najlepszy zawdonik

Faworytami spotkania w Chicago byli goście, którzy na początku stycznia pokonali Bulls w Cleveland różnicą 25 punktów. Poza tym, te drużyny spotykały się wcześniej jeszcze dwa razy i za każdym razem wygrywali Cavs. Największym zagrożeniem dla gospodarzy był oczywiście James, który w dotychczasowych meczach przeciwko Bulls rozgrywał fantastyczne spotkania odnotowując średnio 32.7pts/ 10.7reb/ 7ast/ 2stl. Jednak tym razem drużyna z Cleveland grała bez swoich dwóch czołowych zawodników podkoszowych, Ilgauskasa i Wallace'a, a w pierwszej kwarcie kontuzji doznał West i nie pojawił się już później na parkiecie.
O tym jak znaczącym osłabieniem był uraz Westa, pokazują statystki z pierwszej kwarty. Zanim musiał on opuścić parkiet, zdobył 11 punktów, do tego 9 dołożył James i Cavs wygrali tą kwartę 28-20. Kolejne 12 minut bardzo dobrze rozpoczęli Bulls, odnotowali serię 20-5 i na niespełna 7 minut przed końcem mieli już 7 punktów więcej. Jednak od tego momentu dobra dyspozycja gospodarzy w ataku została przerwana skuteczną defensywą Cavs i przez ponad 4 następne minuty zdobyli zaledwie 2 punkty. Wykorzystali to goście i na przerwę schodzili mając dwupunktowe prowadzenie (48-46). Trzecia kwarta była znacznie bardziej wyrównana, żadna ze stron nie miała już serii punktowej i zakończyło się to remisem, po 71. Ostatnie 12 minut wyglądało bardzo podobnie do wcześniejszej kwarty. Na 4 minuty przed końcem Bulls prowadzili 83-81. Przez następne 120 sekund, goście zdobyli 6 kolejnych punktów przy zerowym dorobku ze strony zawodników z Chicago. Dopiero Rose zakończył niemoc strzelecką gospodarzy i na niecałe 2 minuty przed końcem regulaminowego czasu gry było 87-85 dla Cavs. Wynik zmienił się dopiero kiedy do zakończenia pozostawało 17 sekund, wtedy dwa wolne wykorzystał Rose. Tym samym, ostatnia akcja należała do gości. Jednak rzut Jamesa z półdystansu nie wpadł do kosza i trzeba było rozegrać dogrywkę. Doliczony czas gry należał już wyłącznie do Bulls. Zdobyli pierwsze 6 punktów i swojej przewagi już nie oddali. Cavs natomiast seryjnie pudłowali z gry i ostatecznie trafili tylko raz, a wszystkie 6 punktów należało do Jamesa.
W ekipie gospodarzy pierwszym strzelcem był Deng. Zdobył 22 punkty, pierwszy raz od 12 swoich występów przekraczając barierę 20. Poza tym, jego skuteczność z gry wyniosła 66.7%, za trzy trafił 2 na 2 i miał jeszcze 8 zbiórek. 16 punktów miał Rose, ale zdobył je pudłując aż 14 z 20 rzutów, zaliczył także 6 asyst. Bardzo dobrze radzili sobie gracze rezerwowi, którzy zdobyli w sumie 40 punktów (zmiennicy Cavs tylko 17). Dlatego słaba dyspozycja Gordona nie wpłynęła negatywnie na ostateczny wynik. Rzucający obrońca Bulls odnotował tylko 5 punktów, trafiając 33.3% z gry.
James zakończył spotkanie z imponującymi statystykami 28 punktów, 14 zbiórek i 7 asyst. Jednak nie był to dla niego udany mecz. Jego skuteczność rzutów z gry wyniosła zaledwie 28.6%, z czego zza linii spudłował 5 z 6. Do tego zaliczył najwyższą w sezonie liczbę 8 strat. Skutecznie wspierał go Williams, który zdobył 26 punktów, oddając 5 celnych rzutów za trzy na 10 oddanych. Ale przy słabej dyspozycji strzeleckiej Jamesa, ta dwójka nie była wstanie zapewnić swojej drużynie zwycięstwa. Poza nimi tylko West, grający zaledwie 11 minut, miał dwucyfrowy dorobek punktowy.
