najlepsza drużyna
najgorsza drużyna
Podsumowanie sezonu regularnego 2006/07
Most Valuable Player
Coach of the Year
najwyższe statystyki sezonu
zawodnicy
drużyny
PUNKTY
ZBIÓRKI
ASYSTY
BLOKI
PRZECHWYTY
STRATY
PUNKTY
ZBIÓRKI
ASYSTY
BLOKI
PRZECHWYTY
STRATY
65 - Kobe Bryant vs Blazers
27 - Ben Wallace vs Bucks
21 - Steve Nash vs Cavs
10 - Emeka Okafor vs Knicks
9 - Rafer Alston vs Bobcats
12 - Paul Pierce vs Bobcats, Dwyane Wade vs Cavs
161 - Suns vs.Nets
71 - Hornets vs Bucks
43 - Suns vs Nets
16 - Clippers vs Knicks
20 - Rockets vs Bobcats, Bobcats vs Heat
29 - Bobcats vs Nuggets
Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
6th Man Award
Rookie of the Year
Most Improved Player
Największy postęp w ilości zwycięstw:
Raptors +20
Rockets +18
Największa recesja w ilości zwycięstw:
Grizzlies -27
Bucks -12
Najlepszy atak:
Suns 110.20
Warriors 106.54
Najgorszy atak:
Hawks 93.65
Blazers 94.11
Najlesza obrona (punkty przeciwników):
Spurs 90.09
Pistons 91.84
Najgorsza obrona (punkty przeciwników):
Warriors 106.89
Grizzlies 106.74
Najdłuższa seria zwycięstw:
Mavs 17
Suns 17
Najdłuższa seria przegranych:
Celtics 18
Pacers 11
Największe rozczarowanie
All-NBA Teams
All-Rookie Teams
Najlepsi debiutanci spoza pierwszej rundy
All-Defensive Teams
1. Dirk Nowitzki
24.6pts/8.9reb/ 3.4ast
2. Steve Nash
18.6pts/ 3.5reb/ 11.6ast
3. Kobe Bryant
31.6pts/ 5.7reb/ 5.4ast
1. Leandro Barbosa 18.1pts/ 2.7reb/ 4ast
2. Jerry Stackhouse 12pts/ 2.2reb/ 2.8ast
3. Manu Ginobili 16.5pts/ 4.4reb/ 3.5ast
1. Brandon Roy
16.8pts/ 4.4reb/ 4ast
2. Andrea Bargnani
11.6pts/ 3.9reb/ 0.8ast
3. Rudy Gay
10.8pts/ 4.5reb/ 1.3ast
1. Sam Mitchell (47-35)
2. Jerry Sloan (51-31)
3. Avery Johnson (67-15)
1. Marcus Camby 11.2pts/ 11.7reb/ 3.3blk/ 1.2stl
2. Shawn Marion 17.5pts/ 9.8reb/ 1.5blk/ 2stl
3. Bruce Bowen 6.2pts/ 2.7reb/ 0.3blk/ 0.8stl
:: Nie powiodło się wprowadzenie nowej piłki do NBA. Po nieustannej krytyce komisarz Stern postanowił przywrócić starą, skórzaną piłkę od 1 stycznia
:: Bójka w Nowym Jorku pomiędzy graczami Knicks i Nuggets. Dziesięciu zawodników wyrzuconych z meczu i kary zawieszenia dla siedmiu z nich
:: Plaga kontuzji przed Meczem Gwiazd. Zaczęło się od Minga i Boozera, potem dołączyło do nich jeszcze trzech zawodników, którzy opuścili All-Star Game: Nash, Kidd i Iverson.
:: Seria 7 porażek Lakers była najdłuższą w całej trenerskiej karierze Phila Jacksona
:: Generalny manager Wolves, Kevin McHale, został wybrany przez magazyn Forbes najlepszym GM spośród wszystkich zawodowych amerykańskich lig (NBA, NFL, MLB, NIL). Pokazuje to jak błędny był system opracowany przez Forbes, statystyki, które wzięli pod uwagę jak widać zupełnie nie pokazują prawdziwej sytuacji
:: To był sezon kontuzji, wielu czołowych zawodników opuściło sporo spotkań z powodu różnych urazów. Oto lista najważniejszych graczy, którzy opuścili, co najmniej 25% spotkań: S.O'Neal, P.Pierce, Y.Ming, P.Gasol, D.Wade, L.Odom, R.Allen, R.Lewis, M.Redd, J.Johnson, N.Krstic, K.Martin, P.Stojakovic, S.Cassell, J.Crawford, D.Lee, Q.Richardson, B.Knight.
