najlepszy zawdonik
najlepszy debiutant
wydarzenie tygodnia
statystyki
zawodnicy
drużyny
PUNKTY
ZBIÓRKI
ASYSTY
BLOKI
PRZECHWYTY
PUNKTY
ZBIÓRKI
ASYSTY
BLOKI
PRZECHWYTY
vs. Rockets 124 - 112
vs. Pacers 122 - 110
7 drużyn w tym tygodniu przegrało po 2 spotkania. Jedną z nich byli Suns, którzy zostali rozbici przez Sixers, a w Cleveland, bez Nasha, nie potrafili dorównać gospodarzom. Teraz już wiemy, że był to ostatni tydzień pracy Portera w roli head coacha zespołu z Phoenix. Bez wątpienia pod jego wodzą nie grali oni tak, jak tego oczekiwano. Czy nowy trener coś zmieni? Na pewno nie będzie miał łatwego zadania, tym bardziej, że Alvin Gentry dotychczas nie osiągną nic w NBA. Poza tym, niedługo prawdopodobnie będzie musiał wkomponować do zespołu nowych zawodników, jeśli dojdzie do transferu z udziałem Amare.
Na zachodzie przegrywali również będący na dnie tabeli Thunder i Kings, a także Hornets, którym nie pomógł nawet powrót do gry Paula w starciu z Celtics.

Natomiast spośród zespołów wschodu dwie porażki odnotowali Pistons, Wizards i mający w tym momencie najdłuższą serię niepowodzeń w lidze - Knicks (6 przegranych z rzędu).
Nate
Robinson
W tym krótkim tygodniu trudno było wybrać najlepszego zawodnika. Zdecydowałem się na Robinsona, mimo że jego Knicks dwa razy przegrali. Jednak rozegrał on dwa fantastyczne mecze pod względem indywidualnym, a tydzień zakończył zwycięstwem w konkursie wsadów. W pierwszym spotkaniu, w Golden State, wchodząc z ławki był pierwszym strzelcem drużyny. Na swoim koncie miał 30 punktów, trafiając 54.5% rzutów z gry. Poza tym, zaliczył też 6 zbiórek i 3 asysty. W kolejnym meczu, z Clippers, pod nieobecność kontuzjowanego Duhona, w pierwszej piątce zastąpił go Robinson i zagrał jeszcze lepiej niż przeciwko Warriors. Zdobył 33 punkty ze skutecznością wynoszącą 46.4%, ale tym razem imponował nie tylko umiejętnościami strzeleckimi, pokazał swoją ogromną wszechstronność. Odnotował aż 15 asyst, z czego 9 w pierwszej połowie, a do triple-double zabrakło mu tylko jednej zbiórki. Mógł również pochwalić się aż 5 przechwytami. Gdyby przełożyło się to na pozytywne wyniki Knicks, byłby to dla niego rewelacyjny tydzień. W obecnej sytuacji musi zadowolić się jedynie sukcesami indywidualnymi. Na koniec Robinson po raz drugi wygrał Slam Dunk Contest. W 2006 zwyciężył przeskakując legendarnego Spuda Webba, teraz wykonał wsad nad wyższym o ponad 40 centymetrów Howardem. Mimo że podparł się ręką przelatując nad 'Supermanem',  bez wątpienia był to efektowny dunk. Czy rzeczywiście jego wsady były lepsze od Howarda, można dyskutować. Na pewno Nate nie wymyślił niczego nowego. Po raz kolejny zwyciężył przeskakując kogoś, jedyną nowością był fakt, że tym razem był to znacznie wyższy gracz.
najlepsze  występy pozostałych zawodników
Najlepszym debiutantem w tym tygodniu wybrałem Beasley'a. Chociaż nie rozpoczął on się najlepiej dla gracza Heat. W spotkaniu z Nuggets zdobył zaledwie 7 punktów pudłując aż 7 z 9 rzutów z gry. Później jednak było już znacznie lepiej. W meczu z Bulls był zmotywowany, by jak najlepiej zaprezentować się w pojedynku z numerem jeden draftu - Rose'm. I pokazał co potrafi. Był bardzo skuteczny w ataku, trafiając 90% rzutów z gry i zdobył 21 punktów. Poza tym, miał także 7 zbiórek, 3 asysty i 2 bloki. Natomiast w Rookie Challenge był najlepszym pierwszoroczniakiem. Spotkanie zakończył z dorobkiem 29 punktów, będąc pierwszym strzelcem drużyny debiutantów. Z gry trafił 11 z 22 rzutów. Było widać, że chce udowodnić wszystkim, że jest jednym z najlepszych zawodników draftu 2008. Co prawda nie ma tak imponujących statystyki jak chociażby Rose, Mayo czy Lopez, ale w odróżnieniu od nich Beasley jest rezerwowym. Nie ma jednak wątpliwości, że ten zawodnik ma ogromny potencjał i gdy zacnie grać dłużej, również będzie mógł pochwalić się bardzo dobrymi średnimi. W Rookie Challenge pokazał na co go stać i przypomniał o sobie, ponieważ w ostatnim czasie nie mówiło się o nim zbyt dużo, skupiając się raczej na innych debiutantach.
:: Durant potwierdził swoją klasę podczas tego weekendu i pokazał, że już teraz mógłby spokojnie zagrać w All-Star Game. Piątkowy wieczór należał do gwiazdora Thunder, który zupełnie zdominował Rookie Challenge i poprowadził drugoroczniaków do zwycięstwa. Po pierwszej połowie wydawało się, że Rookies mogą wygrać ten mecz. Jednak przez kolejne 20 minut Durant zagrał rewelacyjnie zdobywając aż 30 punktów. W całym spotkaniu zaliczył ich 46, co jest imponującym osiągnięciem. Jego skuteczność z gry wyniosła 68%, a na sowim koncie miał jeszcze 7 zbiórek i 4 asysty. Poza tym, wygrał także konkurs H-O-R-S-E. Jako pierwszy zebrał 4 literki, mimo to nie odpuścił i wyeliminował swoich rywali zostając zwycięzcą.

