najlepszy zawdonik

Bucks i Nets zajmują obecnie ósmą i dziewiątą pozycję w tabeli wschodu. Dlatego pojedynek pomiędzy nimi był bardzo ważny dla obu stron. Nets ciągle gonią drużynę z Milwaukee, ale zdziesiątkowani przez kontuzje Bucks nie mają zamiaru się poddawać i ciągle walczą o utrzymanie w ósemce.
Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla Bucks, którzy po nieco ponad 7 minutach prowadzili 17-6. Wtedy jednak goście zdobyli 6 kolejnych punktów (w tym dwa razy do kosza trafiał Carter) i doprowadzili do remisu. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 21-19 dla drużyny gospodarzy. Po kilku minutach drugiej części meczu Bucks powiększyli swoją przewagę do 8 punktów. O kilka więcej mieli przez większość kwarty, dopiero na minutę i 44 sekundy przed końcem, po wsadzie Lopeza, Nets znacząco się zbliżyli (38-39). Jednak nie udało im się wyprzedzić gospodarzy, a równo z końcową syreną za trzy trafił Bogans i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 45-39 dla Bucks.
Przez całą trzecią kwartę zawodnicy z Milwaukee nie pozwoli przeciwnikom zagrozić ich prowadzeniu, a ich najniższa przewaga w tym czasie wyniosła 4 punkty. Po zakończeniu kwarty na tablicy wyników było 67-61. Dopiero na początku decydujących 12 minut Nets skutecznie ruszyli do ataku. Prowadzeni przez Andersona, który zdobył 6 punktów z rzędu, odnotowali serię 10-3 i objęli pierwsze prowadzenie w spotkaniu (71-70). Jednak długo nie mogli cieszyć się ze swojej przewagi i Bucks szybko odzyskali prowadzenie, a na nieco ponad 4 minuty przed końcem mieli 8 punktów więcej (84-76). To był przełomowy moment dla drużyny gości. Przez kolejne 2 minuty i 15 sekund zawodnicy z New Jersey cztery raz trafiali za trzy, co w rezultacie zakończyło się serią punktową 14-2. Zza linii celne rzuty oddał na początku Carter, który wcześniej spudłował 6 rzutów z dystansu, potem Hayes, a następnie dwa razy Dooling. Warto dodać, że przed tą serią strzelecką gracze gości oddali 21 rzutów za trzy, ale aż 17 z nich nie wpadło do kosza. Tym samym, na niecałe 2 minuty przed końcem Nets prowadzili 90-86. Chwilę później Sessions zdobył 2 punkty, natomiast Nets przerwali swoją serię rzutów za trzy, nie trafił Hayes. Bucks jednak nie potrafili tego przełożyć na punkty dla siebie i także pudłowali. Dopiero na 31 sekund przed końcem, Villanueva doprowadził do remisu rzutem z półdystansu (po 90). 13 sekund później na wolnej pozycji z boku boiska, za linią trzech punktów, Carters znalazł Hayesa, a ten nie pomylił się dając Nets 3-punktowe prowadzenie. W odpowiedzi Allen nie skutecznie próbował zdobyć punkty spod kosza, na szczęście dla gospodarzy piłkę zebrał Villanueva, który został sfaulowany i rzutami wolnymi zmniejszył stratę swojej drużyny do jednego punku (92-93). Do końca pozostawało już tylko 9 sekund, tak więc Bucks musieli szybko faulować Harrisa, który nie pomylił się na linii. W ostatnich sekundach już nikt nie trafił rzutu z gry, a punkty obie strony zdobywały jeszcze z wolnych, ale Nets się nie myli i nie pozwoli odebrać sobie zwycięstwa.
Najlepszym zawodnikiem gości był ich młody center. Lopez zdobył 24 punkty i zebrał 12 piłek. Fatalnie w ataku zagrali natomiast dwaj liderzy Nets. Carter i Harris w całym spotkaniu oddali 34 rzuty z gry, z czego trafili tylko 8 (23.5%) i zdobyli łącznie 29 punktów. Jednak w najważniejszym momencie nie zawiedli. Vince trafił rzut za trzy, który rozpoczął comeback Nets. Natomiast Harris asystował przy wszystkich 4 rzutach podczas tej decydującej serii punktowej, a także sam dołożył wtedy 2 punkty spod kosza. Na swoim koncie rozgrywający gości miał w sumie 11 asyst i 4 przechwyty. Ale ta dwójka nie poprowadziłaby Nets do zwycięstwa gdyby nie świetna gra zmienników, trzech z nich zdobyło przynajmniej 12 punktów. Właśnie tyle miał Dooling, natomiast o jeden więcej zaliczyli Hayes i Anderson. Ta trójka trafiła 7 razy za trzy ze skutecznością 58.3%. Bardzo słabo zagrali natomiast byli gracze Bucks, Yi odnotował tylko 4 punkty i 2 zbiórki, a Simmons zakończył mecz z zerowym dorobkiem punktowym.
