najlepszy zawdonik
To było starcie dwóch drużyn zdobywających w tym sezonie średnio najwięcej punktów. I tak jak można było się spodziewać, spotkanie było zdominowane przez ofensywę. Warriors ostatnio świetnie spisują się w ORACLE Arena, dlatego wierzyli, że podtrzymają dobrą passę także w pojedynku z silnymi Lakers. Jednak ich rywale nie musieli obawiać się, że nie zdołają dorównać skutecznej ofensywie gospodarzy, ponieważ pod nieobecność Bynuma, rewelacyjnie gra Odom,  uzupełniając duet Bryant-Gasol.

Już do pierwszych minut było widać, że obie strony stawiają na atak. Obie drużyny skutecznie kończyły swoje akcje, czego efektem był wyrównany wynik. Pierwsza kwarta zakończyła się 4-punktową przewagą Warriors (34-30). Najlepszym zawodnikiem tej części meczu był Crawford, który zaliczył wtedy 14 punktów trafiając 3 z 3 rzutów za trzy. Czwarta kwarta lepiej rozpoczęła się dla gospodarzy i po kilku minutach ich prowadzenie zwiększyło się do 8 punktów (48-40). Później Lakers odrobili straty i na niespełna 4 minuty przed końcem, przegrywali tylko jednym punktem (56-57). Jednak końcówka ponownie należała do Warriors i schodzili oni na przerwę mając 6 punktów więcej (68-62). Po niespełna 4 i pół minutach trzeciej odsłony spotkania, gospodarze powiększyli swoją przewagę do 12 punktów (84-72). Ale od momentu, gdy na zegarze pozostawało 3 i pół minuty do końca kwarty, przez następne 3 minuty, zawodnicy Warriors trafili tylko jeden rzut z gry. To pomogło Lakers odrobić straty i na 37 sekund przed końcem, Powell doprowadził do remisu, po 90. Czwarta kwarta rozpoczęła się od wyniku 94-92 dla gospodarzy. Już na samym początku Lakers odnotowali serię 6-0, ale później byli znacznie mniej skuteczni, a ich rywale w odpowiedzi zdobyli 9 kolejnych punktów (103-98). Kiedy do zakończenia spotkania pozostawało nieco ponad 4 minuty, kluczową postacią Lakers okazał się Ariza. Trafił dwa kolejne rzuty za trzy i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie (111-109). Dobrą passę gości podtrzymał Odom, który przez kolejne 71 sekund odnotował 7 z 9 punktów gości, przy zerowej zdobyczy ze strony Warriors. Gospodarze w tym czasie pudłowali i popełniali błędy w ataku. Tym samym, na 2 minuty przed końcem, Lakers prowadzili różnicą 8 punktów (120-112). W końcowych sekundach Warriors zmniejszyli stratę do 6 punktów, ale na więcej nie było ich stać i musieli pogodzić się z porażką.

30 punktów dla Lakers zdobył Bryant, chociaż nie miał najwyższej skuteczności z gry - 40.9%. Na swoim koncie miał również 9 asyst, 3 przechwyty i 2 bloki. Świetnie zagrali także Gasol i Odom. Pierwszy z nich trafił 66.7% swoich rzutów z gry, zdobywając 24 punkty, a do tego zebrał też 13 piłek. Natomiast LO zakończył spotkanie z dorobkiem 22 punktów i 7 zbiórek. Ale zwycięstwo zawdzięczają w dużej mierze wsparciu z ławki. Ariza w czwartej kwarcie odegrał znaczącą rolę zaliczając 10 punktów, w sumie miał ich 17. Bardzo dobrą zmianę dał także Powell, który zdobył 16 punktów (trafił 5 z 6 rzutów z gry) i zebrał 7 piłek.

