najlepszy zawdonik

Po niespełna 5 minutach gry Mavs prowadzili 14-11. Wtedy serię 10 punktów odnotowali Knicks, podczas gdy ich przeciwnicy spudłowali 5 kolejnych rzutów i mieli 2 straty. Jednak gospodarze szybko znaleźli odpowiedź na lepszą grę gości i kwartę zakończyli serią 11-2, kończąc pierwsze 12 minut ze stratą dwóch punktów (27-29). Drugą kwartę także wygrali Knicks niewielką różnicą, dzięki czemu na przerwę schodzili prowadząc 59-54. Dobrą pierwszą połowę goście zawdzięczali przede wszystkim świetnej grze Duhona, który w tym czasie był nieomylny w ataku. Z gry trafił 9 z 9 rzutów, w tym 3 razy za trzy, a na koncie miał 22 punkty. Gracze z Nowego Jorku utrzymywali przewagę przez większość trzeciej kwarty, na 3 minuty i 28 sekund przed jej zakończeniem mieli 8 punktów więcej. W tym momencie zakończyła się dobra passa Knicks, do końca tej kwarty spudłowali 5 rzutów, odnotowali 2 straty i 2 razy dali się zablokować rywalom. W pełni wykorzystali to Mavs, zdobywając w tym czasie 10 punktów objęli dwupunktowe prowadzenie. Czwarta kwarta rozpoczęła się od wyniku 80-78 dla gospodarzy, którzy utrzymywali prowadzenie, ale Knicks cały czas byli tuż za nimi. Na dwie minuty przed końcem na tablicy wyników było 95-94 i przez następne 80 sekund żadna drużyna nie potrafiła zdobyć punktów. Kiedy zostało już tylko 41 sekund, Duhon zdecydował się na penetrację i mógł zdobyć punkty dające Knicks prowadzenie, tak się jednak nie stało i spudłował on rzut spod kosza. W kolejnej akcji faulowany został Nowitzki i wykorzystując dwa rzuty wolne przerwał niemoc strzelecką obu zespołów (97-94). W tym momencie goście mieli jeszcze 40 sekund na doprowadzenie do remisu. Jednak po raz kolejny ich akcja w ataku nie zakończyła się punktami, Harrington został zablokowany przez Bassa. Mavs nie zmarnowali szansy by postawić kropkę nad i. Trafiając rzut z półdystansu Terry powiększył przewagę swojej drużyny do 5 punktów na 9 sekund przed zakończeniem spotkania. To pozbawiło już Knicks szans na wyrównanie celnym rzutem za trzy i było po meczu.
W ekipie Mavs bardzo słaby mecz pod względem strzeleckim rozgrywał Nowitzki. Spudłował aż 10 z 13 rzutów z gry, w tym 6 w ostatnich 4 minutach, a na koncie miał 10 punktów. Było to jednak spowodowane chorobą Dirka, który grał pomimo gorączki. Słaba dyspozycja w ataku nie przeszkodziła mu by pomóc drużynie w innych elementach gry, zaliczył 7 asyst i 7 zbiórek. Pierwszym strzelcem gospodarzy był Howard z 19 punktami, będąc jednym z 6 zawodników Mavs, którzy mieli dwucyfrowy dorobek punktowy. Skutecznie w ataku wspierał go Kidd mający 16 punktów i Wright trafiając 6 z 8 rzutów z gry (13pts). Bardzo dobry mecz zanotował także rezerwowy Bass, który zaliczył double-double (12pts/ 11reb), a do tego miał jeszcze 4 bloki.
Po fantastycznej pierwszej połowie, Duhon był zupełnie niewidoczny w ataku w drugiej części. Wtedy zdobył tylko 2 punkty trafiając jeden z 5 rzutów z gry. Spotkanie zakończył mając ich 24, poza tym zanotował jeszcze 7 asyst. Z 20 punktami drugim strzelcem Knicks był Chandler. Double-double na swoim koncie miał Lee, zdobył 13 punktów i zbierał 15 piłek. Bardzo słabą skuteczność z gry zanotowali rezerwowi Harrington, Thomas i Robinson, tylko 28.3% ich rzutów wpadało do kosza. Warto zwrócić także uwagę na pierwszy w sezonie występ Curry'ego. Środkowy drużyny z Nowego Jorku opuścił pierwsze 33 spotkania sezonu z powodu kontuzji. W starciu z Mavs pojawił się na parkiecie kiedy do końca pierwszej kwarty pozostawały 2 minuty i 38 sekund. W tym czasie oddał jeden celny rzut spod kosza i zebrał 2 piłki, w dalszej części meczu już nie pojawił się w grze.
