najlepszy zawdonik
Jadąc do Denver gracze Mavs mieli jeden cel - wygrać i przerwać serię dwóch kolejnych porażek. Jednak było wiadomo, że nie będzie to łatwe, ponieważ Nuggets mimo nieobecności Anthony'ego w 3 ostatnich meczach, dwa razy zwyciężali. Natomiast drużyna z Dallas ponownie musiała radzić sobie bez kontuzjowanego Howarda.

Pierwsza kwarta była wyrównana przez początkowe 4 minuty, potem gospodarze odnotowali serię 10-0 i utrzymali swoją przewagę do końca tej części gry (33-26). W drugiej kwarcie Nuggets nie pozwolili gościom znacząco się do nich zbliżyć i przez większość czasu na tablicy wyników widniała dwucyfrowa przewaga. Na przerwę schodzili prowadząc 60-47. Mavs dopiero w połowie trzeciej kwarty skutecznie ruszyli do ataku. Na 6 minut przed końcem tej części gry goście przegrywali 11 punktami (57-68). Przez następne 5 minut Mavs powstrzymali swoich rywali przed zdobyciem punktów, a sami zaliczyli ich 7, zmniejszając straty tylko do jednego punktu. Kiedy Barea doprowadził do remisu na 8 sekund przed końcem, wydawało się, że tak właśnie zakończy się ta kwarta. Jednak przez ostatnie 2 sekundy gospodarze zdobyli aż 5 punktów. Najpierw faulowany przy rzucie Jones wykorzystał akcję 'and 1', a chwilę później piłkę przechwycił Anderson i oddał celny rzut z połowy boiska. Dzięki temu Nuggets zakończyli trzecią kwartę wynikiem 78-74. Ostatnie 12 minut nie rozpoczęło się najlepiej dla gości i już po chwili  przegrywali 9 punktami. Ich sytuacja odmieniła się gdy do zakończenia meczu pozostawało niespełna 8 minut. Wtedy Nowitzki i Terry zdobyli w sumie 9 kolejnych punktów, a Nuggets spudłowali 5 rzutów z gry i odnotowali 2 straty. Na tablicy wyników był remis po 86. Tą serię drużyny z Dallas zakończył Billups skutecznym rzutem za trzy. Jednak dobra passa Mavs trwała nadal i na półtorej minuty przed końcem to oni prowadzili 4 punktami (95-91). W następnych dwóch akcjach Nuggets, dwa wolne wykorzystał Billups, a spod kosza trafił Nene. W międzyczasie spudłował Terry i ponownie był remis (po 95). Kiedy do końca pozostawało już tylko 28 sekund, Carter zdobył 2 punkty przywracając gospodarzom prowadzenie. W odpowiedzi skutecznie pod kosz wszedł Nowitzki i wsadem wyrównał stan meczu. Nuggets pozostało 19 sekund na wykonanie ostatniej akcji. Piłkę dali swojemu liderowi, a Billups postarał się by jego zespół nie musiał rozegrać dodatkowych 5 minut. Wszedł w pole trzech sekund i  wymusił faul. Na linii rzutów wolnych się nie pomylił i do końca spotkania pozostawały już tylko 2 sekundy. Mavs nie mieli czasu do wzięcia, a podanie Kidda przez całe boisko było nieskuteczne.

Najlepszym strzelcem drużyny z Denver był Billups z 23 punktami. Jednak poza akcją dającą zwycięstwo Nuggets, nie imponował. Z gry trafił 37.5% swoich rzutów i miał tylko 4 asysty. Najskuteczniejsze wsparcie dostał od Nene, który zdobył 16 punktów (70% z gry) i 6 zbiórek. Natomiast wchodzący z ławki Anderson rozegrał najlepsze spotkanie w sezonie. Na swoim koncie miał 15 punktów, 10 zbiórek i 2 bloki, co dało mu drugie double-double w tegorocznych rozgrywkach. Zawiedli natomiast Martin i Smith. Pierwszy z nich miał co prawda 7 zbiórek, ale do tego dołożył tylko 5 punktów przy skuteczności z gry wynoszącej 28.6%. W jeszcze gorszej dyspozycji strzeleckiej był Smith, który w tym meczu dostał miejsce w pierwszej piątce. Ostatecznie zdobył zaledwie 2 punkty trafiając 7.1% rzutów z gry.