Najwięcej punktów dla gospodarzy zdobyli Jackson i Maggette, po 24. Poza tym, Jackson miał także 9 asyst, 6 zbiórek, ale nie można pominąć również jego 6 strat. Ponad 20 punktów zaliczył również Crawford, miał ich 23. Natomiast osiągnięciem double-double mógł pochwalić się młody Randolph, który zbierając 12 piłek wyrównał swój rekord kariery, do tego dorzucił 14 punktów. Warto także dodać, że do drużyny z Golden State, po 15 opuszczonych spotkaniach, wrócił Belinelli. Grał przez 15 minut, oddał dwa celne rzuty za trzy i odnotował 4 asysty.
Wczorajszy mecz z Clippers pokazał jak bardzo Stoudemire'owi odpowiada gra up-tempo. W bardziej zbilansowanej taktyce Portera nie potrafił się odnaleźć, a teraz Suns muszą poważnie zastanowić się, czy rzeczywiście chcą go oddać przed dzisiejszym deadlinem. Amare zdobył 42 punkty ze skutecznością aż 75%. Był to jego drugi mecz w sezonie, w którym zaliczył ich ponad 40. Poza tym, zebrał 11 piłek. Gdyby tak grał wcześniej, plotki transferowe z jego udziałem na pewno w ogóle by się nie pojawiły i Suns nie pomyśleliby o cięciu wydatków jego kosztem.
Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Mecz dnia:  Lakers - Warriors  129:121
Podsumowanie dnia:  18.02
statystyki
Andre
Iguodala
W meczu z Nuggets, Iguodala zagrał bardzo słabo. Po pierwsze miał problemy ze skutecznością, pudłując 5 z 6 rzutów z gry. Dlatego punkty zdobywał właściwie tylko  linii i miał ich 10. Warto także dodać, że 7 punktów i 3 asysty (w całym meczu 4) miał na początku drugiej kwarty. W dalszej części spotkania już właściwie nic nie wniósł do gry swojego zespołu i  miał problemy z faulami. Szóste przewinienie złapał na 5 minut przed końcem, a jego drużyna przegrała.
Eric
Gordon
Clippers po raz drugi dotkliwie przegrali z Suns, ale ich podstawy rzucający obrońca ponownie zagrał na dobrym poziomie. Przez 31 minut spędzonych na boisku zdobył 23 punkty. Jego skuteczność z gry nie była na najwyższym poziomie (41.7%), ale za trzy trafił 2 z 3 rzutów, a na linii wolnych pomylił się tylko 2 razy na 13 prób. Był to jego trzeci mecz z rzędu, w którym odnotował ponad 20 punktów. Poza tym, na sowim koncie miał również 6 asyst, 5 zbiórek i jeden przechwyt.
najlepszy debiutant
najgorszy zawdonik
free hit counter
Amare
Stoudemire
wyniki
Nuggets - Sixers  101:89
Cavs - Raptors  93:76
Pacers - Bobcats  94:103
Wolves - Heat  111:104
Magic - Hornets  85:117
Bulls - Bucks  113:104
Nets - Mavs  98:113
Grizzlies - Blazers  90:94
Hawks - Kings  105:100
Lakers - Warriors  129:121
Suns - Clippers  142:119
Wydarzenia dnia
Skróty spotkań
Mecz dnia:  Celtics - Jazz
Teoretycznie znacznie silniejszą drużyną są Celtics, ale Jazz na własnym parkiecie spisują się bardzo dobrze. Wygrali ostanie 4 spotkania w Salt Lake City, w tym trudne starcie z Lakers. Prowadzeni przez rewelacyjnego Williamsa mogą także poważnie zagrozić ubiegłorocznym mistrzom. Dla drużyny z Bostonu będzie to trzecie spotkanie, 6-meczowej serii na zachodzie. Pierwsze dwa wygrali, ale pokonanie Jazz może okazać się znacznie trudniejsze niż Mavs czy osłabionych Hornets.


pozostałe
Spurs - Pistons
Następne spotkania
TOP 10

:: W spotkaniu z Heat, Telfair odnotował swój rekord kariery zdobywając 30 punktów. Na swoim koncie miał także 8 asyst i poprowadził Wolves do zwycięstwa. Trzeba również zwrócić uwagę na bardzo udany występ Wade'a, jednak jego 37 punktów i 12 asyst nie wystarczyło, by Heat mogli wygrać..

::
Zwycięstwo Hornets równicą 32 punktów nad Magic było ich najwyższym w tym sezonie.

:: Bardzo słaba dyspozycja Magic sprawiła, że dłużej na parkiecie przebywał Gortat. Przez 16 minut gry zaprezentował się bardzo dobrze zbierając 8 piłek (wraz z Howardem był liderem drużyny w tym elemencie), do tego zaliczył asystę i blok.