Dla Bucks najwięcej punktów zdobył Villanueva - 24. Był on także pierwszym zbierającym, odnotowując 15 zbiórek. 20 punktów rzucił Jeffersona, ale tak samo jak zawodnicy Nets biorący udział w przedsezonowej wymianie, nie może zaliczyć tego występu do udanych. Jego skuteczność z gry wyniosła zaledwie 22.2%, za trzy spudłował wszystkich 6 rzutów, a większość punktów zawdzięczał wolnym (na linii nie pomylił się trafiając 12 razy). Sessions miał na swoim koncie 19 punktów i 8 asyst, a najlepszym rezerwowym był Ridnour z dorobkiem 10 punktów i 6 asyst.
Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Mecz dnia: Nets - Bucks 99:95
Podsumowanie dnia: 3.03
statystyki
Brook Lopez
W sytuacji gdy zawodzili liderzy Nets, Lopez wziął na siebie ciężar zdobywania punktów. Miał ich w sumie 24, trafiając aż 75% rzutów z gry. Bardzo skutecznie walczył pod koszami zbierając 12 piłek, a do tego dołożył jeszcze 3 bloki. Był najlepszym zawodnikiem swojej drużyny i pomógł Nets utrzymać się w grze, dzięki czemu mogli świetnym finiszem pokonać Bucks.
najlepszy debiutant
najgorszy zawdonik
wyniki
Suns - Magic 99:111
Bulls - Bobcats 80:96
Nuggets - Pistons 95:100
Nets - Bucks 99:95
Warriors - Wolves 118:94
Raptors - Rockets 97:107
Pacers - Kings 117:109
Grizzlies - Lakers 89:99
Wydarzenia dnia
Skróty spotkań
Mecz dnia: Suns - Heat
Shaq kontynuuje swoją serię meczów przeciwko drużynom, w których wcześniej grał. Po starciach z Lakers i Magic, po raz pierwszy od czasu transferu wystąpi w Miami. Tym razem nie będzie musiał walczyć z tak wybitnym środkowym jak Howard, ale Heat także mają solidnego zawodnika pod koszem i pojedynek O'Nealów powinien być bardzo ciekawy. Można również liczyć na grę na najwyższym poziomie ze strony Wade'a. Kiedy Heat gościli w Phoenix, D-Wade zdobył 43 punkty prowadząc swój zespół do zwycięstwa. W ostatnim czasie jest on w rewelacyjnej formie, tak więc można oczekiwać, że ponownie będzie imponował. Shaq natomiast w poprzednim starciu z Heat nie grał najlepiej i teraz będzie chciał pokonać swoją byłą drużynę.
pozostałe
Bucks - Cavs
Celtics - Nets
Hawks - Knicks
Wizards - Thunder
Warriors - Bulls
Spurs - Mavs
Rockets - Jazz
Pacers - Blazers
Grizzlies - Clippers
Następne spotkania
TOP 10
:: Po raz pierwszy od czasu transferu do Denver, Billups zagrał w Detroit. Został owacyjnie przyjęty przez publiczność w The Palace, a potem pokazał swoją klasę rozgrywając świetny mecz. Zakończył go z dorobkiem 34 punktów (57.9% z gry, 4 na 8 za trzy) i 4 asyst. Niestety jego imponująca gra nie pomogła Nuggets wygrać. Drużyna z Denver była osłabiona brakiem Anthony'ego, a w ekipie gospodarzy nie zagrał pozyskany w zamian za Billupsa, Iverson.
:: Pistons wygrali 3 ostatnie mecze, jest to ich najdłuższa seria zwycięstw od przełomu grudnia i stycznia kiedy nie przegrali przez 7 spotkań. Warto dodać, że w 3 ostatnich meczach nie wystąpił Iverson, a podczas wcześniejszej serii kontuzjowany był Hamilton. Tak więc, gdy Pistons mają do dyspozycji tylko jednego z dwójki AI-Rip, grają o wiele lepiej.
