Most Valuable Player
statystyki
zawodnicy
drużyny
PUNKTY
ZBIÓRKI
ASYSTY
BLOKI
PRZECHWYTY
PUNKTY
ZBIÓRKI
ASYSTY
BLOKI
PRZECHWYTY

Kiedy w Bostonie do Pierce'a dołączyli najpierw Allen, potem Garnett było wiadomo, że tworzy się tam wielka drużyna. Potencjał mieli ogromny i wszyscy oczekiwali, że w tym sezonie będą dominować. Z drugiej strony pozostawało pytanie jak w rzeczywistości będą się prezentować, czy tak wielcy gracze będą potrafili ze sobą współpracować.
Celtics udowodnili wszystkim, że w tym sezonie regularnym oni byli najlepsi. Wielkie Trio pokazało klasę seryjnie pokonując swoich rywali. Również pozostali zawodnicy drużyny spisywali się bardzo dobrze, świetnie uzupełniając gwiazdorów. Ale to tylko pierwsza część ich drogi do celu. Jak na razie wszystko się udało, jednak jeśli nie zdobędą tytułu to i tak nie będzie to miało znaczenia. Chociaż jak już od dawna wiadomo mistrzostwa zdobywa się głównie dzięki defensywie. A Celtics właśnie obronę mają najlepszą w lidze. W sezonie tracili średnio zaledwie 90.29 punkty zmuszając rywali do skuteczności 41.9%, sami odnotowywali aż 10.25 więcej. Dlatego przed palyoffs są w bardzo dobrej sytuacji w drodze do najważniejszego celu.
Przed obecnymi rozgrywkami chyba nikt ni przypuszczał, iż najgorszą drużyną będą Heat. Mistrzowie 2006 już od początku sezonu mieli problemy. Nie udało im się podpisać nowych kontraktów z Kapono i Poseyem, pozyskać solidnego rozgrywającego, a sporo spotkać z powodu kontuzji opuścił Wade. Jednak trudno było przewidywać, że skończy się to 15 zwycięstwami w 82 meczach. Riley zupełnie stracił kontrolę nad zespołem, nie potrafił ich zmotywować do skuteczniejszej gry. Dlatego nawet gdy świetnie grał Wade, Heat przegrywali. Nie pomógł także transfer w połowie sezonu i oddanie niezadowolonego, kontuzjowanego Shaqa w zamian za młodszego Mariona. Końcówka rozgrywek to już zupełna katastrofa dla drużyny z Miami. Z powodu kontuzji (prawdziwych lub nie) czołowi gracze Heat siedzieli na ławce, a o grze drużyny decydowali zawodnicy z D-League. Co prawda dostali oni nagrody za swoje występy w tym sezonie w rezerwowej lidze NBA, ale w Heat spisywali się słabo. Teraz zawodnikom i władzom drużyny z Miami pozostaje jak najszybciej zapomnieć o tym najgorszym w historii klubu sezonie i skoncentrować się na przyszłości. Może draft pomoże im się odbudować.
W tym roku bardzo trudno wybrać najwartościowszego zawodnika sezonu. Jest kilku graczy, którzy na tą nagrodę zasługują, ale tylko jeden może ją otrzymać. I wszystko wskazuje na to, że będzie to Bryant. Co prawda obecne rozgrywki pod względem indywidualnym nie są najlepsze w jego karierze. Jednak tym razem, poza jego fantastyczną grą, są również świetne wyniki drużyny i pierwsze miejsce na zachodzie. W tym roku Kobe nie jest już tylko zawodnikiem zdobywającym bardzo dużo punktów, ale prawdziwym liderem silnej drużyny, potrafiącym współpracować z partnerami. A poza tym jeszcze nigdy nie zdobył nagrody MVP. Dlatego teraz najprawdopodobniej ją dostanie.
