najlepszy zawdonik
najlepszy debiutant
wydarzenie tygodnia
statystyki
zawodnicy
drużyny
PUNKTY
ZBIÓRKI
ASYSTY
BLOKI
PRZECHWYTY
PUNKTY
ZBIÓRKI
ASYSTY
BLOKI
PRZECHWYTY
@ Grizzlies 94 - 87
vs. Thunder 129 - 87
vs. Bucks 106 - 104
To nie był udany tydzień dla Hawks. Odnotowali 3 kolejne porażki i spadli na 5 pozycję na wschodzie. Nie pomógł im nawet fakt, że w tym tygodniu 2 z 3 meczów rozgrywali przed własną publicznością. Wcześniej w Atlancie przegrywali bardzo rzadko, w pierwszych 17 spotkaniach tylko 2 razy, tyle samo co w ciągu ostatnich siedmiu dni. Ich największym problemem była obrona, dzięki której w obecnym sezonie już nie raz wygrywali. W 3 meczach tracili średnio aż 112 punktów, a swoim przeciwnikom pozwalali za każdym razem rzucać ze skutecznością ponad 48%. Co prawda aż dwa spotkania musieli stoczyć z rewelacyjnie grającymi Magic, ale chcąc objąć wysoką pozycję w konferencji trzeba walczyć z drużynami będącymi w jej czołówce. Natomiast Hawks zostali szybko i ławko rozbici przez zawodników z Orlando. W pierwszym meczu wynik końcowy nie pokazywał dużej różnicy pomiędzy tymi zespołami, ekipa z Atlanty zmniejszyła straty dopiero w czwartej kwarcie, przedtem przegrywali 70-86. Jeszcze gorzej było w kolejnym spotkaniu, kiedy po 36 minutach gry mieli aż 43 punkty mniej niż Magic (60-103).
Na wschodzie w minionym tygodniu przegrywali też Knicks i Wizards. Drużyna z Nowego Jorku spadła już na szósta pozycję na liście zespołów zdobywających najwięcej punktów. Przyczyniły się do tego ostatnie 3 mecze, w których na koncie mieli średnio tylko 89.7 punktów. Jeśli tak słabo spisują się w tym elemencie, który miał im dawać zwycięstwa, porażki nie mogą dziwić. Wizards natomiast mają już nie tylko problem ze wsparciem dla swoich liderów, ale także z formą Butlera i Jamisona. Obaj grają ostatnio bardzo nierówno, co uniemożliwia zespołowi z Waszyngtonu odbicie się od dna.