:: W spotkaniu z Bucks najlepszy mecz w sezonie rozegrał Hinrich. Zdobył 31 punktów co jest jego rekordowym osiągnięciem w tym roku, a za trzy trafił 5 z 8 rzutów. Nie widmo jednak czy po trade deadline nadal będzie on zawodnikiem Bulls, ponieważ pojawia się sporo plotek o możliwej wymianie z jego udziałem.

:: Kidd zrewanżował się Harrisowi za jego świetny mecz w New Jersey. Tym razem w Dallas lepszy był weteran. Kidd zdobył 23 punkty (70% z gry) i zaliczył 10 asyst. Podczas gdy Harris miał problemy ze skutecznością, trafiając tylko 27.8% rzutów z gry (18pts) i zaliczył także mniej asyst (7). Dobra gra ich rozgrywającego pomogła Mavs wygrać. Warto dodać, że aż 4 zawodników drużyny z Dallas miało na swoim koncie co najmniej 20 punktów.

:: Po raz pierwszy od czasu powrotu do gry, Miles wystąpił w Portland. Oczywiście fani Blazers go wygwizdali, ale mu to nie przeszkodziło w rozegraniu dobrego spotkania. Przez 17 minut spędzonych na boisku zaliczył 6 punktów, 5 zbiórek i aż 4 bloki.

:: Po raz drugi od czasu transferu do Hawks, a pierwszy w tym sezonie, Bibby zagrał w Sacramento. Zdobywając 29 punktów, 5 zbiórek, 4 asysty i 3 przechwyty poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa.

:: Suns w drugim kolejnym meczu imponowali skuteczną ofensywą, tym razem zdobyli aż 142 punkty, ale ponownie miało to miejsce w starciu ze słabymi Clippers.

:: Lakers oddali Mihma do Grizzlies, co pomoże im zmniejszyć wydatki. Tym bardziej, że ten zawodnik i tak był bardzo rzadko wykorzystywany, a zarabia $2.5 milionów.

:: NBA oficjalnie potwierdziła informację, że kontrakt Abdur-Rahima ($12.8 mln za ten i następny sezon), który zakończył karierę z powodów zdrowotnych, nie będzie się liczył do salary cap Kings.
:: Debiuty zawodników biorących udział w wymianie pomiędzy Heat i Raptors, nie pomogły ich nowym drużynom wygrać. Zarówno Heat jak i Raptors ulegli swoim rywalom mimo że grali przed własną publicznością. Dla Mariona i O'Neala nie były to udane występy, ale nie można powiedzieć, że zagrali źle. Nowy skrzydłowy drużyny z Toronto miał 10 punktów (44.4% z gry), 6 zbiórek, 6 asyst (wyrównał swój rekord sezonu) i 2 bloki. Natomiast nowy center Heat zakończył spotkanie z 13 punktami (66.7% z gry), ale miał zaledwie jedną zbiórkę. Banks zagrał w barwach Raptors przez 12 minut zaliczając 4 punkty i 2 asysty. Moon przebywał na parkiecie tylko 5 minut i nie zdążył nic znaczącego dać swojej drużynie.

::
Na początku drugiej kwarty meczu z Bobcats, Granger doznał urazu stopy i nie wrócił już do gry.

:: Magic po raz pierwszy w sezonie przegrali dwa kolejne mecze na wyjeździe. Wczoraj zostali pokonani w Nowym Orleanie, wcześniej w Indianie.

:: Po tym jak w poprzednim spotkaniu Howard miał niesamowite statystyki, w meczu z Hornets zdobył tylko 12 puntów oddając zaledwie 4 rzuty z gry i miał 8 zbiórek. Tym samym nie udało mu się ustanowić nowego rekordu Magic w ilości kolejnych spotkań z double-double.

:: Tony Allen przeszedł operację lewego kciuka, z tego powodu pozostanie poza grą przez 8 tygodni.
PTS 42 A. Stoudemire vs.LAC
REB 18 A.Horford vs.SAC
AST 12 D.Wade, S.Nash
STL 3 JR Smith vs.PHI
BLK 4 3 zawodników
Kolejnymi drużynami, które przed deadlinem zdecydowały się na wymianę zawodników są Bulls i Kings. Do drużyny z Chicago tafli Miller i Salmons, natomiast w drugą stronę powędrowali Nocioni, Gooden, Simmons i Ruffin.

