najlepsza drużyna
najgorsza drużyna
Podsumowanie tygodnia 23:  7.04 - 13.04
najlepszy zawdonik
najlepszy debiutant
mecz tygodnia
statystyki
zawodnicy
drużyny
PUNKTY
ZBIÓRKI
ASYSTY
BLOKI
PRZECHWYTY
STRATY
PUNKTY
ZBIÓRKI
ASYSTY
BLOKI
PRZECHWYTY
STRATY
@ Clippers 96 - 93
vs Lakers 115 - 111
@ Jazz 115 - 106
@ Hornets 107 - 105
Ostatni pełen tydzień sezonu regularnego mamy za sobą. Ciągle jeszcze kila zespołów nie jest pewnych swoich ostatecznych pozycji, dlatego nadal trwa zacięta walka na parkietach NBA. Najlepiej finiszującą drużyną tegorocznych rozgrywek jest ekipa z Denver. W tym tygodniu wygrali cztery spotkania i przedłużyli swoją serię zwycięstw do ośmiu. Dzięki tak dobrej grze są już pewni miejsca numer sześć na zachodzie. Było to bardzo ważne w sytuacji wyrównanej walki o pozycje 7 i 8. Gdyby Nuggets nie odnotowali serii zwycięstw, ciągle nie mogliby być pewni playoffs i musieliby rywalizować z pozostałymi drużynami do ostatniego meczu sezonu. W tym tygodniu Nuggets pokazali swoją siłę wygrywając z wymagającymi rywalami. Były to głównie zespoły walczące o playoffs, dlatego nie było łato ich pokonać.
Bardzo ciekawa sytuacja ma też miejsce na samym szczycie tabeli zachodu, gdzie Spurs ciągle próbują dogonić Suns i zająć drugą pozycję. Drużyna z San Antonio w minionym tygodniu wygrała cztery spotkania, w sumie odnotowując sześć zwycięstw z rzędu. Suns jednak robią wszystko by nie dać się wyprzedzić i również seryjnie wygrywają. Teoretycznie Spurs ciągle mają szansę być numerem dwa, ale to już właściwie tylko teoria. W rzeczywistości dobra dyspozycja zespołu z Arizony spowodowała, że kolejne zwycięstwa Spurs nic już nie zmienią i Suns mogą być już pewni utrzymania swojej obecnej pozycji.
Na wschodzie natomiast najbardziej udaną końcówkę sezonu mają Raptors, którzy wygrali cztery swoje ostatnie mecze. Umocniło ich to na trzeciej pozycji, o którą walczyli z Heat. Teraz mogą być już pewni, że z tego miejsca zaczną playoffs i tylko czekają na to by Wizards pozostali na pozycji numer 6. Jest to na pewno wymarzona sytuacja dla drużyny z Kanady, ponieważ rywalizacja z bardzo osłabioną drużyną z Waszyngtonu nie powinna im przeszkodzić w awansie do drugiej rundy.
Najgorszą drużyną minionego tygodnia mogli być tylko Lakers. Przegrali oni swoje cztery kolejne mecze, bardzo komplikując sobie sytuacje przed ostatnimi dwoma spotkaniami sezonu zasadniczego. W tym momencie drużyna z LA ma równy bilans 40 zwycięstw i 40 porażek. Tuż za nimi są Clippers i Warriors z rezultatem 39-40. Dlatego Lakers nie mogą być pewni utrzymania siódmego miejsca na zachodzie. Ale także ciągle jest możliwe, że w ogóle nie zakwalifikują się do playoffs. Oczywiście stanie się tak, jeśli przegrają oni swoje dwa ostatnie spotkania, a drużyny zajmujące miejsca tuż za nimi zakończą sezon trzema wygranymi. Trudno sobie wyobrazić, żeby w tak fantastycznej formie Bryant dopuścił do tego, ale wszystko się może zdarzyć. Lakers czeka najpierw mecz na własnym parkiecie z Sonics, czyli z rywalem znacznie słabszym, z którym powinni wygrać. Następnie pojadą do Sacramento na spotkanie z Kings. Derby Kalifornii zawsze były ciekawe i na pewno Lakers nie mogą liczyć na łatwy mecz. Tym bardziej, że drużyna Kings swój bardzo słaby sezon będzie na pewno chciała zakończyć zwycięstwem przed własną publicznością. Dlatego Lakers potrzebują bardzo dobrej dyspozycji całej drużyny, ponieważ jak pokazał ostatni mecz przeciwko Clippers samo 50 punktów Bryanta nie zawsze wystarcza, aby zwyciężyć. Poza tym Kobe w ostatnim meczu z Suns także zagrał słabo, trafiając zaledwie 7 na 26 rzutów i odnotowując 17 punktów.