Najdłuższą serię porażek mają natomiast Clippers. Już od 11 spotkań nie potrafili wygrać. Ciągle muszą radzić sobie w osłabiony składzie i nawet gdy w końcówce wynik jest wyrównany, ostatecznie przegrywają.
Vince
Carter
W tym tygodniu zdecydowałem się wybrać najlepszym zawodnikiem Cartera. Co prawda, najlepsze indywidualne statystyki miał Granger, ale jego Pacers przegrywali. Natomiast Nets prowadzeni przez Vince'a wygrali 2 z 3 spotkań, pomimo nieobecności Harrisa, a ich lider imponował przede wszystkim wszechstronnością. Pierwszy mecz, z Kings, Carter rozpoczął bardzo dobrze, skutecznie walcząc pod tablicami. W rezultacie, po pierwszych 12 minutach spotkania miał na koncie już 8 zbiórek. Jednak w drugiej kwarcie dominowała drużyna z Sacramento i na przerwę Nets schodzili ze stratą do rywali. Do tego dołożył się uraz Harrisa, który wykluczył go z dalszej gry. Wtedy Carter musiał wziąć ciężar poprowadzenia zespołu na siebie. W drugiej połowie zdobył 17 punktów pomagając Nets odnotować zwycięstwo. Spotkanie zakończył z dobokiem 29 punktów, 9 zbiórek i 7 asyst. W starciu z Grizzlies ponownie popisał się świetną grą w pierwszej kwarcie, ale tym razem pod względem strzeleckim. W tym czasie zdobył 13 punktów trafiając 3 z 4 rzutów z gry i ani razu nie myląc się na linii rzutów wolnych (trafił 6). Aż 11 z nich zaliczył przez ostatnie 4 minuty i 13 sekund. Dzięki temu Nets wygrali tą część spotkania 32-18. W całym meczu odnotował 25 punktów ze skutecznością wynoszącą 54.5%. Poz tym miał 12 asyst i 6 zbiórek, a Nets wygrali. Ostatni mecz tygodnia drużyna z New Jersey przegrała z Bucks, ale po wyrównanej grze, a najlepszym ich zawodnikiem był oczywiście Carter. W końcówce trzeciej kwarty to on dał im impuls do odrabiana strat. Na niespełna 3 i pół minuty przed końcem tej kwarty Nets przegrywali 12 punktami. Od tego momentu Vince wykreował partnerów w czterech kolejnych akcjach, zaliczając 4 asysty, a potem dołożył jeszcze 2 punty z wolnych. Tak dobry finisz sprawił, że na ostatnie 12 minut jego drużyna wychodziła mając tylko 4 punkty mniej. W czwartej kwarcie ponownie odegrał istotną rolę jako rozgrywający. To on asystował przy rzucie za trzy Simmonsa na 9 sekund przed końcem, który doprowadził do remisu. Niestety dla gości, tuż przed końcową syreną trafił Ridnour i świetny mecz Cartera zakończył się porażką jego zespołu. Ostatecznie zdobył 23 punkty ze skutecznością 57.1% z gry. Odnotował także drugie z rzędu double-double mając 14 asyst i tylko jedna zbiórka zabrakła mu do triple-double. Tym samym w ostatnich 4 spotkaniach Carter za każdym razem miał co najmniej 20 punktów, 6 zbiórek i 6 asyst, co pokazuje jego wysoką formę i dużą wszechstronność. Jeszcze przed rozgrywkami wydawało się, że po ostatnim słabym sezonie będzie on grał jeszcze słabiej. Ale tymi występami potwierdza, że w wieku 31 lat nadal może jeszcze bardzo dużo dać swojej drużynie, a Nets dzięki niemu radzą sobie całkiem nieźle.
najlepsze  występy pozostałych zawodników
Westbrook staje się coraz poważniejszym kandydatem do rywalizacji o miano debiutanta roku. Jeszcze niedawno mogło się wydawać, że wyścig do tej nagrody będzie zdominowany przez Rose'a i Mayo, ale to rozgrywający Thunder w ostatnim czasie prezentuje się najlepiej z pierwszoroczniaków. Ten tydzień rozpoczął od bardzo dobrego występu w meczu z Knicks, który przyczynił się do zwycięstwa jego drużyny. Westbrook po raz czwarty w sezonie zdobył ponad 20 punktów, tym razem miał ich 22, ale nie zapomniał o swojej roli rozgrywającego i odnotował także 9 asyst. Dokładając do tego jeszcze 6 zbiórek, pokazał jak wszechstronnym jest zawodnikiem. W spotkaniu w Minnesocie pobił swój rekord kariery zaliczając 12 asyst, był to jego trzeci mecz, w którym miał ich przynajmniej 10. Poza tym, zdobył również 16 punktów, ale tym razem nie popisał się w walce pod koszami zbierając tylko jedną piłkę. W następnym meczu na swoim koncie miał 15 punktów, 6 asyst i 6 zbiórek, a z gry trafił 53.8% rzutów. W ostatnim spotkaniu bezpośrednio zmierzył się z numerem 1 draftu, Rose'm i toczył z nim wyrównaną walę. Jednak tym razem słabo spisywał się w ataku pudłując aż 15 z 20 rzutów z gry. Pobił natomiast indywidualny rekord zbiórek mając ich 12. Do tego dorzucił 14 punktów, co dało mu trzecie double-double w karierze. W tym momencie Westbrook ma już serię 13 kolejnych spotkań z dwucyfrowym dorobkiem punktowym.
:: W tym tygodniu po raz pierwszy w sezonie na parkiecie pojawili się Mike Dunleavy, Eddy Curry i James Jones.

:: Shaq w tym tygodniu rozegrał dwa mecze i oddał w sumie 12 rzutów wolnych nie pudłując żadnego  nich.

:: Do NBA wrócił Krstic. W pierwszych 3 meczach w barwach Thunder grał średnio 17.3 minuty odnotowując 8pts/ 3.3reb/ 2blk.

:: W meczu z Warriors, Granger po raz trzeci w tym sezonie miał na koncie przynajmniej 40 punktów. Jest to największa liczba spotkań z taką zdobyczą odnotowana przez zawodnika Pacers od sezonu 1988/89, wtedy także 3 mecze z 40 punktami odnotował Chuck Person.

:: Cavs są pierwszą drużyną od sezonu 1966/67, która wygrała pierwsze 19 spotkań we własnej hali różnicą przynajmniej 4 punktów.
:: W spotkaniu z Pistons, Millsap zdobył tylko 9 punktów i zebrał 7 piłek, tym samym przerwał serię 19 meczów z rzędu z double-double na koncie.

