najlepszy zawdonik

Mecz w Portland był prawdziwym thrillerem, 48 minut nie wystarczyło by wyłonić zwycięzcę, a w dogrywce niecała sekunda wystarczyła by zdobyć decydujące punkty.
Na minutę przed końcem czwartej kwarty McGrady trafił dwa rzuty wolne doprowadzając do remisu (90-90). Od tego momentu, w regulaminowym czasie gry już nikomu nie udało się trafić do kosza. Gdy do końca pozostawało 10 sekund, decydujące punkty próbował zdobyć Artest, jednak jego rzut z półdystansu był niecelny. Po zbiórce Outlawa, Blazers dostali swoją szansę by pokonać Rockets. Gospodarze postawili na Roy'a i to on miał przesądzić o losach meczu. Jednak wtedy swoje umiejętności defensywne pokazał Artest, który wybił piłkę liderowi Blazers pozbawiając go szans na oddanie celnego rzutu.
Przez całą dogrywkę spotkanie było bardzo wyrównane i żadna drużyna nie objęła wyższego niż dwupunktowe prowadzenia. Na 30 sekund przed końcem, Aldridge doprowadził do remisu (96-96). Po kolejnych punktach, zdobytych przez Roy'a, Rockets mieli 1.9 sekundy na wyrównanie. Piłkę dostał Yao, który trafił z półdystansu będąc przy tym faulowany. Wykorzystał rzut wolny i po akcji 'and 1' Rockets prowadzili 99-98, a do końca meczu pozostawało 0.8 sekundy. Wtedy swoją odporność psychiczną i umiejętności strzeleckie po raz kolejny udowodnił Roy trafiając daleki rzut za trzy dający zwycięstwo Blazers.
W ekipie z Houston najlepiej zagrał McGrady, który zdobył 30 punktów (24 w drugiej połowie), 7 zbiórek i 8 asyst. Ponownie zawiódł jednak Yao (oczywiście poza rzutem w ostatnich sekundach dogrywki), w całym spotkaniu trafił tylko 4 z 13 rzutów z gry, kończąc mecz z dorobkiem 13 punktów i tylko 6 zbiórek.
W decydujących momentach drużynę z Portland poprowadził Roy, zdobywając 5 punktów w przeciągu niespełna 2 ostatnich sekund dogrywki (17pts/ 7reb/ 5ast). Ale przez większość spotkania najlepszym zawodnikiem gospodarzy był Aldridge (27pts/ 9reb). Dobrze zagrał również wchodzący z ławki Outlaw odnotowując double-double (14pts/ 13reb).
Brandon
Roy
Roy fantastycznym rzutem na 0.8 sekundy przed końcem dogrywki wygrał mecz dla Blazers. Po raz kolejny udowodnił, że jest prawdziwym liderem. Mimo, że nie jest super strzelcem zdobywającym średnio ponad 20 punktów, to w decydującym momencie nie zawodzi i trafia najważniejsze rzuty.
Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
0.8 sekundy wystarczyło Roy'owi
Podsumowanie dnia: 6.11
Sixers nie będą dobrze wspominać wyprawy na Florydę, którą kończą z dwiema porażkami. Ponownie rozegrali słaby mecz, nie potrafiąc znaleźć sposobu na Magic. Wydawało się, że po tym jak Howard złapał szybko dwa faule i został zmuszony do opuszczenia parkietu, goście będą mieli znacznie większe szanse na wywiezienie zwycięstwa z Orlando. Tak się jednak nie stało, bo swojego lidera dobrze zastąpili pozostali gracze gospodarzy. Lewis w pierwszej kwarcie zdobył 11 punktów, świetnie zagrał również rezerwowy Battie, kończąc tą część meczu z 8 punktami. Dzięki temu Magic objęli pewne prowadzenie 30-16. W drugiej kwarcie Howard także szybko opuścił boisko z powodu kolejnego przewinienia, ale Magic ciągle radzili sobie bardzo dobrze. W połowie trzeciej kwarty gospodarze prowadzili już 23 punktami. Sixers jeszcze ruszyli do odrabiania strat, czego efektem była siedmiopunktowa różnica na niespełna 9 minut przed końcem spotkania. Ale to wszystko na co było ich stać w tym meczu.
Drużyna z Filadelfii największy problem miała ze skutecznością w ofensywie. Mimo, że dominowali na tablicach (zbierając 8 piłek więcej) i mieli więcej okazji do ponawiania swoich akcji, oddali 13 rzutów więcej niż Magic, to nie potrafili tego wykorzystać. Trafili z gry tylko z 37.9% swoich rzutów.
Po raz kolejny najlepszym strzelcem był Young (19pts), w ataku nie popisali się jednak Iguodala i Miller. Ten pierwszy trafił 4 z 12 rzutów, ale nadrobił to dobrą grą w innych elementach, odnotowując 11 zbiórek i 8 asyst. Miller miał skuteczność na poziomie 29% i tylko 2 asysty.
Po raz pierwszy w tym sezonie Howard zakończył mecz bez double-double (14pts/ 8reb), ale było to efektem jego znacznie krótszej gry niż normalnie. Świetnie zagrali natomiast Lewis i Turkoglu, razem zdobywając 40 punktów.