Spośród pozostałych drużyna walczących o najlepszą szesnastkę nie było zespołów, które by przegrały wszystkie swoje mecze w ostatnim tygodniu. Nawet Wizards zakończyli serię porażek, wygrywając z Hawks. Dzięki temu są coraz bliżsi utrzymania szóstej pozycji na wschodzie.
vs Suns 107 - 115
@ Nuggets 111 - 115
vs Clippers 110 - 118
@ Suns 85 - 93
Vince
Carter
Najlepszym zawodnikiem tego tygodnia wybrałem Cartera. Jego występy w ostatnich czterech spotkaniach były bardzo dobre i w dużej mierze przyczyniły się do zagwarantowania Nets gry w rozgrywkach playoffs. Najbardziej imponujący mecz Vinsanity rozegrał przeciwko Wizards. W tym spotkaniu, zakończonym zwycięstwem Nets po dogrywce, był on najlepszym strzelcem swojej drużyny z 46 punktami. Ale największym osiągnięciem było to, że poza popisami strzeleckimi zebrał jeszcze 16 piłek i maił 10 asyst, odnotowując tym samym pierwsze w tym sezonie triple-double. W kolejnym meczu z Wizards, tym razem na wyjeździe, Carter ponownie zagrał bardzo dobrze. Zdobywając 31 punktów zapewnił Nets bardzo ważną wygraną. W następnym wyjazdowym meczu, z Cavs, drużyna z New Jersey zagrała słabo i przegnała, ale Carter ponownie był pierwszym strzelcem swojej drużyny z 26 punktami. W ostatnim spotkaniu w tym tygodniu Nats spotkali się z Knicks. Vince zdobył 25 punktów, 6 zbiórek i 7 asyst, pomagając swojemu zespołowi wygrać ten mecz, co dało im awans do playoffs. Jego średnie w tych czterech spotkaniach to 32pts/ 7reb/ 6.8ast/ 1stl.
Rewelacyjnie grał również Anthony - 29.8pts/ 6reb/ 3.8ast/ 1.5stl, prowadząc Nuggets do serii zwycięstw. Nie można także pominąć McGrady'ego, który maił najlepsze statystyki w minionym tygodniu - 33pts/ 7reb/ 7.3ast/ 2.7stl, a jego drużyna wygrała wszystkie, trzy mecze.
najlepszy występ w jednym meczu
Vince Carter  vs.WAS - 46pts(16-28)  16reb  10ast  1stl  3blk
Najlepszym debiutantem wybrałem gracza Knicks, Collinsa. Jeszcze niedawno kojarzył on się jedynie z faulem na Smithie, który rozpoczął bójkę z graczami Nuggets. Z powodu problemów z kontuzjami zawodników pierwszej piątki Collins dostał okazję występów w wyjściowym składzie. Najlepsze spotkanie zagrał na końcu tego tygodnia, w pojedynku z Nets. Zdobył 21 punktów, 9 zbiórek i 5 asyst. Także bardzo udany występ miał w jedynym wygranym spotkaniu przez Knicks w minionym tygodniu, z Bucks, kiedy oprócz 19 punktów maił jeszcze 12 zbiórek i 5 przechwytów. Jego średnie w czterech meczach wyniosły 16.3pts/ 7.5reb/ 6ast/ 2.3stl.
Oprócz Collinsa trzeba także wspomnieć o dobrych występach pierwszoroczniaków z Celtics. Rondo pokazuje swoją wszechstronność, mając dobre osiągnięcia nie tylko w zdobyczach punktowych, ale także w zbiórkach, asystach i przechwytach. W spotkaniu z Pacers pobił on rekord debiutantów w ilości przechwytów - 7. Jego średnie w ostatnim tygodniu to 11.8pts/ 7.5reb/ 6ast/ 2.8stl. Drugim wyróżniającym się pierwszoroczniakiem z Bostonu jest wybrany w drugiej rundzie Powe, który w minionym tygodniu średnio zdobywał 14.5pts/ 6reb.
Ciągle wysoką formę utrzymuje Roy. Debiutant Blazers maił średnie - 17.7pts/ 5.3reb/ 4.3ast.
:: W meczu z Wizards dwóch graczy Nets miało na swoim koncie triple-doubles - Carter (46pts/ 16reb/ 10ast) i Kidd (10pts/ 16reb/ 18ast). Wcześniej takim osiągnięciem mógł pochwalić się duet Bulls: Jordan i Pippen.
Kidd w spotkaniu z Knicks maił drugie triple-double - 13pts/ 14reb/ 11ast.