Martin rozegrał bardzo dobry mecz, pomagając swojej drużynie pokonać Suns. Zakończył go z dorobkiem 24 punktów, a z gry jego skuteczność wyniosła 47.8%. Poza tym, zebrał także 8 piłek, ale najbardziej imponujące było 7 przechwytów, co jest jego rekordem kariery. Warto również dodać, że to właśnie on oddał celny rzut za trzy w dogrywce, którym przesądził o ostatecznym zwycięstwie Nuggets.
Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Mecz dnia: Bulls - Cavs 102:93 OT
Podsumowanie dnia: 15.01
statystyki
PTS 29 B.Roy vs.NJN
REB 14 L.James, Nene
AST 14 S.Nash vs.DEN
STL 7 K.Martin vs.PHX
BLK 4 T.Thomas vs.CLE
LeBron
James
Na pierwszy rzut oka, statystyki pomeczowe Jamesa nie pokazują, jak słaby to był występ w jego wykonaniu - 28pts/ 14reb/ 7ast. Widać to dopiero w jego skuteczność rzutów z gry, w sumie spudłował aż 20 z 28, w tym zaliczył serię 13 z rzędu niecelnych rzutów. Jest to jego niechlubny rekord kariery, wcześniej najwięcej spudłował 10 kolejnych rzutów. Poza tym, zaliczył aż 8 strat, najwięcej w sezonie, a jego zespół przegrał.
Jerryd
Bayless
Kontuzja Blake'a dała szansę dłuższej gry rezerwowym rozgrywającym, co w końcu wykorzystał Bayless. Po raz pierwszy w sezonie odnotował świetny występ i zagrał tak, jak wszyscy od niego oczekiwali przed obecnymi rozgrywkami. Przebywając na boisku 25 minut, Bayless zdobył rekordowe dla siebie 23 punkty. Z gry trafił 6 z 9 rzutów, natomiast na linii rzutów wolnych nie pomylił się ani razu na 11 oddanych. Na swoim koncie miał również 3 zbiórki i 3 asysty.
najlepszy debiutant
najgorszy zawdonik
Kenyon
Martin
wyniki
Blazers - Nets 105:99
Cavs - Bulls 102:93 (OT)
Suns - Nuggets 119:113 (OT)
Wydarzenia dnia
Oba zespoły w tym spotkaniu grały bez swoich czołowych zawodników. Nuggets po raz kolejny musieli radzić sobie z absencją kontuzjowanego Melo. Natomiast w Suns nie było O'Neala, któremu trener Porter dał mecz odpoczynku. W dotychczasowych spotkaniach, pod nieobecność swojego lidera, znacznie lepiej spisywali się Nuggets, w sumie wygrali 5 z 7. Drużyna z Phoenix bez Shaqa miała negatywny bilans 2-3.
