Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
free hit counter
Podsumowanie miesiąca: listopad
Cavs 14-3 (u siebie 9-0, na wyjeździe 5-3)
Po pozyskaniu Williamsa i poważnych zmianach w Detroit, Cavs stali się drugą siłą na wschodzie. Oczywiście w największym stopniu bardzo udany początek sezonu jest zasługą fantastycznie grającego Jamesa (27.8pts/ 7.2reb/ 6.4ast). Ponownie spisuje się on rewelacyjnie prowadząc drużynę. Ale w tym roku ma znacznie większe wsparcie i jest coraz częściej odciążany w zdobywaniu punktów przez partnerów. Dzięki temu także LeBronowi gra się znacznie łatwiej, może spokojnie odgrywać do kolegów nie obawiając się, że oddanie im piłki przyniesie negatywne efekty. Bardzo dobrze spisuje się trójka zawodników pierwszej piątki: Williams-Ilgauskas-West. Każdy z nich zdobywa średnio ponad 11 punktów, łącznie 42.7. Dlatego przeciwnicy Cavs mają teraz znacznie bardziej utrudnione zadanie, ponieważ nie mogą koncentrować się wyłącznie na obronie przeciwko Jamesowi. Poza tym, także rezerwowi istotnie pomagają podstawowym graczom, zwłaszcza Szczerbiak, Varejao i Gibson.

Cavs mogą pochwalić się także rewelacyjnym bilansem ataku z obroną. W poprzednich sezonach byli znani ze skutecznej defensywy, teraz większa liczba zawodników mogących zdobywać punkty wzmocniła ich atak. W dotychczasowych meczach odnotowali średnią wynoszącą 103.6 punktów z niesamowitą skutecznością z gry 48.1%, a tracili ich aż o 10.9 mniej.
Liderzy
w punktach: James 13 razy
w zbiórkach: Wallace 7 razy
w asystach: James 12  razy

W grudniu:
14 meczów, 7 u siebie
Najtrudniejsze spotkania: z Raptors i Rockets; w Atlancie i Denver



Pistons 10-6 (u siebie 5-3, na wyjeździe 5-3)
Pistons rozpoczęli sezon bardzo dobrze, wygrywając 4 pierwsze mecze. Mimo to GM Dumars dokonał poważnej zmiany w składzie, decydując się na wymianę z Nuggets. Do Denver odesłano lidera drużyny z Detroit, który był najważniejszą postacią w zespole. Jednak brak ostatecznego sukcesu w minionych latach spowodował, że GM zdecydował się postawić na Iversona. AI ma być graczem jakiego w Detroit już dawno nie było, czyli 'go-to-guy'. W poprzednich latach Pistons opierali swoją taktykę na bardzo skuteczniej grze zespołowej, ale nie mieli zawodnika, który mógłby zdobywać w każdym meczu ponad 20 punktów i poprowadzić zespół. Brakowało im tego zwłaszcza w playoffs. Jednak wprowadzenie takiego gwiazdora jak AI do drużyny Pistons jest bardzo trudnym zadaniem. Zanim nauczą się dobrze z nim współpracować i wykorzystywać jego możliwości, minie trochę czasu. Tym bardziej, że stworzyć nowy styl gry musi niedoświadczony trener Curry.

Pierwszy raz Pistons przegrali w meczu, w którym zadebiutował Iverson, a w dotychczasowych meczach z nim w składzie odnotowali bilans 6-6. W tym czasie udało im się zagrać bardzo dobrze przeciwko Lakers i Cavs. Ale byli także rozgromieni przez Celtics i słabych Wolves. Dopóki uczą się nowej gry, takie wahania formy będą jeszcze występować przez jakiś czas. Ciągle jednak nie widomo, kiedy będą w stanie ustabilizować formę i czy z Iversonem rzeczywiście są silniejsi. W przyszłym miesiącu to się jeszcze nie wyjaśni, dopiero druga połowa sezonu może pokazać co naprawdę są w stanie osiągnąć w obecnym składzie.

Najczęstsi liderzy
w punktach: Iverson i Hamilton po 6 razy
w zbiórkach: Wallace 7 razy
w asystach: Iverson 7 razy

W grudniu:
14 meczów, 8 u siebie
Najtrudniejsze spotkania: z Jazz, Bulls i Magic; w San Antonio i Atlancie




Bulls 8-9 (u siebie 5-2, na wyjeździe 3-7)
Bulls są ligowymi średniakami, ale od początku było wiadomo, że pozycja na granicy pierwszej ósemki jest dla nich optymalnym miejscem. A biorąc pod uwagę problemy zdrowotne podstawowych zawodników, początkowy bilans drużyn z Chicago wygląda bardzo dobrze. Już po 6 meczach stracili Hinricha, Hughes nie grał w pierwszych 8 spotkaniach, Deng opuścił 3, a Gooden 2. Jednak Bulls mają szeroki skład i dlatego nie  jest dla nich problemem zastąpienie kontuzjowanego gracza.

