najlepszy zawdonik
Przez dwa dni te drużyny rozegrały między sobą dwa mecze. Najpierw spotkali się w Toronto, gdzie drużyna gości wygrała dzięki niesamowitemu Allenowi, który zdobył 36 punktów. Dzisiejszy mecz był jeszcze bardziej wyrównany, tym razem Celtics poprowadził Pierce i po raz pierwszy od serii 19 zwycięstw wygrali 2 mecze z rzędu.

Spotkanie bardzo dobrze rozpoczął Pierce, który zdobył pierwsze 5 punktów dla swojej drużyny, ale później dołożył już tylko 2 i Celtics przegrali pierwsze 12 minut. W drugiej kwarcie Raptors powiększali swoją przewagę i na półtorej minuty przed zakończeniem połowy, po rzucie Ukica, mieli już 10 punktów więcej. Ostatecznie na przerwę schodzili prowadząc równicą dziewięciu (54-45). W trzeciej kwarcie do ataku ruszył Pierce i to pod jego wodzą gospodarze zaczęli odrabiać starty. Skrzydłowy Celtics zdobył już pierwsze punty w tej części gry, a kiedy do końca pozostało nieco ponad 7 minut, przez kolejne niespełna 5, to wyłącznie on odpowiadał za atak drużyny. W tym czasie do Piece'a należało aż 12 z 15 punktów, a przy rzucie Allena zaliczył asystę. Gospodarze odnotowali serię 15-6, a ich strata zmniejszyła się do dwóch punktów (69-71). Jednak Raptors nie pozwolili odebrać sobie prowadzenia i czwartą kwartę rozpoczynali mając 4 punkty więcej (78-74). Przez pierwsze prawie 8 minut ostatniej części gry, mecz był bardzo wyrównany i przez większość czasu na tablicy wyników był remis. Dopiero wtedy Celtics udało się zdobyć 6 kolejnych punktów, przy zerowej odpowiedzi ze strony Raptors i na 2 minuty przed końcem wynik wynosił 90-84. Przez kolejną minutę goście zmniejszyli straty, Graham wykorzystał jeden rzut wolny, a Solomon trafił za trzy (90-88). Celtics powiększyli swoje zdobycze punktowe dopiero gdy do końca regulaminowego czasu gry pozostały 24 sekundy, po rzucie Pierce'a. Raptors szybko odpowiedzieli i z półdystansu trafił Bargnani. Faulowany Pierce spudłował jeden z dwóch wolnych, co dało gościom 14 sekund na doprowadzenie do remisu celnym rzutem za trzy. Drużyna z Toronto postawiła na Parkera, ale on spudłował, na szczęście dla gości, zebrali piłkę i znaleźli Bargnani'ego na obwodzie. Włoch nie pomylił się i do rozstrzygnięcia spotkania potrzebna była dogrywka (93-93). W doliczonym czasie gry rzutem za trzy prowadzenie swojej drużynie dał Pierce. Przez kolejne minuty znacznie częściej do kosza trafiała piłka po rzutach Celtics i na 2 minuty przed końcem prowadzili już 6 punktami (103-97). Gości próbował jeszcze ratować rezerwowy Ukic, który w dogrywce zdobył aż 9 punktów. Jednak to nie wystarczyło, a ekipa z Bostonu już nie dała sobie odebrać zwycięstwa.

W drużynie gospodarzy rewelacyjne spotkanie rozegrał Pierce. Na swoim koncie miał aż 39 punktów, z czego 14 zaliczył w trzeciej kwarcie, a 9 w dogrywce. Z gry odnotował skuteczność na poziomie 50%, a na linii rzutów wolnych pomylił się tylko raz na 11 oddanych. Poza tym, miał jeszcze 9 zbiórek i 4 asysty. Największe wsparcie dostał od Garnetta, który zakończył mecz z double-double, 20 punktów i 12 zbiórek. Allen, po ostatnim popisie strzeleckim, tym razem zdobył tylko 12 punktów, a za trzy trafił jeden z 3 rzutów. Celtics musieli radzić sobie bez Perkinsa, ale nieźle zastąpił go Scalabrine (11pts/ 2reb/ 2ast).