Początek spotkania należał do gospodarzy, po pierwszych 2 minutach prowadzili 7-0. Jednak chwilę później sytuacja zmieniła się na korzyść Suns i to oni znacząco wygrali tą kwartę (35-26). Prze pierwsze 7 minut drugiej części spotkania, cały czas gospodarze mieli na swoim koncie dwucyfrową przewagę. Dopiero seria 11-0 ze strony zawodników Nuggets, pomogła im zbliżyć się do rywali. W efekcie, pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 62-56 dla gości. Na początku drugiej połowy gospodarze wyszli na prowadzenie i utrzymywali je przez prawie całą kwartę. Suns wyrównali, kiedy do końca pozostawało półtorej minuty, po celnym rzucie za trzy Nasha (po 80). Czwarta kwarta rozpoczęła się od remisu 82-82, a w jej trakcie byliśmy świadkami dwóch serii. Najpierw Nuggets zdobyli 11 kolejnych punktów, z czego 7 należało do Kleizy, obejmując prowadzenie 96-88 na niespełna 6 minut przed końcem. W odpowiedzi, Suns zaliczyli serię 10-0 i ponownie spotkanie było wyrównane. Wynik regulaminowego czasu gry ustalił Smith celnym rzutem za trzy, na minutę i 24 sekundy przed końcem (po 103). W kolejnych akcjach nikt nie zdołał trafić do kosza, a w ostatnich skudach przed porażką gospodarzy uchronił Nene, blokując wchodzącego pod kosz Hilla. W dogrywce Nuggets szybko wyszli na 4 punktowe prowadzenie, a na półtorej minuty przed końcem mieli już 7 punktów więcej (112-05). Rzuty wolne pomogły Suns jeszcze zmniejszyć straty i kiedy do końca pozsypywały 52 sekundy, przegrywali równicą 3 punktów. To sprawiło, ze goście uwierzyli, że jeszcze mogą to spotkanie wygrać. Jednak 23 sekundy później, Martin trafił za trzy i pozbawił ich nadziei na zwycięstwo.
Do wygranej Nuggets w największym stopniu przyczynili się Billups i Martin. Rozgrywający gospodarzy zaliczył 26 punktów i 8 asyst, chociaż za trzy spudłował aż 9 z 10 rzutów, a połowę punktów zawdzięcza rzutom wolnym (13/14). K-Mart natomiast miał 23 punkty i 8 zbiórek, a także rekordowe w swojej karierze 7 przechwytów. Double-double odnotował Nene, miał 17 punktów i zebrał 14 piłek. Z ławki świetnie zagrał Kleiza, który 18 punktów zdobył z imponującą skutecznością z gry 72.7%.
Ekipie Suns nie pomogła najwyższa zdobycz w sezonie Hilla, 25 punktów. Poza nim, jeszcze Stoudemire (21) i Nash (20) osiągnęli barierę 20 punktów. Rozgrywający gości zaliczył także 14 asyst, tym samym w ostatnich 6 meczach, 5 razy miał ich ponad 10, ale równocześnie odnotował 6 strat. Ponownie bardzo mało do gry wniósł debiutant Lopez. Zastępując Shaqa w pierwszej piątce na parkiecie przebywał 22 minuty, w tym czasie zdobył tylko 4 punkty i 2 zbiórki. Znacznie lepiej zaprezentował się rezerwowy podkoszowy Amundson, miał po 6 zbiórek i punktów przez 14 minut.
Nuggets - Suns 119:113 OT
Skróty spotkań
Mecz dnia: Magic - Lakers
Pojedynek pierwszej, z trzecią drużyną ligi powinien być bardzo ciekawym widowiskiem. Magic są ostatnio w rewelacyjnej formie. Wygrali 5 kolejnych spotkań, w tym pokonali Spurs w San Antonio i Kings, pobijając rekord ilości celnych rzutów za trzy. Lakers także są w świetnej dyspozycji i w poprzednich 5 meczach przegrali tylko raz, po bardzo wyrównanym starciu ze Spurs. Niecały miesiąc temu Magic pokonali Lakers, ale tylko 3 punktami. Dlatego w LA, gospodarze będą zmotywowani by zrewanżować się za tamtą porażkę. Zapowiada się wyrównana i efektowna walka, zdominowana przez atak.
pozostałe
Raptors - Pacers
Spurs - Sixers
Knicks - Wizards
Hornets - Cavs
Pistons - Thunder
Jazz - Grizzlies
Wolves - Suns
Bucks - Kings
Hawks - Warriors
Następne spotkania
TOP 5
:: Blazers wygrali czwartą kwartę 37-28, trafiając 13 z 19 rzutów z gry, to pomogło im pokonać Nets.
:: W meczu z Blazers, Carter trafił tylko 28.6% rzutów z gry i zdobył 13 punktów. Wytłumaczeniem tak słabej dyspozycji może być fakt, że grał on z lekko skręconą kostką.
:: Kontuzja nadgarstka Westa wykluczy go z gry prawdopodobnie na kilka tygodni.