Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
12.04.2008
Poza playoffs - najsłabsze drużyny sezonu 2007/08
Miami Heat
W tym roku Heat obchodzą 20-lecie istnienia klubu. W swoim pierwszym sezonie w NBA odnotowali bilans 15-67 i były to ich najgorsze rozgrywki w historii. Może to się zmienić, bo do ko
ńca obecnego sezonu Heat pozostały już tylko 4 mecze. Teraz mają jedynie 14 zwycięstw i małe szanse by wygrać chociażby jeszcze jedno spotkanie i wyrównać swój niechlubny rekord. Trudno spodziewać się jednak lepszych wyników gdy drużyna w ostatnim czasie opiera się na takich graczach jak Joel Anthony, Blake Ahearn, Kasib Powell czy Stephane Lasame. Rok termu najgorsza drużyna ligi, Grizzlies, także stawiała na nieznanych graczy. Ale gdy tam dużą rolę zaczął odgrywać w końcówce sezonu niewybrany w drafcie Tarence Kinsey, grał on na dobrym poziomie. W ostatnich 13 meczach Grizzlies, Kinsey za każdym razem miał przynajmniej 10 punktów, w tym 8 razy 20 lub więcej. Trudno szukać takich występów u nowych 'gwaizd' Heat.
Jedyną dobrą informacją dla drużyny z Miami jest to, że będą mieli największe szanse na wylosowanie pierwszego numeru w drafcie. Klasowy debiutant razem z Wadem i Marionem, po przebudowie reszty zespołu, może w przyszłym sezonie pomóc Heat odbić się od dna.
__________________________________________________________________________


New York Knicks
W poprzednim sezonie Knicks jak na siebie spisywali się całkiem nieźle. Dopiero słaba ko
ńcówka rozgrywek pozbawiła ich możliwości walki o playoffs. Jednak spowodowane było to kontuzjami czołowych graczy, miedzy innymi Crawforda, Richardsona i Lee. Dlatego przed tegorocznymi rozgrywkami, po tym jak pozyskano Randolpha, wydawało się, że wreszcie Knicks zaczną wygrywać. Ale jak to w Nowym Jorku w ostatnich latach ponownie pojawiły się problemy. Thomas nie umiał zapanować nad swoim graczami i skutecznie wykorzystać ich dla dobra drużyny. Okazało się, że Curry i Randolph zupełnie nie potrafią ze sobą współpracować. Natomiast Marbury nie gra już od stycznia, kiedy został właściwie odsunięty od zespołu.
Jedyną nadzieją dla kibiców ekipy z NY jest Walsh. Pierwszym jego ruchem kadrowym powinna być zmiana trenera. A potem czeka go ciężka praca nad gruntowną przebudową składu.
__________________________________________________________________________


Milwaukee Bucks
Rok temu przeszkodziły im kontuzje podstawowych zawodników. Teraz nie mieli już aż tak poważnych problemów zdrowotnych swoich graczy, ale ten sezon będzie gorszy od poprzedniego. Główna wina leży po stronie trenera Krystkowiaka, któremu nie udało się wykorzystać potencjału zespołu. Już w trakcie rozgrywek został zwolniony GM Bucks i można oczekiwać, że również head coach będzie zmieniony. Jest to kolejny sezon, w którym zespół z Milwaukee ma teoretycznie silny, ustabilizowany skład, ale nie potrafią tego wykorzystać. W słabiej konferencji wschodniej drużyna prowadzona przez Redda powinna osiągnąć znacznie więcej. Dlatego w tegorocznym offseason władze Bucks muszą poważnie przemyśleć co zmienić w zespole. Dzięki Yi mają bardzo silną pozycję marketingową w Chinach, ale by to w pełni wykorzystać muszą zacząć wygrywać. Jest to dla nich szansa, której nie mogą zmarnować. Jeśli nie uda się zbudować silnego zespołu z Chi
ńczykiem, niedługo on może odejść, a Bucks pozostaną nadal prowincjonalną drużyną.
__________________________________________________________________________


