najlepszy zawdonik
Kiedy Celtics pierwszy raz w tym sezonie przyjechali do Detroit, Iverson debiutował przed swoją nową publicznością. Wtedy goście pewnie wygrali, a kilka dni później, już w Bostonie, mistrzowie rozbili Pistons. Dlatego, mimo że ekipa z Detroit gra ostatnio znacznie poniżej oczekiwań, tym razem chcieli zrewanżować się za wcześniejsze porażki.

Spotkanie bardzo dobrze rozpoczęli goście z Bostonu, którzy szybko objęli prowadzenie i przez chwilę mieli nawet 11 punktów więcej. W ostatniej minucie Pistons trochę zmniejszyli stratę i przed drugą kwartą na tablicy wyników było 23-16. W pierwszej części spotkania świetnie grali Garnett i Rondo, którzy zdobyli po 8 punktów. Przez większość drugiej kwarty, Celtics utrzymywali kilku punktowe prowadzenie. Dopiero gdy do końca połowy pozostawało nico więcej niż 4 minuty, gospodarze wykorzystali błędy swoich rywali, odnotowali serię 8-2 i po rzutach wolnych Hamiltona doprowadzili do remisu, po 35. Dzięki swoim liderom, Celtics nie pozwolili Pistons na dłuższą serię i to oni zakończyli kolejną kwartę mając przewagę (43-41). W drugiej połowie gospodarze nie potrafili utrzymać skutecznej gry, a goście ponownie objęli znaczne prowadzenie i utrzymali je do końca tej części spotkania (62-56). W czwartej kwarcie to ciągle gracze z Bostonu mieli o kilka punktów więcej, ale ich przewaga nie była do zniwelowania, więc gospodarze mogli jeszcze walczyć o zwycięstwo. Kiedy do końca pozostawało niespełna 6 minut, Perkins mocno sfaulował Maxiella, odgwizdano mu flagrant faul i został on usunięty z parkietu. Chwile później za dwa rzucił Hamilton i był już tylko 71-67 dla gości. Jednak Celtics szybko zakończyli marzenia swoich rywali o wyrównaniu i odnotowali serię 7-0. Jeszcze na minutę przed końcem Pistons zbliżyli się na 5 punktów, ale goście skutecznie egzekwowali akcje w ataku i nie pozwolili sobie odebrać tego zwycięstwa.

W ekipie gości najlepiej zagrali Garnett (22pts/ 9reb) i Pierce (20pts/ 5ast). Znacznie słabiej zaprezentował się niewybrany do All-Star Game, Allen, który zdobył 14 punktów ze skutecznością zaledwie 28.6%. Rondo zakończył spotkanie z dorobkiem 12 asyst, tym samym w ostatnich 11 meczach aż 7 razy miał ich przynajmniej 10. Natomiast rewelacyjny w poprzednich meczach House, tym razem trafił tylko 1 z 3 rzutów za trzy.

