najlepszy zawodnik
statystyki
zawodnicy
drużyny
PUNKTY
ZBIÓRKI
ASYSTY
BLOKI
PRZECHWYTY
PUNKTY
ZBIÓRKI
ASYSTY
BLOKI
PRZECHWYTY
@ Hornets 95 - 94
vs. Pistons 106 - 101 (2OT)
vs. Wolves 107 - 88
@ Spurs 87 - 85
W tym tygodniu cztery drużyny odnotowały serie porażek, a najgorszą spośród nich byli Knicks. Zespół z Nowego Jorku ciągle jeszcze ma teoretyczne szanse, by awansować do playoffs, ale ostatnie przegrane mecze coraz bardziej ich od tego oddalają. Porażka z silnymi Magic była do przewidzenia. Natomiast w starciach z osłabionymi brakiem Harrisa Nets i najgorszą ekipą zachodu, powinni sobie poradzić, a przynajmniej toczyć wyrównaną walkę o zwycięstwo. Jednak Knicks oba te spotkania z niezbyt wymagającymi przeciwnikami dotkliwie przegrali, w sumie różnicą aż 53 punktów. Fatalnie grali w ataku, zdobywając średnio tylko 91.5 punktów, a tracili ich aż 118. Dopiero w meczu w Orlando wynik był znacznie bardziej wyrównany, ale na pokonanie silnych gospodarzy nie mieli większych szans.
Fatalnie w minionym tygodniu spisywali się również Wizards, którzy tracili średnio 117.5 punktów w czterech  spotkaniach. Ulegli nawet bardzo słabym Clippers, którzy pokonali ich przewagą 15 punktów, mimo, że czwarta kwarta rozpoczęła się od remisu.

Wolves natomiast zostali szóstą drużyną obecnych rozgrywek, która zaliczyła już 50 porażek w sezonie. W ostatnich dniach mieli bardzo trudne mecze, zmierzyli się z najsilniejszymi ekipami zachodu na ich parkietach: Spurs, Hornets i Houston. Chociaż pod koniec przegrali także ze słabymi Thunder, którzy po tym meczu wyprzedzili ich w tabeli. Ostatecznie to spotkanie zakończyło się wynikiem 90-97 dla gości z Oklahomy, ale było ono już rozstrzygnięte przed czwartą kwartę. Wtedy przegrywali ponad 30 punktami, a przez ostatnie 12 minut tylko zmniejszali straty.
Czwartą drużyna, która nie wygrała w tym tygodniu byli Grizzlies. Cztery razy spotykali się z zespołami pewnymi już gry w fazie posezonowej i o zwycięstwach mogli zapomnieć. Jedynie z Nuggets udało im się toczyć wyrównaną walkę i na początku czwartej kwarty mieli 13 punktów więcej, ale ostatecznie ich przeciwnicy pokazali im swoją wyższość.
najlepsze  występy pozostałych zawodników
:: Zdobywając 40 punktów w starciu z Wizards, JR Smith został 30 zawodnikiem, który zakończył mecz z takim dorobkiem w tym sezonie. W historii NBA jeszcze tylko w trzech innych sezonach przynajmniej 30 różnych graczy zdobywało po 40 punktów.

:: 13 punktów w meczu z Wizards wystarczyło Shaqowi, by wyprzedzić Mosesa Malone'a i awansować na piąte miejsca na liście najlepszych strzelców w historii NBA. W tym momencie O'Neal ma na swoim koncie 27 411 punktów (do czwartego Chamberlaina brakuje mu ponad 4 tysięcy).

:: Mecz z Thunder był tysięcznym w trenerskiej karierze Popovicha. Tym samym, został on 24. head coachem w historii NBA, który może pochwalić się taka liczbą spotkań. Natomiast dopiero siódmym, który przez swoje pierwsze tysiąc meczów prowadził tylko jedną drużynę. W ciągu tego tysiąca, Popovich odnotował 676 zwycięstw (tylko Jackson i Riley wygrali więcej z pierwszego tysiąca, odpowiednio 731 i 716).

:: W całym meczu z Blazers, Cavs zaliczyli tylko 2 straty. Tym samym, wyrównali rekord NBA w najmniejszej ilości strat w jednym spotkaniu. Ustanowili natomiast rekord pod tym względem w meczu zakończonym dogrywką.

:: Hawks w tym tygodniu zakończyli serię siedmiu kolejnych spotkań w Atlancie, z których wszystkie wygrali. Jest to druga najdłuższa taka seria zwycięstw przed własną publicznością w historii Hawks.