:: Eddy Curry zagrał w meczu z Mavs zaledwie 3 minuty, jednak wystarczyły one by ponownie problemy zdrowotne zmusiły go do opuszczenia kolejnego meczu. W spotkaniu Knicks w Houston już nie zagrał, powodem był uraz lewego kolana (pierwsze 33 mecze opuścił z powodu kontuzji prawego kolana).

:: Hughest stwierdził ostatnio, że nie jest zadowolony ze swojej pozycji w drużynie Bulls i z ilości minut, dlatego chciałby transferu od innego klubu. Tuż po tym, w meczu rozgrywanym w Chicago został wygwizdany przez kibiców.

:: Sean May przyznał ostatnio, że dostał ultimatum: dopóki nie będzie ważył poniżej 117 kg, nie będzie grał. Obecnie jego waga wynosi 120.7 kg, jednak May i tak już sporo zrzucił, na obozie treningowym ważył prawie 130.

:: W starciu z Suns, Josh Howard doznał kontuzji nadgarstka i zapowiada się, że ponownie opuści sporo spotkań. Warto przypomnieć, że po absencji w 11 meczach, spotkanie z Suns było dopiero 14 z rzędu w którym wystąpił.

:: W meczu ze swoją byłą drużyną, Bucks, Yi złamał palec i pozostanie poza grą przez około miesiąc.
Celtics 3-7
42 - Danny Granger  vs.GSW
19 - Marcus Camby  vs.DAL
15 - Chris Paul  vs.LAL, Deron Williams  vs.GSW
5 - Brook Lopez vs.MEM, Eric Dampier vs.SAC
4 - 13 zawodników
135 - Nuggets  vs.IND
60 - Rockets  vs.NYK
38 - Nuggets  vs.IND
11 - Wolves  vs.MEM
14 - Mavs vs. NYK, Cavs vs.BOS, Rockets vs.OKC
Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
Russell
Westbrook
piątka tygodnia
piątka tygodnia - debiutanci
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
najgorsza drużyna
najlepsza drużyna
zawodnik przeciwn ik PTS FGM-A REB AST STL BLK
LeBron James BOS 38 13-25 7 6 4 3
Kobe Bryant IND 36 10-20 7 13 1 0
Danny Granger GSW 42 13-27 7 3 2 2
Chris Paul LAL 32 11-24 3 15 3 0
Paul Gasol GSW 33 12-21 18 1 0 2
przeciwni k PTS FGM-A REB AST STL BLK
SAC 29 9-18 9 7 0 0
MEM 25 6-11 6 12 2 0
MIL 23 8-14 9 14 0 0
Podsumowanie tygodnia :  5 - 11.01
vs. Magic 102 - 106
@ Magic 87 - 121
vs. Sixers 94 - 109
Kiedy Celtics wygrywali swój 19 mecz z rzędu można było oczekiwać, że w tym sezonie zdominują całą ligę. Grali fantastycznie i wydawało się, że tylko kilka najsilniejszych drużyn będzie mogło toczyć z nimi wyrównaną walkę. Wielu amerykańskich ekspertów porównywało ich wtedy do zespołu Bulls z sezonu 95/96. Jednak teraz już chyba nikt nie ma złudzeń, że Celtics uda się odnotować 70 zwycięstw. Porażka z Lakers rozpoczęła fatalną serię, w jej efekcie drużna z Bostonu przegrała 7 z 10 spotkań. Ulegali nawet tak słabym zespołom jak Warriors, Bobcats czy Knicks, których jeszcze niedawno z łatwością pokonywali. Jednak najbardziej bolesne były dwie porażki w prestiżowych starciach z Lakers i Cavs. To one miały pokazać siłę ekipy z Bostonu, ale w obu okazali się gorsi. Natomiast 4 porażki z rzędu to najdłuższa seria porażek drużyny od czasu gdy dołączyli do nich KG i Allen. W poprzednim sezonie najdłużej bez zwycięstwa pozostawali przez 3 mecze. Warto zwrócić uwagę, że rok temu także styczeń nie rozpoczął się dla nich najlepiej. Co prawda nie odnotowali aż tak słabej serii, ale po 9 zwycięstwach z rzędu przegrali 3 z 4 spotkań. Wydaje się, że obecna, słaba seria dobrze im zrobi. Wcześniej, kiedy byli niepokonani, musieli radzić sobie z ogromną presją utrzymania dobrej passy i oczekiwaniami