Gracz meczu: Ron Artest W dotychczasowych meczach tej serii Artest słabo spisywał się w ataku i nawet jeśli zdobywał sporo punktów to zaliczał je przy niskiej skuteczności z gry. Dlatego we wcześniejszych spotkaniach najbardziej pomagał swojej drużynie w obronie. Jednak w najważniejszym momencie, kiedy Rockets byli o krok od awansu, Artest pokazał swoją klasę i poprowadził ich do zwycięstwa. Był pierwszym strzelcem gospodarzy zdobywając 27 punktów. Trafił 52.4% swoich rzutów, podczas gdy jego skuteczność w poprzednich 5 meczach wynosiła zaledwie 37.7%.
Decydujące elementy: :: druga kwarta - Rockets wygrali ją 31-18 obejmując znaczące prowadzenie, które utrzymali do samego końca
:: brak wsparcia dla liderów Blazers - Roy i Aldridge zdobyli w sumie 48 punktów ze skutecznością 52.6%, pozostali zawodnicy gości dołożyli tylko 28 punktów trafiając 30.3% rzutów
Rockets Drużyna z Houston wreszcie awansowała do drugiej rundy, po tym jak poprzednie 4 playoffs kończyli w pierwszej. Tym samym, po raz pierwszy w karierze Yao wygrał serię w fazie posezonowej. Co ciekawe, udało mu się to bez McGrady'ego, który jeszcze nigdy nie awansował do drugiej rundy. Środkowy Rockets w tym meczu nie rozegrał fantastycznego spotkania, ale zrobił co do niego należało zaliczając double-double: 17 punktów i 10 zbiórek. Drużyna gospodarzy nie imponowała w ataku, ale ponownie pokazali, że dysponują świetną defensywą zmuszając Blazers do zdobycia tylko 76 punktów. Teraz przed nimi starcie z najlepszymi na zachodzie w sezonie regularnym Lakers.
Blazers W pierwszych dwóch meczach w Houston, Blazers mieli w końcówkach szanse na pokonanie gospodarzy, tym razem jednak nie byli wstanie nawiązać wyrównanej walki. Byli jedyną drużyną w tym roku, której udało się unikną eliminacji przegrywając 1-3, ale siódmego meczu już nie wywalczyli. Młodzi zawodnicy z Portland nie potrafili w trudnym meczu numer 6 zagrać tak skutecznie jak w poprzednim i zakończyli tegoroczny sezon. Ponownie bardzo dobrze zagrali liderzy, Roy miał 22 punkty, a także po 4 zbiórki i asysty, Aldridge natomiast zdobył 26 punktów i zebrał 5 piłek. Jednak reszta zawodników zagrała bardzo słabo w ataku, trzeci strzelec zespołu, Outlaw, miał 9 punktów, ale z gry spudłował aż 7 z 9 rzutów. Przed playoffs Blazers wierzyli, że mogą pokonać Rockets, ale to jest bardzo młody zespół i jeszcze nie był gotowy na sukces w tej części rozgrywek. Najważniejsze dla nich jest jednak doświadczenie, którego nabrali w tej serii. Teraz młodzi zawodnicy Blazers wiedzą jak trzeba grać w tej fazie sezonu i w przyszłości na pewno nie pozwolą sobie na taką wpadkę jaka miała miejsce w meczu numer 1. Gdyby wtedy Blazers lepiej się spisali, może ta seria inaczej by się potoczyła.
Gracz meczu: Aaron Brooks W swojej dotychczasowej karierze Brooks wystąpił w 6 meczach w playoffs i zdobył w sumie 25 punktów. Natomiast w pierwszym spotkaniu z Blazers miał ich aż 27 będąc najlepszym strzelcem Rockets. Jego skuteczność rzutów z gry wyniosła 58.9%, a za trzy trafił 5 razy na 8 prób. Na swoim koncie miał jeszcze 7 asyst i 4 zbiórki.
