowanego rozgrywającego - Forda, potrafiącego zdobywać punkty z dystansu Petersona i doświadczonego środkowego - Nesterovica. Na ławce między innymi Jones, Garbajosa, Jose Calderon, Kris Humphries i Joey Graham. Na papierze wygląda to na bardzo solidny skład. Biorąc pod uwagę, że w ubiegłym sezonie byli odpowiednio na 29 i 28 pozycji w lidze pod względem ilości zbiórek i bloków. To pozyskanie solidnego centra, wysokiego Bargnaniego na trójce i Garbajose na ławce powinno zmienić te statystyki. Czy jednak jest to drużyna, która już w tym sezonie będzie potrafiła zawojować NBA? Wygląda na to, że to nie jest jeszcze ich czas.
Nie ma wątpliwości, że sezon 2006/07 będzie lepszy niż poprzedni, ale nie na tyle dobry by drużyna z Kanady dostała się do playoffs. W Toronto tworzy się naprawdę dobra ekipa, jest to zespół przyszłości.