najlepszy zawdonik

Po wygraniu 19 kolejnych spotkań, forma Celtics znacznie spadła i od kilku meczów nie dominują już nad swoimi rywalami. W pewnej części jest to związane z nienajlepszym kalendarzem drużyny z Bostonu, dla których spotkanie w Charlotte był 6 wyjazdem w ciągu ostatnich 7 meczów.
Przez ponad 10 początkowych minut spotkanie było bardzo wyrównane, a na tablicy wyników 8 razy był remis. Dopiero pod koniec kwarty lepiej zagrali Bobcats zdobywając 9 punktów przy 4 ze strony ich przeciwników. W drugiej kwarcie Celtics ruszyli do odrabiania strat i na niespełna 4 i pół minuty przed zakończeniem pierwszej połowy objęli prowadzenie. Ale po raz kolejny ostatnie minuty należały do gospodarzy. Dzięki 10 punktom Diwa i Wallace'a, Bobcats odnotowali serię 14-5 i na przerwę schodzili z sześciopunktową przewagą. Druga połowa rozpoczęła się dobrze dla gości, którzy wygrali trzecią kwartę, doprowadzając do remisu (po 72) celnym rzutem House'a równo z końcową syreną. Swoją dobrą passę kontynuowali na początku czwartej kwarty i przez pierwsze półtorej minuty zdobyli 7 kolejnych punktów przy zerowym dorobku ze strony Bobcats. Jednak już chwilę później gospodarze odnotowali serię 11-1 i na niespełna 7 minut przed końcem prowadzili 88-85. W dalszej części żadna z drużyn nie objęła większej przewagi i mecz był wyrównany. Na 58 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry, po rzucie Garnetta, Celtics prowadzili 95-94. W odpowiedzi z dystansu trafił Felton, a w następnej akcji spudłował Allen. Celtics musieli faulować Feltona, ponieważ do końca pozostawało już tylko 20 sekund, a piłka była po stronie mających przewagę Bobcats. Tym razem jednak rozgrywający gospodarzy nie spisał się najlepiej i wykorzystał tylko jeden z dwóch rzutów wolnych, co dawało gościom jeszcze 20 sekund na doprowadzenie do remisu celnym rzutem za 2. Celtics postawili na Pierce'a i zrobiło on co do niego należało, zdobył punkty z półdystansu i doprowadził do remisu (97-97) na 3.4 sekundy przed końcową syreną. Bobcats jeszcze próbowali wygrać ten mecz ostatnią akcją, ale Felton mimo, że miał dobrą pozycję, nie trafił.
W dogrywce remis utrzymywał się przez nieco ponad 2 minuty. Wtedy Augustin trafił za trzy, a w akcji Celtics błąd kroków popełnił Garnett, wykorzystali to Bobcats i wsadem punkty zdobył Okafor, później KG spudłował, a faulowany przy rzucie Augustin wykorzystał 2 wolne. W tym momencie gospodarze mieli 7 punktów więcej na swoim koncie (108-101), a do zakończenia meczu pozostawała już tylko niecała minuta. Bobcats nie pozwolili odebrać sobie tego pewnego prowadzenia i pokonali mistrzów.
W drużynie gospodarzy świetnie zagrał duet rozgrywających. Felton był pierwszym strzelcem z 25 punktami na koncie, a także najlepszym podającym zaliczając 8 asyst. Chociaż nie można pominąć faktu, że równocześnie miał aż 7 strat. Augustin natomiast wchodząc z ławki zdobył 20 punktów, z czego 11 w doliczonym czasie gry. Ni pomylił się ani razu na linii rzutów wolnych trafiając wszystkie 12. Ale poza nimi, pozostali zawodnicy także sporo wnieśli do gry. 23 punkty, 6 zbiórek i 4 przechwyty na koncie miał Wallace. Okafor zakończył spotkanie z double-double (17pts/ 12reb) i zaliczył jeszcze 3 bloki. Diaw trafił 6 z 8 rzutów z gry i odnotował 15 punktów, poza tym miał również po 5 zbiórek i asyst. Bardzo dobry mecz rozegrał też rezerwowy Morrison, który zdobył 13 punktów ze skutecznością z gry wynoszącą 66.7%.