Decydujące elementy: :: zbiórki - Rockets wygrali walkę na tablicach 44-30
:: skuteczność z gry - Rockets 58.5%, Blazers 41.7%
:: rzuty za trzy - Rockets 8-21 (38.1%), Blazers 1-11 (9.1%)
Blazers Wielkie oczekiwania kibiców i nadzieje, że Blazers uda się pokonać Rockets, chyba przerosły zawodników z Portland. Większość z nich debiutowała w rozgrywkach posezonowych i przytłoczyła ich presja tego wydarzenia. Zagrali bardzo słabo i przegrali w Rose Garden, gdzie wydawało się, że będą nie do pokonania, równocześnie tracąc przewagę własnego parkietu. Jedynie Roy i Oden zdobyli ponad 10 punktów, mieli ich odpowiednio 21 i 10. Najbardziej zawiódł Aldridge, który spudłował 9 z 12 rzutów z gry zaliczając 7 punktów, nie popisał się również w walce na tablicach kończąc mecz z 3 zbiórkami. Natomiast Oden i Przybilla nie potrafili zatrzymać Yao, który rozegrał bardzo dobre spotkanie.
Rockets W swoich ostatnich występach w playoffs Rockets nie imponowali i szybko odpadali, tegoroczne rozgrywki posezonowe udało im się rozpocząć bardzo dobrze. Na trudnym parkiecie w Portland od początku dominowali i nie dali szans swoim przeciwnikom. Poza Brooksem świetny mecz rozegrał również Yao. Center Rockets trafił wszystkie swoje rzuty zarówno z gry (9) jak i z wolnych (6), zdobywając 21 punktów. Jeśli tak dobrze będzie grał w kolejnych meczach, Rockets będą mieli duże szanse, by w końcu przebić się do drugiej rundy.
Gracz meczu: Brandon Roy W swoim debiucie w playoffs Roy zagrał nieźle, ale nie tak, jak przystało na lidera. W spotkaniu numer dwa postarał się, by ta sytuacja się nie powtórzyła. Imponował rewelacyjną formą strzelecką i zdobywając aż 42 punkty zagwarantował Blazers zwycięstwo. Kluczowy był jego rzut za trzy na niespełna 2 i pół minuty przed końcem, po którym przewaga gospodarzy wzrosła do 6, co w rezultacie pomogło im pokonać Rockets. Skuteczność z gry Roy'a wyniosła 55.6%, a do swoich niesamowitych zdobycz punktowych dołożył jeszcze 7 zbiórek.
Decydujące elementy: :: słaby mecz Yao - tym razem Przybilla i Oden, a także zawodnicy podwajający centra gości postarali się, by nie odnotował on kolejnego dobrego występu. Yao zakończył mecz mając tylko 11 punktów i 8 zbiórek
:: [wietne występy liderów Blazers - zarówno Roy jak i Aldridge zagrali na najwyższym poziomie, prowadząc Blazers do zwycięstwa. Aldridge wygrał pojedynek podkoszowy ze Scolą, miał aż 27 punktów, 12 zbiórek i 3 bloki.
Blazers Gospodarze szybko otrząsnęli się po fatalnym poprzednim meczu. Pierwszy występ w playoffs przerósł młodych zawodników Blazers, jednak w drugim spotkaniu zagrali już tak dobrze, jak miało to miejsce w fazie zasadniczej. Przez cały mecz toczyli wyrównaną walkę z Rockets, a w czwartej kwarcie świetnie finiszowali i odskoczyli na 8 punktów w decydującym momencie. Poza duetem gwiazdorów, zawodnicy gospodarzy nie mieli świetnych statystyk, ale skutecznie uzupełniali swoich liderów robiąc co do nich należy.