Defensive Player of the Year
First
G Brandon Roy
G Randy Foye
F Andrea Bargnani
F Rudy Gay
F Jorge Garbajosa
Second
G Adam Morrison
G Rajon Rondo
F Craig Smith
F Walter Herrmann
C LaMarcus Aldridge
Mavs zaczęli sezon zaskakująco słabo od bilansu 0-4. Jednak bardzo szybko diametralnie odwrócili swoją sytuacje i zaczęli wygrywać właściwie wszystko. Bez wątpienia byli przez całe rozgrywki drużyną numer jeden i potwierdzili to fantastycznym rezultatem 67 zwycięstw. W grze zespołu z Dallas właściwie trudno znaleźć słabe punkty. Mają równie rewelacyjną defensywę jak i atak. Oprócz prawdziwego lidera, jakim jest Nowitzki, w składzie Mavs jest jeszcze dwóch gwiazdorów, Howard i Terry. Ich ogromną siłą jest również długa ławka rezerwowych i wielu bardzo dobrych zawodników zadaniowych. Nie można także zapomnieć o świetnym trenerze, który potrafił bardzo dobrą drużynę z zeszłego roku podnieść na jeszcze wyższy poziom. Czy to wystarczy, aby w tym roku osiągnąć ostateczny cel, jakim jest mistrzostwo, okaże się już niedługo. Ale na pewno w sezonie zasadniczym, poza Suns, nie mieli sobie równych.
Rok temu Grizzlies byli na piątym miejscu na zachodzie, teraz zajmują najgorszą, ostatnią pozycję w całej lidze. Pierwszą i główną przyczyną tak słabego sezonu była oczywiście kontuzja Gasola. Bez swojej gwiazdy drużyna z Memphis odnotowała bardzo słaby początek rozgrywek 5-17. Jego powrót nie poprawił znaczcie gry Grizzlies, dlatego zdecydowano się na zmianę coacha, co oznaczało koniec walki o wyższe miejsce w tabeli. Od tego momentu było jasne, że ten sezon jest dla zespołu z Memphis stracony. I rzeczywiście tak się stało, pod wodzą trenera Barone dalej przegrywali i umacniali swoją ostatnią pozycję. Chociaż tak samo jak na samym szczycie, także na dole tabeli trwała wyrównana rywalizacja pomiędzy Grizzlies a Celtics. Ostatecznie to właśnie drużyna z Tennessee ma najlepszą pozycję przed draftem i mogą mieć nadzieję, że wybór młodej gwiazdy pomoże im ponownie walczyć o playoffs.
W tegorocznym sezonie mogliśmy oglądać kilka drużyn, które dzięki świetnej pracy swoich trenerów odnotowały widoczny postęp i grały w tym sezonie bardzo dobrze. Moim zdaniem najbardziej na tą nagrodę zasłużył Mitchell. Sezon Raptors zaczął się słabo od bilansu 7-14. Niektórzy nawet mówili, że drużyna powinna pomyśleć o zmianie coacha. Jednak po raz kolejny GM Colangelo wiedział, co robi stawiając na Mitchella. Drużyna z Toronto przed sezonem widocznie się zmieniła, ich potencjał stał się znacznie większy, jednak nie wielu przypuszczało, że z tak młodym składem można już teraz wygrywać. Mitchell miał trudne zadanie, ponieważ musiał z tych młodych, utalentowanych zawodników stworzyć silny zespół. Często w takiej sytuacji drużyna potrzebuje trochę czasu, aby odnosić sukces. Mitchell jednak potrafił odpowiednio ustawić zawodników w swojej taktyce, wkomponować nowych do zespołu i wyegzekwować od graczy realizację jego pomysłów. Dzięki temu Raptors rozegrali najlepszy sezon w swojej historii i po raz pierwszy wygrali dywizję atlantycką. Postawa Raptors jest największą niespodzianką obecnego sezonu, w bardzo dużej mierze dzięki trenerowi.
