najlepszy zawdonik

Hornets wygrali wcześniejsze dwa mecze, mimo nieobecności dwóch podstawowych zawodników, Paula i Chandlera. Jednak w Memphis musieli radzić sobie także bez Westa, który został zawieszony na jedno spotkanie za flagrant faul na Millerze w starciu z Wolves. Było to poważne osłabienie zespołu, ale ich przeciwnicy także nie mogli skorzystać ze wszystkich swoich najważniejszych graczy. Z powodu kontuzji w drugim kolejnym meczu nie zagrał drugi strzelec Grizzlies - Gay. Poza tym, nieobecni byli również Lowry i Arthur.
W pierwszej kwarcie obie drużyny toczyły wyrównaną walkę i chociaż przez większość czasu przewaga była po stronie Hornets, to wynosiła ona przeważnie jeden/ dwa punkty. Od początku oba zespoły miał problemy ze skutecznym kończeniem akcji w ataku i było widać, że to spotkanie będzie zdominowane przez defensywę. Przez pierwsze 12 minut najlepiej zagrał Stoajokovic, który zdobył 10 punktów trafiając 4 z 8 rzutów z gry, dzięki czemu jego drużyna na drugą kwartę wychodziła prowadząc 22-21. Przez pierwsze 4 minuty drugiej części spotkania, goście nie potrafili oddać celnego rzutu z gry, co wykorzystali Grizzlies obejmując przewagę 27-25. Powrót Stoajovica na parkiet nie pomógł znacząco Hornets i na półtorej minut przed zakończeniem pierwszej połowy przegrywali różnicą 6 punktów. W ostatnich sekundach goście zmniejszyli tą stratę i schodzili na przerwę przegrywając 39-40. Druga połowa rozpoczęła się bardzo dobrze dla gospodarzy. Wreszcie udało im się zakończyć skutecznie kilka akcji z rzędu. Na początek Mayo trafił z półdystansu, chwilę później za trzy, następnie spod kosza celny rzut oddał Ross i dwa razy Warrick. To pomogło im objąć 10 punktowe prowadzenie po 3 minutach gry. Goście byli znacznie mniej skuteczni i dopiero Stojakovic przerwał ich niemoc strzelecką. Zdobył pierwsze 7 punktów dla swojego zespołu i pozwolił im trochę zbliżyć się do rywali. Później jednak, przez prawie 4 minuty, nie zdobyli punktu. Grizzlies także nie imponowali w ataku, ale na nico ponad 3 minuty przed końcem mieli 12 punktów więcej. Hortnets udało się zmniejszyć to stratę o połowę w ostatnich sekundach i kwarta zakończyła się wynikiem 64-58. Po trzech minutach ostatniej części meczu, po rzucie za trzy Butlera, goście doprowadzili do remisu, po 66. Ale od tego momentu, przez kolejne 6 minut, spudłowali wszystkie rzuty z gry i zdobyli tylko 5 punktów dzięki wolnym. Tym samym, na nieco ponad 3 minuty przed końcem Grizzlies prowadzili 77-71. Jeszcze na minutę przed zakończeniem meczu Hornets mieli tylko trzy punkty mniej, ale kolejna akcja gospodarzy trwała aż 44 sekundy. Mimo że Posey zablokował rzut Conley'a, a zawodnicy Grizzlies pudłowali, mogli ponawiać akcje, ponieważ odnotowali aż 5 zbiórek. Dopiero faul na Gasolu przerwał to i trafiając jeden z dwóch wolnych, środkowy powiększył przewagę swojej drużyny. W odpowiedzi, za trzy próbował trafić Stojakovic, ale mu się to nie udało, również dobitka Butlera była niecelna. Buckner wykorzystał dwa wolne i dał Grizzlies 5-punktowe prowadzenie na 10 sekund przed końcem. Za trzy trafił jeszcze Posey, ale było już zbyt późno, by mogło to odwrócić losy meczu na korzyść gości.
Zawodnicy Grizzlies mieli skuteczność z gry wynoszącą 36.4%, ale nie przeszkodziło im to w zwycięstwie, ponieważ świetnie spsiali się w defensywie. Zmusili Hornets od spudłowania aż 62 z 88 rzutów z gry. Tym samym, skuteczność gości była na poziomie 29.5%. Gospodarze wykorzystali także osłabienie Hornets pod koszami i zdominowali walkę w polu trzech sekund. Zebrali 26 piłek więcej (64-38), a do tego odnotowali aż 20 zbiórek w ataku.