Chociaż równie dobrze na MVP zasługuje Paul. Rozegrał rewelacyjny sezon, prowadząc Hornets do najlepszego wyniku w historii klubu. A jego statystyki są znacznie lepsze niż Nasha, z lat gdy on był MVP. Ale głosujący raczej uznają, że jego czas jeszcze przyjdzie, a to najwyższy czas dla Bryanta, by uznawany za obecnie najlepszego gracza NBA, został także mianowany najbardziej wartościowym.
Co do Jamesa, to pod względem statystyk to on powinien zostać MVP. Jednak jego drużyna nie gra tak dobrze jak Lakers czy Hornets. Cavs może mają słabszy skład, gorszego trenera, ale w tym momencie nie jest to usprawiedliwienie dla LeBrona. Tym bardziej, że wschód w tym roku był bardzo słaby. Poza tym wszyscy wiedzą, że to nie jest szczyt jego możliwości, a przed nim jeszcze wiele sezonów w których będzie jednym z głównych kandydatów do nagrody MVP.

Coach of the Year
Podczas gdy wybór zwycięzcy większości tegorocznych nagród jest bardzo trudny, najlepszy debiutant jest tylko jeden. Właściwie od początku sezonu było wiadomo, że Durant w tym roku będzie ROY. I nie zawiódł oczekiwań. Grał na najwyższym poziomie i po raz pierwszy od czasów LeBrona, debiutant zdobywał średnio 20 punktów. Właściwie nie ma on konkurencji wśród pierwszoroczniaków w walce o tą nagrodę. Chociaż nie można powiedzieć, że nie było innych, bardzo dobrze grających debiutantów. Drugiego miejsca w głosowaniu na ROY może być prawie pewny Horford. On w odróżnieniu od gwiazdora Sonics, popisywał się nie tylko zdobyczami punktowymi, ale także zbiórkami. I pokazał, że za kilka lat może być czołowym środkowym ligi. Tuż za nim plasują się Scola i Thornton. Oni ex aequo powinni zając miejsce numer trzy. Scola był najbardziej równo grającym debiutantem i ważną postacią silnych Rockets. Potrafił szybko przystosować się do gry w NBA, udowadniając, że nie tylko w Europie może być gwiazdą. Thornton miał natomiast rewelacyjną drugą część sezonu. Co prawda jego drużyna seryjnie przegrywała, ale on znacząco się wybijał. A jego nieobecność w Rookie Challange okazała się ogromną pomyłką.
53 - Kobe Bryant vs.MEM
26 - Joel Przybilla vs.LAC, Andris Biedrins vs.NYK
24 - Ramon Sessions vs.CHI
11 - Marcus Camby vs.UTA
9 - Chris Paul vs.DAL
168 - Nuggets vs.SEA
69 - Knicks vs.MIA
42 - Suns vs.WAS, Bulls vs.MIL
19 - Suns vs.ATL
20 - Celtics vs.DEN
Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
najgorsza drużyna
najlepsza drużyna
Podsumowanie sezonu 2007/08
_______________________REKLAMA____________________________
66 - 16
Rookie of the Year
6th Man Award
Defensive Player of the Year
All-NBA Teams
All-Rookie Teams
All-Defensive Teams
First
G Jeff Green
F Kevin Durant
F Luis Scola
F Al Thornton
C Al Horford
Second
G Mike Conley
G Juan Carlos Navarro
F Jamario Moon
F Thaddeus Young
C Joakim Noah
First
G Chris Paul
G Kobe Bryant
F LeBron James
F Kevin Garnett
C Amare Stoudemire
Second
G Steve Nash
