najlepszy zawdonik
Kiedy te drużyny spotkały się pod koniec grudnia w Indianie, byliśmy świadkami bardzo wyrównanego spotkania. Dopiero celny rzut West na 2.5 sekundy przed końcem, zapewnił Hornets zwycięstwo. W Nowym Orleanie z powodu kontuzji West nie wystąpił, ale tym razem to Paul wziął na siebie ciężar zdobycia najważniejszych punktów.

Spotkanie bardzo dobrze zaczęło się dla gości z Indiany, zdobyli 6 pierwszych punktów i szybko objęli prowadzenie. Dopiero w dalszej części tej kwarty Hornets zaczęli odrabiać straty i mecz zrobił się bardzo wyrównany. Ostatecznie Pacers nie oddali swojej przewagi i zakończyli pierwsze 12 minut wynikiem 28-26. W drugiej kwarcie żadna ze stron nie miała większej przewagi niż 3 punkty, a 8 razy na tablicy wyników był remis. Kiedy do końca pierwszej połowy pozostawało nieco więcej niż 3 minuty, Chandler skręcił krostę i musiał być zniesiony z parkietu przez swoich kolegów. Biorąc po uwagę, że Hornets byli już bez Westa, utrata kolejnego wysokiego zawodnika mogła ich bardzo osłabić. Jednak na przerwę to gospodarze schodzili mając jeden punkt więcej (56-55). W odróżnieniu od wcześniejszej części spotkania, trzecia kwarta była zdominowana przez defensywę i bardzo niską skuteczność w ataku. Przez ostatnie 8 minut tej kwarty, goście trafili zaledwie 2 razy z gry, dodając do swoich zdobyczy tylko 4 punkty. Trochę lepiej w tym czasie radzili sobie gracze Hornets, którzy zaliczyli 12 punktów. Dzięki temu czwartą kwartę rozpoczęli mając 9 punktów więcej. Warto dodać, że w trzeciej kwarcie stracili kolejnego zawodnika podkoszowego, z powodu urazu kolana z gry wykluczony został Armstrong. Ostatnie 12 minut, Pacers rozpoczęli od rzutu za trzy Grahama i punktów spod kosza Dunleavy'ego, zmniejszając straty do 4 (70-74). W kolejnych akcjach, Paul, Stojakovic i Posey skutecznie odpowiedzieli na atak gości i nie pozwolili odebrać sobie prowadzenia. Na minutę i 15 sekund przed końcem, po rzucie Butlera, wynik wynosił 97-92 dla Hornets. Jednak Pacers nie mieli zamiaru oddawać im zwycięstwa i po celnym rzucie za trzy Jacka, mieli już tylko 2 punkty mniej. W następnej akcji, Ford zabrał piłkę Paulowi i zakończył atak skutecznym layupem, doprowadzając do remisu, po 97. Później faulowany Ely trafił tylko jeden z dwóch wolnych i gościom pozostawało 25 sekund na wygranie tego spotkania. Jednak tym razem to Ford popełnił błąd i stracił piłkę. W takiej sytuacji Pacers byli zmuszeni do szybkiego faulu. Na linii rzutów wolnych stanął Paul i się nie pomylił. Tym samym goście mieli 6 sekund na wyrównanie stanu meczu, celnym rzutem za trzy. Na wysokości zadania stanął Granger i trafił za trzy na 2.5 sekundy przed końcem (po 100). Wtedy mogło się wydawać, że potrzebna będzie dogrywka, ale CP3 miał inne plany. Mimo że nie jest on specjalistą od rzutów z dystansu, w decydującym momencie się nie pomylił i trafił za trzy równo z końcową syreną. Był to jego drugi rzut zza linii w tym meczu i pierwszy, który wpadł do kosza.

