najlepszy zawdonik
Celtics już dawno zapomnieli o kilku porażkach na początku stycznia, ponownie dominują i seryjnie wygrywają. Nawet bez chorego Garnetta spisują się bardzo dobrze i pokonują kolejnych rywali. Sixers natomiast jeszcze niedawno wygrali 7 kolejnych spotkań, ale powrót Branda do składu nie przełożył się na dalsze sukcesy drużyny.

Mecz w Filadelfii rozpoczął się od wyrównanej walki i w połowie pierwszej kwarty było 11-10 dla Celtics. W tym momencie goście, prowadzeni przez Pierce'a i Rondo (każdy z nich zdobył po 6 punktów), odnotowali serię 14-4 i dwucyfrową przewagę utrzymali do końca tej kwarty (32-20). Przez pierwszą połowę drugiej części spotkania, prowadzenie nadal było po stronie gości, dopiero na niespełna 6 minut przed końcem, Sixers ruszyli do odrabiania strat. Wykorzystali niemoc strzelecką Celtics, zdobyli 15 kolejnych punktów i wyszli na prowadzenie (44-42). Pod koniec gościom udało się trafić kilka razy i ostatecznie to oni schodzili na przerwę mając jeden punkt więcej (50-49). Przez większość trzeciej kwarty prowadziła drużyna z Bostonu, ale ciągle pozostawali w zasięgu Sixers. Dopiero w ostatnich minutach gospodarzom udało się wyprzedzić Celtics i zakończyć kwartę z minimalną przewagą (70-69). W ostatniej części spotkania prowadzanie utrzymywali Sixers, a na 3 i pół minuty przed końcem, po trzech akcjach z rzędu  kończonych przez Speightsa, mieli 7 punktów więcej (92-85). W odpowiedzi 5 kolejnych punktów zdobył Pierce, ale chwilę później wchodząc pod kosz, skuteczną akcję 'and 1' wykonał Williams i na 2 minuty przed zakończeniem meczu było 95-90 dla gospodarzy. Punkty z półdystansu zdobyte przez Davisa i dwa celne wolne Pierce'a zmniejszyły ich stratę do zaledwie jednego punktu. Miller powiększył tą różnicę w następnej akcji, a na 30 sekund przed końcem, Allen trafił za trzy doprowadzając do remisu (po 97). W decydującej akcji Sixers, piłkę dostał Iguodala, który mimo obrony Pierce'a potrafił znaleźć sobie trochę miejsca i wykonał celny rzut z półdystansu (99-97). Celtics pozostało 6.8 sekundy na doprowadzenie do remisu lub wygranie tego meczu. Sixers popełnili błąd skupiając się na defensywie wokół Pierce'a, podczas gdy Allen wyszedł na wolną pozycję w rogu boiska. Dostrzegł go Pierce, a Ray po raz kolejny trafił za trzy i zapewnił gościom zwycięstwo.

W ekipie Celtics najlepiej zaprezentowali się Pierce (29pts/ 7reb/ 6as) i Allen (23pts). Rzucający obrońca drużyny z Bostonu zdobył aż 12 punktów w czwartej kwarcie, myląc się tylko 2 razy na 7 rzutów. Tym występem pokazał, kto powinien zastąpić w zbliżającym się Meczu Gwiazd kontuzjowanego Nelsona. Mimo nieobecności Garnetta, Celtics  zawdzięczają to zwycięstwo przede wszystkim trójce zawodników. Do świetnie grających Pierce'a i Allena dołączył Rondo, który na swoim koncie miał 20 punktów, 8 asyst i 5 zbiórek. Solidnie spotkanie rozegrał również Davis, zastępujący KG w pierwszej piątce, zakończył mecz z double-double: 12 punktów i 11 zbiórek.