Równie imponującym postępem swojej drużyny może pochwalić się Sloan. Ale w jego przypadku sytuacja wyglądała trochę inaczej. Skład Jazz nie został zmieniony przed sezonem, a kluczem był brak kontuzji najważniejszych graczy. Sloanowi udało się w tegorocznych rozgrywkach świetnie wykorzystać umiejętności swoich zawodników. Ten trener już od wielu lat potwierdzał swoje ogromne umiejętności w budowaniu zwycięskich drużyn. Ale wcześniej miał Stocktona i Malonea, dlatego teoretycznie miał łatwiej. W tym sezonie pokazał, że nawet będąc na ławce Jazz juz19 rok ciągle ma nowe pomysły i nadal potrafi prowadzić drużynę do sukcesów.
Trener Mavs także jest jednym z kandydatów do tytułu najlepszego. Jednak historia pokazuje, że te nagroda nie jest przyznawana temu samemu szkoleniowcowi dwa lata z rzędu. Johnson w poprzednim sezonie stworzył bardzo silną drużynę. W obecnych rozgrywkach potrafił w jeszcze większym stopniu zwiększyć ich siłę, co jest imponującym osiągnięciem. Ale wydaje się to łatwiejszym zadaniem niż, zbudowanie w jeden sezon silnego zespołu z nowych graczy. I stworzenie z drużyny, która w ubiegłym roku była na 12 miejscu na wschodzie, trzeciej siły w konferencji. Dlatego Mitchell najbardziej zasługuje na tytuł najlepszego trenera obecnego sezonu.
Rywalizacja o nagrodę MVP w tym sezonie jest bardzo ciekawa i wyrównana. Liczą się dwaj zawodnicy, Nowitzki i Nash. Moim zdaniem tą nagrodę powinien dostać Nowitzki. Po pierwsze jest liderem najlepszej drużyny w lidze i gra na bardzo wysokim poziomie przez cały sezon. Poza tym ma najlepsze w swojej karierze statystyki skuteczność rzutów z gry (50.2%). Pokazuje to nie tylko, że dobrze jest on kreowany przez partnerów, ale co ważniejsze udowadnia to jego dojrzałość. Wybiera on lepiej pozycje do rzutu, zdobywa punkty wtedy, kiedy są one potrzebne i potrafi dobrze współpracować z partnerami nie zabierając im gry. Nash także rozgrywa rewelacyjny sezon, prowadząc Suns do drugiego miejsca w NBA. Można powiedzieć, że na MVP zasłużyli obaj w równym stopniu, ale ostatecznie minimalną przewagą głosów przyznałbym ten tytuł Nowitzkiemu.
Podobnie jak rok temu, także w tym sezonie zdobywca nagrody ROY jest już od dawna znany. Jedynym zawodnikiem, który może zostać mianowanym najlepszym debiutantem obecnego sezonu jest Roy. Pierwszoroczniak Blazers średnio najdłużej przebywał na parkiecie spośród wszystkich zawodników wybranych w drafice 2006 (35.3min). Ale w pełni na to zasłużył i to właśnie jego świetna gra od samego początku sezonu spowodowała, że trener McMillan stawiał na niego. Roy jest liderem debiutantów w kategorii punktów (16.8), wyprzedzając drugiego strzelca, Morrisona aż o 4.9 punktów. Pierwsze miejsce zajmuje również w kategorii asyst, z średnią 4. W swoim debiutanckim sezonie w NBA udowodnił, że może stać się zawodnikiem, wokół którego można budować przyszłość ekipy z Portland. Za nim uplasował się świetnie grający Bargnani. Co prawda był on numerem pierwszym, ale mało kto oczekiwał, że już jako debiutant będzie w stanie tak znacząco pomóc Raptors. Włoch jednak bardzo szybko potrafił przystosować się do gry w NBA i potwierdził, że Colangelo miał rację wybierając w drafice właśnie jego. Trzecie miejsce zajmuje Gay. Jego dobra gra nie pomogła zespołowi, ale sam zawodnik maił świetne występy i udowodnił swój talent. Debiutant Grizzlies ma na swoim koncie także rekordową w tym sezonie zdobycz 31 punktów.
Głównymi kandydatami do nagrody najlepszego rezerwowego są Barbosa, Stackhouse i Ginobili. Stackhouse z tej trójki był najbardziej typowym szóstym graczem, ponieważ z 67 rozegranych spotkań tylko w 8 wystąpił w wyjściowym składzie. Wchodząc z ławki grał bardzo dobrze i świetnie uzupełniał podstawowych graczy, przyczyniając się do rewelacyjnego sezonu Mavs.