Nowitzki robił co mógł, by zapewnić Mavs zwycięstwo. Jednak jego 44 punkty i 14 zbiórek nie wystarczyło, ponieważ zabrakło mu wsparcia od partnerów, zwłaszcza w ataku. Kidd, Wright i Barea spudłowali w sumie aż 20 z 23 rzutów z gry i zakończyli mecz łącznie z 8 punktami. Z ławki 16 punktów dorzucił Terry, ale on także nie imponował skutecznością (40%).
LeBron rozegrał fantastyczny mecz prowadząc Cavs do łatwego zwycięstwa, mimo że nieobecni byli Ilgasukas i Wallace. Mając na koncie 30 punktów, 11 asyst i 10 asyst odnotował drugie w sezonie triple-double. Z gry trafił 60% swoich rzutów. Do tego był liderem Cavs w punktach, zbiórkach, asystach, blokach (1) i przechwytach (3).
Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Mecz dnia:  Nuggets - Mavs  99:97
Podsumowanie dnia:  13.01
W spotkaniu z Hawks, Shaq rozegrał kolejny bardzo dobry mecz i poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa. Doświadczony center miał na swoim koncie 26 punktów i 10 zbiórek. Był to już jego 9 mecz w sezonie, w którym miał przynajmniej 20 punktów. Warto przypomnieć, że w poprzednim sezonie tylko 8 spotkań zakończył z takim dorobkiem. Poza tym, starcie z Hawks było trzecim z rzędu, w którym O'Neal zaliczył double-double. We wszystkich dotychczasowych 29 meczach obecnego sezonu już 14 razy miał double-double. Tym samym, taką zdobycz odnotował w 48.3% spotkań, pod czas gdy rok temu w 34.4% (21 z 61 meczów). To pokazuje jego wysoką formę, znacznie lepszą niż w ubiegłych rozgrywkach. Jeszcze niedawno wielu ekspertów przewidywało, że w wieku 36 lat Shaq będzie grał już tylko coraz gorzej. On jednak udowadnia, że ma jeszcze sporo sił i może dużo dać swojej drużynie. A do tego, jego dobre osiągnięcia rzeczywiście przekładają się na zwycięstwa Suns. W 9 meczach, w których Shaq miał co najmniej 20 punktów, jego zespół wygrał aż 8 razy.

Statystyki O'Neala w obecnym sezonie to 17.7 punktów (58.7% z gry), 9 zbiórek i 1.6 bloków. Są one najlepsze od rozgrywek 2005/06, tak więc wieku 36 lat gra znacznie lepiej niż w dwóch poprzednich sezonach. Natomiast w ostatnich 11 meczach odnotowuje przeciętnie 23.1 punktów, 10.1 zbiórek i 2.1 bloków. I to właśnie ta seria robi największe wrażenie. Te spotkania przypomniały dawne lata, kiedy Shaq dominował pod koszami i był nie do zatrzymania. Obecnie ma statystyki porównywalne do tych z sezonu, w którym pomógł Heat zdobyć ich jedyne mistrzostwo w historii. To na pewno daje Suns nadzieję, że w tym roku rzeczywiście będą mogli powalczyć o tytuł (jeśli oczywiście Shaq utrzyma tak wysoką formę do playoffs).

Na pewno do tak dobrej dyspozycji przyczyniła się jego przeprowadzka do Phoenix. Dzięki temu pojawiło się nowe wyzwanie i teoretyczna szansa na wywalczenie piątego mistrzostwa. Shaq ponownie zmierzył się z krytyką, że jest za stary, że nie pomoże Suns itp. To zmotywowało go by udowodnić wszystkim, że się mylą. Na razie tytułu jeszcze zdobył dla zespołu z Arizony, ale już pokazał, że wiek nie przeszkadza mu grze na wysokim poziomie. Nie można także pominąć wpływu świetnej pracy sztabu medycznego Suns. To oni postawili na nogi Hilla, utrzymują Nasha przy zdrowiu mimo jego problemów z plecami, a teraz doprowadzili O'Neala do bardzo dobrej formy fizycznej. Również taktyka Portera z oszczędzaniem Shaqa daje pozytywne rezultaty.