:: Jazz w tym tygodniu uhonorowali swojego byłego zawodnika, a obecnie asystenta trenera w Nuggets, Adriana Dantley'a, zastrzegając jego numer 4.

:: Heat Dancers zostały wybrane przez fanów NBA najlepszymi cheerleaders drugi rok z rzędu, pokonując w finałowym głosowaniu dziewczyny z Houston.

:: Marcus Camby w minionym tygodniu miał rewelacyjne występy pod względem bloków. Pobił rekord sezonu w tej kategorii, blokując 9 rzutów graczy Hornets. A jego średnia bloków w ostatnich czterech meczach to 7. Poza tym zdobywał jeszcze 8.8pts/ 13.8reb/ 1.3stl

:: Randy Livingston podpisał w tym tygodniu kontrakt z Sonics, a kilka dni później został wybrany MVP D-League. Grając w barwach Idaho Stampede zdobywał średnio 12.3pts/ 10ast/ 4.7reb.

:: Gwiazdy NCAA - Kevin Durant i Greg Oden, już oficjalnie potwierdziły swoje przystąpienie do draftu 2007. Jest to na pewno bardzo dobra wiadomość dla wszystkich najgorszych drużyn obecnego sezonu. Wybór któregoś z nich będzie bardzo istotnym wzmocnieniem. Ciekawe będzie również, komu z tej dwójki ostatecznie przypadnie miano zawodnika z numerem jeden.
:: Wade wrócił do gry po kontuzji na dwu-mecz z Bobcats. Wydawało się, ze z Wadem w składzie Heat nie powinni mieć problemów, aby odnotować dwie łatwe wygrane. Jednak stało się niezupełnie inaczej i oba spotkania przegrali tracąc szansę na trzecie miejsce na wschodzie.

:: Granger w meczu z Sixers oddał 17 rzutów trafiając zaledwie 2, zdobył 5 punktów

:: Mecz Hornets - Nuggets był ostatnim spotkaniem rozgrywanym w Oklahomie. Niestety Hornets nie udało się pożegnać fanów zwycięstwem