Raptors po raz kolejny grali bez O'Neala i Calderona, ale nie przeszkodziło im to w prowadzeniu wyrównanej walki w Bostonie. Najlepszym zawodnieniem drużyny z Toronto był Bargnani. Zdobył 23 punkty i zebrał 8 piłek, ale w dogrywce nie pomógł już w ataku swojej drużynie i nie zdobył żadnego punktu. Bosh musiał walczyć z Garnettem, co bardzo utrudniło mu zadanie, ale mimo to jego skuteczność z gry wynosiła 54.5%, zaliczył 18 punktów i zebrał 11 zbiórek. Natomiast Ukic rozegrał najlepszym mecz w karierze mając na swoim koncie 16 punktów, 3 zbiórki i 3 asysty.
Okur rozegrał najlepsze spotkanie w karierze prowadząc Jazz do zwycięstwa nad Pacers. Rekordowe dla siebie 43 punkty zdobył trafiając z gry aż 68.4% rzutów, z czego za trzy pomylił się tylko raz na 4 próby. Bardzo dobrze radził sobie także na linii rzutów wolnych, wykorzystał 14 z 15 oddanych. Poza tym, zebrał jeszcze 9 piłek i miał 3 asysty.
Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Mecz dnia:  Celtics - Raptors 115:109 OT
Podsumowanie dnia:  13.01
Przez pierwsze 31 spotkań Bargnani grał bardzo nierówno, 13 meczów zakończył mając mniej niż 10 punktów, a tylko dwa razy zdobył ich ponad 20. Wtedy mogło się wydawać, że będzie to kolejny sezon, w którym nie spełni on ogromnych oczekiwań. Wybrany z numerem jeden zawodnik, w swoich debiutanckich rozgrywkach spisywał się bardzo dobrze, ale w drugim roku zamiast poczynić postęp grał gorzej. W pierwszym sezonie zdobywał średnio 11.6 punktów trafiając 42.7% rzutów z gry, natomiast w kolejnym tylko 10.2 przy skuteczności wynoszącej 38.6%. Tak słaba dyspozycja była dużym rozczarowaniem. Początek obecnego sezonu wskazywał na to, że ponownie Bargani nie stanie się czołową postacią swojej drużyny. Jednak w ostatnim czasie jest w świetnej formie, gra na wysokim poziomie i wreszcie zaczął udowodniać swój potencjał.

W ostatnich 8 spotkaniach za każdym razem zdobywał przynajmniej 10 punktów (5 razy ponad 20) i z Boshem tworzył duet liderów Raptors. Jego średnie w tym czasie to 21.3 punktów (52.6% z gry), 6.8 zbiórek i 1.5 bloków. W porównaniu ze statystykami z całego sezonu (12.2pts/ 4.7reb/ 1.3blk), które i tak zostały podwyższone przez ostatnie mecze, są one imponujące. Gdyby tak wysoką formę udało mu się utrzymać w dalszej części rozgrywek, wreszcie udowodniłby, że warto było na niego postawić. A do tego, Raptors mieliby większe szanse na playoffs. Wcześniej coraz częściej kwestionowało się jego wybór jako jedynki. Bargani nie tylko jest znacznie gorszy niż będący w drafcie po nim Roy, Aldridge czy Gay, ale nawet nie stał się klasowym graczem pierwszej piątki. Ciągle jeszcze nie udowodnił, że może być prawdziwą gwiazdą. 8 meczów to jeszcze za mało, ale ta seria na pewno daje Raptors spore nadzieje, że w końcu pokaże on swoje prawdziwe umiejętności. Z drugiej strony nie będzie to na pewno łatwe. Obecnie Bargnani występuje jako center, ale jest to tylko tymczasowe, pod nieobecność O'Neala. Kiedy podstawowy środkowy wróci do gry, Włoch przesunie się na trójkę, albo zostanie rezerwowym. Dlatego trudno przewidzieć jak wtedy będzie się spisywał. W tym momencie można by się zastanowić po co w Toronto JO. Duet podkoszowy Bosh-Bargnani gra bardzo dobrze i może to właśnie O'Neal powinien zostać zmiennikiem. Na pewno trener niedługo będzie musiał rozwiązać tą sytuację, ponieważ GM nie będzie w stanie wytransferować weterana by zrobić miejsce dla młodego Włacha.