Najlepszym zawodnikiem meczu był Mayo, który zaliczył pierwsze double-double w karierze mając 22 punkty i rekordowe dla siebie 16 zbiórek. Dwucyfrowym dorobkiem punktów i zbiórek mogli pochwalić się również Warrick (15pts/ 14reb) i Gasol (10pts/ 10reb). Bardzo dobrze zagrał także Conley, który odnotował 18 punktów i 8 asyst.
Stojakovic zdobył najwięcej punktów dla drużyny z Nowego Orleanu - 23, ale z gry trafił tylko 31.8% rzutów. Po 11 punktów mieli Daniels i Brown. Oni także spisywali się fatalnie w ataku, mając skuteczność wynoszącą odpowiednio 20% i 15.4%. Natomiast Butler, który powinien w największym stopniu pomóc Stojakovicowi w ataku, spudłował aż 14 z 17 rzutów (17.6%).
W drugim kolejnym meczu Sessions zagrał na najwyższym poziomie i był najlepszym zawodnikiem Bucks. Tym razem poprowadził ich do zwycięstwa nad Rockets zdobywając 26 punktów ze skutecznością 66.7%. Na swoim koncie miał również 7 asyst, 4 zbiórki i aż 4 przechwyty.
Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Mecz dnia: Grizzlies - Hornets 85:80
Podsumowanie dnia: 9.02
statystyki
PTS 26 R.Sessions vs.HOU
REB 16 E.Okafor, OJ Mayo
AST 9 B.Diaw vs.LAC
STL 4 R.Sessions vs.HOU
BLK 3 4 zawodników
Tracy
McGrady
Rockets nawet w pełnym składzie nie potrafią zwyciężać i zostali pokonani przez osłabionych przez kontuzje Bucks. Wszyscy zawodnicy pierwszej piątki, poza Scolą, zagrali bardzo słabo, a najgorzej zaprezentował się McGrady. Przez 25 minut gry zdobył tylko 3 punkty pudłując 8 z 9 rzutów (11.1%). Na swoim koncie miał jeszcze 5 asyst i 3 zbiórki. Jeśli lider Rockets spisuje się tak fatalnie, drużyna z Houston nie może liczyć na dobre wyniki.
OJ
Mayo
Mayo gra w ostatnim czasie rewelacyjnie, a w meczu z Hornets pokazał, że może pomóc swojej drużynie nie tylko poprzez zdobywanie wielu punktów. Zebrał aż 16 piłek, pobijając swój poprzedni rekord w tym elemencie wynoszący 9. Poza tym, ponownie dobrze zagrał w ataku odnotowując 22 punkty i zakończył spotkanie z pierwszym w karierze double-double. Na swoim koncie miał jeszcze 5 asyst, ale też aż 6 strat.
najlepszy debiutant
najgorszy zawdonik
Ramon
Sessions
wyniki
Suns - Sixers 91:108
Clippers - Bobcats 73:94
Rockets - Bucks 112:124
Hornets - Grizzlies 80:85
Wydarzenia dnia
Jefferson zakończył sezon
Skróty spotkań
Mecz dnia: Knicks - Warriors
W pierwszym meczu, w Nowym Jorku, obie drużyn zdobyły w sumie 263 punkty, a ostatecznie wygrali Knicks. Teraz te dwa bardzo ofensywnie grające zespoły zmierzą się w Golden State. Po raz pierwszy od czasu transferu, do Oakland przyjedzie Harrington i na pewno będzie chciał pokonać swoją byłą drużynę. Ale także Crowford będzie zmotywowany do dobrego występu. W efekcie ponownie powinniśmy oglądać ciekawe spotkanie i wiele popisów w ataku.
pozostałe
Wizards - Hawks
Cavs - Pacers
Nuggets - Heat
Spurs - Nets
Raptors - Wolves
Pistons - Bulls
Kings - Mavs
Thunder - Lakers
Następne spotkania
TOP 5
:: Radmanovic udanie zadebiutował w swojej nowej drużynie. W meczu z Clippers zagrał 29 minut, w tym czasie zdobył 13 punktów (3 na 5 za trzy), miał 4 zbiórki i 2 asysty. Radmanovic jest 23 zawodnikiem, który w tym sezonie założył koszulkę Bobcats (jest to największa liczba graczy w jednej drużynie w obecnych rozgrywkach).