W dzisiejszych meczach tylko Duhon rozegrał bardzo dobre spotkanie pod względem indywidualnym. Dlatego pomimo, że w drugiej połowie spisywał się słabo, a Knicks przegrali, wybrałem go najlepszym zawodnikiem. W pierwszej połowie Duhon trafił wszystkie 9 rzutów z gry i zdobył 22 punkty. Spotkanie zakończył mając na koncie 24 punkty, 7 asyst i 2 zbiórki.
Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Mecz dnia: Mavs - Knicks 99:94
Podsumowanie dnia: 8.01
W spotkaniu z Knicks, Terry nie rozegrał dobrego spotkania, ale zdobywając 10 punktów i 5 asyst był czołowym zmiennikiem Mavs. Był to już jego 32 mecz w sezonie (na 35), w którym miał na koncie dwucyfrowy dorobek punktowy. Wszystko wskazuje na to, że będą to rekordowe rozgrywki dla Terry'ego. W tym roku trener Carlisle dał mu pozycję pierwszego zmiennika i widać, że bardo mu to odpowiada. Dzięki temu jest on obecnie głównym kandydatem do nagrody dla najlepszego rezerwowego.
Średnia 20.4 punktów jest jego najwyższą w karierze. Po raz pierwszy wynosi ona ponad 20, wcześniej najwięcej punktów zdobywał w sezonie 2000/01 i było to średnio 19.7. W obecnych rozgrywkach Terry już 19 razy miał na koncie przynajmniej 20 punktów, podczas gdy rok temu 25 razy zaliczał taką zdobycz w 82 spotkaniach. Warto także odnotować, że dopiero w poprzednim meczu (z Clippers) zakończyła się jego seria 27 meczów z rzędu, w których miał przynajmniej 10 punktów.
Jednak Terry nie dostaje tyle czasu gry co przeciętny rezerwowy. Gra średnio prawie 35 minut, będąc trzecim zawodnikiem swojej drużyny najdłużej przebywającym na boisku. Tak więc jego rola szóstego zawodnika sprowadza się tylko do tego, że nie rozpoczyna meczu od pierwszej minuty i wchodzi do gry dopiero w jego trakcie. Natomiast w dalszej części spotkania jest już właściwie podstawowym graczem.
Ostatnie sezony pokazują, że nagrodę dla najlepszego rezerwowego dostaje gracz, który nie jest klasycznym zmiennikiem i na parkiecie przebywa tyle samo co zawodnicy pierwszej piątki. Dlatego z średnią 20.4 punków Terry jest w tym momencie właściwie bez konkurencji. W dotychczasowych 35 meczach, 29 razy rozpoczynał spotkanie na ławce, więc bez wątpienia spełnia warunek bycia rezerwowym. Jednak ja jestem zwolennikiem doceniania bardziej klasycznych zmienników. Miom zadaniem 6th Man of the Year powinni dostawać zawodnicy, którzy na parkiecie przebywają niecałe 30 minut i nie koniecznie mają tak imponujące statystyki. Ale znacznie efektywniej się spisują, a ich osiągnięcia w przeliczeniu na 48 minut pokazują dopiero jak dużo wnoszą do gry zespołu.

statystyki
PTS 24 C.Duhon vs.DAL
REB 15 D.Lee vs.DAL
AST 9 T.Duncan vs.LAC
STL 4 M.Ginobili vs.LAC
BLK 4 B.Bass vs.NYK
Kevin
Durant
Jeffries wyszedł w pierwszej piątce w starciu z Mavs. Na parkiecie przebywał 23 minuty i nie zdobył ani jednego punkty, nawet nie oddał rzutu. To między innymi spowodowało, że nastawieni na ofensywę Knicks nie przekroczyli bariery 100 punktów. Na swoim koncie miał tylko 5 zbiórek, 2 asysty i 2 straty.
