najlepszy zawdonik
najlepszy debiutant
wydarzenie tygodnia
statystyki
zawodnicy
drużyny
PUNKTY
ZBIÓRKI
ASYSTY
BLOKI
PRZECHWYTY
PUNKTY
ZBIÓRKI
ASYSTY
BLOKI
PRZECHWYTY
vs. Jazz 100 - 91
@ Hawks 88 - 85
vs. Bulls 126 - 108
vs. Knicks 124 - 105
Zamian trenerska w Toronto nie przynosi oczekiwanego efektu. Pomysły Triano jak na razie nic pozytywnego nie wniosły, a Raptors grają znacznie gorzej niż pod wodzą Mitchella. W tym tygodniu zespół z Kanady odnotował cztery kolejne porażki. Ich największym problemem jest gra w ataku. W ostatnich czterech meczach tylko raz przekroczyli barierę 90 zdobytych punktów. Jednak nie można się dziwić tak słabej dyspozycji w ofensywie, gdy ich lider odnotowuje średnio 17 punktów, a jego skuteczność z gry wynosi zaledwie 32.8%. O fatalnej postawie Raptors świadczy przede wszytkim fakt, że przegrali nawet z najgorszą drużyną ligi. Thunder mieli serię 8 porażek z rzędu i przerwali ją właśnie w spotkaniu z drużyną z Toronto. W tym momencie Triano ma już za sobą 10 meczów w roli head coacha, wygrał tylko 2 z nich. Podczas gdy Mitchell w pierwszych 10 spotkaniach odnotował 5 zwycięstw.
Najdłuższą serię bez zwycięstwa ma natomiast drużyna z Minnesoty, nie wygrali już od 12 spotkań. W minionym tygodniu przegrali trzy kolejne spotkania i nie pomogła im nawet dobra dyspozycja Jeffersona (25.3pts/ 10.3reb). W ich przypadku także zmiana na stanowisku head coacha nie poprawiła gry zespołu. Co prawda wcześniej Wolves także wygrywali bardzo rzadko, ale pod wodzą McHale'a jeszcze nie zwyciężyli.
Cztery kolejne porażki w ciągu minionego tygodnia odnotowali Knicks. Mecz z Bucks był ich najgorszym ofensywnym występem w tym sezonie. Zdobyli tylko 81 punktów, a z gry trafiali 38.7% swoich rzutów. W pozostałych spotkaniach, w ataku grali tak skutecznie jak wcześniej i przekraczali barierę 100 punktów. Ale to także nie pomagało im wygrać, ponieważ ich defensywna nadal pozostawia wiele do życzenia, w ostatnich meczach tracili średnio 114 punktów. Kolejną drużyną, która nie wygrała w minionych dniach byli Wizards. Ich słabego bilansu nie poprawiła nawet całkiem dobra gra niedawno pozyskanego Jamesa. W zespole z Waszyngtonu poza wsparciem dla liderów, brakuje także utrzymania wysokiej formy przez samych gwiazdorów. Butler rozpoczął tydzień od 26 punktów w meczu z Pacers, a już w następnym spotkaniu miał ich tylko 5 oddając zaledwie 4 rzuty z gry.
Brandon
Roy
Mimo, że Blazers w ciągu ostatnich siedmiu dni rozegrali zaledwie dwa spotkania to nie ma wątpliwości, że najlepszym zawodnikiem tygodnia był Roy. Lider drużyny z Portland kontynuuje swoją fantastyczną serię strzelecką, w pięciu ostatnich spotkaniach odnotował średnią 36.4 punktów. Pierwszy mecz tygodnia, z Kings, nie rozpoczął się dla niego najlepiej. Roy spudłował 2 rzuty z gry i przez ponad połowę pierwszej kwarty nie zdobył żadnego punktów. Dopiero późnej udało mu się wymusić kilka fauli i zaliczył 6 punktów z rzutów wolnych. Jednak kolejne 12 minut należało już do niego. Na 4 i pół minuty przed końcem, Blazers prowadzili 39-37. Wtedy odnotowali serię 13-3, a zawdzięczali to świetnej grze swojego lidera, który zdobył 11 kolejnych