najlepszy zawdonik

Celtics - Raptors 94:87
Zdobywając 22 punkty w czwartej kwarcie Pierce poprowadził Celtics do siódmej wygranej w sezonie. Raptors przez większość spotkania prowadzili i mieli spore szanse na wywiezienie zwycięstwa z Bostonu, jednak nie byli w stanie zatrzymać niskiego skrzydłowego Celtics.
W pierwszej połowie Celtics zdobyli zaledwie 36 punktów, podczas gdy ich rywale mieli ich 48. W tym czasie Pierce trafił jedynie 2 z 10 rzutów z gry i nic nie wskazywało na to, że będzie to jego mecz. Jeszcze na początku czwartej kwarty Raptors prowadzili 8 punktami, dopiero wtedy gospodarze zaczęli odrabiać straty. I to właśnie dzięki fantastycznej dyspozycji strzeleckiej Pierce'a (7 na 9 z gry) drużyna z Bostonu była w stanie odnieść ostateczne zwycięstwo. W czwartej kwarcie Celtics zdobyli aż 35 punktów, wygrywając tą część gry 13 punktami.
Poza Pierce'm (36pts/ 9reb) bardzo dobrze zagrali także Garnett (21pts/ 10reb) i Allen (19pts). Reszta zespołu miała na swoim koncie tylko 18 punktów.
W Raptors, pierwsze double-double i najlepszy mecz w tym sezonie odnotował O'Neal (23pts/ 11reb). Niestety tym razem zawiódł Bosh. Po ostatnim fantastycznym meczu, w którym miał 30 punktów i 15 zbiórek, został zatrzymany przez defensywę Celtics i zagrał słabo, kończąc mecz z dorobkiem 9 punktów i 7 zbiórek. Natomiast Bargnani, który pomógł Boshowi pokonać Bobcats, był zupełnie niewidoczny w tym spotkaniu (2pts). Najlepszym rezerwowym tym razem był Kapono z 14 punktami i 6 asystami. Calderon zakończył mecz mając 10 asyst na swoim koncie.
Paul
Pierce
Mecz z Raptors był najlepszym w tym sezonie występem Pierce'a. Odnotował 36 punktów, 9 zbiórek i 4 asysty. Kluczowy okazał się jego popis strzelecki w czwartej kwarcie, w której zdobył aż 22 punkty. Dlatego, w dniu wielu świetnych występów w czwartych kwartach, to właśnie on był najlepszym zawodnikiem. Zdobył najwięcej punktów w tym czasie i zagwarantował swojej drużynie zwycięstwo.
Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Popis strzelecki Pierce'a w czwartej kwarcie
Podsumowanie dnia: 10.11
Pacers - Thunder 107:99
Fantastyczny występ Duranta i 37 punktów nie wystarczyły by Thunder mogli wygrać swój drugi mecz sezonu. Rozpoczęli spotkanie bardzo dobrze, zdobywając w pierwszej kwarcie 34 punkty objęli 10 punktowe prowadzenie nad Pacers. Jednak kolejne trzy kwarty przegrali już 65 do 83. Poza Durantem w drużynie z Oklahomy nie było zawodników mogących pomóc mu w walce o zwycięstwo. Drugi strzelec, Green, miał na swoim koncie zaledwie 14 punktów. Słabo zagrali rozgrywający, Watson poza 9 asystami trafił tylko 2 z 11 rzutów z gry, natomiast jego zmiennik, Westbrook, miał 1 celny rzut na 10 prób.