Rockets Mimo słabszej gry Minga, Rockets byli bardzo bliscy drugiej wygranej w Portland. Dopiero w samej końcówce okazali się gorsi do gospodarzy. Ponownie świetnie zagrał Brooks, który drugi raz z rzędu zdobył ponad 20 punktów (23), zaliczył je ze skutecznością z gry aż 75%, a za trzy trafił 4 z 5 rzutów. Z ławki bardzo dobrze zaprezentował się Wafer, kończąc mecz z dorobkiem 21 punktów. Dla Rockets najważniejsze jest to, że z Portland wyjeżdżają chociaż z jedyną wygraną, dla drużyny niżej rozstawionej jest to bardzo dobry wynik. Złą wiadomością dla ekipy z Houston jest natomiast poważna kontuzja Mutombo. Weteran nie odgrywał znaczącej roli w sezonie zasadniczym, ale w playoffs miał być ważnym wsparciem dla Yao, tym bardziej że w składzie Rockets brakuje innych wysokich zawodników.
Gracz meczu: Luis Scola Podczas gdy po raz kolejny Yao nie był widoczny w ataku, pod koszem świetnie radził sobie Scola. Bardzo dobrze grał w ofensywie będąc pierwszym strzelcem Rockets. Miał 19 punktów trafiając 53.3%, do tego dołożył 9 zbiórek. Skuteczny był również w obronie nie pozwalając Aldridge'owi na powtórzenie świetnego występu z meczu numer 2.
Decydujące elementy: :: zatrzymanie Roy'a - jego fantastyczny występ zapewnił Blazers zwycięstwo w poprzednim meczu, teraz Artest i Battier nie pozwolili mu na powtórzenie tego wyczynu. Bardzo skutecznie przeszkadzali mu w ataku i pozwolili na zdobycie 19 punktów przy słabej skuteczności 33.3%.
:: rzuty wolne - Rockets 19-24 (79.2%), Blazers 9-10 (90%)
:: zbiórki - Rockets 41, Blazers 32
Rockets Przed własną publicznością gospodarze bardzo dobrze rozpoczęli ten mecz. Objęli prowadzenie na początku pierwszej kwarty, a na początku trzeciej mieli już 17 punktów więcej niż Blazers. Potem jednak goście zaczęli odrabiać straty i spotkanie, które wydawało się, że gospodarze łatwo wygrają, zrobiło się wyrównane w końcówce. W kolejnym meczu słabo zagrał Yao, obrońcy Blazers nie pozwolili mu na popisy w ataku i w efekcie zakończył spotkanie tylko z 7 punktami pudłując 5 z 7 rzutów. Skutecznie natomiast walczył pod koszami zbierając 13 piłek i blokując 3 rzuty. Poza Scolą, bardzo dobre spotkanie rozegrał Battier, który miał 16 punktów i 4 bloki. Razem z Artestem rewelacyjnie grali przeciwko Roy'owi i nie pozwolili mu na popisy strzeleckie. Artest miał znacznie gorsze statystyki indywidualne (9pts/ 5reb), ale to właśnie jego defensywa była kluczowa w tym meczu. Swoje zrobił także Brooks, który nie miał może imponujących zdobyczy punktowych (11), ale w końcówce trafiał ważne rzuty wolne, a kiedy ostatni spudłował zebrał piłkę i pozbawił Blazers szans na doprowadzenie do remisu.
Blazers Młodzi gracze z Portland pokazali swój charakter i waleczność w drugiej połowie. W tym meczu nie mogli już liczyć na niesamowite popisy Roy'a (19pts/ 7reb) i Aldridge'a (13pts/ 8reb/ 4blk), ale grali zespołową koszykówkę i do końca walczyli o zwycięstwo. Nie poddali się przegrywając w trzeciej kwarcie 17 punktami i na 17 sekund przed końcem spotkania mieli tylko jeden punkt mniej, po rzucie za trzy Fernandeza. Niestety Rockets skutecznie wykorzystywali rzuty wolne. Później jeszcze na 3 sekundy przed końcem Blake zmniejszył straty do 2, ale było już za mało czasu by pokonać gospodarzy. Liderów drużyny świetnie uzupełniali Blake (16pts/ 10ast) i wchodzący z ławki Fernandez (17pts). Ta dwójka trafiał w sumie aż 9 razy za trzy (na 14 prób), dzięki czemu Blazers wrócili do gry po słabej pierwszej połowie. Następny mecz może okazać się decydujący jeśli Rockets uda się ponownie wygrać, dlatego Blazers muszą się do niego bardzo dobrze przygotować. Pokazali, że w Houston mają szansę na zwycięstwo, tylko muszą od samego początku grać na najwyższym poziomie i znaleźć sposób na fantastyczną defensywę gospodarzy.