G Tracy McGrady
F Tim Duncan
F Carlos Boozer
C Dwight Howard
Third
G Allen Iverson
G Manu Ginobili
F Paul Pierce
F Dirk Nowitzki
C Marcus Camby
First
G Chris Paul
G Bruce Bowen
F Josh Smith
F Kevin Garnett
C Marcus Camby
Second
F Shane Battier
F Ron Artest
F Tim Duncan
C Samuel Dalembert
C Tyson Chandler
All-Sophomores Teams
First
G Rajon Rondo
G Ronnie Brewer
G Brandon Roy
F Rudy Gay
C LaMarcus Aldridge
Second
G Jordan Farmar
G Kyle Lowry
F Kelenna Azubuike
F Craig Smith
C Josh Boone
Największy postęp w ilości zwycięstw:
Celtics +42
Hornets +17
Największa recesja w ilości zwycięstw:
Heat -29
Clippers -17
Najlepszy atak:
Warriors 111.03
Nuggets 110.65
Najgorszy atak:
Heat 91.35
Clippers 93.80
Najlesza obrona (punkty przeciwników):
Pistons 90.07
Celtics 90.29
Najgorsza obrona (punkty przeciwników):
Warriors 108.82
Nuggets 106.95
Najdłuższa seria zwycięstw:
Rockets 22
Blazers 13
Najdłuższa seria przegranych:
Heat 15
Sonics 14
1. Byron Scott (56-26)
2. Rick Adelman (55-27)
3. Maurice Cheeks (40-42)
1. Kobe Bryant 28.3pts/6.3reb/ 5.4ast
2. Chris Paul 21.1pts/ 4reb/ 11.6ast
3. LeBron James 30pts/ 7.9reb/ 7.2ast
1. Kevin Durant
16.8pts/ 4.4reb/ 4ast
2. Al Horford
11.6pts/ 3.9reb/ 0.8ast
3. Al Thornton
10.8pts/ 4.5reb/ 1.3ast
3. Luis Scola
10.8pts/ 4.5reb/ 1.3ast
1. Manu Ginoblil
19.6pts/ 4.8reb/ 4.5ast
2. Leandro Barbosa
15.8pts/ 2.8reb/ 2.6ast
3. JR Smith
12.2pts/ 2.1reb/ 1.7ast
1. Rudy Gay
20.3pts(+9.4)/ 6.2reb(+1.6)/ 1.9ast(+0.6)
2. LaMarcus Aldridge
17.8pts (+8.8)/ 7.6reb(+2.6)/ 1.6ast(+1.2)
3. Hedo Turkoglu
19.6pts(+6.3)/ 5.8reb(+1.7)/ 5ast(+1.8)
1. Kevin Garnett
19pts/ 9.3reb/ 1.2blk/ 1.4stl
2. Marcus Camby
9.2pts/ 13.2reb/ 3.6blk/ 1.1stl
3. Josh Smith
17.2pts/ 8.3reb/ 2.8blk/ 1.5stl
Jest kilku poważnych kandydatów do zdobycia nagrody dla najlepszego trenera w tym sezonie. Eddie Jordan za to, że wygrał z Wizards więcej spotkań niż rok temu, mimo nieobecności przez większość sezonu Arenasa. Po tym jak doznał on kontuzji wydawało się, ze drużyna z Waszyngtonu będzie miała spore problemy z wygrywaniem. Jednak Jordan świetnie dostosował swój zespół do nowej sytuacji i ponownie awansował do playoffs.
Adelman za to, że udało mu się stworzyć niesamowity zespół z zawodników zadaniowych. Fantastycznie wykorzystuje on umiejętności swoich graczy, którzy w wielu drużynach nawet nie znaleźliby dla siebie miejsca. Natomiast w Rockets świetnie uzupełniają T-Maca i Yao. A po kontuzji Minga drużyna Houston nadal wygrywała, dochodząc do 22 zwycięstw z rzędu. I to właśnie zasługa dobrej pracy Adelmana.
Przed sezonem wydawało się, że Sixers będą jedną z najsłabszych drużyn ligi. Cheeks potrafił jednak stworzyć świetny zespół, mimo, że nie ma do dyspozycji gwiazd NBA. Jego drużyna potrafiła wygrać 40 spotkań i pewnie awansować do playoffs. Jest to największa niespodzianka obecnego sezonu, która udowodniła ogromne umiejętności trenerskie Cheeksa.