:: Najlepszy mecz w karierze rozegrał Speights. Debiutant Sixers zdobył rekordowe dla siebie 24 punkty, trafiając 11 z 16 rzutów z gry (68.8%). Aż 16 z nich zaliczył w drugiej kwarcie, kiedy pomylił się tylko 2 razy na 10 rzutów. Poza tym, na swoim koncie miał jeszcze 7 zbiórek i 2 bloki. Wszystko wskazuje na to, że nieobecność Branda może bardzo pozytywnie wpłynąć na szybki rozwój tego młodego zawodnika.
:: Grizzlies są pierwszą drużyną od roku 1959, która w dwóch kolejnych meczach zmusiła przeciwników do skuteczności z gry niższej niż 30% (Raptors i Hornets trafiali zaledwie 29.5% swoich rzutów).
:: Zwycięstwo Bucks nad Rockets, było ich pierwszym nad drużyną z Houston od grudnia 2005.
:: Kontuzja Gay'a nie pozwoli mu na powrót do gry przed ASW, dlatego nie wystąpi on w konkursie wsadów.
:: Przed obecnym sezonem, T-Mac miał serię 19 spotkań przeciwko Bucks, w których zdobywał przynajmniej 20 punktów (średnia 32.1pts). W tym roku, w dwóch meczach zdobył w sumie 10 punktów trafiając tylko 4 z 19 rzutów z gry.
:: Shaq przerwał swoją serię 25 spotkań z dorobkiem przynajmniej 10 punktów, w meczu z Sixers miał ich tylko 7.
:: W meczu z Bucks, Yao zdobył 7 punktów (2 na 8 z gry), był to dopiero 3 mecz w sezonie, w którym center Rockets miał mniej niż 10 (jego drużyna za każdym razem przegrywała).
:: Pavlovic opuści prawdopodobnie 6 tygodniu z powodu skręconej kostki. Urazu doznał w meczu z Lakers.
To był najlepszy sezon w karierze Jeffersona, niestety można o nim mówić już w czasie przeszłym. W ostatniej minucie meczu z Hornets doznał on poważnego urazu kolana, który wykluczy go z gry do końca obecnych rozgrywek. Jest to bardzo poważne osłabienie dla odbudowujących się w ostatnim czasie Wolves, ale także duża strata dla kibiców. Jefferson grał rewelacyjnie i mimo że ostatecznie nie został wybrany do ASG, to był prawdziwą gwiazdą. Swoją postawą potwierdził, że Wolves nie oddali Garnetta za darmo i zyskali w zamian młodego lidera drużyny. Kilka dni temu, w starciu z Rockets, zdobył aż 36 punktów i zebrał 22 piłki. Ten występ w pełni pokazał jego ogromną klasę. Niestety w tym sezonie nie zobaczymy go już na parkiecie, tak więc możemy krótko podsumować jego piąty rok gry w NBA.
Od swojego trzeciego sezonu profesjonalnej kariery, statystyki Jeffersona są na poziomie double-double. Jednak w tym i poprzednim roku ma średnie na poziomie co najmniej 20 punktów i 10 zbiórek. Obecne rozgrywki kończy odnotowując 23.1 punktów i 10.9 zbiórek, co jest naprawdę imponującym osiągnięciem. Jeszcze bardziej podkreśla to fakt, że poza nim tylko Duncan i Howard mogą pochwalić się statystykami przynajmniej 20 punktów i 10 zbiórek. To stawia gwiazdora Wolves wśród najlepszych graczy podkoszowych ligi. W 50 spotkaniach, 30 razy miał double-double, co daje mu piąte miejsce pod tym względem w lidze. Natomiast aż 15 z nich zaliczył w ciągu ostatnich 19 meczów.
Niestety był on trochę niedoceniony, ponieważ jego drużyna przez większość rozgrywek była na dnie tabeli zachodu. Dopiero w styczniu zaczęli wygrywać i awansowali na dziewiątą pozycję w konferencji. Mimo to Wolves ciągle są dalecy od najlepszej ósemki, a bez Jeffersona mogą mieć duże problemy z utrzymaniem obecnego miejsca. Jednak dla drużyny z Minnesoty te rozgrywki są dobrą prognozą na przyszłość. Udowodnili, że potrafią wykorzystać swój potencjał. Jeśli w przyszłym sezonie trochę się wzmocnią, młodzi gracze dojrzeją, będą mogli zacząć myśleć o walce o playoffs. A co najważniejsze, mają już lidera, pewnego zawodnika, który w każdym meczu gra na najwyższym poziomie i poprowadzi zespół.