Dla Bulls jest to istotne wzmocnienie przed ostateczną walką o playoffs. Pozyskując Millera, grającego w Chicago w latach 2000-02, dostali wysokiego zawodnika, którego najbardziej im brakowało. Pod koszem mają oczywiście młodych Noah i Thomasa, ale oni nie są skuteczną siłą w ataku. Dlatego najbardziej brakowało im wysokiego gracza, mogącego zdobywać punkty w polu trzech sekund. Miller sprawi, że ten element powinien się znacznie poprawić. Oczywiście ma on już 32 lata i swoje najlepsze sezony za sobą, jednak nadal może być bardzo przydatny, co pokazał już nie raz w tym roku. Jego statystyki nie są imponujące, ale jest on solidnym punktem pod koszem, dobrze zbierającym, zdobywającym punkty i co również ważne, potrafi skutecznie współpracować z partnerami i dobrze podać. W drużynie prowadzonej przez tak rewelacyjnego rozgrywającego jak Rose, powinien mieć znacznie łatwiejsze pozycje do kończenia ataków i co pomoże mu być bardziej efektywnym. Warto także, dodać, że ściągnięcie środkowego jest szansą dla Bulls, by prowadzić wyrównaną walkę z pozostałymi najlepszymi drużynami wschodu. Po tym, jak Heat ostatnio dostali O'Neala, większość zespołów z czołowej ósemki ma w składzie solidnego środkowego.

Salmons natomiast rozgrywa najlepszy sezon w swojej karierze i cieszył się dużym zainteresowaniem w trakcie negocjacji przed trade dealine. Dlatego Bulls mogą być bardo zadowoleni, że to właśnie im udało się go pozyskać. Poza tym, że zdobywa on w tym roku średnio ponad 18 punktów i znacząco wzmocni atak swojej nowej drużyny, to nie można zapomnieć, że jest to również bardzo dobry defensor. Do tego, możne on występować zarówno jako dwójka jak i trójka, tak więc może być zmiennikiem dla Denga i Gordona. Biorąc pod uwagę fakt, że Nocioni w tym sezonie grał znacznie słabiej niż wcześniej, a Hughes albo zostanie oddany albo będzie rzadko wykorzystywany, Salmons powinien odegrać bardzo ważną rolę w Chicago i być najważniejszym rezerwowym.

Dla Kings ta wymiana to przede wszystkim ograniczenie wydatków. Są oni obecnie jedną z najgorszych drużyn w lidze i nic nie wskazuje na to, że w przybyłym roku to się może zmienić. Tak więc uznali, że nie ma sensu wydawać ogromnych pieniędzy na słabo spisujący się zespół. Dzięki temu transferowi pozbyli się Millera, któremu musieliby płacić ponad $12 milionów jeszcze w przyszłym roku, a dostali Goodena, któremu po tym sezonie kończy się kontrakt wart ponad $7 milionów.

Odejście Millera jest bardzo dobrą informacją dla Hawesa. Teraz zrobi się więcej miejsca dla młodego zawodnika, który stanie się podstawowym centrem Kings.

Oddanie świetnie grającego Salmons wydaje się teoretycznie nie najlepszym ruchem, tym bardziej,  że był on drugim strzelcem Kings. Ale dotychczas duet Martin-Salmons nie był skutecznym rozwiązaniem, a ich popisy strzeleckie nie przełożyły się na dobre wnyki drużyny. Dalego uznano, że nie ma sensu dalej stawiać na tą dwójkę, a jako, że Martin jest w Sacramento nietykany, zdecydowano się na transfer Salmonsa. Jego miejsce na pozycji niskiego skrzydłowego zajmie Nocioni, który jest znacznie bardziej klasyczną trójką, co może pomóc mu lepiej współpracować z Martinem. Dla Argentyńczyka jest to natomiast szansa udowodnienia, że może być zawodnikiem pierwszej piątki. Obecne rozgrywki są dla niego najgorsze od debiutanckiego sezonu, tak więc zmiana klubu powinna być dla niego idealnym rozwiązaniem. W Sacramento dostanie znacznie więcej czasu gry i okazję do pokazania na co go naprawdę stać.