Paul zakończył spotkanie z dorobkiem 27 punktów, a jego skuteczność z gry wyniosła 53.3%. Do tego dołożył jeszcze 9 asyst i 5 zbiórek. W ataku bardzo pomagał mu Stojakovic, który zaliczył 26 punktów, trafiając 5 z 9 rzutów za trzy. Poza tą dwóją, jeszcze tylko Butler miał na swoim koncie dwucyfrową zdobycz punktową (17). Mimo problemów z graczami podkoszowymi, Hornets przegrali walkę na tablicach równicą tylko 5 zbiórek (35-40). W pierwszej piątce, w miejsce Westa, wystąpił Marks, ale nie zaprezentował się najlepiej, zdobył 2 punkty (20% z gry) i zaledwie 3 zbiórki. Najskuteczniejszym w walce pod koszami okazał się weteran Ely, który zebrał 6 piłek.

Najlepszym strzelcem Pacers był oczywiście Granger, który na swoim koncie miał 30 punktów, a zza linii trafił aż 5 z 7 rzutów. Dobrze spisywał się także Murphy odnotowując double-double: 17 punktów i 11 zbiórek. Jadnak on był w słabej dyspozycji rzutowej i wszystkie 5 za trzy spudłował. Natomiast świetną zmianę dał Graham, zdobywając 14 punktów ze skutecznością z gry na poziomie 67%.
Kidd był w rewelacyjnej dyspozycji rzutowej w meczu w Filadelfii. Zanotował rekordową w sezonie skuteczność z gry, która wyniosła aż 72.7%. Oddał 8 rzutów za trzy i aż 6 z nich wpadło do kosza. Spotkanie zakończył z dorobkiem 22 punktów i 11 zbiórek, co było jego 10 double-double. Zaliczył jeszcze 6 asyst, a co najważniejsze, jego drużyna wygrała.
Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Mecz dnia:  Hornets - Pacers  103:100
Podsumowanie dnia:  19.01
statystyki
PTS   31  Y.Ming vs.DEN
REB  
18 J.Noah vs.NYK
AST  
12  K.Bryant, C.Billups
STL  
4    5 zawodników
BLK  
6    D.Jordan vs.MIN
Amare
Stoudemire
W Bostonie, Suns zostali zupełnie rozbici przez gospodarzy, a Stoudemire rozegrał najgorszy mecz w sezonie. Zakończył go mając tylko 3 punkty, co jest najniższą jego zdobyczą. Poza tym, nie trafił żadnego rzutu z gry, na 7 oddanych. Tym samy, po raz pierwszy w tym sezonie nie miał celnego rzutu z gry. Nie pomógł swojej drużynie także w walce po koszami, zbierając zaledwie jedną piłkę przez 30 minut. Do tego miał 4 straty.
Greg
Oden
Oden rozegrał najlepszy mecz w karierze, prowadząc Blazers do zwycięstwa nad Bucks. Po raz drugi w sezonie przekroczył barierę 20 zdobytych punktów i ustanowił swój nowy rekord na poziomie 25. Zaliczył je trafiając 64.3% rzutów z gry. Natomiast zbierając 15 piłek, wyrównał rekord kariery. Poza tym, na swoim koncie miał także po 2 bloki i przechwyty.
najlepszy debiutant
najgorszy zawdonik
free hit counter
Jason
Kidd
wyniki
Bulls - Knicks  98:102
Mavs - Sixers  95:93
Raptors - Hawks  84:87
Nuggets - Rockets  113:115
Spurs - Bobcats  86:84
Pacers - Hornets  100:103
Wolves - Clippers 94:86
Wizards - Warriors  98:119
Pistons - Grizzlies  87:79
Suns - Celtics  87:104
Bucks - Blazers  85:102
Cavs - Lakers  88:105
Wydarzenia dnia
W ostatnich dniach sporo mówi się o możliwej wymianie pomiędzy Raptors i Heat, w efekcie, której O'Neal trafiłby do Miami, a Marion do Toronto. Niektóre źródła podawały, że transfer został już dogadany przez obie strony. Jednak Riley to zdementował i powiedział, że jeszcze nic nie jest przesądzone i na pewno szybko nie zdecydują się na wymianę.

