najlepsza drużyna
najgorsza drużyna
Podsumowanie tygodnia 20:   17.03 - 23.03
najlepszy zawdonik
najlepszy debiutant
mecz tygodnia
statystyki
zawodnicy
drużyny
PUNKTY
ZBIÓRKI
ASYSTY
BLOKI
PRZECHWYTY
STRATY
PUNKTY
ZBIÓRKI
ASYSTY
BLOKI
PRZECHWYTY
STRATY
@ Sixers 124 - 74
vs Pacers 86 - 76
vs Pistons 91 - 85
W obecnej części sezonu trwa wyrównana walka o jak najlepsze miejsca w playoffs, a dla niektórych drużyn o awans do w tych rozgrywek. Dlatego w minionym tygodniu nie było wiele zespołów, które potrafiły seryjnie wygrywać. Najbardziej imponujące występy i same zwycięstwa w tym tygodniu odnotowali Rockets, Mavs i Lakers. Najlepszą drużyną wybrałem zespół z Houston. Wygrali trzy spotkania w ostatnich dniach i przedłużyli swoją serię zwycięstw do pięciu. Wszystko to dzięki powrotowi do formy Minga, który razem z McGradym tworzy zabójczy duet dla przeciwników Rockets. Miniony tydzień zaczęli rewelacyjnym występem, przeciwko Sixers. Na parkiecie w Filadelfii zupełnie zdominowali gospodarzy i rozgromili ich wygrywając aż 50 punktami. Co jest najwyższym zwycięstwem w tym sezonie. W kolejnych meczach, już w Houston, także nie mieli sobie równych. Rozprawili się łatwo z Pacers, a potem wygrali ważne spotkanie z liderami wschodu. Do tych zwycięstw w największym stopniu przyczynili się oczywiście liderzy drużyny z Teksasu. Yao w minionym tygodniu miał średnio: 27.7pts/ 10.3reb, natomiast T-Mac: 20.3pts/ 8.7ast/ 6reb. Najbardziej imponującym aspektem gry Rockets była, tak jak w całym sezonie, fantastyczna defensywa. W trzech spotkaniach tracili średnio zaledwie 78.3 punktów i jedynie Pistons byli w stanie trafiać ze skutecznością 40%. Występy te pokazują jak dużą siłę mają Rockets, jeśli zdrowy jest Yao i McGrady. W tym sezonie może nie są faworytami do mistrzostwa, ale jeśli nadal będą grać tak skutecznie to w playoffs łatwo się nie poddadzą i mogą sprawić wiele problemów pretendentom do tytułu. Ekipa z Houston ma już pewne piąte miejsce na zachodzie, już na pewno nie awansują, ponieważ czwarte miejsce mają zagwarantowanie Jazz, którzy są mistrzami swojej dywizji. Jednak dobra końcówka rozgrywek zasadniczych może oznaczać równie dobrą grę w playoffs.
Decydujący czas sezonu spowodował, że żadna z drużyn nie pozwala sobie by mieć tydzień bez wygranej. Nawet najsłabsi chcą, jak najlepiej zakończyć tegoroczne rozgrywki. Najgorszą drużyną wybrałem Kings, ponieważ przegrywając trzy z czterech spotkań w minionym tygodniu spadli na 13 pozycję na zachodzie i coraz bardziej oddala się od nich perspektywa gry w playoffs. W ostatnim tygodniu grali z Hawks, z którym teoretycznie powinni wygrać, ponieważ są oni znacznie słabsi. W końcówce sezonu, grając z tego typu rywalami drużyna walcząca o czołową ósemkę musi