Ginobili po raz kolejny miał bardzo dobry rok. W tegorocznym sezonie częściej był rezerwowym, chociaż nieznacznie, bo jedynie w 3 meczach więcej zaczynał spotkania z ławki. Jego statystyki są imponujące biorąc pod uwagę, że na parkiecie spędzał średnio 27.5 minut.
Jednak jeszcze lepszymi osiągnięciami może pochwalić się szósty gracz Suns. Barbosa był w tym sezonie kluczowym zawodnikiem swojej drużyny, a jego wejście z ławki zawsze dawało nie tylko punkty, ale także dużo energii. Bez jego świetnej gry tak udany sezon drużyny z Phoenix nie byłby możliwy. Barbosa, co prawda, pod względem ilości minut, był piątym zawodnikiem najdłużej przebywającym na parkiecie w swojej drużynie, ale mecz zaczynał jako rezerwowy. A jego 32.7 minut na boisku były rezultatem tego, że mógł on zarówno zmieniać Nasha, ale także grać u jego boku dając odpocząć Bellowi. Rok temu Miller zdobywając tą nagrodę maił średnią 13.7 punktów w 30.6 minut. Barbosa zdobywa w prawie takim samym czasie 18 punktów i to jest na pewno imponujące osiągniecie. Dlatego to właśnie on zasłużył na nagrodę najlepszego rezerwowego.
Wybór zawodnika, który poczynił największy postęp w obecnym sezonie jest wyjątkowo trudny. Ponieważ jest wielu graczy pretendujących do tego tytułu. Najwidoczniejsze postępy w swoich statystykach w tym sezonie odnotowali Martin i Ellis. Obaj zdobywają średnio koło 10 punktów więcej niż w ubiegłym roku. Jednak ostatecznie nagrodę MIP przyznałbym Martinowi. Tak duży postęp zawodnika grającego trzeci rok jest na pewno większym osiągnięciem niż drugoroczniaka. Ponieważ jest o wiele częstszą sytuacją to, że w swoim debiutanckim sezonie sporo zawodników nie ma imponujących osiągnięć. Jednak w drugim roku gry, mają już potrzebne doświadczenie, zdobywają większe zaufanie trenera i potrafią lepiej wykorzystać swój talent na profesjonalnych parkietach. W swoim trzecim sezonie gry Martin w sytuacji, gdy Kings mieli dużo problemów i bardzo słabe rozgrywki stał się pierwszym strzelcem. W poprzednim sezonie był solidnym graczem wyjściowej piątki lub pierwszym rezerwowym, teraz stał się gwiazdą drużyny. To jego dobra gra dawała im długo nadzieję, że ostatecznie wywalczą miejsce w playoffs.
Ellis natomiast, stał się czołową postacią Warriors. Jednak to, że jest znacznie lepszym zawodnikiem niż oczekiwano, wybierając go dopiero drugiej rundzie draftu, udowodnił już w poprzednim sezonie. Trzecie miejsce przyznałbym skrzydłowemu Celtics, Jeffersonowi. Większość specjalistów oczekiwała, że ten zawodnik już w poprzednim sezonie stanie się czołowym graczem swojej drużyny. Jednak przeszkodziły mu w tym problemy z kontuzjami, dlatego miał słabe rozgrywki. W tym sezonie był już zdrowy i potwierdził swoje umiejętności w zdobywaniu punków i w walce na tablicach. Stając się drugą postacią w zespole, tuż za Piercem. Przy okazji MIP nie można także nie wspomnieć kilku innych nazwisk, zawodników grających w tym sezonie znacznie lepiej niż rok temu: D. Williams, Biedrins, Barnes, Lee, Iguodala czy Josh Smith.