Poza tym, w składzie mają Rose'a (18.4pts/ 5.8ast), który od samego początku potwierdza swoją ogromną wartość i upewnia Bulls, że dokonali świetnego wyboru w drafcie. Rose mimo młodego wieku i braku doświadczenia jest prawdziwym liderem drużyny i już nie raz poprowadził ich do zwycięstwa. To jego fantastyczne występy pomogły Bulls wygrywać na wyjeździe. A to właśnie w obcych halach drużyna ma największe problemy. W ekipie z Chicago bardzo dobrze gra także Gordon (20.4pts). Rozgrywki rozpoczął wchodząc z ławki, ale późnej trener Del Negro dał mu miejsce w wyjściowym składzie i jako podstawowy zawodnik Ben nie zawodzi, będąc pierwszym strzelcem drużyny. Ciągle jednak Bulls nie mogą liczyć na duży udział w zdobywanych punktach graczy podkoszowych. Tylko Gooden skutecznie gra w ataku w polu trzech sekund. Natomiast Noah i Thomas przydają sie jedynie w walce na tablicach i w defensywie.

Najczęstsi liderzy

w punktach: Gordon 7 razy
w zbiórkach: Gooden 5 razy
w asystach: Rose 13 razy

W grudniu:
15 meczów, 7 u siebie
Najtrudniejsze spotkania: z Jazz i Magic; w Bostonie, Detroit, Miami i Atlancie




Pacers 6-10 (u siebie 4-4, na wyjeździe 2-6)
Biorąc pod uwagę, że od początku sezonu Pacers grają bez Dunleavy'ego, drugiego strzelca zespołu z zeszłego roku, ich bilans jest całkiem dobry. Poza tym, w 4 meczach nie wystąpił Nesterovic, a po jednym spotkaniu opuścili Granger i Murphy.

Pacers mogą liczyć na swojego młodego gwiazdora. Granger ma świetne rozgrywki i jeśli utrzyma wysoką formę po raz pierwszy w karierze odnotuje średnią przekraczającą 20 punktów. To on jest ich główną siłą ofensywną i w dużej mierze dzięki niemu wygrywają. Ale Pacers to przede wszystkim zespół. Czwórka zawodników z pierwszej piątki ma dwucyfrowe średnie punktowe, a pozyskany przed sezonem Ford bardzo dobrze potrafi wykorzystać umiejętności swoich partnerów. Nowy rozgrywający drużyny z Indiany udowadnia, że jest świetnym graczem i może bardzo pomóc Pacers wspiąć się w tabeli wschodu. Znacznie lepiej niż we wcześniejszych sezonach gra Daniels, który zastępuje kontuzjowanego Dunleavy'ego w wyjściowym składzie. Wykorzystuje on tą sytuację bardzo dobrze, zdobywając średnio ponad 16 punktów stał się drugim strzelcem zespołu.

Wyjściowa piątka ma także spore wsparcie od rezerwowych, najbardziej przydatni są Jack, Foster i coraz lepiej grający debiutant Rush.

Liderzy
w punktach: Granger 10 razy
w zbiórkach: Murphy 10 razy
w asystach: Ford 8 razy

W grudniu:
15 meczów, 7 u siebie
Najtrudniejsze spotkania: z Lakers, Celtics i Hornets; w Bostonie, Cleveland, Detroit i Toronto





Bucks 7-12 (u siebie 3-4, na wyjeździe 4-8)
Mimo pozyskania przed sezonem Jeffersona i przejęcia zespołu przez Skilesa było widomo, że Bucks nie będą czołową siłą wschodu. Jednak ich wynik nie jest złym rezultatem, biorąc pod uwagę problemy z kontuzjami podstawowych zawodników, które również rok temu bardzo pokrzyżowały im plany. Redd zagrał dopiero w 5 meczach, Villanueva opuścił 4 spotkania, a Ridnour i Bogut po 3. Już bez samego Redda, który jest ich najlepszym strzelcem, Bucks są bardzo osłabieni, a w dotychczasowych meczach musieli sobie radzić bez jeszcze kilku ważnych zawodników. Dlatego trzeba docenić pracę Skilesa i to, że mimo ogromnych osłabień, Bucks co jakiś czas wygrywają. Podczas nieobecności Redda czołowym zawodnikiem i pierwszym strzelcem był Jefferson (18.9pts/ 5.5reb). Jednak, jak na razie nie gra tak dobrze jak to miało miejsce w poprzednim sezonie. A sytuacja Bucks dwała mu okazję by stał się prawdziwym liderem i poprowadził drużynę.

Bardzo pozytywnym aspektem dla ekipy z Milwaukee jest na pewno postawa Sessionsa (15.6pts/ 5.8ast). Jest on bardzo dużym wsparciem z ławki i dzięki temu coraz ważniejszym zawodnikiem Bucks. Dobrze spisuje się także wybrany z numerem 37 w drafcie, Mbah a Moute (9.1pts/ 7.2reb). Pod nieobecność Villanuevy zastąpił go w pierwszej piątce, a gdy ten wrócił do gry, debiutant nie stracił pozycji w wyjściowym składzie. Chociaż wydawało się, że to wybrany z numerem 8 Alexander będzie czołowym debiutantem w drużynie. Ale na razie gra on niedużo i słabo.

Liderzy
w punktach: Jefferson 10 razy
w zbiórkach: Bogut 10 razy
w asystach: Sessions 11  razy

W grudniu:
14 meczów, 6 u siebie
Najtrudniejsze spotkania: z Jazz i Pistons; dwa dwumecze na zachodzie: w Los Angeles (Lakers) i Phoenix, później w San Antonio i Houston
Central Division
1.12.08