Warto odnotować, że seria 8 meczów z dwucyfrowym dorobkiem punktowym jest najdłuższą w karierze Bargnani'ego (w poprzednich sezonach najdłużej przynajmniej 10 punktów zdobywał przez 7 spotkań). To pokazuje, że Włoch chyba rzeczywiście zaczyna grać coraz lepiej i trzeba na niego stawiać, może wreszcie pomoże Boshowi stworzyć w Toronto silną drużynę.
statystyki
PTS   43  M.Okur vs.IND
REB  
14  D.West vs.NYK
AST  
11  D.Wiliams vs.IND
STL  
6    V.Carter vs.OKC
BLK  
3    3 zawodników
Caron
Butler
Wizards przegrali kolejny mecz, a Butler ponownie zawiódł. Super strzelec ekipy z Waszyngtonu trafił zaledwie 2 z 13 rzutów z gry (15.4%) i zdobył tylko 6 punktów. Był to już jego drugi tak słaby występ w ciągu ostatnich trzech spotkań.
Brook
Lopez
Tym razem to nie Carter i Harris, ale młody center był pierwszoplanową postacią drużyny Nets. Lopez po raz pierwszy w karierze przekroczył barierę 30 punktów, zdobywając ich 31. Z gry miał wysoką skuteczność na poziomie 59%. Do tego zbierając 13 piłek wyrównał swój rekord pod względem. Zablokował także 2 rzuty, umacniając swoją pozycję lidera w tym elemencie wśród debiutantów.
najlepszy debiutant
najgorszy zawdonik
free hit counter
Mehmet
Okur
wyniki
Bucks - Wizards  97:91
Raptors - Celtics  109:115 OT
Thunder - Nets  99-103 OT
Knicks - Hornets  101:95
Blazers - Bulls  109:95
Pacers - Jazz  113:120
Wydarzenia dnia
Bayless został wybrany w drafcie 2008 z wysokim 11 numerem prze Pacers, ale chwilę potem oddano go do Portland, między innymi w zamian za Rusha (nr 13). W ekipie z Indiany Rush gra średnio ponad 22 minuty i ma okazje pokazać co potrafi. Natomiast Bayless dopiero ostatnio zaczął regularnie pojawiać się na parkiecie. Co prawda w meczu otwarcia grał 15 minut, ale przez kolejne 30 spotkań wystąpił tylko 10 razy. Tym samym w pierwszych 11 spotkaniach, w których grał, przebywał na parkiecie średnio 6.3 minut. Jego sytuacja zmieniła się dopiero gdy kontuzji doznał Roy. Wtedy trener wstawił go do składu i zaczął dawać mu więcej czasu gry. Przez 4 spotkania absencji lidera Blazers, średnia minut debiutanta wzrosła do 10.8, jednak on w tym czasie nie pokazał się z bardzo dobrej strony. Nie imponował jako strzelec zdobywając w sumie tylko 16 punktów przy fatalnej skuteczności z gry wynoszącej 15% (spudłował 17 z 20 rzutów). Nie popisał się także w roli rozgrywającego, odnotowując średnio 2.5 asyst przy 1.3 stratach. Te występy nie pokazały jego pełni możliwości, ale po powrocie Roy'a, w dwóch poprzednich meczach, Bayless nadal pojawiał się na boisku. Oczywiście znaczenie krócej, ale w starciu z Bulls, 7 minut wystarczyło mu by zdobyć 7 punktów trafiając 3 z 4 rzutów z gry. 

Podczas Summer League w Las Vegas, Bayless grał rewelacyjnie i wydawało się, że Blazers dostali kolejnego fantastycznego zawodnika. Jednak na razie nie potrafił potwierdzić tego na parkietach NBA. Trener McMillan dotychczas częściej stawiał na Rodrigueza, jako zmiennika dla Blake'a. Bayless po prostu nie pasuje do drużyny z Portland. Ma on warunki fizyczne odpowiednie do pozycji rozgrywającego, ale jest bardziej strzelcem niż kreatorem gry. A w Portland potrzebują playmakera, ponieważ mają już kilku zawodników potrafiących zdobywać sporo punktów, na czele z Roy'em i Aldridge'm. Natomiast Bayless nie umie skutecznie prowadzić gry zespołu i znacznie chętniej oddał by tą rolę komuś innemu, a sam skoncentrował się na kończeniu akcji. Swoje możliwości strzeleckie pokazał w Summe League. W czterech meczach zdobywał średnio aż 29.8 punktów, za każdym razem miał ich co najmniej 26, a raz 36. Jednocześnie odnotowywał zaledwie 1.2 asyst. Gdyby Blazers dali mu więcej swobody i więcej rzutów, może w NBA także imponowałby w ataku. Ale w drużynie walczącej o playoffs, która ma już swoich liderów, nikt nie postawi na debiutanta. Można sobie tylko wyobrazić, że gdyby Bayless pozostał w Pacers miałby znacznie więcej okazji do pokazania się. W Indianie byłby drugim rozgrywającym, tuż za Fordem, a w ofensywnie grającej drużynie czułby się na pewno znacznie lepiej. 