Niestety świetna gra Shaqa nie dla wszystkich jest dobrą wiadomością. O'Neal dominuje pod koszami, a coraz mniej miejsca jest tam dla Stoudemire'a. Rok temu przyjście doświadczonego centra sprawiło, że Amare grał jeszcze lepiej, ale wtedy weteran dostał role zawodnika zadaniowego. Natomiast w obecnych rozgrywkach, pod wodzą Portera, Shaq stał się czołową postacią Suns. To zmniejszyło trochę role ich silnego skrzydłowego i zmusza go do częstszej gry dalej od kosza, gdzie nie jest tak efektywny jak w polu trzech sekund.
statystyki
PTS   44  D.Nowitzki vs.DEN
REB  
17  Y.Ming vs.LAL
AST  
11  J.Nelson vs.SAC
STL  
5    J.Nelson, D.Jones
BLK  
3    5 zawodników
JR
Smith
Smith wreszcie dostał okazję gry w wyjściowym składzie, ale zaprezentował się fatalnie. Przez 33 minuty gry oddał 14 rzutów, a do kosza wpadł tylko jeden z nich. Tym samym spotkanie zakończył mając zaledwie 2 punkty. Poza tym, zaliczył jeszcze 5 zbiórek i 7 asyst, ale także 3 straty.
Michael
Beasley
Beasley jest ostatnio w bardzo dobrej formie, będąc czołowym rezerwowym Heat. W meczu z Wolves zdobył 14 punktów, było to 6 spotkanie z rzędu, w którym miał dwucyfrowy dorobek punktowy. Na swoim koncie miał także 7 zbiórek, 2 asysty i przechwyt.
najlepszy debiutant
najgorszy zawdonik
free hit counter
LeBron
James
wyniki
Bobcats - Pistons  80:78
Heat - Wolves  99:96
Cavs - Grizzlies  102:87
Lakers - Rockets  105:100
Mavs - Nuggets  97:99
Hawks - Suns  102:107
Magic - Kings  139:107
Wydarzenia dnia
Coraz bardziej zbliża się trade deadline i już  niedługo drużyny będą musiał decydować się czy realizować ewentualne transfery. Pierwszą połowę sezonu mamy już prawie za sobą, pokazała ona jakie braki mają poszczególne zespoły. Teraz zadaniem generalnych managerów jest by na playoffs i ich drużyny były jak najsilniejsze. Mają na to już nieco ponad miesiąc.

W wymianach tuż przed deadlinem bardzo często biorą udział zawodnicy, którym po sezonie kończą się kontrakty. Ich obecne drużyny decydują się na transfer by nie ryzykować możliwym odejściem gracza i osłabieniem składu w przyszłym sezonie. Natomiast ci, którzy ich biorą najczęściej chcą mieć sporo wolnych pieniędzy w offseason lub decydują się na pozyskanie klasowego gracza, duże wydatki i może jedyną szansę na walkę o mistrzowsko. To lista kilku zawodników z największymi umowami obowiązującymi tylko do końca sezonu, których transfer jest prawdopodobny:

S.Marion ($17.2 mln) - w Heat stał się zawodnikiem zadaniowym i na pewno nie chciałby pozostać tego typu graczem w kolejnych latach. Dlatego po sezonie chętnie przeniesie się do innej drużyny. Heat nawet nie będą o niego walczyć, ponieważ nie jest on im potrzebny, tym bardziej, że jego zarobki są nieadekwatne do roli w drużynie. Dzięki transferowi mogliby pozyskać kilu graczy, którzy bardziej im odpowiadają i mają znacznie mniejsze zarobki.