Najwięcej punktów dla Pistons zdobyli Iverson i Stuckey, po 19. Ponad 10 punktów mieli jeszcze Wallace (12), ale trafił tylko 31.3% rzutów, i wchodzący z ławki Hamilton (14). Najbardziej zawiódł Prince, który spudłował 6 z 7 rzutów z gry i zakończył spotkanie z 4 punktami, 4 asystami i jedną zbiórką. W ataku bardzo niską skuteczność miał też McDyess (12.5%, 3pts), ale walczył najskuteczniej pod tablicami spośród zawodników Pistons odnotowując 14 zbiórek.
Dunleavy rozegrał najlepszym mecz w tym sezonie prowadząc Pacers do zwycięstwa nad Heat. W ostatnich spotkaniach nie był w najwyższej formie strzeleckiej, a teraz zdobył 30 punktów ze skutecznością wynoszącą 55.6%, w tym trafił 4 z 8 rzutów za trzy. Jego dotychczasowa najwyższa zdobycz w tegorocznych rozgrywkach to 22. Poza tym, odnotował też 6 zbiórek, 5 asyst i 2 przechwyty.
Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Mecz dnia:  Celtics - Pistons  86:78
Podsumowanie dnia:  30.01
statystyki
PTS   34  A.Jefferson vs.LAL
REB  
15 A.Bynum vs.MIN
AST  
12  R.Rondo, D.Williams
STL  
4    3 zawodników
BLK  
4    3 zawodników
Tayshaun
Prince
Prince zagrał bardzo słabo w starciu z Celtics, a jego drużyna po raz kolejny przegrała. Przez 35 minut gry, Prince spudłował 6 z 7 rzutów z gry (14.3%) i miał 4 punkty, wyrównując swoją najniższą zdobycz punktową w tym sezonie. Do tego zebrał tylko jedną piłkę. Jedyne czym mógł się pochwalić to 4 asysty i 3 przechwyty.
Eric
Gordon
Gordon po raz kolejny popisał się swoimi umiejętnościami strzeleckimi. W spotkaniu w Cleveland zaliczył 27 punktów, co było jego 13 meczem ze zdobyczą co najmniej 20. Za trzy trafił 5 razy na 8 prób, a jego skuteczność z gry wyniosła 47.4%. Na swoim koncie miał jeszcze 7 zbiórek, 2 asysty, 2 przechwyty i blok.
najlepszy debiutant
najgorszy zawdonik
free hit counter
Mike
Dunleavy
wyniki
Celtics - Pistons  86:78
Heat - Pacers  103:114
Wizards - Sixers  94:104
Bucks - Raptors  96:85
Nets - Hawks  88:105
Clippers - Cavs  95:112
Lakers - Wolves  132:119
Bobcats - Nuggets  99:110
Thunder - Jazz  90:110
Warriors - Hornets  91:87
Bulls - Kings  109:88
Wydarzenia dnia
Najlepsi debiutanci spoza pierwszej 20 draftu
Skróty spotkań
Mecz dnia:  Mavs - Heat
Pojedynek finalistów 2006 to przede wszystkim starcie Wade'a z Nowitzkim. To głównie od ich gry będzie zależało kto wygra ten mecz. Heat na własnym parkiecie spisują się bardzo dobrze i w Miami pokonali nawet świetnych Magic. Natomiast dla Mavs będzie to już ósmy mecz na wyjeździe w ciągu ostatnich 11 spotkań, a dotychczas odnotowali bilans 2-5. Dlatego faworytami są Heat, ale jeśli Nwoitzki z Terry'm się rozstrzelają, będą mieli spore szanse na zwycięstwo.

sobota
Knicks - Pacers
Nets - Sixers
Clippers - Wizards
Lakers - Grizzlies
Warriors - Rockets
Hawks - Bucks
Hornets - Spurs
Bulls - Suns
Jazz - Blazers

niedziela
Wolves - Celtics
Magic - Raptors
Cavs - Pistons
Thunder - Kings
Następne spotkania
TOP 10

:: W meczu z Pistons, Rondo zaliczył 12 asysty i tylko 2 straty, tym samym w ostatnich trzech spotkaniach odnotował 35 asyst przy zaledwie 5 stratach.

:: W meczu z Celtics, Iverson zaliczył 19 punktów co pomogło mu wyprzedzić Barkley'a (23 757pts) na liście najlepszych strzelców w historii NBA. Obecnie ma na swoim koncie 23 768 punktów i jest na 16 pozycji.

:: Mike Brown poprowadzi drużynę wschodu w zbliżającym się Meczu Gwiazd..

:: W meczu Lakers-Wolves świetnie zagrali młodzi zawodnicy podkoszowi obu drużyn. Bynum zdobył 27 punktów ze skutecznością 66.7%, zebrał 15 piłek i miał 2 bloki. Natomiast Jefferson, tuż po tym jak nie został nominowany do gry w ASG, zakończył spotkanie z dorobkiem 34 punktów (48.1%), 13 zbiórek i 4 bloków.