Eric
Gordon
To był już 6 z rzędu mecz Gordona, w którym miał ponad 20 punktów na koncie. Natomiast równo 21 punktów w tym czasie zdobył po raz trzeci. Poza tym, zaliczył także 3 asysty, blok i przechwyt. Niestety Clippers wszystkie te 6 spotkań przegrali.
najlepszy debiutant
najgorszy zawdonik
Chris
Duhon
wyniki
Knicks - Mavs 94:99
Clippers - Spurs 84:106
Wydarzenia dnia
W D-League wczoraj zakończył się coroczny Showcase, czyli możliwość pokazania się zawodnikom występującym w rezerwowej lidze NBA. W tym roku D-League Shawcase odbywało się w Utah, przez 4 dni wszystkie drużyny rozegrały po 2 spotkania, a skauci i managerowie z NBA przyglądali się zawodnikom. We wcześniejszych latach w tym wydarzeniu brali udział między innymi tacy gracze jak Chuck Hayes, Von Wafer czy Louis Amundson, którzy obecnie występują w NBA. To potwierdza, że w D-League można znaleźć wartościowych zawodników, którzy na razie byli niedoceniani, ale przydadzą się w drużynach NBA.
Po pierwsze w Utah mogliśmy oglądać zawodników, który są w składzie zespołu z NBA, ale nie mogą tam się przebić i zostali wysłani do D-League by popracowali nad swoją grą:
Tegoroczni debiutanci
JR Giddens
(G, Celtics, w drafcie 2008 nr 30) - 16pts (50% z gry)/ 1ast/ 1stl
B. Walker
(G/F, Celtics, w drafcie 2008 nr 47) - 26pts (83.3%)/ 7reb/ 3ast/ 3stl
S. Weems
(G/F, Nuggets, w drafcie 2008 nr 35) - 21pts (53.3%)/ 1reb/ 1ast/ 1stl
[wszyscy zagrali tylko w jednym meczu, potem władze ich drużyn zdecydowały o ich powrocie]
W.Sharpe
(F, Pistons, w drafcie 2008 nr 32) - 12pts (47.6%)/ 3.5reb/ 1ast/ 0.5blk
J.Dorsey
(F, Rockets, w drafcie 2008 nr 33) - 9.5pts (88.9%)/ 9reb/ 0.5ast/ 2.5blk
M.Hairston
(G/F, Spurs, w drafcie 2008 nr 48) - 20.5pts (38.4%)/ 4reb/ 3.5ast/ 1stl
R.Hendrix
(F, Warriors, w drafcie 2008 nr 49) - 9pts (45.5%)/ 5.5reb/ 1.5blk
Zawodnicy wybrani we wcześniejszych draftach
S.Williams
(F, Nets, w drafcie 2007 nr 17) - 6pts (38.5%)/ 7reb/ 3.5blk
K.Fesenko
(C, Jazz, w drafcie 2007 nr 38) - 11pts (50%)/ 8reb/ 2.5ast/ 1.5blk
A.Acker
(G, Pistons, w drafcie 2005 nr 60) - 15pts (50%)/ 5reb/ 2.5ast/ 1.5stl
Druga grupa graczy, na których warto zwrócić uwagę, to zawodnicy nie będący obecnie w NBA, ale mający za sobą występy w najlepszej lidze:
J.White
(G/F, ostatnio Spurs 06/07) - 32pts (58%)/ 4reb/ 3ast/ 2stl
C.Karl
(G, ostatnio Lakers 07/08) - 25pts (56.3%)/ 6reb/ 8.5ast/ 2.5stl
W.Conroy
(G, ostatnio Clippers 06/07) - 25pts (51.6%)/ 5.5reb/ 9ast/ 1.5stl
C. Sims
(C, ostatnio Pacers 07/08) - 21.5pts (56.7%)/ 12reb/ 2.5ast/ 2.5blk
M. Williams
(F, ostatnio Clippers 07/08) - 22pts (43.8%)/ 8.5reb/ 3ast/ 3stl
J.Davis
(F, ostatnio Suns 05/06) - 20pts (38.9%)/ 8.5reb/ 1.5ast/ 4.5stl
B.Ahern
(G, ostatnio Spurs 08/09) - 20pts (42.3%)/ 2reb/ 6ast/ 0.5stl
R.Dupree
(F, ostatnio Sonics 07/08) - 19pts (56.5%)/ 8reb/ 5ast/ 1.5stl
K.McLeod
(G, ostatnio Pacers 06/07) - 19pts (41.7%)/ 4reb/ 5.5ast/ 3stl
D.Noel
(F, ostatnio Bucks 06/07) - 15.5pts (61.1%)/ 4.5reb/ 3.5ast/ 3.5stl