W zespole z Indiany drugi mecz z rzędu na wysokimi poziomie rozegrał Ford, ponownie zbliżając się do osiągnięcia triple-double. Rozgrywający Pacers zdobył rekordowe dla siebie w tym sezonie 25 punkty i 10 asyst, po raz pierwszy mając double-double, do tego dodał także 7 zbiórek. Drugim strzelcem był Granger, odnotowując kolejny mecz ze zdobyczą 20 punktów.
statystyki
Players
PTS 37 K.Durant vs.IND
REB 19 D.Howard vs.POR
AST 10 TJ Ford, J.Calderon
STL 4 D.Wade vs.NJN
BLK 4 J.Foster vs.OKC
Rashard
Lewis
Drugi z rzędu słaby mecz Lewisa. W spotkaniu z Wizards jego 5 punktów (2 na 11 z gry) nie przeszkodziło Magic w odniesieniu zwycięstwa. Jednak z Blazers jego punkty bardzo by się przydały. Niestety Lewis (6pts) nadal miał bardzo niską skuteczność z gry, trafiając 3 z 11 rzutów. Poza tym, w tych dwóch meczach nie trafił żadnego rzutu za trzy, a oddał ich aż 10.
OJ
Mayo
Mayo drugi raz z rzędu zdobył ponad 30 punktów. Pokazał, że potrafi poprowadzić swoją drużynę, mimo, że ostatecznie Grizzlies nie wygrali tego meczu. Dzięki swojej rewelacyjnej formie w ostatnich spotkaniach, staje się coraz poważniejszym kandydatem do miana najlepszego debiutanta.
najlepszy debiutant
najgorszy zawdonik

Blazers - Magic 106:99
Howard rozegrał kolejny fantastyczny mecz, jednak tym razem jego 29 punktów i 19 zbiórek nie zapewniły Magic zwycięstwa. Najlepszy występ w tym sezonie odnotował również Turkoglu zdobywając aż 35 punktów (w tym 4 razy trafił za trzy na 7 prób). Niestety poza tą dwójką, pozostali zawodnicy drużyny z Orlando grali słabo. Zawiódł zwłaszcza Lewis, który ponownie nie potrafił odnaleźć swojego rzutu i trafiał z fatalna skutecznością 27.3%, kończąc mecz z 6 punktami. Graczom pierwszej piątki nie pomogli także rezerwowi, tylko Bogans wchodząc z ławki zdobył punkty (12).
Na nieco ponad 4 minuty przed końcem trzeciej kwarty Magic prowadzili 72-68. Jednak od tego momentu, przez 11 minut, zawodnicy drużyny z Orlando nie trafili żadnego rzutu z gry. Wykorzystali to ich przeciwnicy, wychodząc w czwartej kwarcie na pewne prowadzenie 87-75, którego już nie oddali do końca spotkania.
Znacznie więcej opcji w ataku i silne wsparcie ze strony zmienników mieli Blazers. Pierwszym strzelcem był Roy z 27 punktami, bardzo dobrze grał również Aldridge - 16 punktów i 11 zbiórek. Najlepszy mecz w tym sezonie miał rozgrywający Blazers, Blake, kończąc spotkanie z dorobkiem 20 punktów. Trener McMillan mógł ponownie liczyć na swoich rezerwowych Fernandeza i Outlawa, którzy zdobyli 36 z 40 punktów zmienników. Warto także zauważyć, że w całym spotkaniu Blazers mieli tylko 5 strat.
Heat - Nets 99:94
Rewelacyjny popis Wade'a i fantastyczna czwarta kwarta uchronił Heat przed pierwszą porażką na własnym parkiecie. Drużyna z Miami na samym początku czwartej kwarty przegrywała 61-70, potem zdobyli aż 38 punktów i pokonali Nets. Wade zakończył spotkanie z 33 punktami, z których aż 19 zdobył w ostatniej kwarcie. Był to jego trzeci mecz z rzędu w którym zdobył przynajmniej 30 punktów, a jego statystyki w ostatnich czterech meczach wyglądają imponująco: 31.3pts/ 6.3reb/ 7.5ast/ 3.3stl/ 1.5blk. Poza tym, warto zwrócić uwagę na bardzo dobrą dyspozycję strzelecką Wade'a z dystansu. W pierwszych sześciu spotkaniach sezonu nie trafił żadnego z 9 rzutów zza linii trzech punktów, przeciwko Nets do kosza wpadły aż 4 z jego 7 rzutów za trzy.