:: Po ostatnich dwóch jednostronnych meczach w ramach Rookie Challenge, tym razem było znacznie ciekawiej. Debiutanci pokazali swoją klasę i prowadzili wyrównaną walkę z drugoroczniakami, a właściwie z Durantem. Nie zakończyło się to swoistym konkursem wsadów, jak to miało miejsce w ubiegłych latach. Natomiast tak właśnie wyglądały ostatnie sekundy ASG.
:: Po tym, jak w zeszłym roku Kapono miał 25 punkty w konkursie rzutów za trzy, Williams bardzo szybko przemknął przez tor przeszkód w Skills Challenge, a Howard zaskoczył wszystkich przebraniem za Supermana, tym razem sobotnie konkursy były znacznie mniej ciekawe. W rywalizacji strzelców dystansowych większość rzutów nie wpadała do kosza, a w dogrywce Lewis zupełnie się skompromitował zaliczając zaledwie 7 punktów. Skills Challenge był znacznie wolniejszy niż poprzednie, a Parker po raz kolejny był najgorszym graczem tego konkursu. Najnudniejszy był jednak konkurs Shooting Stars. Może pojawienie się byłych legend ponownie na parkiecie jest dobrym pomysłem, ale długie próby trafienia z połowy sprawiają, że nie chce się tego oglądać. Może władze ligi powinny zastąpić to konkursem H-O-R-S-E. Chociaż on także był na poziomie niższym, niż można było oczekiwać. Johnson, Mayo i Durant nie popisali się kreatywnością i wymyślaniem ciekawych rzutów. Ale wydaje się, że i tak lepiej oglądać tego typu pojedynek niż Shooting Stars.