Charlotte Bobcats
Pozyskanie Richardsona miało sprawić, że Bobcats wreszcie zaczną liczyć się w walce o playoffs. Ale ten sezon ko
ńczą z właściwie takim samym rezultatem jak w poprzednich rozgrywkach. Jordan po raz kolejny przekonuje się, że bardzo trudno zbudować silną drużynę. Zapowiadał najlepszą ósemkę, jednak Bobcats są daleko za czołówką wschodu. Od swojego drugiego sezonu w NBA drużyna z Charlotte właściwie nie wzmocniła się. Przez trzy lata są czwartą ekipą dywizji Southeast, zajmując w tabeli konferencji pozycje 11-13. Jednak nie można liczyć na poważne postępy gdy głównym trenerem jest niedoświadczony Vincent. Od początku było wiadomo, że nie jest to najlepszy wybór. Drużyna, która chce już teraz wygrywać i awansować do ósemki musi mieć odpowiedniego trenera. Vincent na pewno nim nie jest.
__________________________________________________________________________


Chicago Bulls
Przez trzy kolejne sezony awansowali do playoffs, a rok temu w ko
ńcu udało im się przejść do drugiej rundy. Mogłoby się wydawać, że teraz przychodzi czas na prawdziwe sukcesy. Tak się jednak nie stało, a Bulls odnotowali najgorszy sezon od 2004. Okazało się, że skuteczność koncepcji trenera Skilesa wyczerpała się. Sytuacje pogorszyły jeszcze konflikty w drużynie, głównie z udziałem Big Bena. Również słaba gra podstawowych zawodników na początku sezonu przyczyniła się do startu 2-10.
Przed następnym sezonem kluczowy będzie wybór nowego trenera. A także przebudowanie zespołu, ponieważ gra opierająca się na trójce Deng-Gordon-Hinrich nie przynosi oczekiwanych rezultatów.
__________________________________________________________________________


New Jersey Nets
Przez większość sezonu balansowali na granicy miejsc gwarantujących playoffs. Dopiero ko
ńcówka rozgrywek sprawiła, że stracili szansę na pozycję w ósemce. Przyczynił się do tego transfer Kidda. W tym momencie osłabił on drużynę z New Jersey. Jednak w perspektywie czasu Harris może się okazać świetnym zawodnikiem. Już nie raz udowodnił, że razem z Carterem i Jeffersonem potrafią stworzyć silny tercet. Ale pozostaje pytanie czy stawianie nadal na Cartera i Jeffersona jest dobrym pomysłem. Dotychczas nie poprowadzili oni Nets do znaczącego sukcesu. Dlatego przed następnym sezonem w Nets potrzebne są spore zmiany i pozyskanie klasowych zawodników zadaniowych mogących odpowiednio wesprzeć liderów.
__________________________________________________________________________


Seattle SuperSonics
To będzie najprawdopodobniej najgorszy sezon w historii klubu. Wcześniej jeszcze nigdy nie przegrali ponad 60 spotka
ń (teraz mają ich 61), a w NBA są już od rozgrywek 1967/68. Z drugiej strony jednak dobrze wykorzystali ten sezon na przebudowę drużyny. Pozbyli się większości niepotrzebnych zawodników, pozostali natomiast młodzi, perspektywiczny gracze i weterani z kończącymi się kontraktami. W tym roku najważniejsze było dla nich by Durant i Green przystosowali się do profesjonalnej gry i stali się klasowymi graczami. To oni za kilka lat mają poprowadzić Sonics do sukcesów. I już nie raz pokazali, że mają ogromny potencjał. Jak chociażby w wygranym meczu z Nuggets, gdy ten duet pierwszoroczniaków miał na swoim koncie 72 punkty. Przed przyszłym sezonem pozyskają kolejną młodą gwiazdę w drafcie i będą mogli spokojnie patrzeć w przyszłość.
__________________________________________________________________________


Minnesota Timberwolves
Po oddaniu KG było wiadomo, że Wolves będą jedną z najsłabszych drużyn w tym sezonie. I tak się stało. Ale dobrą wiadomością dla drużyny jest na pewno świetna gra Jeffersona. Pokazał on, że jest w stanie być czołową postacią drużyny i można wokół niego budować młody zespół. Również dobra gra McCantsa jest pozytywnym aspektem. Rok temu stracił sporo spotka
ń z powodu kontuzji, a potem spisywał się słabo. Teraz udowodnił, że jest przyszłościowym graczem. Z drugiej strony ich zeszłoroczny debiutant Foye nie poczynił widocznych postępów. Ma on być nową gwiazdą zespołu, ale w tym sezonie przeszkodziły mu kontuzje i nie gra lepiej niż rok temu. Również występy Brewera to spore rozczarowanie. Numer 7 draftu powinien odgrywać znacznie większą rolę w zespole. Tym bardziej, gdy jest to tak słaby zespół. Ale ma jeszcze czas na rozwój, bo Wolves to drużyna przyszłości i w krótkim czasie nie odegrają znaczącej roli w lidze.
__________________________________________________________________________