Najwięcej punktów dla Sixers zdobył Iguodala - 23. Poza tym, odnotował także 6 zbiórek, 6 asyst i 3 przechwyty. Bardzo dobrze zagrał również Miller, miał 22 punkty i 7 asyst. Poza tą dwójką jeszcze trzech graczy zaliczyło przynajmniej 10 punktów: Dalembert (14), rezerwowy Williams (11) i Young (10). Ale ostatni z nich swoje punkty zdobył trafiając zaledwie 30.8% rzutów z gry. Bardzo słabo zagrał Brand, po raz kolejny wystąpił w roli rezerwowego, a na parkiecie przebywał tylko przez 9 minut. Na swoim koncie miał 3 zbiórki i zero punktów.
To nie był udany mecz dla Cartera pod względem strzeleckim. Ostatecznie zdobył 15 punktów, z czego aż 8 z nich z linii rzutów wolnych, natomiast jego skuteczność z gry wynosiła zaledwie 25%. Jednak VC pokazał, że w takich spotkaniach także potrafi być bardzo przydatny i może poprowadzić Nets do zwycięstwa. Nie mogąc przełamać się w ataku, skupił się na innych elementach gry. Skutecznie kreował swoich partnerów zaliczając 12 asyst, a do tego dołożył jeszcze 10 zbiórek. Tym samym zakończył mecz z pierwszym w sezonie i piątym w karierze triple-double, a Nets pokonali Bucks.
Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Mecz dnia:  Celtics - Sixers  100:99
Podsumowanie dnia:  3.02
statystyki
PTS   35  C.Anthony vs.SAS
REB  
18 L.Scola vs.CHI
AST  
12  V.Carter vs.MIL
STL  
4    3 zawodników
BLK  
5    Nene vs.SAS
Jose
Calderon
Powrót Calderona do gry sprawił, że Raptors wygrali 3 spotkania z rzędu. Wtedy spisywał się on bardzo dobrze, ale ostatnio jest w gorszej formie, a jego drużyna przegrywa. W meczu z Cavs, Hiszpan zagrał bardzo słabo. Zaliczył co prawda 6 asyst, ale miał równocześnie 3 straty. Poza tym, spudłował aż 8 z 9 rzutów z gry (11.1%) i zakończył spotkanie z 2 punktami. Była to najniższa zdobycz punktowa i najgorsza skuteczność rzutów Calderona w tym sezonie.
Brook
Lopez
Lopez jest ostatnio w bardzo wysokiej formie i udowadnia to na parkiecie. W spotkaniu z Bucks młody środkowy trafił 71.4% swoich rzutów, zaliczając 22 punkty. Zebrał także 12 piłek odnotowując dziesiąte double-double w sezonie. Na swoim koncie miał też 2 bloki. Warto dodać, że po raz pierwszy w karierze, Lopez w dwóch kolejny meczach zdobył ponad 20 punktów i 10 zbiórek.
najlepszy debiutant
najgorszy zawdonik
free hit counter
Vince
Carter
wyniki
Raptors - Cavs  83:101
Wolves - Pacers  116:111
Celtics - Sixers  100:99
Bucks - Nets  85:99
Bulls - Rockets  100:107
Spurs - Nuggets  96:104
Wydarzenia dnia
Magic bez Nelsona
Skróty spotkań
Mecz dnia:  Cavs - Knicks
W tym meczu raczej nie obejrzymy wyrównanej walki i Cavs powinni łatwo pokonać Knicks, tak jak to miało miejsce w dwóch pierwszych starciach tych drużyn. Jednak mimo wszystko powinno to być ciekawe spotkanie, przede wszystkim z dwóch względów. Po pierwsze, przyjazd Jamesa do Nowego Jorku jest okazją dla mediów do spekulacji na temat ewentualnego przejścia LeBrona do Knicks w 2010. Po drugie, James lubi grać w MSG, a ostatnio rekord pobił tam Bryant zdobywając 61 punktów, może lider Cavs też będzie chciał rozegrać równie dobre spotkanie?


sobota
Clippers - Magic
Nets - Wizards
Lakers - Raptors
Heat - Pistons
Bulls - Hornets
Hawks - Wolves
Nuggets - Thunder
Rockets - Grizzlies
Blazers - Mavs
Suns - Warriors
Następne spotkania
TOP 10

:: W meczu z Raptors, James przekroczył barierę 12 tysięcy punktów zdobytych w karierze. Tym samym, został najmłodszym zawodnikiem, któremu się to udało, osiągnął to w wieku 24 lat i 35 dni (Bryant miał 25 lat i 220 dni). Spotkanie zakończył z dorobkiem 33 punktów.