rewelacyjnego sezonu. Teraz pozbyli się tego ciężaru. Poza tym, te porażki uświadomiły im ich słabości i pokazały elementy nad którymi muszą jeszcze popracować przed ostateczną walką w playoffs. Porażki sprawiły, że teraz ponownie będą odbudować swoją siłę. Celtics wiedzą, że nie mogą pozwolić sobie na wyeksploatowanie się w części regularnej. Ich celem nie są rekordy w sezonie zasadniczym, a obrona tytułu. Najważniejsze jest dla nich tak budować formę, aby w playoffs była ona najwyższa, a im nie zabrakło sił.
W ostatnim meczu Celtics wreszcie wygrali, pokonując Raptors. Ale udało im się to tylko dzięki rewelacyjnemu występowi Allena, który trafił za trzy aż 8 razy oddając 10 rzutów. To pokazuje, że jeszcze nie są w dawnej dyspozycji, ale powoli powinni się odbudowywać i niedługo możemy znowu oglądać dominujących Celtics.
Gortat
W tym tygodniu Gortat zaliczył dwa bardzo dobre i dwa słabsze spotkania. W pierwszym meczu, z Wizards, nie grał długo, na parkiecie przebywał przez 10 minut, ale zdążył zebrać 7 piłek i zablokować 2 rzuty rywali. Poza tym, trafił 1 z 2 rzutów z gry co dało mu 2 punkty. W następnym spotkaniu grał jeszcze krócej i miał trochę statystki. Przez 8 minut nie zdobył punktu pudłując 2 rzuty z gry, zaliczył natomiast 2 zbiórki, a także jeden blok i przechwyt. Najlepszy dla Marcina był pojedynek Magic z Hawks w Orlando. Przez ostatnie 2 i pół minuty pierwszej kwart zdobył 2 punkty i zebrał 3 piłki w ataku, natomiast kolejną część gry rozpoczął od wsadu. Poza tym, wchodząc na boisko pod koniec trzeciej kwarty, pozostał na nim do końca spotkania. W całym meczu zaliczył 8 punktów (trafił 4 z 8 rzutów z gry), ale najbardziej imponujące były jego statystyki zbiórek. Był liderem Magic pod tym względem i miał ich 12, z czego aż 7 w ataku. Był to drugi mecz Gortat w sezonie,a w którym miał ponad 10 zbiórek i trzeci, w którym grał ponad 20 minut. Tydzień zakończył odgrywając niewielką rolę w starciu ze Spurs. Na parkiecie przebywał 7 minut i zebrał 2 piłki. Warto odnotować, że Polak wystąpił w ostatnich 16 spotkaniach swojej drużyny. Jego statystyki w tym tygodniu: 2.5pts (35.7% z gry)/ 5.8reb/ 0.8blk.
najlepsze występy pozostałych debiutantów
zawodnik przeciwn ik PTS FGM-A REB AST STL BLK
OJ Mayo NJN 26 9-20 4 3 1 2
Michael Beasley SAC 23 10-19 10 2 0 0
Brook Lopez MEM 17 8-11 8 0 1 5
Eric Gordon DAL 32 9-18 3 6 0 0
Kevin Love OKC 16 4-5 15 2 0 1
free hit counter
C Dwight Howard 19.5pts/ 14.8reb/ 1.8ast/ 1.8blk 4 double-doubles i 4 zwycięstwa Magic
SF Danny Granger 35.8pts/ 5reb/ 3.8ast/ 2stl W 4 meczach 3 razy miał przynajmniej 36pts, ale bilans IND 1-3
SG Vince Carter 25.7pts/ 8reb/ 10ast/ 0.7stl Zawodnik tygodnia
SG Kobe Bryant 28.8pts/ 4.5reb/ 8ast/ 0.8stl 39pts nie wystarczyło vs.NOH, ale 36pts dało wygraną nad IND
SG Dwyane Wade 30.8pts/ 4.3reb/ 8ast/ 2.5stl 41pts vs.SAC było jego 5 meczem z 40 punktami w sezonie
C Michael Beasley 18.3pts/ 7.5reb/ 1.8ast/ 0.8stl Po raz pierwszy miał double-double i to w 2 meczach
SG Eric Gordon 20.5pts/ 1.5reb/ 4.8ast/ 0.8blk W kolejnych 4 meczach miał ponad 10 punktów
SG OJ Mayo 19pts/ 5reb/ 3.3ast/ 1stl Zdobywał dużo punktów, ale ze skutecznością z gry 38%
PG Derrick Rose 13.3pts/ 3.3reb/ 7.7ast/ 0.7stl Nie imponuje, ale gra na dobrym poziomie