Największym rozczarowaniem tegorocznego sezonu jest bezsprzecznie Kirilenko. Podczas gdy jego drużyna zaskoczyła wszystkich fantastyczną grą i powróciła na szczyt zachodu, AK47 rozegrał najgorszy sezon w swojej karierze. Przed rozgrywkami wydawało się, że to właśnie powrót do zdrowia i świetna gra Kirilenki są kluczem do sukcesu Jazz. Ale w nowej sytuacji, w której liderami stali się Boozer, Williams i Okur zupełnie nie potrafi się on odnaleźć. Z gwiazdy drużyny stał się graczem zadaniowym. To, że jego statystyki ofensywne znacznie się zmniejszyły może wynikać z faktu, że obecnie w ataku Jazz inni zawodnicy odgrywają kluczowe role. Jego średnia punktowa spadła z 15.3 do 8.3 w tym sezonie. Widocznie obniżył się także liczba zbieranych przez niego piłek, z 8 do 4.7. Najsilniejszą stroną Kirilenki od początku kariery była rewelacyjna defensywa. Ale jego osiągnięcia obronne również znacznie się pogorszyły. Średnia 1.1 przechwytów jest najniższą w jego karierze, natomiast tylko w sezonie debiutanckim miał gorszą średnia bloków niż obecne 2.1. Na szczęście dla ekipy z Utah tak słaba gra ich lidera z poprzedniego sezonu nie wpłynęła na zespół. Jednak na pewno jego lepsza postawa mogłyby sprawić, że Jazz staliby się jeszcze silniejszym zespołem.
W tym sezonie Big Ben nie dominuje w defensywie tak jak w ostatnich latach, dlatego po trzech kolejnych nagrodach najlepszego obrońcy dla Wallace'a przyszedł czas na zmianę. Już od dawna było wiadomo, że środkowy Nuggets, Camby, jest świetnym blokującym. Jednak w tym sezonie jego gra defensywna jest na najwyższym poziomie. Świadczą o tym fantastyczne statystyki 3.3 bloków, 1.2 przechwytów i 9.3 zbiórek w obronie. Camby, mimo, że gra w drużynie stawiającej na atak potrafi skoncentrować się również na obronie i być prawdziwą blokadą pod koszem dla przeciwników. Najbardziej imponującym osiągnięciem i potwierdzającym, że zasłużył on na miano najlepszego obrońcy była niedawna seria czterech spotkań z rzędu z ponad 5 blokami (w tym dwa razy miał ich 7, a na koniec zablokował 9 rzutów). W całym sezonie aż w 15 meczach miał 6 lub więcej bloków.
Kolejnym zawodnikiem mającym bardzo dobry sezon pod względem występów w obronie jest Marion. Tak samo jak w przypadku Nuggets, Suns nie są drużyną, która kojarzy się z dobrą obroną. Oba te zespoły wygrywają dzięki ofensywie, ale żeby móc skuteczniej i efektywniej grać w ataku trzeba także potrafić bronić. I właśnie ci zawodnicy znacząco pomagają swoim drużynom w tym elemencie. Marion ma średnio 2 przechwyty i 1.5 bloku, a do tego świetnie gra w obronie przeciwko zawodnikom na różnych pozycjach.
Trzecie miejsce przyznałem Bowenowi, który jest tu jako reprezentant najlepiej broniącej drużyny w tym sezonie. Gracz Spurs już od dawna jest znany z rewelacyjnej obrony i w tym sezonie to potwierdza, chociaż jego indywidualne osiągnięcia tego nie pokazują. Bowen jest typowym role playerem, który robi to, co do niego należy, wykonuje czarną robotę, dlatego w statystykach jest właściwie niewidoczny. Nie ma on dużej ilości przechwytów ani bloków, ale potrafi powstrzymać nie jednego przeciwnika. W dużej mierze dzięki jego bardzo dobrej grze Spurs po raz kolejny mieli obronę nie do przejścia.
67 - 15
22 - 60
1. Craig Smith (nr 36)
7.4pts/ 5.1reb/ 0.6ast
2. Paul Millsap (nr 47)
6.8pts/ 5.2reb/ 0.8ast
3. Tarence Kinsley (nie był w drafcie)
7.7pts/ 2reb/ 0.9ast
Andrei Kirilenko
05/06: 15.3pts/ 8reb/ 4.3ast
06/07: 8.3pts/ 4.7reb/ 2.9ast
1. Kevin Martin
20.2pts(+9.4)/ 4.3reb(+0.7)/ 2.2ast(+0.9)
2. Monta Ellis
16.5pts (+9.7)/ 3.2reb(+1.1)/ 4.1ast(+2.5)
3. Al Jefferson
16pts(+8.1)/ 11reb(+5.9)/ 1.3ast(+0.8)
:: W tym sezonie Jerry Sloan stał się pierwszym trenerem, który wygrał z jedną drużyną 1000 meczy (obecnie ma już na koncie 1035 zwycięstw)
:: Don Nelson wgrał w tegorocznych rozgrywkach mecz numer 1200, jest drugim trenerem, któremu się to udało (wcześniej dokonał tego Wilkens). Obecnie ma 1232, pierwszy na liście Wilkens ma ich 1332
:: W obecnym sezonie Kidd miał 8 triple-doubles. W całej karierze ma już na swoim koncie 84 takich osiągnięć. Przesunął się w rankingu zawodników z największą liczbą triple-doubles na trzecie miejsce wyprzedzając Chamberlaina (przed nim są tylko Magic Johnson - 138 i Oscar Robertson - 181)
:: Shaq w tym roku został wybrany po raz 14 z rzędu do All-Star Game, wyrównując rekord Jerry'ego Westa i Karla Malone'a
:: Mutombo zbierając 22 piłki w meczu z Nuggets stał się najstarszym zawodnikiem, który miał 20 lub więcej zbiórek
:: Iverson przeszedł do historii jako zawodnik, który w swoich pierwszych 11 latach gry w NBA, w każdym sezonie miał na koncie, co najmniej 1000 punktów i 100 przechwytów. Wcześniej Dr. J maił takie zdobycze w swoich 10 pierwszych sezonach.