:: Wygrywając 23 spotkania z rzędu przed własną publicznością, Cavs pobili rekord klubu z sezonu 1988/89, kiedy mieli serię 22 zwycięstw w Cleveland.

:: Cavs są pierwszą drużyną od sezonu 1949/50, która wygrał pierwsze 23 mecze we własnej hali różnicą przynajmniej 4 punktów. Wtedy w taki sposób rozpoczęli rozgrywki Rochester Royals (obecni Kings).

:: W spotkaniu z Pacers aż 7 zawodników Wolves zdobyło przynajmniej 10 punktów.
:: W drugiej kwarcie meczu ze Spurs, Billups skręcił kostkę i nie wrócił już do gry.

:: Po raz pierwszy od kwietnia 2007 w drużynie Spurs nie zagrał żaden z ich trójki liderów. Po długim meczu w Golden State zakończonym dogrywką, trener Popovich dał odpocząć Duncanowi, Parkerowi, Ginoibiliemu i Finley'owi, dlatego w Denver wystąpili przede wszystkim rezerwowi.

:: Po raz pierwszy od czau transferu Jefferson zagrał w New Jersey. Zaprezentował się bardzo dobrze zdobywając 27 punktów i 6 zbiórek, ale nie pomogło to jego nowej drużynie wygrać z Nets (w spotkaniu nie wystąpili pozyskani w tej wymianie Simmons i Yi).

:: Związek zawodników NBA prawdopodobnie będzie interweniował w sprawie obecnej sytuacji Tinsley'a. Już na początku sezonu został on odsunięty od zespołu Pacers, a GM miał wytransferować go do innej drużyny. Ciągle jednak do wymiany nie doszło i nie wygląda na to żeby ktoś zdecydował się przejąć kontrakt Tinsley'a.
Po tym jak Lakers zostali osłabieni kontuzją Bynuma, kolejna drużyna z czołówki tabeli ma poważny problem ze zdrowiem swojego podstawowego zawodnika. W meczu z Mavs, Nelson doznał urazu ramienia i wszystko wskazuje na to, że czeka go dłuższa przerwa. Dopiero dzisiaj dowiemy się jak poważna jest ta kontuzja i jak będzie leczona, ale już wiadomo, że wyjścia są dwa. Albo zakończy się to operacją, a Nelson na parkiet wróci dopiero w przyszłym sezonie. Albo lekarze spróbują wyleczyć jego ramię by był on gotowy na playoffs. W przypadku gdyby ten uraz nie wymagał operacji, Nelson pozostanie poza grą prawdopodobnie od 3 od 12 tygodni. W perspektywie wykluczenia go z pozostałej części sezonu, nawet powrót na playoffs wydaje się niezłym rozwiązaniem. W 2007 podobnej kontuzji ramienia doznał Wade. Wtedy zdecydowano się na wyleczenie go i po opuszczeniu 23 spotkań wrócił on do gry. Jednak Heat i tak nic nie osiągnęli w playoffs, a Wade musiał przejść operację w offseason i na początku następnych rozgrywek nie był jeszcze w pełni formy. Dlatego trudno powiedzieć, które rozwiązanie byłoby lepsze. Nie wiadomo czy jeśli Nelson nie podda się operacji i wróci jeszcze w tym sezonie, będzie w stanie grać na równie wysokim poziomie jak dotychczas.