PG Russell Westbrook 16.8pts/ 6.3reb/ 7.8ast/ 1.3stl Debiutant tygodnia
Dość nieoczekiwanie w bardzo wysokiej formie jest ostatnio drużyna z Minnesoty. W tym tygodniu wygrali 3 kolejne spotkanie, tym samym w 2009 jeszcze nie przegrali, a niedawno przecież ich bilans wynosił 6-26. Przez pierwsze 32 spotkania odnotowali tylko 6 zwycięstw, a w styczniu mają ich już 5. Dlatego to właśnie ich wybrałem najlepszą drużyną. Co prawda w tym tygodniu nie mieli bardzo wymagających rywali, ale z tych trzech zespołów tylko Thunder mieli od nich gorszy bilans. Poza tym, rozmiary zwycięstwa nad drużyną z Oklahomy były imponujące. Pierwszy raz w tym sezonie rozgromili swoich przeciwników i odnotowali największą wygraną, pokonując Thunder przewagą aż 42 punktów. Natomiast w poprzednich dwóch starciach z tą drużyną, najpierw przegrali, a później toczyli wyrównaną walkę i zwycięstwo zapewnili sobie dopiero w ostatnich sekundach. Tak dobrą dyspozycję Wolves zawdzięczają przede wszystkim świetnej grze duetu Jefferson-Foye. Ich silny skrzydłowy już od początku rozgrywek prezentuje wysoką formę, ale dotychczas nie miał wsparcia. W tym tygodniu zdobywał średnio 20 punktów i 10.7 zbiórek, a rewelacyjnie uzupełniał go Foye. Kluczowe okazało się jego przesunięcia na pozycję rzucającego obrońcy, od tego czasu jego statystyki strzeleckie są bardzo dobre. W ostatnich siedmiu dniach najlepiej zagrał w meczu z Thunder, kiedy zdobył 32 punkty, a jego średnie wyniosły 22 punkty i 3.7 asyst. Ale poza tą dwójką, także inni gracze mieli swój udział w zwycięstwach Wolves. Za każdym razem w tych spotkaniach przynajmniej 5 zawodników miało dwucyfrowy dorobek punktowy. Solidne zmiany daje debiutant Love, który świetnie radzi sobie w walce na tablicach (9pts/ 11.3reb/ 1blk). Natomiast w starciu z Bucks najlepszym strzelcem drużyny był wchodzący z ławki Carney, a 22 punkty były jego najwyższą zdobyczą w sezonie. Poza tym, Wolves bardzo dobrze grają w obronie, w tym tygodniu dwa razy nie pozwolili swoim rywalom przekroczyć bariery 90 punktów.
Na wschodzie wreszcie zaczęli wygrywać Sixers. Mimo że ciągle nieobecny jest Brand, drużyna z Philly odnotowała 4 zwycięstwa z rzędu. Największą zasługą tak dobrej serii jest świetna dyspozycja Iguodali. Na początku rozgrywek grał on znacznie poniżej oczekiwań, a teraz ponownie jest pierwszym strzelcem Sixers. W tym tygodniu 3 z 4 meczów kończył mając przynajmniej 20 punktów. Widać, że drużynie znacznie bardziej pasuje gra bez klasowego silnego skrzydłowego, wokół którego trzeba konstruować akcje w ataku. Tak jak w ubiegłym roku, teraz są zespołem teoretycznie słabszym, a radzą sobie bardzo dobrze. Jednak Brand w końcu wróci i trener musi znaleźć sposób by skutecznie wkomponować go do drużyny.
najgorsza piątka tygodnia
C Jared Jeffries 1.3pts/ 2.7reb/ 1.3ast (2/6 z gry) Chyba źle czuje się jako C, przez 60 minut oddał tylko 6 rzutów
SG Peja Stojakovic 8.3pts/ 4.3reb/ 1.3ast (21.4% za 3) Powinien zdobywać dużo punktów, a większość rzutów pudłuje
SG Quentin Richardson 6.7pts/ 2.3reb/ 0.7ast (33% z gry) Tak jak cała drużyna Knicks, on także zawodził w ataku
PG Nate Robinson 12.7pts/ 5.3reb/ 1.3ast (5% za 3) W tym tygodniu za trzy trafił tylko 1 z 20 rzuótw
PG Mike Conley 3pts/ 3.7reb/ 2.3ast (25% z gry) Miał być super playmakerem, a na 2.3ast odnotowywał 2 straty