:: W spotkaniu z Bobcats, pozyskany przed trade deadline McCants po raz pierwszy wystąpił w pierwszej piątce Kings. Mecz zakończył z dorobkiem 30 punktów. Jest to największa liczba punktów zdobyta przez zawodnika rozgrywającego swój pierwszy mecz w wyjściowym składzie Kings, do czasu gdy klub przeniósł się do Sacramento w 1985.

::
Suns odnotowali serię 10 kolejnych kwart, w których zdobywali co najmniej 30 punktów. Jest to najdłuższa taka seria w NBA od 17 lat.

::
Wade został piątym zawodnikiem w historii, który w jedynym sezonie zaliczył przynajmniej 2 tysiące punktów, 500 asyst i 150 przechwytów.
:: W minionym tygodniu Kings po raz pierwszy w tym sezonie pokonali drużynę wschodu, wygrywając w Nowym Jorku. Natomiast niedzielnym meczem z Sixers zakończyli swoje tegoroczne pojedynki z zespołami wschodu, tym samym zakończyli sezon z bilansem 1-29 w tego typu meczach. Jest to najgorszy bilans w starciach z drużynami z drugiej konferencji w historii (nie biorąc pod uwagę skróconych rozgrywek 98/99). Poza tym, także po raz pierwszy w historii NBA, drużyna przegrała wszystkie mecze z zespołami z drugiej konferencji przed własną publicznością.

::
Carl Landry, został postrzelony w udo. Z tego powodu nie zagra przez 1-2 tygodnie.

::
Wizyty w Denver na pewno nie będzie dobrze wspominał Sean Williams. Zawodnik Nets został aresztowany po tym jak wdał się w kłótnię ze sprzedawcą w 'cell phone store' i zniszczył sprzęt wart 1 200 - 1 300 dolarów. W wyniku tego zdarzenia drużyna z New Jersey zawiesiła go na 2 spotkania.

::
W meczu z Sixers kontuzji kolana doznał Barbosa, tym samym Sun,s ciągle walczący o miejsce w playoffs, stracili kolejnego swojego kluczowego zawodnika. Barbosa poza grą pozostanie przez 1-3 tygodnie.