W konkursie wsadów natomiast Howard i Robinson nie pokazali niczego nowego. Ich wsady były efektowne i ładne, ale nie na tyle, by można zachwycić się tegorocznym konkursem. Ponownie oglądaliśmy przebierającego się za Supermana Howarda, ale nie było to już tak ciekawe jak rok temu. Robinson także bazował na tym samym pomyśle co w 2006, przeskakując swojego rywala. Szkoda, że Fernandez tak długo nie mógł zakończyć swojego drugiego wsadu. Ostatecznie był to jeden z najładniejszych dunków tego konkursu. Można doceniać jego upór, to że nie poddał się i nie zdecydował się na łatwiejszy wsad, jak to zrobił Smith. Jednak długie próby sprawiły, że oceny musiał być niższe, a gdyby udało mu się wcześniej skutecznie to wykonać, musiałby dostać 50 i może w finale zaskoczyłby czym oryginalnym.

:: Najgorszym zawodnikiem Meczu Gwiazd był Johnson. Przez ponad 21 minut nie zdobył punktu (jako jedyny ze wszystkich 24 graczy) pudłując 4 rzuty z gry, a do tego miał aż 5 strat.
Shaq-Bryant
47 - LeBron James  vs.IND
19 - Lamar Odom  vs.UTA
20 - Baron Davis  vs.NYK
7 - Boris Diaw  vs.WAS
5 - R.Felton, S.Battier, N.Robinson
144 - Warriors  vs.NYK
64 - Grizzlies  vs.NOH
32 - Bucks  vs.IND
11 - Bobcats  vs.WAS
15 - Heat  vs.CHI
Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
Michael
Beasley
piątka tygodnia
piątka tygodnia - debiutanci
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
najgorsza drużyna
najlepsza drużyna
zawodnik przeciwn ik PTS FGM-A REB AST STL BLK
LeBron James IND 47 15-21 7 4 1 1
Mo Williams PHX 44 18-26 2 7 3 1
Stephen Jackson NYK 35 9-20 6 10 2 0
Brandon Roy GSW 37 14-21 2 2 2 0
Kobe Bryant UTA 37 14-33 4 4 4 0
przeciwni k PTS FGM-A REB AST STL BLK
GSW 30 12-22 6 3 1 0
LAC 33 13-28 9 15 5 0
Podsumowanie tygodnia :  9 - 15.02
@ Sixers 91 - 108
@ Cavs 92 - 109
Po raz pierwszy od roku 2004 w jednej drużynie zagrał Shaq i Kobe, i tak samo jak wtedy w Lakers, także teraz na ławce sierdził Jackson. Kiedy O'Neal odchodził z LA i przez następne sezony słyszeliśmy o tym jak nielubi się on z Bryantem, trudno było sobie wyobrazić, że kiedyś jeszcze razem będą współpracować na parkiecie. Jednak teraz możemy już zapomnieć o okresie konfliktu tych dwóch gwiazdorów. W All-Star Game obaj zagrali bardzo dobrze i sprawili, że przypomniały się ich najlepsze lata w Lakers, kiedy dominowali w lidze i trzykrotnie zdobywali mistrzostwo.

Już prezentacja zawodników pokazała, że to będzie show Shaqa. Miał świetne wejście i po raz kolejny potwierdził, że jest idealną postacią do takiego wydarzenia jak Mecz Gwiazd. Tak samo jak wtedy, gdy ASG rozgrywany był w Los Angeles, także teraz O'Neal poczuł się w obowiązku gospodarza i zadbał, by było to ciekawe widowisko. Mimo że grał najkrócej spośród wszystkich zawodników zachodu, to gdy pojawiał się na parkiecie był pierwszoplanową postacią. Przez niecałe 11 minut zdobył 17 punktów trafiając aż 8 z 9 rzutów z gry, odnotował też 5 zbiórek, 3 asysty i blok. W pierwszej kwarcie dopiero po jego wejściu zachód zaczął odrabiać straty, a w trzeciej zakończył cztery kolejne akcje swojej drużyny wsadami. Natomiast jego podanie do Paula między nogami Howarda, było moim zdaniem najładniejszą akcją spotkania.