Dla Nelsona ta kontuzja to spory cios. Obecne rozgrywki są jego najlepszymi w karierze, do tego został wybrany do All-Star Game i miał wystąpić w Skills Challange. A teraz straci okazję występu podczas Weekendu Gwiazd i wydaje mi się, że kolejnej już nie dostanie. Nelson jest bardzo dobrym zawodnikiem, ale nie jest gwiazdorem. W przyszłości może grać na równie wysokim poziomie, ale nie będzie to oznaczało, że szanse na występ w ASG będzie miał równie duże co teraz. Obecnie Magic są objawianiem rozgrywek i dlatego Nelsona docenili trenerzy wybierając rezerwowych wschodu.

Magic natomiast będą mieli problem kim zastąpić kontuzjowanego rozgrywającego. Na tą pozycję jednym ich zawodnikiem, poza Nelsonem, jest weteran Johnson. Jako rezerwowy jest on dobrym rozwiązaniem, ale w pierwszej piątce nie będzie silnym punktem drużyny. Co prawda we wcześniejszych 5 spotkaniach, które Nelson opuścił, Magic aż 4 razy wygrywali. Jednak ten wynik odnotowali tylko dlatego, że grali z zespołami mającymi ujemny bilans. Natomiast w starciu z Celtics zostali zupełnie rozbici. Tak więc opierając się tylko na Johnsonie nie będą w stanie utrzymać równie wysokiej formy jak ostatnio i stracą szanse na walkę o pierwsze dwie pozycje na wschodzie. Tym bardziej, że w takiej sytuacji nie mają rezerwowego rozgrywającego. Dlatego od razu pojawiły się plotki o tym, że GM Magic rozpoczął już poszukiwania wzmocnienia na jedynkę.

Najlepszym wyjściem byłoby oczywiście pozyskanie solidnego playmakera w ramach wymiany. Jednak będzie to bardzo trudne, ponieważ Magic nie mają zbyt wiele do zaoferowania. Na pewno chętnie oddaliby Cooka, ale ma on kontrakt na dwa lata za $7 milionów i raczej nikt nie zdecyduje się przejąć tego zawodnika. Teoretycznie najbardziej mogą kusić Reddickiem. Co prawda w Orlando się on nie spełnił, ale wiadomo, że jest to świetny strzelec, a tacy gracze zawsze są przydatni. Ale jego kontrakt będzie obowiązywał jeszcze przez następne dwa lata i nie wiadomo czy znajdzie się ktoś chętny do przyjęcia takiej umowy i niepewnego zawodnika. Poza tym, Redick w tym sezonie zarabia nieco ponad $2 miliony, co i tak nie pozwoliłoby pozyskać przydatnego rozgrywającego w wymianie jeden za jednego. Teoretycznie najłatwiej było by pozyskać kogoś z dwójki Felton i Watson, ponieważ obu, ich drużyny chętnie wytransferują. Jednak pierwszy z nich ma pensję dwa razy wyższą niż Redick, a Watson ma umowę na ponad $6 milionów. Dlatego trzeba by dołączyć do wymiany jeszcze chociażby jednego zawodnika, a z tym będzie już znacznie trudniej. Magic nie mają odpowiednich umów, które mógłby skusić drużynę Bobcats lub Thunder do wymiany, a także ich wybory w najbliższych draftach nie będą gwarantowały pozyskania klasowych graczy.

Dalego pozostanie im prawdopodobnie ściągnięcie kogoś z D-League. Mówi się o doświadczonym Eddie'm Gillu, który grając w rezerwowej lidze NBA spisuje się bardzo dobrze - 16.1pts/ 4.2reb/ 8.5ast. Ale w tym wypadku Magic dostaną zmiennika dla Johnsona i nie wzmocnią się znacząco. Zminimalizować stratę Nelsona mógłby jedynie zawodnik, który dobrze spisywałby się w pierwszej piątce, ale pozyskanie tego typu gracza jest chyba niemożliwe.