Taki transfer rozwiązałby oczywiście problem Raptors, którego zawodnika wystawiać w pierwszej piątce w roli środkowego, O'Neala czy Bargnaniego. Włoch pod nieobecność JO prezentuje się bardzo dobrze, grając właśnie na centrze. Wcześniej nie był aż tak skuteczny, ale wtedy był albo wystawiany jako niski skrzydłowy, albo zmiennik na pozycje podkoszowe. Dlatego wszyscy w Toronto chcieliby podtrzymać dobrą formę Bargnaniego i pozostawić go w obecnej roli.

Przed sezonem wydawało się, że O'Neal ma szansę stworzyć z Boshem silny duet podkoszowy, ale tak się nie stało. JO nie imponował, a do tego ciągle ma problemy z kolanami. Okazało się, że GM niepotrzebnie ściągał doświadczonego gracza, bo Raptors w swoim składzie mieli już dobrego zawodnika, który może z Boshem skutecznie współpracować w polu trzech sekund. Jednak wcześniej Bargnaniego bardziej widziano na obwodzie, a nie jako środkowego. Teraz Colangelo chce dać mu więcej miejsca pod koszem i pewną pozycję w wyjściowym składzie. Natomiast by naprawić swój błąd musi pozbyć się O'Neala. Jednak nie jest to łatwe, bo ten weteran ma ogromny kontrakt wart ponad $44 miliony za ten i następny sezon. A do tego jego zdrowie jest bardzo niepewne, więc nie ma zbyt wielu chętnych by go pozyskać.

Normalnie transfer JO miałby minimalne szanse na realizację. Jednak w sytuacji, gdy sporo drużyn szykuje się do offseason 2010, Raptors mogą to wykorzystać. Kontrakt O'Neala skończy się właśnie w 2010, co zmniejszy jego drużynie salary cap o prawie $23 miliony. Dla Raptros jest to korzystne, bo właśnie wtedy będą negocjować nową umowę z Boshem. Ale mieli nadzieję, że do tego czasu, Raptors będą wygrywać i pomoże im w tym, właśnie JO. Natomiast pozyskanie Mariona mogłoby nie tylko poprawić grę zespołu, ale także odciążyć ich budżet już po obecnych rozgrywkach.

Heat natomiast  nie potrzebują Mariona i na pewno nie przedłużą z nim umowy, a bardzo przydałby im się dobry gracz na centrze. W tym momencie ich podstawom środkowym jest Anthony, który nic nie wnosi do gry w ataku i jednie w obronie może być przydatny. Ale jak pokazał ostatni mecz z Rockets, przeciwko takiemu środkowemu jak Yao, Heat nie mają szans. Obecnie są oni w najlepszej ósemce, a chcąc powalczyć w fazie posezonowej przyda im się znacznie lepszy gracz podkoszowy. Dlatego O'Neal mógłby okazać się dobry rozwiązaniem (oczywiście jeśli będzie zdrowy). W Miami nie oczekiwano by od niego istotnego wkładu w ataku, co miał dawać Raptors. Wystarczyłoby jakby zdobywał po 10 punktów, a skoncentrował się przede wszystkim na walce pod koszami i grze w obronie.

Jednak Heat nie będą śpieszyć się do takiego transferu. Na razie spisują się całkiem nieźle i nie potrzebują szybkich zmian, czego bardzo chcą w Toronto. Dlatego prawdopodobnie poczekają jeszcze trochę by zobaczyć w jakiej formie będzie O'Neal i jego kolana. Jeśli nie będzie ona satysfakcjonująca, Heat raczej nie zaryzykują. Dlatego najprawdopodobniej do tego transferu dojdzie, jeśli w ogóle, tuż przed trade deadline.