Kobe już w pierwszej kwarcie pokazał, że jest w świetnej dyspozycji rzutowej zdobywając 11 punktów. Imponował także w trzeciej części meczu kiedy, oprócz 10 punktów zaliczył też 2 asysty do Shaqa. Spotkanie zakończył z dorobkiem 27 punktów ze skutecznością 52.2% i był najlepszym strzelcem meczu. Na swoim koncie miał też po 4 zbiórki i asysty.

Bez wątpienia obaj zasługiwali na nagrodę MVP. Na pewno fakt, że ci gracze, którzy jeszcze niedawno byli w dużym konflikcie, ponownie zagrali jak za dawnych lat, było bardzo ciekawym elementem tego spotkania. Poza tym, uhonorowanie Shaqa jest dobrym uwieńczeniem jego występów w All-Star Game. Co prawda, kiedy rok temu był nieobecny w Meczu w Nowym Orleanie, wydawało się, że już nie zobaczymy go wśród gwiazd. Jednak w tym sezonie gra bardzo dobrze i w pełni zasłużył na nominację do ASG. Ale trudno wyobrazić sobie, by za rok, 37-letni zawodnik ponownie został doceniony przez trenerów. Nawet jeśli będzie w formie, to prawdopodobnie nie będzie grał aż tak dobrze jak teraz. Poza tym, młodzi zawodnicy będą się rozwijać i będą bardziej zasługiwać na występ w tego typu meczu, niż ten weteran. Na pewno będzie go bardzo brakować, bo jak na razie nie ma innego gracza, który potrafiłby zrobić takie show jak Shaq.