Do Kings trafił również Simmons, który dotychczas nie udowodnił, że może być przydatnym zawodnikiem w NBA. Dlatego prawdopodobnie w Sacramento nie wykorzystają opcji w jego kontrakcie i nie przesłużą z nim umowy. Natomiast Ruffina jeszcze wczoraj oddali do Blazers w zamian za znacznie młodszego Diogu. Ten gracz także nie spełnia oczekiwań. Warto przypomnieć, że w drafcie 2005 był wybrany z numerem 9, ale ostatnio na parkiecie pojawiał się bardzo rzadko. Biorąc pod uwagę, że w Kings jest sporo wysokich zawodników, tutaj także nie będzie mógł liczyć na znaczącą ilość minut. Ale jego kontrakt także kończy się po obecnym sezonie, więc będą mogli się go pozbyć jeśli uznają, że nie jest im potrzebny.

Dla Blazers, ta wymiana ograniczy ich wydatki w drugiej części sezonu. Kontrakt Ruffina także kończy się po tych rozgrywkach, ale zarabia on o prawie $1.8 miliona mniej niż Diogu.

W tym miejscu trzeba jeszcze dodać, że Bulls nie udało się oddać Hughesa, który już od długiego czasu czeka na transfer do innej drużyny. Dlatego możemy oczekiwać, że jeszcze przed deadlinem Bulls spróbują dokonać wymiany z udziałem tego gracza.
Mimo że na transferze pomiędzy Hornets i Thunder zyskały obie strony, to jednak nieoczekiwanie władze drużyny z Oklahomy odwołały tą wymianę. Rezultatem takiej decyzji nie było oczywiście to, że Thunder zmienili zdanie, a negatywne wyniki testów zdrowotnych Chandlera.

Środkowy Hornets opuścił ostanie spotkania z powodu skręconej kostki, ale nie to było przyczyną rezygnacji z transferu. Lekarz Thunder stwierdził, że istnieje duże prawdopodobieństwo odnowienia się kontuzji jego palca stopy. Chandler przeszedł operację tego palca w kwietniu 2007, jednak w kolejnym sezonie nie miał już z nim problemu. Dopiero w playoffs ta kontuzja się odnowiła, dlatego wycofał się z treningów reprezentacji USA, które miały wyłonić skład na igrzyska w Pekinie. W tegorocznych rozgrywkach nie opuścił żadnego spotkania z powodu problemów z palcem, ale mimo to władze Thunder uznały, że nie zdecydują się na podjęcie ryzyka. I wydaje się to słuszną decyzją.

Skoro lekarz uznał, iż jest duże prawdopodobieństwo, że kontuzja może się odnowić, nie było sensu przejmowania ogromnego kontraktu Chandlera. Thunder są w fazie przebudowy i nie muszą koniecznie wzmacniać się już teraz. Gdyby walczyli o playoffs albo o jeszcze wyższą stawkę, mogliby zaryzykować, by osiągnąć swój cel. Ale zespoł z Oklahomy w tym roku i tak nic już nie wywalczy, dlatego podjęcie tak dużego ryzyka jest im zupełnie niepotrzebne. Gdyby okazało się, że jego kontuzja rzeczywiście się odnowi drużyna musiałaby płacić mu ponad $10 milionów za siedzenie na ławce. Posiadanie kontuzjowanego zawodnika z ogromnym kontraktem, jest ostatnią rzeczą jaką potrzebuje klub chcący w najbliższych latach stworzyć silny zespół.

Jako, że było duże zainteresowanie kończącymi się kontraktami zawodników Thunder, jest jeszcze spora szansa, że w ostatnich godzinach przed deadlinem, GM dokona jeszcze transferu z udziałem Wilcoxa czy Smitha. Hornets raczej nie będą mieli już okazji na ograniczenie wydatków. Bo nawet jeśli ktoś się do nich zgłosi z ofertą, to na pewno będzie ona znacznie gorsza niż to co mogli dostać od Thunder.
Wymiana Bulls - Kings
Transfer Chandlera odwołany