S.Parker
(G, ostatnio Clippers 07/08) - 11.5pts (39.1%)/ 5reb/ 5.5ast/ 1.5stl
C.Richard
(F, ostatnio Wolves 07/08) - 12pts (52.6%)/ 7.5reb/ 1.5ast/ 1stl
Ostatnia grupa to zawodnicy ciągle czekający na swój debiut w NBA, którzy w Showcase pokazali się z bardzo dobrej strony:
T.Johnson (G, 24 lata) - 30pts (59.5%)/ 2reb/ 6ast
C.Martin (G/F, 24 lata) - 26.5pts (45.7%)/ 4reb/ 0.5ast/ 1stl
A.Meeking (F, 27 lat) - 24pts (54.8%)/ 10.5reb/ 1.5ast/ 1stl
G.Forbes (F, 23 lata) - 23pts (66.7%)/ 6.5reb/ 4ast
O.Jeffers (G/F, 23 lata) - 23pts (69.6%)/ 5.5reb/ 1.5ast/ 3stl
C.Elliot (G, 25 lat) - 21pts (53.6%)/ 1reb/ 4ast/ 1stl
P.Ewing (F, 24 lata) - 15pts (48%)/ 8reb/ 2.5ast/ 1.5stl
Jak widać w ciągu ostatnich 4 dni kilku zawodników miało imponujące statystyki. Dlatego można się spodziewać, że w wkrótce niektórych z nich zobaczymy na boiskach NBA. Najbliższy otrzymania kontraktu jest chyba Ewing, którego chcą w Nowym Jorku. Jednak Knicks czekają na oficjalne potwierdzenie przez władze ligi końca kariery Mobley'a i pozbycia się Marbury'ego by zrobić miejsce w składzie dla nowych zawodników.
D-League Showcase 2009
6th Man of the Year?
Skróty spotkań
Mecz dnia: Celtics - Cavs
Pojedynek dwóch najlepszych drużyn wschodu na pewno będzie wielkim widowiskiem. W pierwszym meczu Cavs minimalnie przegrali, ale w Cleveland są niepokonani. Celtics są ostatnio w słabszej formie, dlatego to ich rywale są faworytami, ale gracze z Bostonu już nie raz udowadniali, że w ważnych meczach nie zawodzą. To będzie przedsmak przyszłych playoffs i prawodpodobnego finału wchodu.
pozostałe
Hawks - Magic
Bobcats - Sixers
Grizzlies - Raptors
Clippers - Hornets
Rockets - Thunder
Wizards - Bulls
Nets - Bucks
Pistons - Nuggets
Heat - Kings
Pacers - Lakers
Mavs - Suns
Następne spotkania
TOP 5
:: Do Clippers wrócił Fred Jones. Drużyna z LA zwolniła go 3 dni temu, a wczoraj podpisali z nim 10-dniowy kontrakt. Gdyby wcześniejszej umowy nie zerwali, kontrakt Jonesa stałby się niedługo gwarantowany. Natomiast 10-dniowe kontrakty można podpisywać dopiero od niedawna, były one jeszcze niemożliwe pod koniec grudnia gdy pozyskano Jonesa po raz pierwszy. Clippers nie chcieli decydować się na zatrzymanie go do końca sezonu, dlatego musieli najpierw go zwolnić, a teraz mogli podpisać nową, krótką umowę. W meczu ze Spurs, Jones był najlepszym rezerwowym Clippers, zdobył 11 z 15 punktów zmienników ze skutecznością na poziomie 57%. Poza tym miał 3 asysty i 2 zbiórki.
:: Porażka ze Spurs była 9 z rzędu dla Clippers.
:: Drugą połowę Clippers przegrali 40-63.
:: Zakończyła się seria 21 spotkań Camby'ego z dorobkiem przynajmniej 10 zbiórek. W starciu ze Spurs zebrał 9 piłek.
:: Dzisiaj okazało się, że kontuzja ramienia Brandona Wrighta, której nabawił się w meczu z Lakers wykluczy go z gry na 3 tygodnie. Jest to kolejny zawodnik Warriors mający problemy zdrowotne, a jego absencja może sprawić im spore problemy ze znalezieniem zastępstwa na czwórkę.