Ten mecz sprawił, że ponownie pojawiły się głosy o powrocie Shaqa do LA. Jednak trzeba sobie jasno powiedzieć, O'Neala na pewno nie zobaczymy w barwach Lakers (chyba, że po zakończeniu jego obecnego kontraktu), chociażby ze względów finansowych.
Gortat
W tym tygodniu Magic rozegrali tylko jeden mecz, z Nuggets. Gortat pojawił się na parkiecie na początku drugiej kwarty, a następnie na jej ostatnie minuty. Później mogliśmy oglądać Polaka na boisku w końcowych sekundach trzeciej kwarty i na początku czwartej. W sumie grał przez 9 minut i 51 sekund. W tym czasie zdobył 2 punkty trafiając 1 z 3 rzutów z gry, zebrał 6 piłek i miał jeden blok.
najlepsze występy pozostałych debiutantów
zawodnik przeciwn ik PTS FGM-A REB AST STL BLK
Marreese Speights PHX 24 11-16 7 0 1 2
OJ Mayo NOH 22 7-17 16 5 0 0
Eric Gordon NYK 30 10-16 3 5 0 2
DJ Augustin WAS 24 7-12 4 3 1 0
Roko Ukic SAS 22 9-13 2 3 1 0
free hit counter
PF Tim Duncan 23.5pts/ 11reb/ 7.5ast/ 2.5blk Rozegrał 2 bardzo dobre mecze, popisując się wszechstronnością
SF LeBron James 36.5pts/ 6.5reb/ 5ast/ 1.5stl Niestety dla Cavs, 47pts LBJa nie wystarczyło by pokonać Pacers
SG Kobe Bryant 35.5pts/ 5.5reb/ 2.5ast/ 2stl 2 razy zdobywał ponad 30pts, ale z Jazz miał niską skuteczność
PG Nate Robinson 31.5pts/ 7.5reb/ 9ast/ 3stl Zawodnik tygodnia
PG Rajon Rondo 12.5pts/ 11.5reb/ 12.5ast/ 2stl W meczu z Mavs miał imponujące triple-double 19pts/15reb/14ast
PF Michael Beasley 14pts/ 4.5reb/ 2ast/ 1blk Debiutant tygodnia
SG Eric Gordon 23.5pts/ 2.5reb/ 3.5ast/ 1.5blk Zdobywając 30pts w meczu z Knicks, pomógł Clippers wygrać
SG OJ Mayo 19pts/ 3.5reb/ 5ast/ 0.5stl Z Hornets zaliczył pierwsze double-double w karierze 22pts/16reb
PG Derrick Rose 20.5pts/ 3reb/ 5ast/ 0.5stl Pomógł Bulls pokonać Pistons
PG DJ Augustin 20.5pts/ 4.5reb/ 3.5ast/ 1stl Nie było go w ASW, ale ten tydzień był dla niego bardzo udany
Skrócony tydzień do czterech dni sprawił, że większość drużyn rozegrało tylko 2 spotkania, natomiast 8 odnotowało po 2 zwycięstwa. Trudno spośród nich wybrać jeden, najlepszy zespół, ale ostatecznie zdecydowałem się na Bucks. Wygrywali oni mimo braku aż trójki podstawowych zawodników i fantastycznie zaprezentowali się w ataku. Dwa razy zdobywali ponad 120 punktów, a ich skuteczność z gry była wyższa niż 52%. Zawdzięczają to przede wszystkim trójce Jefferson-Sessions-Villanueva, stali się oni liderami drużyny pod nieobecność takich gwiazd jak Redd czy Bogut. Jefferson w tych meczach zaliczał średnio 28.5pts/ 5.5reb/ 4ast, Charlie-V imponował przede wszystkim w pierwszym spotkaniu, ale ostatecznie jego statystyki też wyglądają bardzo dobrze - 21pts/ 5reb/ 3.5ast. Młody rozgrywający popisywał się zdolnościami strzeleckimi zdobywając 26 punktów (66.7% z gry) w starciu z Rockets. Natomiast w meczu z Pacers rewelacyjnie kreował swoich partnerów, odnotowując aż 17 asyst. Jego średnie wyniosły 20.5pts/ 5.5reb/ 12ast. Jeśli tak dobrze będzie grać ta trójka, Bucks mogą jeszcze powalczyć o najlepszą ósemkę.
Spośród drużyn wschodu wygrywali jeszcze Hawks, Bobcats, Celtics (dzięki świetniej grze Pierce'a i Rondo), Raptors (pokonali nawet silnych Spurs) i Sixers (mają obecnie najdłuższą serię zwycięstw w lidze - 4).

Na zachodzie znacznie mniej drużyn zakończyło ten tydzień z dwoma zwycięstwami, byli to Nuggets i Warriors. Zespół z Denver rozegrał dwa spotkania na Florydzie i zaprezentował się bardzo dobrze. Na początku pewnie pokonali Heat, później zrewanżowali się Magic za wcześniejszą porażkę i zmusili ich do zdobycia zaledwie 73 punktów. Warriors natomiast pokazali wyższość swojej ofensywy nad atakiem Knicks, a potem pokonali Blazers.
najgorsza piątka tygodnia
C Darius Songaila 4pts/ 2.5reb/ 2ast  (40% z gry) W roli podstawowego centra spisuje się bardzo słabo
SF Linas Kleiza 3pts/ 4.5reb/ 1ast  (18.8%) Bardzo mało wniósł do gry Nuggets, z gry trafił tylko 3 z 16 rzutów
SF Luol Deng 6.5pts/ 3reb/ 2ast  (23.1%) Po serii 14 meczów z przynajmniej 10pts, teraz nie przekroczył 7
SG Michael Finley 2.5pts/ 2.5reb/ 2ast  (25%) Nie był istotnym elementem ataku Spurs
SG Von Wafer 4pts/ 1reb/ 0.5ast  (16.7%) Rozegrał 2 b.słabe mecze i fatalnie spisywał się w ataku