::
Devean George musi przejść operację kolana, co wykluczy go z gry do końca obecnego sezonu. Tym samym Mavs zostali osłabieni stratą kolejnego niskiego skrzydłowego, Howard będzie zdolny do gry dopiero w kwietniu.
43 - LeBron James  vs.ORL
23 - Samuel Dalembert  vs.GSW
20 - Baron Davis  vs.WAS
6 - D.Howard  vs.CLE,  C.Andersen  vs.WAS
6 - Chris Paul  vs.HOU
127 - Warriors  vs.LAC,  Bulls  vs.BOS
57 - Raptors  vs.Clippers
36 - Clippers  vs.WAS
16 - Lakers  vs.CHI
11 - Rockets  vs.DET
Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
piątka tygodnia
piątka tygodnia - debiutanci
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
najgorsza drużyna
najlepsza drużyna
zawodnik przeciwn ik PTS FGM-A REB AST STL BLK
JR Smith WAS 40 15-23 5 3 3 1
Paul Pierce MIA 36 14-23 11 5 0 0
Chris Paul HOU 29 9-21 6 11 6 0
Chris Paul MEM 32 12-18 5 9 5 0
Dwyane Wade DET 39 13-23 2 6 2 4
Podsumowanie tygodnia :  16 - 22.03
vs. Nets 89 - 115
vs. Kings 94 - 121
@ Magic 103 - 110
Gortat
Ten tydzień nie rozpoczął się nie najlepiej dla Gortata. W meczu z Cavs przebywał na parkiecie tylko 9 minut. W tym czasie oddał jeden rzut, którego nie trafił i zebrał 2 piłki. Jednak już w następnym spotkaniu ponownie Marcin był czołowym rezerwowym Magic. W szybko rozstrzygniętym meczu z Bucks, grał przez połowę drugiej i większość czwartej kwarty, w sumie 15 minut. Zdobył 10 punktów trafiając wszystkie 4 rzuty z gry, co było jego czwartym meczem w tym sezonie, który zakończył z dwucyfrowym dorobkiem punktowym. Natomiast po raz dziesiąty zebrał przynajmniej 8 zbiórek. W spotkaniu z Knicks zaliczył tyle samo zbiórek i był najlepszym pod tym względem w swojej drużyny. Poza tym, przez 18 minut spędzonych na boisku zdobył 5 punktów (trafił 2 z 3 rzutów z gry i 1 z 2 wolnych) i zablokował rzut Wilcoxa.
najlepsze występy pozostałych debiutantów
zawodnik przeciwn ik PTS FGM-A REB AST STL BLK
Brook Lopez NYK 23 11-20 5 8 3 3
Eric Gordon WAS 26 9-17 1 6 3 1
Kevin Love SAS 17 7-11 19 1 0 0
Michael Beasley BOS 21 10-18 7 2 0 1
Kevin Love NOH 23 6-11 11 0 0 1
free hit counter
SF Kevin Durant 26.8pts/ 7.3reb/ 3ast/ 1.3stl Gra na najwyższym poziomie i seryjnie zdobywa ponad 20pts
SF LeBron James 30.3pts/ 10.3reb/ 7.8ast/ 1stl Zawodnik tygodnia
SG Dwyane Wade 33pts/ 5reb/ 6ast/ 2.5blk Rozegrał tylko 2 spotkania, a w Detroit pokazał swoją wielką klasę
PG Tony Parker 24.8pts/ 4reb/ 8.3ast/ 1stl Spurs ostanio mają problemy, ale mogą liczyć na jego dobrą grę
PG Chris Paul 28.5pts/ 5.8reb/ 9.5ast/ 4.5stl W 7 kolejnych meczach zdobywał przynajmniej 25pts
C Brook Lopez 15.8pts/ 6reb/ 3.5ast/ 1.3blk Potwierdza, że jest najlepszym centrem wśród debiutantów
PF Kevin Love 17pts/ 12reb/ 0.5ast Imponuje skuteczną walką pod koszami, w meczu z Spurs - 19reb
PF Jason Thompson 13.8pts/ 11reb/ 1ast/ 1.3stl W 3 ostatnich meczach miał double-double
SG Eric Gordon 17.3pts/ 1.8reb/ 3ast/ 1blk 2 mecze miał słabe, ale w pozostałych 2 zdobywał ponad 20pts
PG Derrick Rose 20.3pts/ 4.7reb/ 5ast Debiutant tygodnia
Seria czterech zwycięstw pomogła Rockets awansować na drugą pozycję w konferencji zachodniej, dlatego to ich wybrałem najlepszą drużyną. Najważniejszy był dla nich mecz w San Antonio. To właśnie ze Spurs toczą walkę o pozycję lidera dywizji Southwest i drugie miejsce na zachodzie. Spotkanie było bardzo wyrównane i dopiero w ostatnich sekundach Scola zapewnił swojej drużynie zwycięstwo. Dzięki temu Rockets mają już 2 zwycięstw więcej niż Spurs. W minionym tygodniu udało im się pokonać także Hornets, będących w czołówce zachodu, na parkiecie w Nowym Orleanie. A co najważniejsze, z ekipą Chrisa Paula wygrali pomimo nieobecności Yao. W tych dwóch meczach imponowali defensywą, pozwalając rywalom zdobyć nie więcej niż 85 punktów przy skuteczności z gry poniżej 42%. Poza tym, toczyli długą walkę z osłabionymi brakiem kilku podstawowych zawodników Pistons i zapewnili sobie zwycięstwo dopiero po drugiej dogrywce. Do tego pewnie pokonali Wolves, różnicą 19 punktów. Tym samym udowadniają, że ze zdrowymi Yao i Artestem mogą jeszcze w tym sezonie odegrać znaczącą rolę i wreszcie w playoffs pograć dłużej niż tylko w pierwszej rundzie. Wcale nie jest im potrzebny T-Mac, bez którego radzą sobie bardzo dobrze.
Cavs natomiast coraz bardziej umacniają się na pozycji lidera NBA. W tym momencie mają na swoim koncie serię 9 zwycięstw (obecnie najdłuższa w lidze). W ostatnich dniach wygrali dwa bardzo ważne pojedynki z drużynami z pierwszej czwórki wschodu, Magic i Hawks. Tym samym pokazali swoją wyższość nad rywalami z konferencji i w całym sezonie wygrali już 57 spotkań, wyrównując najlepszy wynik w historii klubu z Cleveland.