:: Rockets podpisali 10-dniowy kontrakt z Jamesem Whitem. Wcześniej grał on w D-League odnotowując średnio 25.9 punktów, 5 zbiórek i 2.5asyst. Wystąpił także w D-League All-Star Game i wygrał konkurs wsadów tej ligi.
:: W meczu z Grizzlies, Odom spudłował 7 z 8 rzutów z gry i zdobył zaledwie 2 punkty. To jednak nie był słaby mecz w jego wykonaniu, ponieważ pomógł Lakers w pozostałych elementach gry, zaliczając 13 zbiórek, 8 asyst i 6 bloków.
:: Pojedynek braci Gasolów tym razem wygrał Marc, chociaż ostatecznie to Lakers zwyciężyli. Center Grizzlies odnotował double-double zdobywając 17 punktów (5 na 7 z gry) i 14 zbiórek. Na swoim koncie miał również 4 asysty i 3 bloki. Natomiast jego starszy brat zaliczył 13 punktów (5 na 13 z gry), 8 zbiórek, 4 asysty i 2 bloki.
:: Nuggets podpisali kontrakt z Jasonem Hartem.
:: Porażka z Warriors była siódmą z rzędu dla Wolves. Od momentu, gdy kontuzji doznał Jefferson wygrali tylko jeden z 10 meczów.
| PTS |
34 |
C.Billups vs.DET |
| REB |
16 |
L.Scola vs.TOR |
| AST |
16 |
J. Calderon vs.HOU |
| STL |
4 |
4 zawodników |
| BLK |
6 |
L.Odom vs.MEM |
Pojedynek dwóch wybitnych środkowych nie zakończył się takimi popisami Shaqa jak we wcześniejszy meczach, ani imponującymi statystykami ze strony Howarda. To było bardzo wyrównane starcie pod koszem i żaden z tej dwójki nie był w stanie zdominować swojego rywala. Ostatecznie zwycięsko z tego pojedynku wyszedł młody Howard, ponieważ to jego drużyna wygrała. Jednak pod względem indywidualnym lesze osiągnięcia miał Shaq. Center Suns rozegrał kolejne bardzo dobre spotkanie, ale było widać, że trudna seria Suns i niesamowite popisy w starciach z Raptors i Lakers trochę go zmęczyły. W Orlando Shaq nie był w stanie już zagrać tak skutecznie, ale ma on już prawie 37 lat i nie można od niego oczekiwać, że za każdym razem będzie zdobywał po 30 punktów. O'Neal w ostatnich 3 meczach (łącznie z tym przeciwko Magic) grał po 35 minut i za każdym razem był czołową postacią swojej drużyny w ataku. Dlatego miał prawo być zmęczony, co było widać w czwartej kwarcie spotkania w Orlando. Ale mimo to, toczył wyrównaną walkę z młodszym o 13 lat rywalem i nie pozwolił mu zdominować strefy podkoszowej. Howard w drugim meczu z rzędu miał problemy z przewinieniami, ale nie odnotował ich wcale na Shaqu. To jednak sprawiło, że dłużej siedział na ławce i ten odpoczynek pomógł mu zachować znacznie więcej sił na ostatnią kwartę.
Shaq - 19pts (9-13, 69.2%)/ 11reb/ 3stl/ 4blk
Howard - 21pts (7-14, 50%)/ 8reb/ 2stl/ 1blk
Mecz Suns-Magic to był przede wszystkim pojedynek gigantów na pod koszem, ale drużynie gospodarzy w zwycięstwie bardzo pomógł Gortat. Po nieco ponad 8 minutach spotkania, Howard miał 2 faule i zastąpił go Polak. Już chwilę po wejściu na parkiet zdobył punkty spod kosza. Do końca pierwszej kwarty zanotował jeszcze blok na Barbosie i jedną zbiórkę. W drugiej kwarcie Gortat mógł długo pograć, ponieważ Howard szybko złapał trzecie przewinienie. Polak bardzo dobrze wykorzystał swój czas na parkiecie zbierając 6 piłek i zdobywając 4 punkty. Natomiast ostanie 12 minut spotkania, rozpoczął od bloku na Nashu. W całym meczu na swoim koncie miał 8 punktów (4 z 5 z gry), 8 zbiórek (tle samo co Howard), a także 2 bloki. Zaliczył to przez 18 minut gry i był najlepszym rezerwowym Magic.