:: Shaq w tym sezonie zakończył serię 14 kolejnych lat, w których zdobywał średnio 20 i więcej punktów. Jednak 14 sezonów od początku kariery z taką średnią to drugi najlepszy wynik w historii NBA. Rekordzistą w tym względzie jest Abdul-Jabbar, który przez 17 pierwszych lat gry na parkietach NBA miał średnią przynajmniej 20 punktów na mecz. Trzeci na liście jest Olajuwon - 13, potem Chamberlain -12 i Pettit - 11. Z obecnie grających zawodników na zajęcie miejsca w tym gronie mają szansę Iverson (11), James (4) i Anthony (4).
Lakers 110
Clippers 118
Najciekawszym meczem ostatniego tygodnia wybrałem derby Los Angeles. Był to bardzo ważny pojedynek dwóch drużyn, które ciągle walczą o playoffs. Clippers musieli wygrać by nadal mieć szansę na ósmą pozycję, Lakers natomiast, wygrana umocniłaby na siódmym miejscu. W roli gospodarzy występowali Lakers, ale to Clippers zaczęli lepiej ten mecz i prowadzili przez całą pierwszą kwartę. W drugiej części gospodarzy skutecznie pociągnął za sobą Kobe, zdobywając 15 punktów i wyprowadzając swoją drużynę na czteropunktowe prowadzenia na koniec pierwszej połowy, 55-51. Trzecia kwarta w wykonaniu Bryanta była jeszcze lepsza, zdobył 19 punktów, a Lakers udało się nie tylko utrzymać przewagę, ale i powiększyć ją do siedmiu przed ostatnimi 12 minutami gry. Po stronie Clippers w trzeciej części świetnie grał Brand, odnotowując 13 punktów, jednak było to za mało by przeciwstawić się rewelacyjnym popisom strzeleckim Bryanta. Ostatnią kwartę ponownie bardzo dobrze zaczęli Lakers i na 8 minut i 46 sekund do końca Kobe zdobywając swój 50 punkt powiększył przewagę do 10. Od tego momentu jednak wszystko się zmieniło. Gospodarze przez kolejne ponad 5 minut zdobyli tylko 1 punkt. Świetnie zaczęli grać natomiast Clippers, prowadzeni przez weterana, Cassella. Na niespełna 6 minut do końcowej syreny goście wyszli na prowadzenie, którego już nie oddali. Przez większość czwartej kwarty zupełnie nie istniał atak Lakers, głownie, dlatego, że Bryant nie trafiał już swoich rzutów. Pozostali zawodnicy również nie potrafili skuteczniej grać w ofensywie, co przyczyniło się do porażki w tym prestiżowym i ważnym meczu. Ostatnia część gry pokazała natomiast jak ważnym zawodnikiem, dla Clippers jest Cassell, który wrócił do gry, mimo, że do końca jeszcze nie wyleczył kontuzji. W czwartej kwarcie zdobył on 8 punktów i maił 3 asyst, ale najistotniejsze było to jak poprowadził swój zespół. Do zwycięstwa jednak w największym stopniu przyczynili się rewelacyjnie grający Brand (32pts/ 12reb/ 7ast/ 3blk) i Maggette (39pts/ 8reb/ 9ast/ 4stl).
50 - Kobe Bryant  vs.LAC
22 - Marcus Camby  vs.LAL
18 - Jason Kidd  vs.WAS
9 - Marcus Camby  vs.NOK
7 - R. Rondo  vs.IND, R. Patterson  vs.NYK
9 - Jason Kidd  vs.WAS
126 - Warriors  vs.UTA
58 - Pacers  vs.MIL
36 - Magic  vs.MIL
11 - Warriors  vs.UTA, Nuggets  vs.NOK
20 - Bobcats  vs.MIA
26 - Pacers vs.BOS, Knicks vs.MIL, Heat vs.CHA
Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
Najlepsze występy pozostałych debiutantów w ostatnim tygodniu:
T. Kinsey (MEM) 15pts vs.ORL
A. Ray (BOS) 22pts vs.IND
R. Foye (MIN) 14pts 6ast vs.NOK
R. Balkman (NYK) 10pts 9 reb vs.MIL
E. Ilyasova (MIL) 18pts 5reb vs.ORL
R. Brewer (UTA) 21pts vs.GSW
W. Herrmann (CHA) 20pts 6reb vs.MIA
C. Smith (MIN) 17pts vs.TOR
S. Williams (ATL) 14pts 10reb vs.WAS
D. Noel (MIL) 18pts 5reb vs.IND
J. Williams (SAC) 15pts 10reb vs.SAS
J. Barea (DAL) 16pts vs.UTA
S. Williams (IND) 11pts 6reb vs.PHI
Mardy
Collins