wygrywać. Jednak nie potrafili tego zrobić i przegrali. Kolejny mecz to pojedynek z Wolves, czyli z bezpośrednimi rywalami o jak najwyższą pozycję na zachodzie. Przegrywając to spotkanie, Kings zostali wyprzedzeni przez ekipę z Minnesoty. Przeciwko Suns było już wiadomo, że w tak słabej dyspozycji muszą pogodzić się z trzecia z rzędu porażką. Ich obecny bilans to 29-40 i aż 4 porażki więcej niż ósma w tabeli drużyna Clippers. Nie jest to oczywiście bardzo duża różnica, jednak biorąc pod uwagę, że zostało im do końca sezonu tylko 13 meczy jest to przewaga tylko teoretycznie do odrobienia. W tym tygodniu Kings praktycznie stracili szanse na grę w playoffs. Ich występy są zbyt słabe, żeby nagle wygrać większość ostatnich spotkań sezonu. Tym bardziej, że pozostałe zespoły, które obecnie są wyżej od nich w tabeli musiałby zacząć przegrywać.
Walczący o playoffs na wschodzie Knicks, również przegrali ostatnio trzy z czterech spotkań i wypadli z miejsca gwarantującego awans do rozgrywek posezonowych. Ich strata do ósmych Pacers nie jest jeszcze tak duża, mają 2 porażki więcej. Jest to jeszcze do odrobienia, tym bardziej, że na wschodzie cztery drużyny walczące o pozycje 7-8 w ostatnich tygodniach nie grają najlepiej. Ale każda porażka to coraz większa szansa by zakończyć sezon już w kwietniu.
@ Magic 95 - 83
@ Hawks 76 - 99
vs Wolves 89 - 95
@ Suns 100 - 118
Kobe
Bryant
Gwiazdą ostatnich dni w NBA jest niezaprzeczalnie tylko jeden zawodnik, Kobe Bryant. Jego fantastyczne popisy strzeleckie nie tylko spowodowały, że zapisał on się w historii ligi. Także poprowadził swoją drużynę do serii zwycięstw w bardzo ważnym momencie, umacniając ich miejsce w playoffs.  Swoją rewelacyjną serię spotkań Kobe zaczął jeszcze w poprzednim tygodniu przeciwko Blazers, zdobywając 65 punktów. Ten tydzień rozpoczął występem spotkaniem z Wolves i znowu zagrał wyśmienicie. Odnotowując 50 punktów zapewnił Lakers drugą wygraną z rzędu. Kolejny mecz, w Memphis, to następne 60 punktów na koncie Bryanta. Po tym meczu wydawało się, że Kobe zrobił coś niesamowitego dołączając do trzech zawodników, którzy wcześniej także mieli po trzy mecze ze zdobyczą, co najmniej 50 punktów (Jordan, Erving i Chamberlain). Jednak gwiazdor Lakers nie zakończył na tym swoich historycznych występów. W ostatnim meczu w tym tygodniu, wyjazdowym spotkaniu z Hornets, podtrzymał swoją fantastyczną dyspozycję rzutową i zdobył 50 punktów. Cztery kolejne mecze ze zdobyczą 50 lub więcej punktów, przed Bryantem miał tylko Chamberlain. Jednak to były zupełnie inne czasy i inna gra. W obecnej koszykówce, w której oprócz gwiazd dominuje także gra zespołowa i o wiele lepsza defensywa, wydawało się, że to osiągnięcie jest niemożliwe do powtórzenia. Kobe udowodnił po raz