Pojedynek Supermanów + Gortat
Linas Kleiza
Pod nieobecność Anthony'ego w pierwszej piątce wystąpił Kleiza. Jednak nie potrafił on nawet w części zastąpić gwiazdora Nuggets. Przez 26 minut spędzonych na parkiecie oddał tylko 4 rzuty z gry, z czego trafił jeden i zakończył spotkanie z 2 punktami. Nie pomógł także swojej drużynie w walce pod tablicami zbierając tylko 3 piłki. Nie spisał się również w defensywie, pozwalając Prince'owi na bardzo dobry występ. Tak słaba dyspozycja Kleizy sprawiała, że rewelacyjny występ Billupsa nie przełożył się na zwycięstwo, ponieważ zabrakło mu wsparcia.
Troy Murphy
Może Murphy nie miał tak wysokich zdobyczy punktowych jak Billups czy Bryant, ale rozegrał świetne spotkanie przeciwko Kings, pomagając Pacers wygrać ten mecz. Zdobył 23 punkty ze skutecznością wynoszącą 66.7%, z czego za trzy trafił 4 z 6 rzutów. Poza tym, na swoim koncie miał także 10 zbiórek, 6 asyst i 2 bloki. Było to już jego ósme z rzędu double-double. I to także w uznaniu za jego świetną grę w ostatnich meczach wybrałem go dzisiaj najlepszym zawodnikiem. Pacers ciągle walczą o playoffs i mimo że grają bez Grangera i Dunleavy'ego, to udaje im się wygrywać. Ich najlepszy strzec opuścił 7 ostatnich spotkań, a bilans Pacers w tym czasie wyniósł 5-2 i to w dużej mierze dzięki Murphy'emu.
Po tym jak Smith został zwolniony z Thunder jest już prawie pewne, że wróci on do Cavs i ponownie powalczy z nimi o mistrzostwo. W poprzednim sezonie także trafił do Cleveland na drugą połowę sezonu, wraz z Wallace'em i Szczerbiakiem. Wtedy rozegrał w barwach Cavs 27 meczów i był znaczącym rezerwowym, odnotowując średnio 8.1 punktów i 5 zbiórek. W tym sezonie w Thunder miał niższe osiągnięcia, ale w młodej drużynie nie odgrywał znaczącej roli. W Cavs natomiast powinien ponownie być kluczowym zmiennikiem. Bardzo przyda się na końcówkę rozgrywek, zwłaszcza po tym jak kontuzji doznał Big Ben, który wróci na parkiet dopiero na playoffs. Teraz Smith wydłuży ławkę drużyny i możliwości rotacji na pozycje podkoszowe. Pod nieobecność Wallace'a, Cavs w pierwszej piątce obok Ilgauskasa wystawiają Varejao i tracą swoją siłę z ławki. A teraz ich pierwszym rezerwowym wysokim graczem będzie Smith. Natomiast w playoffs, kiedy Wallace wróci już do gry, Smith wraz z Varejao stworzy świetny duet zmienników, który sprawi, że nawet w rezerwowym składzie Cavs będą silni pod koszami.
Poza tym, ważny jest również fakt, że Smith grał już w Cavs, zna ich taktykę i zawodników, z którymi będzie współpracował. Dzięki temu od pierwszego meczu będzie mógł wnieść sporo do gry i nie będzie potrzebował długiego czasu na przystosowanie się do nowej drużyny. Cavs natomiast mogą się cieszyć, że w Bostonie nie czekali na Smitha tylko zdecydowali się podpisać kontakt z Moore'm. Na początku Celtics byli bardzo zainteresowani ściągnięciem byłego już zawodnika Thunder, ale nie było do końca wiadomo, czy jego ówczesna drużyna wykupi jego kontrakt. Dlatego uznali, że nie będą ryzykować i czekać na jego zwolnienie, co może w ogóle nie nastąpić. Dzięki temu Cavs mieli otwartą drogę w walce o Smitha. Gdyby Celtics również zaoferowali mu kontrakt, istniałoby duże prawdopodobieństwo, że wybierze on obrońców tytułu.
Cavs także zastanawiali się nad ewentualnym ściągnięciem do siebie Goodena zamiast Smitha. Jest on młodszy i ma na pewno więcej energii niż weteran, ale jednak Smith ma wyższe koszykarskie IQ i uznali, że w playoffs bardziej przyda im się ten zawodnik.
