najlepszy zawdonik

Magic rozpoczynali mecz z Celtics mając na koncie 7 kolejnych zwycięstw. Jeszcze niedawno pokonywali na wyjeździe wszystkich liderów dywizji konferencji zachodniej. Ale była to bardzo trudna seria i wysokiej formy nie potrafili utrzymać w starciu z kolejnym wymagającym rywalem. Celtics natomiast, nie mieli ostatnio tak trudnych spotkań i mogli spokojnie odbudować się, po tym jak przegrali 5 z 7 meczów. Przed starciem w Orlando wygrali 6 spotkań z rzędu. Pokonując Magic pokazali, że już rzeczywiście zapomnieli o swojej gorszej serii i ponownie są jedną z najlepszych drużyn w lidze.
Pierwsza kwarta rozpoczęła się nieźle dla gospodarzy, to oni objęli prowadzenie i było 6-2 po 2 minutach gry. Celtics jednak szybko doprowadzili do remisu i przez chwilę oglądaliśmy wyrównane spotkanie. Końcówka należała już do gości. Przez ostatnie prawie 3 minuty nie pozwolili swoim rywalom trafić z gry, tym samym Magic zdobyli tylko 2 punkty z wolnych. Celtics zaliczyli 10 punktów i na kolejne 12 minut wychodzili mając o 5 więcej niż gospodarze (24-19). Na początku drugiej kwarty Magic zbliżyli się na 3 punkty (26-29) i był to ostatni moment, gdy wynik był w miarę wyrównany. Później Celtics powiększyli swoje prowadzenie i na połowę schodzili z przewagą 8 punktów (44-36). W połowie trzeciej kwarty goście prowadzili już 16 i dwucyfrową przewagę utrzymali do końca tej kwarty. Przez ostanie 12 minut gospodarze próbowali jeszcze zbliżyć się do swoich rywali, ale jedyne na co było ich stać, to strata 9 punktów.
Celtics pokonali Magic przede wszystkim dzięki bardzo skutecznej defensywie. W poprzednich 7 meczach drużyna z Orlando odnotowywała średnio 111 punktów, a w starciu z Celtics mieli ich tylko 80, co jest najniższą zdobyczą w sezonie. Natomiast ich skuteczność rzutów z gry wyniosła zaledwie 29%, podczas gdy w swojej zwycięskiej serii trafiali 49%. Także rzuty za trzy nie były w tym momencie najsilniejszym punktem Magic. Ostatnio wygrywali właśnie dzięki fenomenalnej dyspozycji z dystansu, ale we wczorajszym meczu oddali 7 celnych rzutów (w ostatnich spotkaniach trafiali średnio ponad 11). Chociaż i tak był to bardzo dobry wynik, bo Celtics spudłowali wszystkie 6 rzutów za trzy.
W ekipie gości świetnie zagrał Pierce, który odnotował double-double, zdobywając 27 punktów i 10 zbiórek. Skutecznie pomagali mu pozostali dwaj liderzy drużyny, Garnett zaliczył 16, a Allen 12 punktów. Jednak kluczowe okazało się wsparcie z ławki. Najlepszy mecz w sezonie rozegrał Davis, trafił 6 z 8 rzutów z gry i zaliczył 16 punktów. Poza nim, z ławki, jeszcze tylko Scalabrine miał 3 punkty.
Dla gospodarzy po 20 punktów zdobyli Turkoglu (22) i Lewis (20). Ten drugi zebrał także 10 piłek zaliczając double-double, które miał również Howard, po 11 punktów i zbiórek. Poza nimi, jeszcze tylko Nelson mógł pochwalić się dwucyfrowym dorobkiem punktowym (17).
Gortat pojawił się na parkiecie w ostatnich sekundach pierwszej kwarty. Rozpoczął także drugą i przez 3 minuty zaliczył 2 zbiórki. Wrócił na boisko na końcowe sekundy pierwszej połowy. W drugiej połowie możliwość zwycięstwa coraz bardziej oddalała się od Magic, ale trener nie dawał więcej czasu rezerwowym. Gortat grał przez ostatnie 2 minuty trzeciej i czwartej kwarty. W sumie na boisku spędził 9 minut, w tym czasie zebrał 2 piłki i odnotował jeden przechwyt.
Pierce rozegrał bardzo dobre spotkanie w Orlando, prowadząc swoją drużynę do prestiżowego zwycięstwa. Mecz zakończył mając 27 punktów, z gry trafił 44.4% swoich rzutów, a z wolnych pomylił się 3 razy na 14 prób. Poza tym, zebrał 10 piłek odnotowując piąte double-double w sezonie. Miał jeszcze 4 asysty i 2 przechwyty.
Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Mecz dnia: Celtics - Magic 90:80
Podsumowanie dnia: 22.01
statystyki
PTS 27 P.Pierce vs.ORL
REB 14 A.Bynum vs.WAS
AST 8 D.Fisher vs.WAS
STL 5 D.Fisher vs.WAS
BLK 3 D.Howard vs.BOS
Courtney
Lee
Magic swoją świetną formę zawdzięczali bardzo dobrej grze wszystkich zawodników pierwszej piątki. Jednak w meczu z Celtics, Lee nie potrafił pomóc swojej drużynie. Po raz pierwszy od prawie 2 miesięcy zakończył spotkanie z zerowym dorobkiem punktów, pudłując 5 rzutów z gry. Na swoim koncie miał tylko jedną zbiórkę i 2 straty.
JaVale
McGee
McGee miał już w tym sezonie kilka dobrych spotkań, ale w ostatnim czasie nie był wyróżniającym się zawodnikiem Wizards. Jednak w meczu w LA zaprezentował się bardzo dobrze. Zdobył 18 punktów, trafiając 46.7% rzutów z gry. Było to pierwsze spotkanie, w którym miał ponad 10 punktów od ponad miesiąca. Zaliczył także 9 zbiórek, 2 bloki i 2 przechwyty.
najlepszy debiutant
najgorszy zawdonik
Paul
Pierce
wyniki
Celtics - Magic 90:80
Wizards - Lakers 97:117
Wydarzenia dnia
Głosowanie zakończone
Skróty spotkań
Mecz dnia: Suns - Bobcats
Suns i Bobcats spotkają się po raz pierwszy od czasu transferu. Na pewno Bell, Diaw i Richardosn będą chcieli jak najlepiej zaprezentować się w starciu z drużynami, które nie tak dawno ich oddały. Dlatego zapowiada się bardzo ciekawe spotkanie. Chociaż Suns są ostatnio w nie najlepszej formie, są oni właśnie w trakcie serii wyjazdowej na wschodzie i w dotychczasowych 3 spotkaniach, już 2 razy przegrali. Bobcats natomiast grają bardzo dobrze i w poprzednich 5 meczach, 4 razy wygrywali.
pozostałe
Mavs - Pistons
Rockets - Pacers
Bucks - Hawks
Grizzlies - Knicks
Hornets - Wolves
Raptors - Bulls
Nets - Spurs
Cavs - Warriors
Thunder - Clippers
Następne spotkania
TOP 5
:: Po rekordowym meczu w starciu z Clippers, kolejny świetny występ odnotował Bynum. W pojedynku z Wizards zaliczył 23 punkty i 14 zbiórek w zaledwie 28 minut gry. Po raz pierwszy w tym sezonie, w dwóch kolejnych meczach miał on na koncie ponad 20 punktów i równocześnie więcej niż 10 zbiórek.
:: W trzecią rocznicę zdobycia przez siebie 81 punktów, Bryant nie popisał się w pojedynku z Wizards. Zdobył tylko 11 punktów, trafiając zaledwie 36.4% z gry.
Wczoraj oficjalnie ogłoszono wynik głosowania kibiców na pierwsze piątki All-Star Game. Wiemy już, że od pierwszych minut na parkiecie pojawią się, w drużynie wschodu: Howard, James, Garnett, Wade i Iverson, natomiast w piątce zachodu: Yao, Duncan, Stoudemire, Bryant i Paul.
Co do tego, że Iverson nie zasługuje na pierwszą piątkę już pisałem. Ale jako, że ma dużą rzeszę fanów, został do niej wybrany i na pewno dla widowiska jest to dobre rozwiązanie. AI potrafi bardzo efektownie grać i pasuje do tego typu spotkań.
Dobrze natomiast, że T-Maca wyprzedził ostatecznie Paul. Lider Hornets bez wątpienia jest jedną z największych gwiazd ligi i obecnie najlepszym rozgrywającym, tak więc byłoby dużym zaskoczeniem, gdyby nie został doceniony przez kibiców. Tym bardziej na rzecz McGrady'ego, który gra fatalnie i daleko mu w tym sezonie od bycia gwiazdą.
W ostatnim monecie do pierwszej piątki wskoczył także Stoudemire, a jeszcze niedawno to Anthony miał być startowym skrzydłowym. Biorąc pod uwagę fakt, że Mecz rozgrywany będzie w Phoenix, bardzo dobrze, że gospodarze będą mieli swojego reprezentanta w pierwszej piątce. Zawodnik grający przed własną publicznością zawsze jest bardziej zmotywowany by jak najlepiej się zaprezentować, co powinno pozytywnie wpłynąć na widowisko.