statystyki
Players
PTS 30 T.McGrady vs.POR
REB 14 S.Dalembert vs.ORL
AST 9 J.Nelson vs.PHI
STL 2 5 zawodników
BLK 3 3 zawodników
Andre
Miller
Mecz z Magic byłą fatalnym dla Millera pod węglem strzeleckim. Przez 34 minuty spędzone na parkiecie oddał 24 rzuty, trafiając tylko 7 z nich (15pts). Do tego, miał jedynie 2 asysty, co jest najgorszym wynikiem rozgrywającego Sixers w tym elemencie w dotychczasowych meczach.
Rudy
Fernandez
W czterech, z pięciu spotkań, Fernandez był czołowym rezerwowym Blazers. Cztery razy wchodząc z ławki zdobył ponad 10 punktów. Jego występy plasują go w czołówce najlepszych tegorocznych debiutantów. W meczu z Rockets miał na swoim koncie 15 punktów (5 na 9 z gry), 2 asysty i 1 zbiórkę.
najlepszy debiutant
najgorszy zawdonik

Raptors - Hawks
Drużyna z Atlanty rewelacyjnie rozpoczęła ten sezon i przed własną publicznością będą chcieli podtrzymać dobrą passę. Raptors natomiast po trzech zwycięstwach, ulegli w ostatnim meczu Pistons. Oba zespoły to równorzędni rywale i każdy może wygrać. Jednak większe szanse będą na pewno mieli gospodarze. Decydująca może okazać się walka na tablicach. W dotychczasowych spotkaniach Hawks mieli średnią 46.3 zbiórek, podczas gdy Raptors, z duetem Bosh-O'Neal, tylko 35.5. To będzie spotkanie zdominowane przez defensywę, będzie dużo twardej walki i niska zdobycz punktowa.
Pistons - Nets
Pistons wygrali dotychczas 4 spotkania, Nets w trzech meczach, dwa razy przegrali. Dlatego wynik tego spotkania jest bardzo łatwy do przewidzenia. Jeśli nic nieprzewidzianego się nie stanie, Nets nie będą mieli szans z silnymi Pistons. Jedynym ciekawym aspektem meczu w New Jersey będzie prawdopodobny debiut Iversona w barwach drużyny z Detroit.
Mavs - Nuggets
Znacznie trudniejszy debiut czeka Billupsa. Wraca do swojego miasta w starciu z silnymi Mavs. Można oczekiwać, że przyjście nowego gwiazdora do Nuggets bardzo zmotywuje drużynę i zrobią wszystko by wygrać ten mecz. Natomiast Mavs rozegrali ostatnio świetne spotkanie przeciwko Spurs i chcą wreszcie wyjść na plus. Jednak w tym sezonie po dobrym meczu, ekipa z Dallas zawsze grała znacznie gorzej i przegrywała.
Knicks - Wizards: to drużyny stawiające na atak, dlatego możemy oczekiwać meczu z dużą ilością efektownych zagrań i ponad 200 punktów obu zespołów
Hornets - Bobcats: po nieudanym spotkaniu z Hawks, Hornets powinni poprawić sobie humor w Charlotte
Bucks - Celtics: jeśli na ten mecz wróci Redd, Bucks mogą spróbować chociaż nawiązać walkę z Cletics, ale w Bostonie mają minimalne szanse na wygraną
Pacers - Cavs: starcie zespołowo grających Pacers z drużyną zdominowaną przez Jamesa
Heat - Spurs: Parker i Wade są po swoich najlepszych występach w tym sezonie, jeśli podtrzymają formę strzelecką możemy być świadkami fantastycznego pojedynku tych zawodników
Suns - Bulls: Stoudemire poprowadził ostatnio Suns do zwycięstwa, gra podkoszowa Bulls nie jest ich silnym elementem, dlatego Amare i Shaq mogą zdominować pole trzech sekund
Thunder - Jazz: w Utah nikt dotychczas nie wygrał, a biorąc pod uwagę możliwy powrót Williamsa do gry w tym spotkaniu, Thunder są zupełnie bez szans
Wolves - Kings: Kings wygrali ostatnio swój pierwszy mecz i będą chcieli pozostać bez porażki na własnym parkiecie, Wolves jednak pokazali, że nawet Spurs muszą się z nimi liczyć
Grizzlies - Warriors: to powinien być mecz bardzo przyjemny do oglądania, dużo akcji w ataku i dużo punktów
Rockets - Clippers: drużyna z LA może obawiać się o swoje zdobycze w ataku w tym spotkaniu, średnio zdobywają tylko 84.4 punktów, a w starciu z super defensorami może być jeszcze gorzej

wyniki
Blazers - Rockets 101 - 99
Magic - Sixers 98 - 88
zapowiedzi najbliższych spotkań