Ale na nagrodę Coach of the Year największe szanse ma Byron Scott. W bardzo silnej konferencji zachodniej Scott poprowadził swój zespół do drugiego miejsca. Są to także najlepsze rozgrywki w jego ośmioletniej karierze trenerskiej. W sezonie 2001/02 wygrał z Nets 52 spotkania, teraz jego drużyna ma 4 zwycięstwa więcej. Możnaby oczywiście powiedzieć, że tak dobra gra Hornets to głównie zasługa rewelacyjnego Paula. Jednak trudno nie docenić roli trenera, który potrafił ustawić zespół wokół CP3 i w pełni wykorzystać jego zdolności playmakera. A jeśli ktoś miałby jeszcze wątpliwości, to warto spojrzeć na Cavs. Oni także mają wielką gwiazdę, ale nie wygrywają tak często. Dlaczego? Odpowiedź to właśnie postać trenera.
Najlepszym rezerwowym obecnego sezonu był Ginobili. Ma on świetne statystyki, będąc pierwszym strzelcem swojego zespołu. Trudno jednak o nim powiedzieć, że jest klasycznym szóstym zawodnikiem. Przebywał on na parkiecie średnio 31.2 minuty, tylko Duncan i Parker grali dłużej. A jego rola różniła się od pozostałych liderów Spurs tylko tym, że zaczynał mecz z ławki i wchodził do gry kilka minut po rozpoczęciu spotkania. W rzeczywistości jego rola to 1st, 2nd albo 3rd Man w drużynie, a nie 6th. Ale w ostatnim czasie taki 'fałszywy' szósty zawodnik to pełnoprawny rezerwowy i głosujący raczej nie zawahają się żeby postawić na Ginobiliego. Rok temu zdobywca tej nagrody, Barbosa, również grał ponad 30 minut w każdym meczu (chociaż w przypadku Suns był dopiero piątym najdłużej grającym zawodnikiem). Biorąc to pod uwagę, gracz Spurs zasługuje na miano najlepszego rezerwowego. Drugi w wyścigu do tej nagrody jest zeszłoroczny zwycięzca. Natomiast na trzecim miejscu umieściłem najlepszego klasycznego szóstego zawodnika. JR Smith grał w każdym meczu niespełna 20 minut, zdobywając w tym czasie ponad 12 punktów. Był znaczącym wzmocnieniem z ławki, co bardzo pomogło Nuggets w awansie do playoffs. Przeliczając statystyki na 48 minut osiągnięcie Smitha (30.5pts/ 5.2reb/ 4.3ast) są porównywalne do Ginobiliego (30.1pts/ 7.3reb/ 6.9ast).
Most Improved Player
Również wybór najlepszego obrońcy w tym sezonie nie jest łatwy. Jest kilku kandydatów, którzy przez całe rozgrywki popisywali się świetną defensywą. Na pierwszą pozycję wysuwa się Garnett. Od dawna wiadomo, że jest on bardzo dobry w grze obronnej, ale zawsze był bardziej znany z popisów w ataku. W Celtics jednak jego rola trochę się zmieniła. Atak drużyny już nie opiera się wyłącznie na KG, tak jak to było w Wolves. Dlatego w większym stopniu mógł pokazać swoje zdolności defensywne. A poza świetną indywidualną grą w tym elemencie, Garnett jest również przedstawicielem najlepiej broniącej drużyny w obecnym sezonie. To powoduje, że ma największe szanse na zdobycie tej nagrody.