punktów. Kwartę zakończył mając ich 13, czyli połowę zdobyczy całej drużyny w tej części spotkania. Odnotował także 3 asysty, tym samym tylko w 4 akcjach zakończonych punktami, Roy nie miał swojego udziału. W trzeciej kwarcie dołożył do swoich zdobyczy jeszcze 10 punktów, przesądzając o zwycięstwie swojej drużyny i całą czwartą mógł przesiedzieć na ławce. Mecz zakończył z dorobkiem 29 punktów, nie myląc się na linii rzutów wolnych ani razu na 15 oddanych. W drugim spotkaniu Blazers mieli znacznie silniejszego rywala, ale Roy zagrał jeszcze lepiej prowadząc ich do zwycięstwa. Po pierwszej połowie spotkania z Suns miał na koncie 21 punktów, ale dopiero przez kolejne 24 minut pokazał co naprawdę  potrafi. Gdy w trzeciej kwarcie jego zespół przegrywał 70-76, Roy zdobył 15 kolejnych punktów dla Blazers. Dzięki temu zmniejszył stratę do jednego punktu (85-86), a już chwilę później po jego podaniu, za trzy trafił Blake i gospodarze objęli prowadzenie. W całej trzeciej kwarcie gwiazdor Blazers zdobył 17 punktów. Przez ostatnie 12 minut nie zwalniał z tempa i nadal prowadził swoją drużynę, odnotowując wtedy 14 punktów. A ostatecznie, to jego celny rzut za trzy na minutę przed końcem dał gospodarzom trzypunktowe prowadzenie, które przesądziło o wygranej. W sumie zdobył aż 52 punkty, będąc czwartym zawodnikiem w historii klubu z Portland, który może pochwalić się takim osiągnięciem. Jednak najważniejszy jest fakt, że w końcu jego niesamowite występy przełożyły się na zwycięstwa drużyny, co we wcześniejszych trzech meczach się nie udawało.
najlepsze  występy pozostałych zawodników
Podczas gdy Rose'owi przydarzył się bardzo słaby mecz z Bobcats, a Mayo przerwał swoją serię spotkań z dorobkiem przynajmniej 10 punktów, w bardzo dobrej dyspozycji pozostawał Westbrook. W tym tygodniu zaliczył trzy mecze, za każdym razem mając dwucyfrową zdobycz punktową. Tym samym w ciągu ostatnich 20 spotkań, tylko 3 razy na koncie miał mniej niż 10 punktów. Tydzień rozpoczął od niezbyt imponującego meczu z Clippers. Zakończył go z 11 punktami, trafiając 36.4% rzutów z gry. Zaliczył także 7 zbiórek i 2 przechwyty. Kolejne spotkanie było już znacznie lepsze. Westbrook zdobył 19 punktów ze skutecznością z gry wynoszącą 58.3%. Dobrze radził sobie również w kreowaniu partnerów odnotowując 8 asyst i przyczynił się do zwycięstwa z Raptors. Jednak najlepszy w jego wykonaniu był ostatni mecz tygodnia, przeciwko Cavs. Młody rozgrywający Thunder był drugim strzelcem drużyny z 24 punktami, trafiając między innymi 2 rzuty za trzy na 3 oddane. Dzięki dobremu występowi Westbrooka, jego zespół tym razem nie uległ już tak łatwo ekipie z Cleveland. Zaliczył również 11 asyst wyrównując swój rekord w tym elemencie. Był to drugi mecz w sezonie, w którym miał dwucyfrową liczbę asyst, również drugi, w którym zdobył ponad 20 punktów. Odnotował natomiast swoje pierwsze double-double w krótkiej karierze. Tymi występami potwierdza swoją wartość jako zawodnika wybranego z numerem 4 w tegorocznym drafcie.
:: Cavs jako jedyni w NBA jeszcze nie przegrali z drużyną mającą ujemny bilans (17-0). Są także jedynym zespołem niepokonanym na własnym parkiecie (13-0).