Ciekawe jest jednak to, że tuż za Duncanem i Stroudemire'm znalazł się... Bowen. Skrzydłowy Spurs wyprzedził Artesta, Melo i Nowitzkiego. Jest to na pewno bardzo dużym zaskoczeniem. Nie tylko dlatego, że kiedy wcześniej ujawniano wnyki był on siódmy wśród skrzydłowych. A finalnie zdobył tylko 130 tysięcy głosów mniej niż Amare. Poza tym, daleko mu do bycia gwiazdorem, a obecne rozgrywki są dla niego najgorsze w karierze. Tak więc nie mam pojęcia, skąd tak wielu kibiców wybrało właśnie jego.
Warto odnotować, że gdyby nie było podziału na pozycje i pierwsze piątki składałyby się z zawodników, którzy otrzymali najwięcej głosów w danej konferencji, w wyjściowym składzie zachodu znalazłby się Shaq. Zdobył on o prawie 400 tysięcy głosów więcej niż Stoudemire.
Kibice zupełnie nie docenili świetnej gry Billupsa i jego bardzo pozytywnego wpływu na zespół z Denver. Zajął on dopiero 11 miejsce wśród obrońców, a wyprzedzili go chociażby Alston, który jest znacznie słabszym graczem. Ale akurat w przypadku rozgrywającego Rockets, spora liczba głosów może być spowodowana faktem, że gra on w tej samej drużynie co Yao i z tego powodu cieszy się na pewno sporą sympatią w Chinach.
Najwięcej głosów spośród wszystkich zawodników otrzymał Howard, ponad 3 miliony. Jest to imponujący rezultat, jednak nie wyciągałbym z tego wniosku, że jest on najpopularniejszym graczem w NBA. Po prostu wśród centrów w swojej konferencji nie miał konkurencji. Głosując na pierwszą piątkę wschodu, trudno było postawić na innego środkowego niż Howarda.
Na szczęście, Yi nie został przegłosowany do pierwszej piątki. Ale jego trzecia pozycja wśród skrzydłowych wschodu i tak jest dużą przesadą. Oczywiście wiadomo, że stoją za nim całe Chiny, ale i tak wygląda to trochę dziwnie kiedy ma on więcej głosów niż Pierce czy Bosh.
Przez kibiców zupełnie nie został doceniony Joe Johnson. Lider Hawks gra bardzo dobrze i prawdopodobnie zagra w Meczu, ale gdyby o całym składzie decydowali tylko kibice nie miałby na to najmniejszych szans. O wiele więcej głosów (grubo ponad 600 tysięcy) od JJ'a dostał Ridnour, będący od niego znacznie słabszy i grający w gorszej drużynie.
Bardzo słaba dyspozycja Grizzlies w styczniu sprawiła, że władze klubu nie wytrzymały i zdecydowały się na zmianę head coacha. Tym samym, Iavaroni został siódmym zwolnionym trenerem w obecnych rozgrywkach.
Już wcześniej jego nazwisko często pojawiało się w dyskusjach na temat zmian trenerskich. Jednak na początku grudnia udało mu się poprowadzić drużynę do 5 zwycięstw w 6 meczach, co przekonało władze Grizzlies by dać mu więcej czasu. Ale od tamtego momentu zespół z Memphis wygrał tylko 2 razy, a w 17 spotkaniach ulegał rywalom. Z czego w styczniu odnotowali bilans 1-8. Poza tym, także styl ich gry pozostawiał wiele do życzenia. W tym miesiącu pokonali jedynie Mavs i to imponującą przewagą 20 punktów. Ale poza tym, w pozostałych 8 meczach, tylko raz udało im się przekroczyć barierę 90 punktów, a 5 razy pozwalali swoim rywalom zdobyć ich ponad 100. Dla młodej drużyny, mającej w swoim składzie tak dobrych strzelców jak Gay i Mayo jest to fatalny wynik. Nie oczekuje się od nich skutecznej defensywy, ale chociaż w ataku powinni radzić sobie znacznie lepiej.
Iavaroni odchodzi z Memphis z bilansem 11-30 w tym sezonie. Był to dopiero jego drugi rok pracy w Grizzlies, a w pierwszych rozgrywkach poprowadził drużynę do 22 zwycięstw. Tym samy, miał taki sam procent zwycięstw w tym sezonie, jaki rok temu, czyli 26.8%. Brak postępu sprawił , że cierpliwość władz klubu się skończyła i teraz muszą poszukać nowego szkoleniowca, który zbuduje silny zespół wokół młodych gwiazd.
Iavaroni zwolniony
Jutro wyjątkowo nie będzie podsumowania