Drugie miejsce w tej kategorii przyznałbym zeszłorocznemu zwycięzcy. Camby trzeci raz z rzędu był najlepszym blokującym ligi, ale tym razem maił jeszcze wyższą średnią niż poprzednio. Pod tym względem Camby nie ma sobie równych w NBA w ostatnich latach. W tej klasyfikacji za środkowym Nuggets uplasował się Josh Smith. Ale również w statystykach przechwytów wypadł bardzo dobrze. Jest on jednym z najlepszych obrońców młodego pokolenia. I już niedługo może być czołowym kandydatem do tej nagrody, w tym roku zasługuje na trzecie miejsce. Jednak mówiąc o defensorach nie można pominąć Bowena, Battiera i Artesta. On także grali rewelacyjnie i równie dobrze któryś z nich mógłby znaleźć się w pierwszej trójce.
Większość ekspertów typujących zdobywcę nagrody MIP w ostatnim czasie najczęściej wymienia Turkoglu. Nie można zaprzeczyć, że ten sezon jest jego najlepszym w karierze. Z dobrego zawodnika pierwszej piątki stał się prawdziwą gwiazdą Magic. Mimo, że do Orlando przed obecnymi rozgrywkami przyszedł Lewis, to jednak nie on, a Turkoglu jest drugim strzelcem drużyny. Jest to bez wątpienia duży postęp, ale wydaje mi się, że nie na tyle by nazwać go Most Improved Player. Według statystyk, największy postęp poczynili drugoroczniacy Gay i Aldridge. Ten pierwszy poprawił swoją średnią punktową o prawie 10. On w jeszcze większym stopniu niż Turkoglu z zawodnika drugiego planu stał się gwiazdą zespołu. I to nawet nie odejście Gasola pomogło mu w tym. Jeszcze gdy Hiszpan grał w Memphis, Gay był już pierwszy strzelcem. Tak samo jak w poprzednim roku Ellis, teraz Gay na porównywalnym poziomie poprawił swoją grę. Również Aldridge stał się w tym roku pierwszoplanową postacią swojej drużyny, bardzo widocznie powiększając swoje osiągnięcia z zeszłego sezonu. Dlatego, moim zdaniem to właśnie ci dwaj drugoroczniacy powinni być głównymi kandydatami do zdobycia nagrody MIP. Turkoglu umieściłem na trzecim miejscu, natomiast tuż za nim postawiłbym na Kamana.
Marcin Gortat
3pts (47.1%)/ 2.7reb/ 0.3ast/ 0.2blk 6.8min
najwięksi przegrani
Największymi przegranym obecnego sezonu są bez wątpienie Warriors. Chyba nigdy w historii NBA nie zdarzyło się by drużyna, która odnotowała 48 zwycięstw nie znalazła się w playoffs. Świadczy to o ogromnej sile zachodu, z drugiej strony o słabości systemu kwalifikacji do playoffs w takiej sytuacji. Gdyby Warriors grali na wschodzie mieliby pewną trzecią pozycję. Natomiast w konferencji wschodniej w fazie posezonowej wystąpią między innymi Hawks, którzy odnotowali aż 11 wygranych mniej niż drużyna z Golden State. Rok temu także do końca walczyli o awans, wtedy się udało, a Warroiros sprawili największą niespodziankę w historii, pokonując rozstawionych z jedynką Mavs. W tym roku, mimo świetnej gry i wygraniu sześciu spotkań więcej niż w poprzednim sezonie, nie będą mieli okazji by ponownie zamieszać w playoffs i pokonać wyżej rozstawionych rywali.
Gortat w NBA
Przed sezonem można było mieć nadzieję, że w tym roku nie raz będziemy mieli okazję oglądać Polka na parkietach NBA. Jednak Van Gundy szybko rozwiał te nadzieje mówiąc, iż w tym sezonie Gortat nie zagra. Ostatecznie wystąpił w sześciu meczach, przebywając na parkiecie w sumie 40 minut (w tym 13 w pierwszych pięciu meczach). Najlepsze spotkanie rozegrał w ostatnim meczu sezonu przeciwko Wizards. Zagrał aż 27 minut i 51 sekund, w tym czasie zdobył 12 punktów (trafiając 5 z 11 rzutów z gry), miał także 11 zbiórek, 1 blok i przechwyt. Rozegrał również pięć spotkań w D-League. Grał średnio po 27.8 minut, a jego średnie wyniosły: 9.8pts(48.8%)/ 6.8reb.