:: Belinelli w tym tygodniu trzy razy poprawiał swój rekord punktowy. Jego dotychczasowa najwyższa liczba zdobytych punktów to 17. W meczu z Magic miał ich 19, w kolejnym (z Pacers) 21, a później 27 (przeciwko Hawks).

:: W poprzednim sezonie, do stycznia, tylko Iverson osiągnął w jednym meczu barierę 50 punktów (miał ich 51). W tegorocznych rozgrywkach już trzech zawodników może pochwalić się występami z dorobkiem przynajmniej 50 punktów: T.Parker (55), Roy (52) i Crawford (50).

:: W meczu z Pistons, Bibby 6 razy rzucał za trzy i za każdym razem piłka wpadła do kosza, ostatecznie zdobył 27 punktów.

:: Zdobywając 50 punktów w meczu z Bobcats, Crawford został czwartym zawodnikiem w historii, który w trzech różnych drużynach (Bulls, Knicks, Warriors) odnotował taką zdobycz. Pozostali to W.Chamberlain, B.King i M.Malone.

:: Triple-double w tym tygodniu: T.McGrady vs.DEN - 20pts/ 14reb/ 10ast, A.Miller vs.IND - 14pts/ 10reb/ 12ast.

:: W meczu z Kings, Paul miał 34 punkty, 9 asyst i 8 przechwytów. Było to już trzecie spotkanie w karierze Paula, w którym miał na koncie przynajmniej 30pts-9ast-8stl. Poza nim, od sezonu 1986/87 tylko Jordan i Iverson mogli się pochwalić takimi statystkami w więcej niż jednym meczu (obaj dwa razy).

:: Paul przeszedł do historii i już w 107 meczach z rzędu miał przynajmniej jeden przechwyt. W tym tygodniu odnotował aż 16 przechwytów w trzech spotkaniach.

:: Zastępujący Boozera w pierwszej piątce Millsap w 15 ostatnich spotkaniach miał na koncie double-double.

:: Bucks w tym tygodniu wygrali 3 z 4 spotkań. Za każdym razem gdy wygrywali, odnotowywali świetną pierwszą kwartę. Średnio w tych trzech meczach zwyciężali w tej część gry: 29.3 - 16.
:: Thunder są jedyną drużyną, która w tym sezonie jeszcze nie wygrała z zespołem mającym dodatni bilans (0-15).

:: Pierwszy raz w tym roku Lakers przegrali dwa mecze z rzędu. Dwukrotnie byli pokonywani na Florydzie, najpierw przez Heat, potem przez Magic.

:: Mecz z Pacers zakończył się pierwszą porażką Sixers pod wodzą trenera DiLeo. Jego bilans w roli head coach to 3-1.

:: Brand w meczu z Bucks doznał kontuzji ramienia, która wykluczy go z gry na miesiąc

:: W tym sezonie już kilku zawodników odnotowało fantastyczne występy indywidualne w starciu z Suns. W tym tygodniu drużyna z Phoenix pozwoliła zdobyć Roy'owi 52 punkty, wcześniej popisywali się Wade (43pts), Nowitzki (39pts) i Harris (47pts). Suns za każdym razem przegrywali.