:: 132 punkty Lakers w starciu z Wolves to ich najwyższa zdobycz w sezonie.

:: Po opuszczeniu 10 spotkań, Anthony wrócił do gry na mecz z Bobcats. Zdobywając 19 punktów i zaliczając 5 asyst pomógł swojej drużynie wygrać.
:: W meczu z Celtics, Pistons zdobyli tylko 78 punktów, ich bilans gdy mają mniej niż 86 punktów to 1-12.

:: Heat przegrali już 13 spotkań z rzędu w Indianie. Ostatni raz na parkiecie Pacers wygrali w grudniu 2001.

:: W spotkaniu z Bucks, Calderon po raz pierwszy w sezonie spudłował rzut z linii (1 na 2). Tym samym, swoją serię celnych rzutów wolnych z rzędu zakończył na 87 i zabrakło mu 10 do wyrównania rekordu NBA.
Ostatnio wybrano skład drużyny debiutantów do meczu Rookie Challange. Zagrają tam najlepsi pierwszoroczniacy, którzy już wkrótce mają stać się gwiazdami NBA. Mówiąc o debiutantach większość uwagi skupia się właśnie na nich. Ale jest także spora grupa zawodników, grających znacznie lepiej niż nie jeden wybrany w czołowej 20 draftu 2008. Oto 10 najlepszych debiutantów, którzy podczas naboru nie byli najwyżej oceniani i nie znaleźli się w pierwszej dwudziestce.

1) Mario Chalmers (nr 34)
9.5pts/ 2.6reb/ 4.6ast/ 1.8stl
Przed sezonem wydawało się, że Heat będą mieli duży problem z obsadzeniem pozycji rozgrywającego. Tak się nie stało, ponieważ świetnie spisuje się w tej roli Chalmers. Mimo że został wybrany dopiero w drugiej rundzie, trener postawił na niego i okazało się to trafną decyzją. Chalmers bardzo dobrze prowadzi grę Heat i jest najlepiej przechwytującym spośród wszystkich debiutantów.


2) Anthony Morrow (nie wybrany)
9.2pts/ 3.1reb/ 1ast
Morrow zaskoczył wszystkich zdobywając w meczu z Clippers 37 punktów i 11 zbiórek. Przed tym spotkaniem mało kto zwracał na niego uwagę, a od tego momentu stał się prawdziwym objawieniem. Mimo że w Golden State jest wielu strzelców, Morrow wyłwalczył sobie pewną pozycję w zespole. Co prawda, nie zawsze ma on szansę dłużej pograć, ale gdy dostaje taką okazję, potwierdza, że warto na niego stawiać. Jego skuteczność rzutów za trzy wynosi aż 50%.


3) Luc Richard Mbah a Moute (nr 37)
7.5pts/ 6.1reb/ 0.9ast/ 1stl
Mbah a Moute skorzystał na pladze kontuzji w Milwaukee. Szybko dostał od trenera Skilesa szansę dłuższej gry i prezentuje się bardzo dobrze. Skutecznie gra jako zawodnik wyjściowej piątki, jak i w roli rezerwowego. Jest to świetny role player, który potrafi zdobywać punkty, zbierać, a także dobrze gra w defensywie.


4) Courtney Lee (nr 22)
6.7pts/ 3.3reb/ 1.1ast
Przez pierwszy miesiąc sezonu grał bardzo mało, później jednak trener dawał mu coraz więcej okazji do pokazania się, a on je dobrze wykorzystywał. Natomiast w ostatnim czasie świetnie zastąpił Pietrusa w pierwszej piątce i pomógł Magic odnotować serię zwycięstw. Jest skutecznym strzelcem  i przeważnie oddaje rzuty, gdy rzeczywiście ma dobrą do tego pozycję, dzięki czemu trafia 45.6%.