Gooden natomiast podpisał kontrakt ze Spurs, którzy również bardzo potrzebowali wsparcia pod koszem. Drużyna z San Antonio poza Thomasem właściwie nie miała solidnego wsparcia z ławki ze strony wysokich zawodników. Oberto gra słabo i trener Popovich rzadko stawia na niego w ostatnim czasie. Poza tym, Bonner będący podstawowym środkowym nie jest jest klasycznym podkoszowym i lubi grę na dystansie. Dlatego dołączenie Goodena bardzo wzmocni ich ławkę i sprawi, że problem ze zmiennikiem na czwórkę, lub nawet piątkę zniknie. Jest on walecznym zawodnikiem, który potrafi zdobywać sporo punktów, a także skutecznie zbierać piłki. Poza tym, ma on 27 lat, dlatego będzie miał więcej energii niż o 9 lat starszy Thomas. Do tego walczy o nowy kontrakt w przyszłym sezonie, co sprawi, że będzie zmotywowany do jak najlepszej gry.
Jednak w sprawie Goodena pozostają jeszcze dwie niewiadome. Po pierwsze jego stan zdrowia jest pod dużym znakiem zapytania. Ostatnio nawet pojawiły się plotki, że jest on kontuzjowany i będzie musiał przejść operacje. Jednak skoro Spurs zdecydowali się podpisać z nim kontrakt, na pewno jest on w stanie grać. Z drugiej strony to nie wyklucza możliwości, że nie jest on w tym momencie w pełni zdrowia. Poza tym, jak już pisałem nie jest to gracz o najwyższej inteligencji na boisku, co może sprawić mu spore problemy w dostosowaniu się do taktyki Spurs i szybkiego nauczenia ich zagrywek. Kibice Spurs jednak mogą wierzyć w zdolności Popovicha i to, że uda mu się dobrze wkomponować Goodena do zespołu, tak, by jak najskuteczniej wykorzystać jego umiejętności.
Poza Goodenem i Smithem w nowej drużynie będzie występował również Head, zwolniony ostatnio z Rockets. Zainteresowanie tym zawodnikiem było podobno dość duże i kilka drużyn chciało mieć go w swoim składzie, ostatecznie wybrał Heat. W Miami liczy na sporo minut gry, ponieważ ta drużyna na ławce z zawodników obwodowych ma tylko Cooka i mało przydatnego Quinna. Przyjście Heada znacząco wzmocni siłę rezerwoywch Heat i w końcu będą mieli dwóch solidnych zmienników na pozycje jeden/ dwa. Co prawda, on tak samo jak Cook, mimo niezbyt imponujących warunków fizyczny, jest bardziej rzucającym obrońcą niż rozgrywającym, jednak także w tej roli powinien być znacznie lepszym rozwiązaniem niż Quinn. Obecny sezon dla Head jest najsłabszym w karierze, ale jeśli wyleczył już kontuzję, która wykluczyła go z gry z ostatnich dwóch miesięcy, powinien być przydanym zmiennikiem i kolejnym elementem wzmacniającym drużynę z Miami przed ostateczną walką o dobrą pozycję w playoffs.
Suns natomiast są bliscy pozyskania Swifta, który został zwolniony z Nets. Nie byli oni w stanie podpisać kontraktu z Goodenem czy Smithem, ponieważ oni wybrali drużyny mające większe szanse na tytuł. W takiej sytuacji nie mieli dużego wyboru i zdecydowali się na Swifta. W tym roku grał on zalewnie w 6 meczach, a wcześniej także nie był istotnym zawodnikiem ani w New Jersey ani w Memphis. Dlatego można przewidywać, że nie jest on w najwyższej formie. Jednak w sytuacji kontuzji Stoudemire'a w Phoenix bardzo przyda się kolejny wysoki zawodnik. Suns obecnie grają bez silnego skrzydłowego. A na ławce, poza nieźle radzącym sobie w ostatnim czasie Amundsonem, mają tylko znacznie słabiej grającego Lopeza. Tak więc doświadczony zawodnik jakim jest Swift może im się przydać. Nie stanie się on znaczącym graczem, ale wiadomo, że potrafi biegać do szybkiego ataku, walczyć pod koszami, dlatego wydłuży ławkę drużyny i zwiększy możliwości rotacji.
Smith w Cavs, Gooden w Spurs, Head w Heat