:: Debiutant Clippers, Mike Taylor doznał kontuzji kciuka i nie zagra przez co najmniej 3 tygodnie, tym samym osłabi i tak już bardzo słabą ławkę drużyny z LA.
Celtics 26-2
52 - Brandon Roy  vs.PHX
27 - Marcus Camby  vs.CHI
15 - Rajon Rondo  vs.CHI
6 - Ronny Turiaf  vs.IND
8 - Chris Paul  vs.SAC
127 - Pacers  vs.GSW
59 - Blazers  vs.SAC
40 - Celtics  vs.CHI
13 - Pacers  vs.LAC
16 - Clippers  vs.IND
Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
Russell
Westbrook
piątka tygodnia
piątka tygodnia - debiutanci
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
najgorsza drużyna
najlepsza drużyna
zawodnik przeciwn ik PTS FGM-A REB AST STL BLK
Devin Harris DAL 41 14-25 3 13 3 0
Jamal Crawford CHA 50 14-26 2 5 0 1
Danny Granger GSW 41 11-27 11 6 1 2
Chris Paul SAC 34 10-15 4 9 8 0
Dwyane Wade NJN 43 13-22 4 5 2 2
przeciwni k PTS FGM-A REB AST STL BLK
SAC 29 7-12 2 5 4 1
PHX 52 14-27 5 6 0 1
Podsumowanie tygodnia :  15 - 21.12
vs. Nets 87 - 94
vs. Mavs 86 - 96
@ Thunder 83 - 91
@ Spurs 97 - 107
Celtics w tym tygodniu wygrali 4 kolejne mecze, tym samym nie tylko wyrównali rekord klubu najdłuższej serii bez porażki, ale co ważniejsze, wyrównali rekord NBA pod względem najlepszego początku sezonu. W tym momencie, po 28 spotkaniach tegorocznych rozgrywek, drużyna z Bostonu zaledwie 2 razy uległa swoim przeciwnikom. W całej historii NBA tylko Sixers w sezonie 1966/67 i Knicks w 1969/70 mogli pochwalić się takim osiągnięciem. Oba zespoły po tak fantastycznym rozpoczęciu rozgrywek zakończyły je mistrzowskim tytułem. Knicks w części zasadniczej mieli bilans 60-22, natomiast Sixers 68-13. Celtics w tym roku na pewno chcieliby zbliżyć się do wyniku drużyny z Filadelfii, ale coraz częściej mówi się, że mogą zagrozić rekordowi 72 zwycięstw Bulls.  W sezonie 1995/96 drużyna z Chicago nie rozpoczęła rozgrywek aż tak imponująco i trzecią porażkę odnotowali w 26 meczu. Ale mimo, to zakończyli go z rekordowym wynikiem. Powtórzenie tego, a chociażby osiągniecie bariery 70 zwycięstw będzie bardzo trudne. Nawet dla tak rewelacyjnie spisujących się  Celtics. To jest dopiero początek sezonu, przed nimi jeszcze 54 mecze, a większość z nich rozegrają na obcych parkietach (30). Dlatego jeszcze dużo w tym czasie może się zdarzyć. Ale na początek mają okazję przejść do historii wygrywając 27 z 29 pierwszych spotkań. Mogą to osiągnąć zwyciężając w meczu we własnej hali z Sixers. Tym samym mogą pokonać drużynę, do której należy dotychczasowy rekord. Celtics bardzo ciekawie ułożył się kalendarz, bo rekordowy bilans 26-2 osiągnęli wygrywając z Knicks. Tak więc decydujące mecze, które mogą dać im ten rekordowy wynik rozgrywają z zespołami, do których on należy. Potem jednak czeka ich rewanż ze Finał i starcie w Los Angeles. To będzie bardzo trudny mecz, który pokaże nie tylko ich siłę, ale także możliwości na walkę o 70 zwycięstw. Jednak ostatecznie, to nie wynik w sezonie regularnym jest najważniejszy, przede wszystkim Celtics, po tak dobrym początku, chcą tak jak ich poprzednicy zdobyć mistrzostwo.
Gortat
Ten tydzień Gortat rozpoczął od swojego najlepszego meczu w karierze. Nie tylko zaliczył drugie double-double, ale także odnotował najwyższe zdobycze w punktach i zbiórkach. 16 punktów, 13 zbiórek i 3 bloki to statystyki godne zawodnika pierwszej piątki. Gortat pokazał na co go stać, dzięki czemu wywalczył sobie miejsce w rotacji Magic. Dlatego po powrocie Howarda, nadal spędza sporo czasu na parkiecie, a na pewno znacznie więcej niż to miało miejsce jeszcze niedawno. W meczu ze Spurs trener postawił tylko na Gortata, a na boisku nie pojawił się Battie, który wcześniej wygrywał walkę z Polakiem. Marcin zakończył tydzień kolejnym solidnym występem przeciwko Lakers. W pierwszej kwarcie zaliczył aż 3 bloki, zatrzymując Bryanta, Gasola i Vujacica. Tym samym po raz kolejny potwierdził swoje niesamowite umiejętności gry w defensywie. Pierwsze 12 minut zakończył mając na koncie jeszcze 2 punkty i 2 zbiórki. Niestety w drugiej kwarcie Van Gundy zdecydował się wpuścić na parkiet Battie'go, gdy Howard odnotował trzecie przewinienie. Po tak dobrym występie ze strony Marcina było to trochę dziwne, ale pokazuje to, że trener jeszcze do końca nie przekonał się do Gortata. Ciągle jeszcze nie chce dać Polakowi pewnej pozycji pierwszego zmiennika Howarda. Ale z czasem powinno to się zmieniać, bo Polak w każdym spotkaniu udowadnia, że warto dawać mu szansę. Jego statystyki w tym tygodniu wyniosły 6.7 punktów, 6.3 zbiórek i 2.3 bloków.