Gracz meczu: Yao Ming Po dwóch słabych meczach, center Rockets wreszcie był liderem swojej drużyny. Zdobył 21 punktów ze skutecznością z gry wynoszącą 50%, poza tym zebrał jeszcze 12 piłek zaliczając dopiero pierwsze w tegorocznych playoffs double-double. Bardzo dobrze zagrał w czwartej kwarcie, kiedy zaliczył 8 punktów i 3 zbiórki, pomagając Rockets dorobić straty i potem pokonać Blazers.
Decydujące elementy: :: zbiórki w ataku - Rockets 16, Blazers 9
:: czwarta kwarta - Blzers przegrali ją 18-25 i stracili swoje 6 punktów przewagi sprzed czwartej kwarty
Blazers Blazers musieli ten mecz wygrać, chcąc nadal mieć realne szanse na awans. W pierwszej kwarcie dominowali gospodarze i po pierwszej połowie wszystko wskazywało na to, że to Rockets będą lepsi. Jednak w trzeciej kwarcie Blazers się obudzili i rozegrali bardzo dobre 12 minut, kończąc je z 6-punktowym prowadzeniem. Natomiast w ostatniej części ponownie zawiedli, tracili piłki, byli nieskuteczni w ataku i pozwolili Rockets na odrobienie strat. Wtedy spotkanie zrobiło się bardzo wyrównane i każda ze stron mogła je wygrać. Jeszcze na 2 minuty i 15 sekund przed końcem Blazers mieli tylko 2 punkty mniej. Przez kolejne 2 minuty odnotowali 4 straty, spudłowali wszystkie swoje rzuty i stracili szanse na zwycięstwo. To był mecz, który mogli wygrać, ale w końcówce popełnili zbyt dużo błędów. Po ostatnim słabszym występie, tym razem ponownie bardzo dobrze zagrał Roy będąc czołowym strzelcem ekipy gości. Nie dał się powstrzymać defensorom Rockets i zdobył 31 punktów, z gry trafił 47.1% rzutów, a z linii nie pomylił się ani razu na 13 prób. Poza tym, na swoim koncie miał jeszcze po 5 asyst i zbiórek, a także po 3 bloki i przechwyty. Solidne spotkanie miał również Aldridge, zaliczył 19 punktów i 10 zbiórek. Poza tą dwójką w ataku dobrze spisywali też się Blake (11 punktów, 2 razy trafił za trzy) i Fernandez (14 punktów, 2 na 4 za trzy). Natomiast Przybilla zakończył spotkanie z dorobkiem 12 zbiórek.
Rockets Mimo że bardzo słabo grał Brooks (5 punktów, 1 na 5 z gry, 2 asysty), który w poprzednich meczach był ich czołowym strzelcem, Rockets udało się wygrać po raz trzeci i jadą do Portland z przewagą dwóch meczów. Po raz kolejny bardzo dobrze spisywał się Scola, zdobył 17 punktów i zebrał 8 piłek. Kluczową rolę odegrał także Battier. Kiedy pod koniec czwartej kwarty Rockets przegrywali jednym punktem, trafił on dwa rzuty za trzy z rzędu i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie, którego już nie stracili. Battier zakończył spotkanie mając 14 punktów (4 na 6 za trzy), 8 zbiórek i 6 asyst. Natomiast Artest ponownie słabo radził sobie w ataku pudłując aż 15 z 20 rzutów, ale był najlepszym podającym gospodarzy zaliczając 9 asyst. Podstawowych zawodników z ławki świetnie wsparł Wafer, zdobył 12 punktów trafiając wszystkie swoje 3 rzuty za trzy.