L.Odom ($11.4 mln) - jest na pewno wartościowym zawodnikiem i bardzo przydatnym rezerwowym. Jego obecność w składzie przyda się Lakers w palyoffs, ale na tym może zakończyć się jego przygoda z LA. Odom nie jest zadowolony z roli zmiennika, a w obecnym składzie Lakers, Jakcson nie wystawi go do pierwszej piątki. Z tego powodu w offseason najprawdopodobniej odejdzie. To osłabiłoby Lakers w przyszłym roku, ale walka w tym sezonie o tytuł jest dla nich jaszcze ważniejsza. Na pewno nie dostaną w zamian równie wszechstronnego gracza. Ale gdy ktoś zaproponuje im naprawdę klasowego zawodnika (na pozycje podkoszowe), długo nie powinni się zastanawiać.

S.Marbury ($20.8 mln) - z jednej strony trudno sobie wyobrazić żeby ktoś chciał dokonać transferu w wyniku którego pozyska Marbury'ego i ogromny kontrakt. Ale jego kończąca się umowa może bardzo znacząco zmniejszyć wydatki drużny i dać im wolne pieniądze na pozyskanie klasowego gracza. Dlatego niektórzy twierdzą, że Walsh ciągle jeszcze ma nadzieje, że uda mu się wymienić Marbury'ego i dopiero po deadline ewentualnie wykupi jego kontrakt. Jednak taki transfer nie będzie łatwy, ponieważ poza samym oddaniem tego zawodnika, w zamian Knicks będą chcieli kontrakty kończące się najpóźniej w 2010.

R.LaFrentz ($12.7 mln) - jego oddanie mogłoby pomóc Blazers pozyskać kolejnego wartościowo zawodnika albo wybór w drafcie, który potrafią świetnie wykorzystywać. Jednak w perspektywie dodatkowych wydatków zawiązanych z kontraktem Milesa, GM raczej nie zdecyduje się na transfer LaFrentza. Obecnie to Blazers będą potrzebowali zmniejszenia wydatków, w czym pomoże im koniec umowy z tym weteranem.

D.Gooden ($7.1 mln) - Bulls mają problem z zawodnikami podkoszowymi i pod tym względem oddanie Goodena nie byłoby dobrym rozwiązaniem. Ale drużyna z Chicago nie gra najlepiej i widać, że będą potrzebowali kilku poważnych zmian w składzie. Transfer Goodena mógłby im w tym pomóc, jeśli udałoby się pozyskać w zamian młodego gracza, który by ich wzmocnił. Tym bardziej, że ryzyko odejścia Goodena jest dość duże.

R.Nesterovic ($8.4 mln) - był on podstawowym zawodnikiem Pacers na początku sezonu, ale ostatnio role startowego centra objął młody Hibbert. Poza tym, w składzie drużyny z Indiany jest jeszcze kilku wysokich zawodników. Tak więc oddanie Nesterovica mogłoby pomóc im wzmocnić drużynę na pozostałych pozycjach i pozyskać kolejnych młodych, perspektywicznych  zawodników.

W.Szczerbiak ($13 mln) - teoretycznie Cavs nie potrzebują żadnych zmian w składzie. Ale Szczerbk nie jest ich czołowym graczem i gdyby ktoś zaoferował im równie przydatnego zmiennika na pewno długo by się nie zastanawiali. Poza tym, Cavs mają jeszcze w składzie niegrającego Snowa ($7.3 mln), któremu także kończy się kontrakt. Tym samym przed ostateczną walką o tytuł mogą jeszcze bardziej wzmocnić swoją ławkę.
Kończące się kontrakty
Shaq znowu
dominuje
Skróty spotkań
Mecz dnia: Lakers - Spurs
Pojedynek najlepszej, z trzecią drużyną zachodu powinien być bardzo ciekawym meczem. Spurs ostatnio przegrali tylko z rewelacyjnymi Magic. Natomiast Lakers serię wyjazdową po Texasie rozpoczęli od wygranej z Rockets i  mają już 4 zwycięstwa z rzędu na koncie. Jest to dopiero ich pierwsze starcie w sezonie i na pewno oba zespoły potraktują je prestiżowo.