najlepsze występy pozostałych debiutantów
zawodnik przeciwn ik PTS FGM-A REB AST STL BLK
DJ Augustin CHI 29 6-16 2 7 1 0
Brook Lopez MIA 22 11-16 13 0 2 5
Derrick Rose UTA 24 10-17 5 3 0 0
Ryan Anderson TOR 21 6-11 9 2 0 0
Luc Mbah a Moute NYK 16 7-12 9 0 2 1
free hit counter
C Amare Stoudemire 23.7pts/ 10.7reb/ 4.7ast/ 1.7blk W ostatnich 10 meczach z rzędu miał ponad 20 punktów
PF LeBron James 32pts/ 6.7reb/ 6ast/ 1.7stl 3 razy zdobył ponad 30pts, a Cavs 3 razy wygrali
PF Kobe Bryant 30.8pts/ 5.3reb/ 4.3ast/ 1.5stl Zdobywał dużo punktów, ale spudłował decydujące rzuty
SG Brandon Roy 40.5pts/ 3.5reb/ 5.5ast/ 2stl Zawodnik tygodnia
PG Dwyane Wade 31pts/ 5.3reb/ 5.3ast/ 2.3stl Tydzień zaczął słabo, ale potem rozegrał 2 świetne mecze
C Brook Lopez 13.8pts/ 8.3reb/ 0.5ast/ 2.5blk W meczu z Heat pobił swój rekord odnotowując 5 bloków
SG Marreese Speights 13.7pts/ 4.7reb/ 0.3ast/ 2blk Stał się czołowym rezerwowym Sixers
SG Luc Mbah a Moute 11.3pts/ 7.5reb/ 1ast/ 1.3stl Miał 3 mecze z przynajmniej 10pts, do tego także nieźle zbierał
PG Derrick Rose 15pts/ 2.8reb/ 5.5ast Rozpoczął słabo, ale później grał już na wysokim poziomie
PG Russell Westbrook 18pts/ 5.7reb/ 7ast/ 1stl Zawodnik tygodnia
W ostatnim czasie wiele drużyn miało serie zwycięstw, które się kończyły, rozpoczynały się nowe. Tylko Celtics ciągle grają na równym, bardzo wysokim poziomie i są niepokonani już od 18 spotkań. W tym tygodniu dołożyli kolejne 4 wygrane udowadniając, że nikt nie jest w stanie im zagrozić. Jedynie w Atlancie musieli walczyć do końcowych sekund i nie mogli być pewni zwycięstwa. W pozostałych meczach łatwo wygrywali i nie dawali szans rywalom na podjęcie wyrównanej walki. Siła drużyny z Bostonu w ostatnim czasie to już nie tylko wielka trójka, ale cała pierwsza piątka. To był rewelacyjny tydzień dla Rondo, który w spotkaniu z Jazz miał 25 punktów, a z Knicks zaliczył ich 26, za każdym razem będąc pierwszym strzelcem zespołu. Natomiast gdy nie szło mu w ataku, jak w meczu z Bulls, fantastycznie kreował swoich partnerów odnotowując 15 asyst. Bardzo dobrze spisuje się również Perkins, który w starciu z Bulls pobił swój rekord kariery zdobywając 25 punktów. Poza tym, Celtics za każdym razem mogli liczyć na jego skuteczną walkę pod tablicami. Dzięki dobrej grze tej dwójki siła tegorocznego zespołu z Bostonu jest jeszcze większa niż w zeszłym sezonie. Dlatego udało mi się odnotować tak niesamowitą serię. W ciągu ostatnich siedmiu dni mogliśmy także zobaczyć, że Celtics są równie skuteczni koncentrując się na obronie, jak grając bardziej ofensywie. Pierwsze dwa mecze wygrali ograniczając zdobycze przeciwników, natomiast w następnych dwóch pozwalali rywalom przekroczyć barierę 100 punktów, ale sami zaliczali ich ponad 120.
W minionym tygodniu nie przegrali także Magic, wygrali trzy mecze i mają już cztery kolejne zwycięstwa na koncie. Zwłaszcza pokonanie silnych ekip zachodu, Spurs i Lakers, pokazuje w jak wysokiej formie są Magic. Poza tym, trzeba jeszcze przypomnieć, że pierwsze dwie wygrane tej serii odnotowali mimo absencji Howarda. Poza nimi i Celtics, na wschodzie zwyciężali równeiż Cavs, którzy prowadzeni przez rewelacyjnego Jamesa szybko zapomnieli o porażce w Atlancie.
Na zachodzie najlepiej radzą sobie Hornets i Rockets, obie drużyny wygrały trzy mecze w minionym tygodniu. Ekipa z Nowego Orleanu swoje zwycięstwa zawdzięcza wysokiej formie Paula, w Rockets natomiast wreszcie zdrowi są najważniejsi zawodnicy.