Memphis Grizzlies
Pierwsza część sezonu pokazała, że obecny skład Grizzlies prowadzony przez Gasola nie zapewni im zwycięstw. Dlatego zdecydowano się na poważną przebudowę. Oddali swojego dotychczasowego lidera praktycznie za darmo, automatycznie stając się jedną z najsłabszych drużyn zachodu. Teraz Grizzlies chcą budować swój zespół wokół młodych zawodników Gay'a i Conley'a. Ten pierwszy udowodnił w tym roku, że jest świetnym graczem i jest gotowy by stać się pierwszą gwiazdą zespołu.  Dla Conley'a nie był to rewelacyjny sezon, ale na pewno ma potencjał, aby w przyszłości zostać bardzo dobrym rozgrywającym. Natomiast ko
ńczący się po tych rozgrywkach kontrakt Browna da Grizzlies prawie $10 milionów by znacząco wzmocnić się przed przyszłym sezonem.
__________________________________________________________________________


Los Angeles Clippers
Znalezienie się poza pierwszą ósemką nie jest niczym zaskakującym dla Clippers. Było to pewne gdy okazało się, że poważnej kontuzji doznał Brand. Również Livingston stracił cały sezon z powodów zdrowotnych. Nieobecność lidera Clippers wykorzystał natomiast Kaman, dla którego były to przełomowe rozgrywki. Pokazał w tym roku, że jest świetnym centrem i potrafi dominować pod koszami. Swojej szansy nie zmarnował także młody Thornton. Jeśli za rok drużyna z LA będzie grała tercetem wysokich graczy, Kaman-Brand-Thornton, można oczekiwać znacznie lepszych wyników niż w tym sezonie. Chociaż nie jest to pewne, ponieważ Brand może skorzystać z opcji w kontrakcie i stać się wolnym agentem, tak samo jak Maggette. Dlatego trudno powiedzieć czy za rok zobaczymy ich w barwach drużyny Clippers. Ale na pewno z Kamanem i Thorntonem mają podstawę by budować zespół wokół nich.
__________________________________________________________________________


Sacramento Kings
Kontuzje Bibby'ego, Martina i Artesta sprawiły, że Kings mają jeszcze słabszy sezon niż rok wcześniej. Jednak było wiadomo, że w tak silnej konferencji ekipa z Sacramento w obecnym składzie nie ma szans na playoffs. Kings potrzebują poważnych wzmocnie
ń i zmian w składzie. Dlatego oddano Bibby'ego, to jest pierwszy krok do przebudowy drużyny. Bez poważnych zmian nie mają szans na powrót do czołowej ósemki. Artest, który po tym sezonie może stać się wolnym agentem, także prawdopodobnie odejdzie z Sacramento. Kings będą stawiać na młodego Martina, grającego z każdym sezonem coraz lepiej. Ale zanim na silnym zachodzie przebiją się do czołówki minie jeszcze sporo czasu.
__________________________________________________________________________


Portland Trail Blazers
W kolejnym sezonie trener McMillan udowadnia, że wie na czym polega jego praca. Zbudował świetną drużynę, nie mając wielkich gwiazd. Blazers opierają swoją siłę na młodych graczach, którzy dopiero za kilka lat będą w szczycie swojej kariery. Jednak McMillan już teraz potrafił ich dobrze ustawić i wykorzystać potencjał poszczególnych zawodników dla dobra zespołu. Po tym jak kontuzja wykluczyła Odena na cały sezon, wielu oczekiwało, że tegoroczne rozgrywki będą dla drużyny z Portland gorsze od wcześniejszych. Ale Blazers grają coraz lepiej. I tylko fakt, że w tym roku zachód jest niesamowicie mocny sprawił, że nie mieli szans na playoffs. Teraz można tylko sobie wyobrazić jak silna będzie ekipa z Portland gdy dołączy do nich młody środkowy. Bez wątpienia przyszłość należy do Blazers.
__________________________________________________________________________