O'Neal stracił niedawno 9 spotkań z powodu kontuzji, potem zagrał w Indianie, ale ponowienie siedział na ławce w dwóch kolejnych meczach. Wszystko wskazuje na to, że Raptors oszczędzają go, dają mu czas by wrócił do pełni zdrowia, właśnie dlatego by był w dobrej formie gdy będą badać go lekarze drużyny niezainteresowanej wymianą.
Wymiana Raptors-Heat?
Skróty spotkań
Mecz dnia:  Wolves - Nuggets
W pierwszym meczu między tymi drużynami w Minnesocie, wygrali Jazz, ale różnicą tylko 3 punktów. Miało to miejsce podczas serii 13 porażek Wolves. Teraz ekipa z Minnesoty jest w wysokiej formie i potrafi zaskoczyć silniejszych rywali, jak to miało miejsce w starciu z Suns. Dlatego Jazz będą musieli na nich uważać i nie mogą być pewni zwycięstwa, mimo że grają w Salt Lake City. Tym bardziej, że Wolves nie przeszkadza gra w obcych halach, odnotowali już 4 kolejne zwycięstwa na wyjeździe. Poza tym, Jazz ciągle mają problemy ze zdrowiem swoich podstawowych zawodników, tak więc mimo że teoretycznie są silniejsi, to spotkanie może się różnie zakończyć.

pozostałe
Hawks - Bulls
Pacers - Spurs
Kings - Nuggets
Następne spotkania
TOP 10

:: W meczu z Sixers, w barwach Mavs zadebiutowali Hollins i Carroll. Pierwszy z nich grał 19 minut zaliczając 4 punkty, zbiórkę i blok, Carroll na parkiecie przebywał tylko 3 minuty i jedyne co miał w swoich statystykach to jedna zbiórka.

:: Po raz pierwszy od miesiąca Iverson zdobył więcej niż 23 punkty. W starciu z Grizzlies poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa, zaliczając 27 punktów ze skutecznością z gry 61.1%.

:: W meczu z Sixers, Nowitzki spudłował 13 z pierwszych 14 rzutów z gry, a ostatecznie jego skuteczność wyniosła zaledwie 30%. Jednak w decydującym momencie nie zawiódł i w ostatnich skudach trafił z półdystansu dając Mavs zwycięstwo.

:: W meczu z Nuggets, Yao zdobył 31 punktów. Było to 9 spotkanie w tym sezonie, w którym miał przynajmniej 25 punktów, a Rockets za każdym razem wygrywali.

:: Meczu Nuggets-Rockets był bardzo wyrównany. Aż 15 razy na tablicy wyników był remis, 12 razy zmieniało się prowadzenie, a najwyższa przewaga wyniosła tylko 8 punktów.

:: W starciu ze Spurs swoją najwyższą zdobycz punktową w barwach Bobcats zaliczył Bell - 25.

:: Granger już w 16 kolejnych meczach miał na koncie przynajmniej 22 punkty. Spośród graczy Pacers w całej historii klubu, tylko Billy Knight w sezonie 1976/77 miał dłuższą taka serię (25 meczów).

:: Suns podpisali 10-dniowy kontrakt z środkowym Simsem, który w ostatnim czasie występował w D-League. W 17 meczach w rezerwowej lidze odnotowywał średnio 22.4pts (59.6%)/ 11/6reb/ 2.3blk. Rok temu zagrał w 3 spotkaniach w barwach Pacers.

:: Z 12 rozegranych wczoraj spotkań, aż połowa z nich zakończyła się różnicą nie większą niż 4 punkty.
:: Jerome James dotychczas wystąpił tylko w 2 meczach i grał w sumie 10 minut. Wczoraj okazało się, że opuści on resztę sezonu z powodu zerwania ścięgna Achillesa.

:: Po 4 opuszczonych meczach do gry wrócił Howard. Jednak w spotkaniu z Sixers zagrał bardzo słabo w ataku trafiając zaledwie 23.1% rzutów z gry (10pts).

:: W spotkaniu z Hawks, Parkerowi zabrakła tylko jedna zbiórka i asysta by osiągnąć triple-doubles, miał na swoim koncie 12 punktów, 9 zbiórek i 9 asyst.