kolejny jak wybitnym jest strzelcem. Rok temu przeszedł do historii zdobywając 81 punktów, w tym roku serią spotkań ze zdobyczą 50 punktów. Najważniejsze, jest jednak, że tą rewelacyjną grą poprowadził Lakers do wygranych. A jego indywidualnym sukcesem jest także fakt, że wyprzedził Anthony'ego na liście najlepszych strzelców i obecnie jest z przewagą 1.5 punktu liderem w tej kategorii. Średnie, jakie Bryant miał w ostatnich czterech meczach wyglądają wręcz nierealnie, 56.3pts/ 6.3reb/ 2.8ast/ 1.5stl.
W cieniu szalejącego Bryanta bardzo dobrze w minionym tygodniu grali także LeBron James - 28.3pts/ 8reb/ 7.3ast/ 1.8stl/ 2blk (który w końcówce sezonu jest w świetnej formie i jest już gotowy na playoffs), Arenas - 30pts/ 3.3reb/ 10.3ast/ 3stl (niestety jego Wizards wygrali tylko 2 z 4 meczy) i Pierce - 27.8pts/ 2.5reb/ 1.5stl (mimo, że jego drużyna zajmuje przedostatnie miejsce w NBA, ciągle pokazuje on że jest gwiazdą tej ligi).
najlepszy występ w jednym meczu
Kobe Bryant  vs.MEM - 60pts(20-37)  5reb  4ast 
Tak samo jak w ubiegłym tygodniu, także i w tym najlepszymi debiutantami byli dwaj zawodnicy Blazers. W ostatnich siedmiu dniach drużyna z Portland rozegrała cztery spotkania. Pierwszy z nich przegrali, w następnych grali już bez swojego lidera Randolpha, jednak udało im się je wygrać. Głównie dzięki bardzo dobrej grze młodego duetu. Roy i Aldridge chyba nie wiedzą, co to jest 'rookie wall' i końcówkę sezonu mają rewelacyjną. Brandon już od samego początku rozgrywek udowadnia, że jest wybitnym zawodnikiem. LaMarcus dopiero teraz dostał większą ilość minut na parkiecie i pokazał, że nie przypadkowo został wybrany z drugim numerem w drafcie. Roy w tym tygodniu pobił swój rekord ilości zebranych piłek, w meczu z Wizards miał ich 12, poza tym przeciwko Knicks i Hwaks zdobywał odpowiednio 24 i 23 punkty. Natomiast jego partner popisał się dwoma świetnymi występami, przeciwko drużynie z Waszyngtonu zdobył 25 punktów, dokładając do tego 8 zbiórek, 3 przechwyty i 2 bloki. A także w Atlencie, gdzie miał na swoim koncie 27 punktów i 14 zbiórek. W ostatnich meczach pierwszoroczniacy stali się liderami Blazers, to oni decydowali o ich grze i zapewniali im zwycięstwa. Średnie Roya w tym tygodniu to: 20pts/ 6.8reb/ 4ast/ 1stl, Aldridge'a 18pts/ 7.5reb/ 1.5stl/ 1.8blk.
Mówiąc o debiutantach nie można pominąć świetnie grającego Argentyńczyku z Bobcats. Herrmann rozgrywa ostatnio bardzo dobre spotkania. W związku z kontuzjami i nie obecnością Okafora i May'a dostał on więcej czasu gry i pokazał, co potrafi. Swoje najlepsze spotkanie maił przeciwko Cavs zdobywając 19 punktów i 10 zbiórek. A jego średnie to 15.5pts/ 5.8reb.
:: Arenas w meczu przeciwko Sonics po raz 31 w tym sezonie zdobył, co najmniej 30 punktów