W tym sezonie Gortat nie miał dużo okazji pokazania swoich możliwości. Dopiero w przyszłych rozgrywkach okaże się czy ma on szansę grać w NBA. Pierwszy rok trenerzy Magic spędzili na przygotowaniu go, następny sezon (jeśli drużyna przedłuży z nim kontrakt) może okazać się decydujący o jego przyszłości. Pozytywne są na pewno wypowiedzi trenerów Magic, którzy chwalą Gortata i mówią o jego sporym potencjale. Na pewno ostatnie spotkanie sezonu i bardzo dobry występ Polaka daje nadzieję, że w za rok dostanie on większą ilość minut gry.


Najlepsi debiutanci spoza pierwszej rundy
1. Jamario Moon (niewybrany drafcie)
8.5pts/ 6.2reb/ 1.2ast
2. Carl Landry (nr 31)
8.2pts/ 5reb/ 0.5ast
3. Ramon Sessions (nr 56)
7pts/ 3.2reb/ 7.1ast
Where
NBA 2007/08
happens.
15 - 67
9) 48 - 34
największa niespodzianka
Sixers są bez wątpienia największym objawieniem tegorocznych rozgrywek. Można by w tym miejscu napisać także o Hornets. Jednak było do przewidzenia, że drużyna z Nowego Orleanu w tym roku wywalczy sobie miejsce playoffs. Dużą niespodzianką jest natomiast ich drugie miejsce na zachodzie. W przypadku Sixers wszyscy oczekiwali, że będą oni jedną z najgorszych drużyn ligi. W skarbie kibica typowałem, że zajmą oni ostatnie miejsce na wschodzie, również takie serwisy internetowe jak ESPN i SportsIlustrated dawały im 14/15 pozycję. Zakończyli sezon jako siódma ekipa konferencji i awansowali do playoffs. Jest to drużyna bez wielkich zawodników, jednak trener Cheeks potrafił stworzyć z nich zgrany zespół. Dużą zasługą tak dobrego wyniku jest również świetna gra Andre Millera. To on jest liderem drużyny i jako rozgrywający poprowadził ich do wielu zwycięstw. Warto także wspomnieć o Iguodali, który miał w tym sezonie zostać prawdziwą gwiazdą. Tak się nie stało, ale to dobrze dla drużyny, która lepiej funkcjonowała bez takiego zawodnika. AI będąc pierwszym strzelcem świetnie współpracował z partnerami nie koncentrując się wyłącznie na swoich statystykach. Sixers udowodnili, że aby wygrywać nie potrzeba wielkich nazwisk, skuteczna gra zespołowa i walka w każdym meczu również dają bardzo dobre efekty.
40 - 42
Za nami fascynujący sezon zasadniczy 2007/08. W tym roku wydarzyło się w NBA bardzo dużo ciekawych rzeczy. W Bostonie stworzono świetny zespół, w trakcie rozgrywek dokonano transferów z udziałem gwiazd, a na zachodzie mieliśmy niesamowitą walkę o playoffs. To tylko kilka faktów z obecnych rozgrywek. Zwłaszcza rywalizacja w konferencji zachodniej byłą bardzo wyrównana. Do ostatniego dnia drużyny walczyły o jak najwyższą pozycję. A zespół z 48 zwycięstwami nie zakwalifikował się do playoffs. Teraz przychodzi czas na przygotowanie do playoffs i rozdanie nagród dla najlepszych zawodników. Zapraszam na podsumowanie sezonu.
17.04.2008
Playoffs 2008 - pierwsza runda
Analiza par w pierwszej rundzie tegorocznych playoffs i typy ich rozstrzygnięć.