Poza tymi dwiema drużynami, w minionym tygodniu nie przegrali także Nuggets i Suns. Pierwsi z nich umacniają się na pierwszej pozycji w swojej dywizji, co w efekcie da im w najgorszym wypadku czwarte miejsce w tabeli zachodu. Jednak nie mieli ostatnio wymagających rywali, pokonali Nets i Wizards w sumie różnicą 36 punktów. Znacznie trudniej było w meczu z Grizzlies, z którymi wygrali dzięki świetnej czwartej kwarcie i skutecznej grze Anthony'ego w ataku. Suns natomiast w ciągu ostatnich siedmiu dni rozegrali tylko 2 mecze i przedłużyli swoją serię zwycięstw do 4 spotkań. Ponownie imponowali niesamowitą ofensywą zdobywając średnio 127 punktów, ale do Mavs ciągle mają jeszcze znaczącą stratę.
najgorsza piątka tygodnia
SF Kenyon Martin 6pts/ 4.7reb/ 0.7ast (42.1% z gry) Rozegrał 3 słabe mecze, Nuggets na szczęście mają Andersena
SG Yi Jianlian 6pts/ 4.3reb/ 0ast  (33.3%) W ostatnich 2 meczach trafił zaledwie 3 z 15 rzutów z gry
SG Larry Hughes 4.3pts/ 3reb/ 2ast  (17.4%) Miał 2 fatalne występy, a w meczu z Magic doznał kontuzji
SG Randy Foye 9.3pts/ 1.5reb/ 3ast  (33.3%) Pod nieobecność Jeffersona miał być pierwszym strzelcem Wolves
PG Chris Duhon 7pts/ 1.7reb/ 2ast  (33.3%) W każdym meczu miał tyle samo strat co asyst
najlepszy zawodnik
najlepszy debiutant
LeBron
James
James w każdym meczu udowadnia, że w tym sezonie to on jest numerem jeden, dzięki czemu również jego drużyna zajmuje czołową pozycję w lidze. W walce o nagrodę MVP lider Cavs ma dwóch bardzo silnych rywali, Bryanta i Wade'a. Jednak w najważniejszych kategoriach (bilans drużyny i statystyki indywidualne) jest od nich lepszy. LeBron imponuje wszechstronnością i w ostatnim czasie w prawie każdym spotkaniu bardzo zbliża się do osiągnięć na miarę triple-double.
Ten tydzień Cavs rozpoczęli od pojedynku z Magic. Po tym, jak gładko przegrali w Orlando, musieli się zrewanżować i pokonać ich przed własną publicznością. Zadbał o to James. Już w pierwszej kwarcie zdobył połowę punktów swojej drużyny (14), pomagając im wygrać tą kwartę. W kolejnych dwóch lepiej prezentowali się goście, ale w najważniejszym momencie ponownie Cavs mogli liczyć na swojego gwiazdora. Kiedy na półtorej minuty przed końcem trzeciej kwarty gospodarze przegrywali 66-75, James zdobył 6 ostatnich punktów dla Cavs w tej części. Później dołożył kolejne 6 na początku czwartej kwarty i doprowadził do remisu, po 78. Natomiast na 47 sekund przed końcem, to on oddał decydujący rzut za trzy, który wyprowadził Cavs na prowadzenie. W sumie, przez ostatnie 12 minut LeBron zdobył 15 punktów i zagwarantował swojej drużynie ważne zwycięstwo. W całym meczu zaliczył 43 punkty trafiając 55.6% rzutów z gry, w tym 4 na 7 za trzy. Do tego dołożył 12 zbiórek i tylko 2 asyst zabrakło mu do triple-double. W kolejnym meczu Cavs także nie mieli łatwych rywali, kiedy do Cleveland przyjechali Blazers. Pierwsza połowa tego spotkanie nie była zbyt udana dla Jamesa, zwłaszcza pod względem strzeleckim. Na swoim koncie miał tylko 4 punkty, 4 zbiórki i 3 asysyt. Przez kolejne 24 minuty spotkania zdobył 16 punktów, w tym 4 ostatnie dla Cavs w czwartej kwarcie. Natomiast w dogrywce rzucił 6 punktów, tyle samo co cała drużyna gości. Do tego dołożył jeszcze 2 zbiórki i asystę, dzięki czemu zaliczył siódme w sezonie trilpe-double. W swoim dorobku miał 26 punktów, 11 zbiórek i 10 asyst. W trzecim spotkaniu w tym tygodniu, Cavs zmierzyli się z Hawks. Tym razem nie był to już tak udany występ dla LeBrona, ale ponownie pokazał swoją wszechstronność i zapewnił drużynie z Cleveland zwycięstwo. Mecz zakończył odnotowując 22 punkty, 7 zbiórek i 5 asyst. Na koniec Cavs pojechali do New Jersey. W pierwszej kwarcie James nie wyróżniał się w ataku zdobywając tylko 2 punkty, ale skutecznie kreował swoich partnerów zaliczając 4 asysty. W następnych trzech kwartach dołożył 28 punktów i poprowadził swoją drużynę do dziewiątego zwycięstwa z rzędu. Na swoim koncie miał też 11 zbiórek i ponownie 2 asyst zabrakło mu do triple-double.