:: Suns po raz trzeci z rzędu zapewnili sobie mistrzostwo Pacific Division

:: W tym momencie trzy zespoły mają pewne miejsce w playoffs: Mavs, Suns i Spurs

:: Iverson w spotkaniu przeciwko Nets przeszedł do historii jako zawodnik, który w swoich pierwszych 11 latach gry w NBA, w każdym sezonie miał na koncie, co najmniej 1000 punktów i 100 przechwytów. Wcześniej Dr. J maił takie zdobycze w swoich 10 pierwszych sezonach.

:: Boozer dopiero w tym sezonie pierwszy raz zagrał przeciwko swojej byłej drużynie w Cleveland. Jak można było się spodziewać nie został dobrze przyjęty.  Zagrał całkiem nieźle zdobywając 19 punktów i 14 zbiórek, ale jego Jazz nie udało się wygrać

:: Bucks stracili już do końca tego sezonu Boguta i Villanuevę

:: Grizzlies są pierwszą drużyną, która straciła szansę gry w playoffs w tym sezonie

:: Numer jeden draftu z powodu kontuzji będzie musiał pauzować, co najmniej dwa tygodnie, wszystko wskazuje na to, że w najlepszym wypadku wróci do gry w pierwszej rundzie playoffs

:: Kevin Martin w spotkaniu z Magic zdobył 20 punktów w tym tylko 3 z gry (1-8), pozostałe z rzutów wolnych 17-20
Spurs 90
Pistons 89
Meczem tygodnia wybrałem pojedynek w San Antonio pomiędzy czołowymi drużynami wschodu i zachodu. Mecz Pistons - Spurs to oczywiście przypomnienie finałów 2005, a także nie jest wykluczone, że przedsmak walki o mistrzostwo w tym roku. Spotkanie zaczęło się bardzo dobrze dla gospodarzy, którzy łatwo wyszli na prowadzenie i po pierwszej kwarcie prowadzili 11 punktami. W drugiej ćwiartce na ławce siedział Billups, który jeszcze nie jest w formie z powodu urazu, a jego partnerzy zaczęli odrabiać straty. Rezerwowi Spurs zawodzili, co spowodowało, że Pistons udało się wrócić do gry, a nawet ostatecznie objąć prowadzenie na koniec pierwszej połowy (47-45). W trzeciej kwarcie ponownie sytuacja się odmieniła i inicjatywę przejęli Spurs, ponownie wychodząc na pewne prowadzenie. W ostatniej części gry mimo, że goście ponownie zaczęli grać lepiej to zespołowi z San Antonio udawało się utrzymywać wywalczoną wcześniej przewagę. Na 2 minuty i 21 sekund do końca Spurs prowadzili 9 punktami i wydawało się, że Pistons w obecnej dyspozycji nie są już w stanie odrobić tej straty. Jednak w tym momencie Billups wziął sprawy w swoje ręce i po raz kolejny pokazał, dlaczego nazywany jest 'Big Shot'. Zdobywając 6 kolejnych punktów, spowodował, że na 50 sekund strata drużyny z Detroit zmalała już tylko do trzech. W tym czasie Spurs zupełnie nie potrafili odnaleźć się w ofensywie i nie zdobyli żadnego punktu. Na 18 sekund do końca Billups próbował wyrównać spotkanie wymuszając faul przy rzucie za trzy, jednak nie udało mu się to. Na szczęście dla gości piłka trafiła do McDyessa, który zdobył punkty zmniejszając prowadzenie Spurs do jednego punktu. O wygranej decydowały rzuty wolne gospodarzy, którzy trafili w ostatnich sekundach 5 na 6 prób. Po stronie Pistons, Hamilton przestrzelił bardzo ważne wolne i pozbawił swoją drużynę możliwości wygranej. W tym spotkaniu było widać, jak bardzo ważnym dla drużyny z Detroit jest dobrze grający Billups. Był to także mecz pokazujący bardzo ciekawą grę po obu stronach parkietu i jeśli uda się tym zespołom dostać do finałów to możemy oczekiwać wyrównanego pojedynku.
60 - Kobe Bryant  vs.MEM
22 - Wilcox vs.WAS, Chandler vs.LAL, Garnett vs.SEA
17 - Deron Williams  vs.GSW
7 - Tim Duncan  vs.BOS
7 - Gilbert Arenas  vs.GSW
9 - Raymond Felton  vs.CLE
135 - Warriors  vs.WAS
61 - Cavs  vs.UTA
36 - Lakers  vs.MIN, Wizards  vs.GSW
12 - Spurs  vs.BOS
15 - Warriors  vs.SEA
25 - Wizards  vs.GSW
Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
Najlepsze występy pozostałych debiutantów w ostatnim tygodniu:
S. Williams (ATL) 13pts 7reb vs.IND
T. Thomas (CHI) 9pts 11reb vs.DEN
R. Rondo (BOS) 2pts 6ast 14reb vs.SAS
R. Balkman (NYK) 15pts 12reb vs.TOR
A. Morrison (CHA) 13pts vs.CLE
P. Millsap (UTA) 16pts 6reb vs.GSW C. Smith (MIN) 19pts 7reb vs.SEA
R. Foye (MIN) 24pts vs.SAC
J. Garbajosa (TOR) 22pts 9reb vs.DEN
A. Ray (BOS) 12pts 5 reb vs.NOK
R. Gay (MEM) 13pts 8reb vs.CHI
Brandon Roy & LaMarcus Aldridge