Gracz meczu: Brandon Roy Roy opuścił poniedziałkowy trening swojej drużyny z powodu objawów grypy, przed meczem nadal był chory i nie czuł się najlepiej. Na początku problemy zdrowotne było widać w jego grze. Po trzech kwartach miał na swoim koncie 11 punktów, które zaliczył przy słabej skuteczności z gry 35.7%. W ostatniej części spotkania Blazers bardzo potrzebowali, by ich lider poprowadził drużynę. Roy nie zawiódł i rozegrał fantastyczną czwartą kwartę, zapominając o swojej chorobie. Podczas kluczowej serii 15-0, zdobył 9 punktów, a w całej kwarcie miał ich 14 trafiając 4 z 6 rzutów z gry. Tym samym, po raz kolejny potwierdził, że jest prawdziwym liderem Blazers i w najważniejszych momentach mogą zawsze na niego liczyć, nawet jeśli wcześniej spisywał się słabo. Całe spotkanie Roy zakończył z dorobkiem 25 punktów, 4 zbiórek, 3 asyst i 2 przechwyty.
Decydujące elementy: 15-0 na początku czwartej kwarty Rockets objęli 4-punktowe prowadzenie i mogło się wydawać, że powoli przejmują inicjatywę. Wtedy jednak fantastyczną serię odnotowali Blazers, w efekcie której na niespełna 5 minut przed końcem mieli 11 punktów więcej.
rzuty za trzy Blazers 6-14 (42.9%), Rockets 3-15 (20%)
Blazers Gospodarze wykonali swoje zadanie, uniknęli eliminacji i przedłużyli serię o przynajmniej jeszcze jeden mecz. Przez większość spotkania utrzymywali prowadzenie, ale na początku czwartej kwarty Rockets im je odebrali. Tym razem jednak, Blazers nie zawiedli w decydującym momencie i gdy było to najbardziej potrzebne, wspięli się na wyżyny swoich możliwości. Odnotowali imponującą serię, dzięki które ponownie uzyskali znaczącą przewagę i nie oddali jej do końca meczu. Świetne spotkanie rozegrał Aldridge, który prowadził drużynę przez pierwsze trzy kwarty, kiedy słabo spisywał się Roy. Ostatecznie skrzydłowy gospodarzy zdobył 25 punktów i zebrał 7 piłek. Był to drugi mecz w tej rywalizacji, w którym Roy i Aldridge zdobyli ponad 20 punktów i oba Blazers wygrali. To pokazuje czego potrzebują w Houston, by wrócić na siódmy mecz do Rose Garden. Najskuteczniejsze wsparcie dostali od Blake'a (15pts/ 7ast, 2 na 2 za trzy) i Outlawa (10pts/ 5reb).
Rockets Drużyna z Houston musi zapomnieć o meczu numer 1, kiedy łatwo rozprawili się z Blazers przed ich publicznością. Zawodnicy z Portland nie są już stremowani pierwszym występem w playoffs, a Rose Garden ponownie stała się twierdzą nie do zdobycia. Dlatego nie mogą sobie teraz pozwolić na porażkę we własnej hali, ponieważ powrót do Portland może oznaczać dla nich kolejne playoffs zakończone na pierwszej rundzie. W tym meczu najlepszym zawodnikiem Rockets był Scola, zdobył 21 punktów trafiając aż 76.9% swoich rzutów z gry i miał 6 zbiórek. Nie imponował natomiast Yao, co prawda zebrał 12 piłek, ale w ataku nie był zbyt widoczny zaliczając 15 punktów. Przegrywał pojedynki pod koszami z dobrze spisującym się w obronie Odenem. Rockets potrzebują znacznie większego udziału swojego centra w zdobyczach punktowych, jeśli chcą wygrać tą serię. W ataku zawiedli także Battier i Artest, zdobyli w sumie tylko 14 punktów ze skutecznością 33.3%. Najlepszym zawodnikiem z ławki Rockets był Wafer, który zdobył 8 punktów w tym 4 na początku czwartej kwarty pomagając im objąć prowadzenie.