5) George Hill (nr 26)
7.1pts/ 2.5reb/ 2.1ast
Hill pokazał swoje umiejętności strzeleckie podczas nieobecności Parkera. Trener wystawił go do gry w pierwszej piątce, a on udowodnił swój duży potencjał. Może nie jest wybitnym playmakerem, ale jako combo guard spisuje się bardzo dobrze. W ostatnim czasie ma gorsze osiągnięcia, ale jego rola także jest zupełnie inna i jako zmiennik jest nadal bardzo przydatny.


6) Rayan Anderson (nr 21)   6.8pts/ 4.3reb/ 0.6ast
7) Darrell Arthur (nr 27)   5.5pts/ 4.4reb/ 0.6ast
8) Nicolas Batum (nr 25)   4.7pts/ 2.9reb/ 0.9ast
9) Kosta Koufos (nr 23)   5.2pts/ 3.3reb/ 0.5ast
10) DeAndre Jordan (nr 35)   3.6pts/ 4.4reb/ 0.2ast/ 1blk
Kiedy przed sezonem Knicks zwolnili Ewinga juniora wielu kibiców w Nowym Jorku było rozczarowanych. Wybrany z numerem 43 w drafcie 2008, syn wielkiego Ewinga od razu stał się ulubieńcem kibiców w Madison Square Garden. Jednak nie jest on tak wybitnym zawodnikiem jak jego ojciec i nie znalazł dla siebie miejsca w składzie na sezon regularny. Jakiś czas temu sporo mówiło się o tym, że gdy w zespole Knicks zwolni się miejsce, wtedy ściągą go ponownie do siebie. Jednak negocjacje z Marbury'm ciągle trwają i nie wiadomo czy w ogóle się zakończą. Tak więc trudno powiedzieć, czy miejsca dla Ewinga juniora się zwolni czy nie. Na razie możemy go oglądać na parkietach D-League, gdzie radzi sobie coraz lepiej.

Występuje on w drużyny Reno Bighorns i jest pierwszym rezerwowym. Chociaż jego rola zmiennika ogranicza się jedynie do tego, że zaczyna on mecz na ławce, poza tym jest drugim najdłużej grającym zawodnikiem swojej drużyny. Początek gry Ewinga w NBDL nie była dla niego zbyt udany. W pierwszych 6 spotkaniach odnotowywał średnio 10.5 punktów, 7.3 zbiórek i 3 asysty. Teoretycznie nie są to złe osiągnięcia, ale na pewno dla zawodnika marzącego o występach w NBA to znacznie za mało. Tym bardziej, że jego skuteczność rzutów z gry wyniosła zaledwie 34.4%, a przy 3 asystach miał średnio także 3 straty. Jednak po tym nie najlepszym początku, Ewing gra coraz lepiej i znacząco poprawia swoją grę. W ostatnich 13 spotkaniach jego średnie wyniosły: 17.3 punktów, 8.3 zbiórki, 2.9 asyst i 1.6 przechwytów. W tym czasie, za każdym razem miał na swoim koncie dwucyfrowy dorobek punktowy, z czego 5 meczów zakończył z przynajmniej 20 (w tym raz 30). A jego skuteczność z gry wzrosła do 49%. Tym samym, stał się czołową postacią swojego zespołu i jedną z gwiazd D-League. Ale nie można zapomnieć, że to ciągle jest tylko liga rezerwowa, w NBA będzie mu znacznie trudniej się przebić. Nikt nie będzie dawał mu grać tylko dlatego, że jest synem Ewinga. Musi jeszcze sporo popracować nad swoją grą, ale widać, że robi postępy i szybko się uczy. Tak więc, jeśli dalej będzie się rozwijał, za rok może uda mu się znaleźć pracę w NBA.

Jego statystyki we wszystkich 19 meczach: 15.2pts (46.4%)/ 8reb/ 3ast/ 1.5stl/ 0.9blk.
Postęp Ewinga jr