:: Shaq O'Neal wyprzedził Reggiego Millera na liście zawodników z największą ilością punktów w karierze, obecnie jest na 12 miejscu z 25 454 na koncie
:: Bryant przekroczył barierę 19 tysięcy w karierze. Dokonał tego jako najmłodszy zawodnik mając 28 lat i 233 dni. Wcześniej najmłodszym graczem z 19 tysiącami punktów na koncie był Jordan (29 lat 62 dni)
:: Bryant jest drugim zawodnikiem w historii, który miał cztery kolejne mecze ze zdobyczą 50 lub więcej punktów (Chamberlain miał serię 7 takich spotkań)
:: W meczu z Wizards dwóch graczy Nets miało na swoim koncie triple-doubles - Carter (46pts/ 16reb/ 10ast) i Kidd (10pts/ 16reb/ 18ast). Wcześniej takim osiągnięciem mógł pochwalić się duet Bulls: Jordan i Pippen.
:: Shaq w 14 kolejnych sezonach (od początku kariery) zdobywał średnio 20 i więcej punktów. Takie osiągnięcie to drugi najlepszy wynik w historii NBA. Rekordzistą w tym względzie jest Abdul-Jabbar, który przez 17 pierwszych lat gry na parkietach NBA miał średnią przynajmniej 20 punktów na mecz. Trzeci na liście jest Olajuwon - 13, potem Chamberlain -12 i Pettit - 11. Z obecnie grających zawodników na zajęcie miejsca w tym gronie mają szansę Iverson (11), James (4) i Anthony (4).
:: Raptors pierwszy raz w swojej historii zostali mistrzami dywizji
:: Dwight Howard w tym sezonie zdobywał punkty ze skutecznością 60.3% i zebrał 1008 piłek, tym samym stał się drugim zawodnikiem, po Chamberlainie, który w jednym sezonie miał skuteczność 60% i ponad 1000 zbiórek.

Najlepsi debiutanci spoza USA*
1. Jorge Garbajosa (Hiszpania)
8.5pts/ 4.9reb/ 1.9ast
2. Walter Herrmann (Argentyna)
9.2pts/ 2.9reb/ 0.5ast
3. Ersan Ilyasova (Turcja)
6.1pts/ 2.9reb/ 0.7ast
* poza Bargnanim
First
G Steve Nash
G Kobe Bryant
F Dirk Nowitzki
F LeBron James
C Tim Duncan
Second
G Tracy McGrady
G Dwyane Wade
F Kevin Garnett
F Carlos Boozer
C Dwight Howard
Third
G Gilbert Arenas
G Jason Kidd
F Chris Bosh
F Carmelo Anthony
C Shaquille O'Neal
First
G Bruce Bowen
F Gerald Wallace
F Shawn Marion
F Tim Duncan
C Marcus Camby
Second
F Shane Battier
F Josh Smith
F Ron Artest
C Emeka Okafor
C Ben Wallace
All-Inernational Teams
First
G Steve Nash
G Tony Parker
F Pau Gasol
F Dirk Nowitzki
C Yao Ming
Second
G Manu Ginobili
G Leandro Barbosa
F Luol Deng
C Mehmet Okur
C Samuel Dalembert
Duncana nie brałem pod uwagę, bo nie uważam go za gracza międzynarodowego, w końcu reprezentuje USA