Ostatnie występy Baylessa są także związane ze słabszą dyspozycją Rodrigueza, z którym walczy o miano pierwszego zmiennika na jedynkę. Jednak dopóki nie nauczy się on rozgrywać, ciągle pozostanie za Hiszpanem. Dopiero gdy będzie skuteczniej prowadził grę i kreował partnerów, dostanie więcej czasu gry od McMillana i będzie mógł także zdobywać więcej punktów. Jako strzelec nie jest aż tak potrzebny w Portland, tym bardziej, że jest niedoświadczonym i nieobliczalnym zawodnikiem. Dlatego danie mu swobody w ataku było by zbyt dużym ryzykiem, którego Blazers na pewno nie podejmą. Jest jeszcze oczywiście możliwość, że Bayless zostanie oddany do innej drużyny, co mogłoby bardzo pomóc mu szybciej przebić się w NBA. Może chęć pozyskania przez Blazers, Lee z Kincks pomoże Baylessowi, bo na razie w Portland dużo nie pogra.
Ciężkie życie Baylessa w Portland
Wysoka forma
Bargnani'ego
Skróty spotkań
Mecz dnia: Lakers - Rockets
Ich poprzednie starcie w Los Angeles nie zakończyło się dla Rockets najlepiej. Goście ulegli 29 punktami, a ich liderzy spisywali się fatalnie. Jednak teraz mecz zostanie rozegrany w Houston, gdzie Rockets rzadko przegrywają. Poza tym, obie drużyny są w wysokiej formie, w ostatnim czasie wygrały trzy kolejne spotkania. To powinno przełożyć się na ciekawy i wyrównany pojedynek, jeśli tylko gwiazdorzy Rockets będą zdrowi.

sobota
Bobcats - Pistons
Heat - Wolves
Cavs - Grizzlies
Mavs - Nuggets
Hawks - Suns
Magic - Kings
Następne spotkania
TOP 10

:: Young rozegrał kolejny świetny mecz pod względem strzeleckim. Jeszcze niedawno pobił swój rekord zdobywając 28 punktów przeciwko Bulls, a teraz poprawił go zaliczając 30 punktów (63.2% z gry) w starciu z Bucks.

:: Zwycięstwo Bucks nad Wizards było wygraną numer 300 dla trenera Skilesa.

:: W starciu z Raptors, Garnett zdobył 20 punktów, tym samym przekroczył barierę 21 tysięcy punktów w karierze.

:: Zdobywając 22 punkty w dogrywce z Raptors, Celtics pobili rekord klubu w ilości punktów w doliczonym czasie gry. Poprzedni został ustanowiony w 1963 i było to 21 punktów.

:: Mając 43 punkty i 9 zbiórek, Okur został dopiero drugim zawodnikiem Jazz od sezonu 1986/87, który zaliczył w jednym meczu przynajmniej 40 punktów i 9 zbiórek. Pierwszym był oczywiście Malone (miał 12 takich spotkań).

:: W meczu z Nets, Durant zdobył 26 punktów, tym samym w ciągu ostatnich 18 spotkań, 16 razy miał na koncie przynajmniej 20 punktów.

:: W spotkaniu z Blazers do drużyny Bulls wrócili kontuzjowani zawodnicy, Deng zagrał pierwszy raz od 8 meczów, a Hinrich od 31.

:: Zdobywając 33 punkty, Outlaw nie tylko pomógł Blazers wygrać, ale także pobił swój rekord sezonu. Był to dopiero jego drugi mecz w karierze, w którym miał ponad 30 punktów.

:: W meczu z Hornets zawodnicy Knicks grali bardzo zespołowo, odnotowali 30 asyst przy 39 celnych rzutach z gry.

:: Granger w starciu z Jazz miał 30 punktów, w ostatnich 6 meczach był to już jego 5 ze zdobyczą co najmniej 30 punktów.
:: Eddy Curry został oskarżony o molestowanie seksualne i rasistowską dyskryminacje przez swojego byłego kierowcę.