W Celtics najlepiej zaprezentował się Pierce, który już od kilku spotkań gra na wysokim poziomie. Zdobył 28 punktów (57.9% z gry) i 6 zbiórek, ale w dogrywce w kluczowym momencie dał sobie zabrać piłkę, a przechwyt odnotował Wallace. Garnett zaliczył double-double mając 14 punktów i 13 zbiórek. Słabo zagrał natomiast Allen, który z gry trafił tylko 35% swoich rzutów, z czego 27.3% za trzy, chociaż nie przeszkodziło mu to w zdobyciu 20 punktów. Zawiódł także Rodno, który co prawda miał 16 punktów, 6 asyst i 3 przechwyty, ale równocześnie zaliczył aż 9 strat. To przełożyło się na piątą porażkę ekipy z Bostonu w ciągu ostatnich 7 spotkań.
W meczu, w którym świetnie grali Paul i Bryant to jednak West był największą gwiazdą. Zdobywając 40 punktów wyrównał swój rekord kariery, a z gry trafił 60.9% rzutów z gry. Do tego zebrał jeszcze 11 piłek odnotowując double-double. A co najważniejsze, jego 15 punktów w czwartej kwarcie okazało się kluczowe dla zwycięstwa Hornets.
Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Mecz dnia: Bobcats - Celtics 114:106 (OT)
Podsumowanie dnia: 6.01
Mimo, że Clippers w ostatnim czasie grają fatalnie i seryjnie przegrywają, Camby jest w rewelacyjnej formie. W meczu z Mavs zebrał 19 piłek i miał 10 punktów, co przedłużyło jego serię spotkań z double-double na koncie do pięciu. Jednak znacznie bardziej imponująca jest jego seria meczów z dwucyfrowym dorobkiem zbiórek, która wynosi już 21. Przez te 21 spotkań jego średnia zbiórek wyniosła 15.5 i tylko 4 razy miał mniej niż 10 punktów, co dało mu 17 double-doubles. Warto także odnotować, że w tym czasie Camby pobił swój rekord kariery zbierając 27 piłek, co było jednym z czterech spotkań w tej serii, w którym miał ich przynajmniej 20. Natomiast aż 10 razy miał na koncie minimum 15 zbiórek. Poza tym, w tych 21 meczach tylko w jednym nie zablokował żadnego rzutu, a jego średnia bloków wyniosła 2.86. Niestety tak rewelacyjna gra Camby'ego nie przełożyła się na lepsze występy jego drużyny, która odnotowała bilans 6-15.
Mimo, zmiany klubu Camby utrzymuje swoją rewelacyjną grę w walce pod tablicami i w defensywie, a do tego poprawił swoje statystyki punktowe. W tym momencie jego średnia zbiórek wynosi aż 13.7, podczas gdy w poprzednim sezonie miał rekordowe w karierze 13.1. W tegorocznych rozgrywkach ponad 10 zbiórek zaliczał już w 24 meczach z 30 rozegranych. W blokach jego statystyki trochę spadły i po 4 sezonach z średnią przynajmniej 3, tym razem jest ona niższa, ale nadal 2.7 to imponujący rezultat. Dzięki temu jest drugi na liście najlepiej zbierających i blokujących, w obu kategoriach wyprzedza go tylko Howard. Znacząco poprawił natomiast swoją grę w ataku. Rok temu zdobywał przeciętnie 9.1 punktów, a teraz ma ich 12. Wyższą średnią odnotował tylko w sezonie 2005/06 (12.8pts). Bardzo dobrze wygląda także jego skuteczność rzutów z gry, która w tym momencie wynosi 51.3%. Tym samym ma spore szanse by pierwszy raz od rozgrywek 2000/01 mieć skuteczność przewyższającą 50%. Z rzutów wolnych trafia 73.5%, co jest najwyższą skutecznością w jego karierze.
W bardzo dobrych występach nie przeszkadza mu nawet obecność Randolpha pod koszem. W duecie z tym silnym skrzydłowym także odnotowywał średnio ponad 10 zbiórek. Zmieć to może natomiast powrót Kamana do gry. W 12 meczach, w których obaj byli w grze tylko 6 razy Camby miał dwucyfrowe zdobycze zbiórek, a jego średnia wynosiła równo 10. Dlatego można oczekiwać, że gdy zdrowi będą Randolph i Kaman, jego minuty na parkiecie trochę się skrócą, do tego także będzie miał mniej miejsca pod koszem, co ograniczy jego imponujące statystyki. Jednak na razie gra niesamowicie i jest jednym z najlepszych środkowych w lidze. Poza tym, wszystko wskazuje na to, że w LA będą jakieś większe zmiany kadrowe. A w ich efekcie Camby albo dostanie pewne miejsce pierwszego centra albo przeniesie się do innego zespołu, gdzie na piątce nie będzie miał tak silnej konkurencji.