Wade'a bardzo dobrze wsparł Beasley zdobywając 19 punktów i 6 zbiórek. Drużyna z Miami musiała radzić sobie bez kontuzjowanego Mariona, którego w pierwszej piątce zastąpił Diawara. Nie był to dla niego udany występ (3pts), ale dobrą zmianę dał Cook (15pts) i zniwelował osłabienie wyjściowego składu.
Nets natomiast po raz kolejny grali bez kontuzjowanego Harrisa. W końcu bardzo dobre spotkanie miał Yi, który zakończył mecz z dorobkiem 24 punktów i 10 zbiórek. Drugim strzelcem Nets był Carter z 22 punktami. Świetnie zagrał również zastępujący w pierwszej piątce Harrisa i były zawodnik Heat, Dooling (18pts/ 4ast).
Aż 72 punkty obu drużyn zdobyte były zza linii trzech punktów. W sumie Nets i Heat trafili za trzy 24 razy na 50 prób.
Suns - Grizzlies 107:102
Suns zakończyli trzecią kwartę z 12 punktowym prowadzeniem i spokojnie przystępowali do ostatniej części gry. Wtedy jednak do ataku i odrabiana strat ruszył debiutant z Memphis, Mayo. W odpowiedzi świetnie zagrał Barbosa. Dzięki temu mogliśmy oglądać niesamowity pojedynek strzelecki tych dwóch zawodników. Mayo w czwartek kwarcie zdobył 19 ze swoich 33 punktów, natomiast rezerwowy Suns 16 z 27. Pościg Grizzlies przyniósł widoczny efekt i na niecałe 4 minuty przed końcem, po rzucie Warricka objęli prowadzanie 96-94. Wtedy jednak swoje doświadczenie i odporność psychiczną pokazali gracze Suns. Trafili trzy kolejne rzuty za trzy i zapewnili sobie ostateczną wygraną.
Po trzech kolejnych spotkaniach ze zdobyczą ponad 20 punktów, Amare zakończył mecz z 18 na swoim koncie. Znacznie gorzej zaprezentował się także O'Neal, rozegrał najlepszym mecz sezonu z Bucks, a teraz miał tylko 9 punktów i 5 zbiórek. W końcu podstawowi gracze mieli wsparcie od rezerwowych. Pierwszy raz w tym sezonie rewelacyjnie zaprezentował się Barboasa, a wszyscy zawodnicy z ławki zakończyli spotkanie z 50 punktami.
Po rozpoczęciu sezonu od bilansu 6-2, Porter jest trenerem, który najlepiej zaczął pracę z Suns w historii klubu.
Poza rewelacyjnym Mayo, w ekipie Grizzlies dobrze zagrał Gay (20pts/ 7reb), a także dwójka pozostałych debiutantów z pierwszej piątki: Gasol (15pts/ 5reb) i Arthur (10pts/ 7reb).
Bucks - Cavs: bez Redda, Bucks będzie bardzo trudno nawiązać wyrównaną walkę coraz lepiej grającymi Cavs
Jazz- Sixers: oba zespoły przegrały swoje ostatnie spotkania i ten mecz będzie dla nich okazją do powrotu na ścieżkę zwycięstw
Nuggets - Bobcats: Nuggets spisują się bardzo dobrze od czasu gdy dołączył do nich Billups, to będzie ich pierwszy sprawdzian na wyjeździe
Hawks - Bulls: bez Smitha, Hawks na pewno nie będzie łatwo wygrać w Chicago
Lakers - Mavs: fantastycznie grający Lakers powinni spokojnie poradzić sobie z mającymi bardzo nierówne występy Mavs
Knicks - Spurs: Spurs zagrają bez Ginobiliego i Parkera, a przeciwko nim staną coraz lepiej radzący sobie Knicks
Pistons - Kings: to będzie najtrudniejszy z dotychczasowych, mecz Kings na własnym parkiecie i jest spore prawdopodobieństwo, że będą musieli poradzić sobie bez Martina, to może otworzyć szanse na pierwsze zwycięstwo Iversona z Pistons
Wolves - Warriors: Wolves przegrali 5 kolejnych spotkań, dlatego będą chcieli wykorzystać osłabienie Warriors i w końcu wygrać

zapowiedzi najbliższych spotkań