Najlepszym debiutantem minionego tygodnia był  Rose. Rozgrywający Bulls pomógł swojej drużynie wygrać 2 mecze i coraz bardziej umacnia swoją pozycję najlepszego pierwszoroczniaka w obecnym sezonie. W spotkaniu z Celtics nie miał imponujących statystyk, ale odegrał ważną rolę w ostatecznym zwycięstwie swojej drużyny. Na początku pierwszej kwarty zanotował 4 asysty, potem jednak nie był już tak widoczny. Dopiero w czwartej kwarcie pokazał na co go stać. W ostatniej części spotkania zdobył 9 punktów trafiając 4 z 6 rzutów z gry, do tego dołożył jeszcze 4 asysty. Dzięki jego świetnemu występowi Bulls wygrali tą kwartę i pokonali Celtics. Rose zakończył mecz z dorobkiem 11 punktów, 8 asyst i 3 zbiórek. W starciu z Thunder, playmaker drużyny z Chicago zmierzył się z innym świetnym debiutantem z pozycji numer jeden, Westbrookiem. Tak samo jak we wcześniejszym spotkaniu, także i tym razem, w pierwszej połowie Rose nie pokazał nic nadzwyczajnego. W tym czasie zdobył tylko 5 punktów i zaliczył tyle samo strat, przegrywając pojedynek z Westbrookiem, który miał wtedy na sowim koncie 12 punktów. Jednak drugą połowę już zupełnie zdominował Rose. Nie pomylił się ani razu na 10 rzutów z gry i zdobył aż 20 punktów, a jego drużyna pokonała gospodarzy. Poza tym, w całym meczu zaliczył również 6 zbiórek, 3 asysty i przechwyt. Tym samym pokazał, że to on jest najlepszym rozgrywającym z draftu 2008. W spotkaniu z Lakers ponownie był pierwszoplanową postacią zespołu z Chicago. Tym razem najlepiej spisał się w pierwszej kwarcie, w której zaliczył 10 punktów i 2 asysty. W dalszej części nadal skutecznie grał w ataku trafiając w całym meczu 52.6% rzutów, co dało mu 25 punktów. Na swoim koncie miał jeszcze 5 zbiórek i 4 asysty, ale tym razem jego dobra gra nie wystarczyła Bulls i ulegli oni czołowej ekipie zachodu.
Derrick
Rose
przeciwni k PTS FGM-A REB AST STL BLK
ORL 43 15-27 12 8 4 1
POR 26 10-22 11 10 1 2
ATL 22 9-21 7 5 3 1
NJN 30 9-17 11 10 1 0
wydarzenie tygodnia
Kiedy wróci Bynum?
Kiedy w ostatnim dniu stycznia Bynum doznał kontuzji kolana, lekarze stwierdzili, że poza grą pozostanie on 8-12 tygodni. Teraz już wiemy, że w tym minimalnym czasie center Lakers nie powróci na parkiet. 8 tygodni mija pod koniec marca, ale do tego czasu nie będzie on jeszcze gotowy do gry. Niedawno mówiło się, że powinien on pojawić się na boisku na ostatnie kilka spotkań sezonu regularnego. Byłoby to bardzo dobrym rozwiązaniem dla drużyny z LA, ponieważ ich środkowy miałby czas, by odzyskać formę i już od pierwszego meczu playoffs mógłby dużo wnieść do gry zespołu. W tym tygodniu wykluczono tą możliwości i według obecnej wersji, Bynum będzie gotowy na początek fazy posezonowej. Trudno jednak przewidzieć, czy za kilkanaście dni nie okaże się, że jego powrót ponownie się opóźni. Rok temu, kiedy również doznał on poważnej kontuzji w styczniu, także miał zagrać w playoffs. Ostatecznie jednak nie był w stanie pomóc Lakers w najważniejszej części sezonu. Pamiętając jak to się zakończyło, wszyscy kibice zespołu z LA trzymają kciuki żeby tym razem to się nie powtórzło. Oczywiście Lakers bez niego radzą sobie bardzo dobrze i mają już zagwarantowane pierwsze miejsce na zachodzie. Ale wiemy, że playoffs to zupełnie inna bajka i wtedy Bynum ponownie może okazać się niezbędny w walce o tytuł. Nawet jeśli nie będzie on w najwyższej formie, to sama jego obecność pod koszami, istotnie pomoże Lakers.