statystyki
PTS 40 D.West vs.LAL
REB 19 M.Camby vs.DAL
AST 13 C.Paul vs.LAL
STL 4 3 zawodników
BLK 4 3 zawodników
Vladimir
Radmanovic
Radmanovic rozpoczął sezon jako podstawowy zawodnik, ale ostatnio stracił miejsce w pierwszej piątce na rzecz Waltona. W meczu z Hornets wrócił do wyjściowego składu pod nieobecność Waltona i zagrał bardzo słabo. Przez 17 minut spędzonych na parkiecie zdobył tylko 3 punkty trafiając z gry zaledwie 1 z 7 rzutów. Poza tym na swoim koncie miał tylko 4 zbiórki.
Russell
Westbrook
Westbrook rozegrał bardzo dobry mecz pomagając Thunder odnotować piąte zwycięstwo w sezonie. Zdobywając 22 punkty zaliczył czwarty mecz w swojej karierze, w którym odnotował ich przynajmniej 20. Było to równocześnie 10 z rzędu spotkanie, w którym miał dwucyfrowy dorobek punktowy. Bardzo dobrze spisywał się także w innych elementach gry, zaliczył 9 asyst, 6 zbiórek, i po jednym przechwycie i bloku.
najlepszy debiutant
najgorszy zawdonik
David
West
wyniki
Wizards - Magic 80:89
Rockets - Sixers 96:104
Celtics - Bobcats 114:106 OT
Knicks - Thunder 99:107
Wolves - Grizzlies 94:87
Kings - Bulls 94:99
Clippers - Mavs 102:107
Hornets - Lakers 116:105
Wydarzenia dnia
Hornets - Lakers 116:105
Przyjazd Hornets do Los Angeles zapowiadał bardzo ciekawe spotkanie. Było wiadomo, że mimo dwóch wcześniejszych zwycięstw Lakers w Nowym Orleanie, obie drużyny są równorzędnymi przeciwnikami i każdy może wygrać. Od zeszłego sezonu, kiedy oba zespoły walczyły o pierwsze miejsce na zachodzie, a ich liderzy o nagrodę MVP jest to prestiżowy mecz, w którym każda ze stron chce zaprezentować się jak najlepiej. To miało być przede wszystkim starcie dwóch gwiazd, Paula z Bryantem, jednak do tego włączył się jeszcze West, który był najlepszym zawodnikiem tego spotkania.
Paul
Rozgrywający Hornets bardzo dobrze rozpoczął to spotkanie i już po pierwszej kwarcie miał 15 punktów i 4 asysty, co pomogło jego drużynie wygrać tą część gry. W drugiej kwarcie nadal spisywał się bardzo dobrze, prowadząc Hornets zanotował kolejne 8 punktów i 3 asysty. Jednak po tym jak w pierwszej połowie trafiał 66.7% swoich rzutów z gry, w drugiej nie potrafił podtrzymać tak wysokiej skuteczności. W trzeciej kwarcie spudłował 6 z 8 rzutów, zdobywając 5 punktów, ale gorszą dyspozycję rzutową zastąpił skutecznym kreowaniem gry partnerów, odnotowując 6 asyst. Natomiast ostatnie 12 minut było dla Paula najgorsze, do swoich statystyki dołożył tylko 4 punkty i 2 asysty, ale nie przeszkodziło to drużynie z Nowego Orleanu w odniesieniu zwycięstwa. Spotkanie zakończył mając imponujące 32 punkty, 15 asyst i 3 przechwyty. Bardzo ważny jest także fakt, że będąc czołową postacią swojego zespołu, kreując jego grę i odnotowując dużą ilość asyst, nie miał ani jednej straty.
West
W odróżnieniu od Paula, dla Westa mecz nie zaczął się najlepiej. Po 7 minutach pierwszej kwarty musiał opuścić parkiet mając 2 faule. W tym czasie zdążył zdobyć 6 punktów i zebrać 3 piłki. W kolejnych 12 minutach West grał dobrze, ale nie imponował i nic nie wskazywało, na to, że będzie to dla niego tak fantastyczny występ. Pierwszą połowę zakończył mając 13 punktów (trafił 50% rzutów) i 6 zbiórek. Dopiero w drugiej połowie zagrał jak prawdziwa gwiazda, zaliczył aż 27 punktów trafiając 10 z 15 rzutów z gry. 15 z nich zdobył w czwartej kwarcie i to wtedy jego postawa pomogła Hornets wyprzedzić Lakers. Po 2 minutach ostatniej kwarty, gospodarze prowadzili 92-91. W tym momencie do ataku ruszył West, przez kolejne prawie 7 minut zdobył 14 z 20 punktów drużyny gości, pomagając im odnotować serię 20-10. Silny skrzydłowy Hornets wyrównał swój rekord punktowy kariery mając ich 40, a 11 zebranych piłek dało mu szóste w sezonie double-double.