sobota
Pistons - Pacers
Blazers - Sixers
Bulls - Raptors

Nets - Celtics
Wizards - Knicks
Heat - Bucks
Jazz - Thunder
Hornets - Mavs
Kings - Warriors
Hawks - Clippers
Następne spotkania
TOP 10

:: W spotkaniu z Kings, Magic pobili rekord NBA w ilości celnych rzutów za trzy w jednym meczu, trafili ich 23 (wcześniejszy rekord został ustanowiony przez Raptors i wynosił 21). W sumie do kosza wpadło 23 z 37 rzutów z dystansu (62.2%). Najwięcej razy trafiali: Nelson (5/5), Bogans (4/6), Redick (4/7), Turkoglu i Lewis (każdy 3/5). Tylko dwóch zawodników Magic nie oddało żadnego rzutu za trzy (Howard i Gortat), a grała cała dwunastka.

:: W tak szybko rozstrzygniętym meczu mogłoby się wydawać, że Gortat powinien więcej grać niż tylko 12 minut. Jednak spójrzmy na to od pozytywnej strony. Marcin nie grał do końca czwartej kwarty bo jest zawodnikiem wykorzystywanym w rotacji, a ostatnie minuty dostali gracze znacznie rzadziej pojawiający się na parkiecie. Spotkanie Gortat zakończył z 4 punktami (2/3 z gry) i 5 zbiórkami.

::
Spotkanie z Wolves było meczem numer 400 w karierze Haslema i właśnie w tym meczu zdobył swój 4 tysięczny punkt.

:: W meczu z Heat zawodnicy Wolves oddali 11 celnych rzutów za trzy. Było to już 3 spotkanie z rzędu, w którym za trzy trafili przynajmniej 10 razy, co jest rekordem klubu z Minnesoty.

:: Bardzo dobry mecz przeciwko Lakers rozegrał Wafer, zastępujący T-Maca w pierwszej piątce. Był najlepszym strzelcem Rockest z 23 punktami, a z gry trafił aż 71.4% rzutów. Jest  to najwyższa zdobycz w jego karierze. Warto jeszcze dodać, że to właśnie Lakers wybrali go w drugiej rundzie draftu 2005.

:: W meczu z Lakers po raz pierwszy w tym sezonie na parkiecie pojawił się Mutombo. Przez 4 minuty gry, trafił dwa rzuty (4pts) i zebrał jedną piłkę.

:: W meczu z Hawks, Nash trafił 4 z 7 rzutów za trzy. Pomogło mu to zostać 19 zawodnikiem w historii NBA, który w karierze oddał 1300 celnych rzutów za trzy. Jest równocześnie 3 graczem w historii, który ma na swoim koncie przynajmniej 1300 trafień za trzy i 7000 asyst (pozostali to Tim Hardaway i Jason Kidd).

:: Hamilton wrócił do gry po opuszczeniu 8 spotkań.
:: Porażka z Heat, była pierwszą dla Wolves w 2009 roku.

:: W starciu z Nuggets, Nowitzki miał 44 punkty i 14 zbiórek, ale ani jednej asysty. Jest pierwszym zawodnikiem od lutego 2006, który zdobywając przynajmniej 44 punktów i 10 zbiórek nie miał asysty na koncie (wtedy podobne statystyki miał Marion).

:: Mayo zdobył zaledwie 6 punktów w pojedynku z Cavs, jest to najniższa zdobycz w karierze debiutanta.

:: W meczu z Suns lider Hawks zagrał bardzo słabo. Johnson zdobył 11 punktów pudłując aż 15 z 21 rzutów z gry (skuteczność 19%), a jego drużyna przegrała po raz 4 z rzędu.

:: Już tylko jednego występu brakuje Milesowi do 10 spotkań i katastrofy dla Blazers. W meczu z Cavs, grał 14 minut i było to jego najlepsze spotkanie w sezonie, zdobył 13 punktów (4 na 6 z gry).