:: Grizzlies w czwartej kwarcie meczu z Pistons zdobyli 17 punktów i ostatecznie przegrali. Tym samym, mają obecnie bilans 0-15 w spotkaniach, w których w ostatniej kwarcie mieli mniej niż 20 punktów.

:: Pacers przegrali kolejny mecz, który rozstrzygał się w ostatnich sekundach. W tym sezonie w spotkaniach zakończonych różnicą nie większą niż 3 punkty, Pacers mają bilans 5-9.
Pokonując Clippers, Wolves wygrali 7 mecz w tym miesiącu na 8 rozegranych. Podczas gdy w pierwszych 24 spotkaniach sezonu aż 18 razy schodzi z parkietu pokonani. Tym samym, większość ze swoich zwycięstw zaliczyli właśnie w styczniu (w sumie mają ich 13). A jeszcze w grudniu odnotowali serię 13 kolejnych porażek i zakończyli miesiąc z bilansem 2-14. Jednak nowy rok okazał się przełomowy dla ekipy z Minnesoty. Drużyna, która ciągle przegrywała, nagle zaczęła radzić sobie bardzo dobrze. Co prawda, nie mieli wymagających rywali, tylko Heat i Suns to drużyny z dodatnim bilansem (z Heat zaliczyli jedną porażkę w tym miesiącu). Ale jeszcze niedawno przegrywali chociażby z Thunder i z Clippers, a teraz nie mieli problemu by ich pokonać. 

Bardzo ważną decyzją McHale'a, która pomogła im rozpocząć tak dobrą passę było przesunięcie Foye'a na dwójkę. Na początku sezonu Wittman wystawiał go w jako rozgrywającego, ale w tej roli zawodził i był nawet przesuwany na rezerwę, na rzecz Telfaira. Natomiast w ostatnim czasie, obaj zawodnicy występują obok siebie i przynosi to pozytywny wynik. Foye w tym miesiącu zdobywa średnio 20.6 punktów ze skutecznością z gry 49.6%, jest to znaczna poprawa w porównaniu do grudnia kiedy odnotowywał 16.6 punktów (41.6%). Dzięki temu Jefferson nie jest już osamotniony w roli lidera Wolves, a tworzy silny duet z rzucającym obrońcą.

Kolejnym ważnym elementem jest poprawa ataku drużyny z Minnesoty. W grudniu zaliczali średnio tylko 94.4 punktów, teraz aż o 12.3 więcej. Za każdym razem mieli co najmniej 90 punktów, z czego 5 razy przekraczali barierę 100. Przyczyniła się do tego nie tylko lepsza dyspozycja Foye'a, ale przede wszystkim fakt, że znacznie więcej zawodników zaczęło odgrywać istotną rolę w ataku. Obecnie Wolves grają zespołową koszykówkę, w efekcie czego, w sumie 6 graczy ma dwucyfrowe statystyki punktowe, a średnia asyst drużyny wzrosła o 2.8, w porównaniu z ubiegłym miesiącem. Kiedy seryjnie przegrywali w grudniu, jedynie McCants, poza duetem liderów, zdobywał przeciętnie ponad 10 punktów. W styczniu doznał on kontuzji i zagrał tylko w 2 meczach, ale do ataku włączyli się inni: Gomes (13.5pts), Love (11.4), Carney (10.9) i Telfair (10.4). Dlatego nie przeszkadza im nawet bardzo słaba forma Millera (w tym miesiącu 5.4pts, 31.3% z gry), który miał być czołowym strzelcem drużyny.

Poprawa nastąpiła również w defensywie. Ich średnia traconych punktów w sezonie wynosi 101.4, natomiast w styczniu swoim rywalom pozwalali zdobywać tylko 95.8.  W ostatnich 9 meczach, 3 razy zmusili przeciwników do zdobyczy niższych niż 90 punktów. Tyle samo, co we wszystkich pierwszych 24 spotkaniach obecnego sezonu.
Świetny miesiąc Wolves