Warto przypomnieć, że Jefferson jest drugim graczem Wolves mającym w tym sezonie poważny uraz. Pod koniec listopada stracili Brewera, który także doznał kontuzji wykluczającej go z dalszej gry w tegorocznych rozgrywkach.
Jefferson ma dopiero 24 lata i jeszcze najlepsze sezony przed nim. Biorąc pod uwagę jego systematyczny rozwój i to jak grał w tym roku, można być prawie pewnym, że w przyszłych rozgrywkach już nikt nie będzie miał wątpliwości by wybrać go do Meczu Gwiazd.
Najlepsze osiągnięcia Jeffersona w tym sezonie:
Punkty - 39
Zbiórki - 22
Asysty - 5
Bloki - 6
Przechwyty - 4
Bucks są zdziesiątkowani przez kontuzje, ale mimo to wygrywają. Wczoraj pokonali teoretycznie znacznie silniejszych Rockets. Tym samym, po pierwszych dwóch porażkach od kontuzji Redda, Bucks wygrali 3 z 5 spotkań. Nie wygląda to na imponujący wynik, ale biorąc pod uwagę, że są pozbawieni trzech podstawowych zawodników, chyba nikt nie spodziewał się, że uda im się kogokolwiek pokonać. A jeszcze w poprzednim spotkaniu, Bucks co prawda przegrali z Pistons, ale toczyli wyrównaną walkę i dopiero dogrywka rozstrzygnęła losy spotkania. Zawdzięczają to fantastycznej grze trójki Jefferson-Villanueva-Sessions. W spotkaniu z Rockets, każdy z nich zdobył co najmniej 25 punktów. W sumie mieli ich aż 76 z 124 całej drużyny. Co do Jeffersona, to jest on naturalnym zmiennikiem na pozycji lidera gdy nie ma Redda, zaskakuje natomiast bardzo wysoka forma dwójki pozostałych. Villanueva w ostatnich 6 meczach zdobywa średnio 25 punktów i 7.8 zbiórek, natomiast Session w 4 ostatnich spotkaniach zaliczał 27.3 punktów, 8 asyst i 2.3 przechwytów.
Rozgrywający Bucks spisuje się rewelacyjnie i pokazuje, że potrafi być także strzelcem. Rok temu zaskoczył wszystkich odnotowując pod koniec rozgrywek aż 24 asysty w jednym meczu. Teraz natomiast imponuje umiejętnościami zdobywania punktów. W spotkaniu z Psitons miał ich aż 44, a łącznie ze starciem z Rockets jego skuteczność z gry była na poziomie 70%. Warto także, zwrócić uwagę, na to, że zdobywanie punktów nie przeszkadza mu w kreowaniu partnerów, co potwierdził odnotowując 12 asyst w starciu z Pistons. W ostatnich 4 meczach ma średnio 8 asyst równocześnie zaliczając ponad 27 punktów.
Tymi występami Session udowodnił, że jest bardzo wartościowym młodym zawodnikiem i powinien znaleźć się w gronie najlepszych drugoroczniaków podczas Weekendu Gwiazd w Phoenix. Niestety nie został doceniony, ale także trener Skiles wolał stawiać na Ridnoura niż na niego. Sessions już na początku rozgrywek zaprezentował się bardzo dobrze, zastępując w kilku meczach kontuzjowanego Luke'a. Jednak nie utrzymał swojej pozycji w wyjściowej piątce, mimo że bardzo dobrze spisywał się jako podstawowy rozgrywający. Teraz Ridnour pozostanie poza grą jeszcze przez kilka tygodni, to jest szansa dla Sessionsa by ugruntować swoją pozycję w drużynie. Poza tym, pod nieobecność Redda trener prawdopodobnie postawi na dwójkę rozgrywających w pierwszej piątce. To daje drugoroczniakowi niecałą połowę rozgrywek na udowodnienie swoich możliwości. Potem stanie się wolnym agentem i na pewno nie będzie mógł narzekać na brak zainteresowania.
Sessions coraz lepszy