Bryant
W pierwszej połowie drużyna z LA była trochę gorsza od swoich rywali, ale Bryant zdobywając 17 punktów nie pozwolił Hornets objąć znaczącego prowadzenia. Natomiast w trzeciej kwarcie rozegrał rewelacyjne 12 minut prowadząc swoją drużynę do zwycięstwa w tej części 36-28, co pozwoliło Lakers objąć prowadzenie przed ostatnią kwartą. Z 36 punktów gospodarzy aż 20 należało do ich lidera. W tym czasie Kobe trafił aż 8 z 9 rzutów z gry, z czego nie pomylił się ani razu za trzy na 4 próby. Kiedy na nieco więcej niż 8 minut przed końcem trzeciej kwarty Lakers przegrywali 8 punktami, Bryant zdobył 14 kolejnych punktów dla swojego zespołu, trafiając między innymi 3 z rzędu rzuty za trzy. Dzięki temu, 2 i pół minuty później gospodarze mieli już tylko 2 punkty straty. Jednak po tej niesamowitej kwarcie, czwarta był już bardzo słaba w jego wykonaniu. Atak Lakers został rozbity przez skuteczną defensywę gości i zdobyli oni zaledwie 13 punktów, czyli o 2 mniej niż sam West w tym czasie. Drużyna z LA przez ostatnie 12 minut trafia tylko 23.8% rzutów z gry. Przyczynił się do tego także Bryant, który nie potrafił utrzymać swojej świetnej dyspozycji strzeleckiej. Zaliczył wtedy zaledwie 2 punkty pudłując 5 z 6 rzutów. Tym samym nie uchronił Lakers przed porażką.
Mecz trzech gwiazd
21 meczów Camby'ego
Skróty spotkań
Mecz dnia: Rockets - Celtics
Obie drużyny są teoretycznie bardzo silne, ale w ostatnim czasie spisują się znacznie poniżej oczekiwań. Celtics przegrali 5 z ostatnich 7 meczów, natomiast drużyna z Houston wygrała tylko 2 z 8. Dlatego szykuje się ciekawe spotkanie, w którym oba zespoły będą chciały zakończyć słabą serię i rozpocząć passę zwycięstw. Co do drużyny Rockets nie wiadomo w jakim będą składzie, w poprzednim meczu nie grał Artest i trudno powiedzieć czy w Bostonie on wystąpi. W drużynie Celtics nie grał ostatnio tylko Tony Allen, pozostali są zdrowi, ale w nie najwyższej formie. W pierwszym meczu, w Houston czterema punktami wygrali Celtics, co zapowiada ciekawy i wyrównany pojedynek.
pozostałe
Magic - Hawks
Bobcats - Cavs
Raptors - Wizards
Rockets - Wizards
Grizzlies - Nets
Sixers - Bucks
Thunder - Wolves
Heat - Nuggets
Pacers - Suns
Hornets - Jazz
Następne spotkania
TOP 10
10 debiutantów, którzy mieli najwięcej spotkań z dwucyfrowym dorobkiem punktowym:
Najlepsi debiutanci
:: Iguodala w starciu z Rockets zdobył 28 punktów, był to 4 mecz z rzędu, w którym miał on przynajmniej 20 punktów.
:: W meczu z Magic, Wizards przegrali pierwszą połowę 46-30, a Butler nie miał na swoim koncie ani jednego punktu, pudłując 5 rzutów z gry. Ale kiedy wydawało się, że jest już po meczu Butler zdobył aż 21 punktów w trzeciej kwarcie. Dzięki temu Wizards mogli mieć jeszcze nadzieję na zwycięstwo. W całej drugiej połowie Butler zaliczył 29 punktów trafiając 12 z 19 rzutów z gry. Jednak sam nie był wstanie zapewnić swojej drużynie wygranej.
:: W meczu z Wizards, Gortat grał 10 minut, w tym czasie zdobył 2 punkty (1/2 z gry), zebrał 7 piłek i 2 razy zablokował Blatche'a.
:: W meczu z Knicks świetnie zagrała trójka młodych zawodników Thunder. Durant, Green i Westbrook zdobyli w sumie 76 punktów z 107 całego zespołu.
:: Martin rozegrał już 5 spotkań po powrocie po kontuzji. W każdym z nich miał na koncie co najmniej 20 punktów. W meczu z Bulls zaliczył ich 29.
:: Anthony z powodu urazu nadgarstka opuści przynajmniej 3 najbliższe tygodnie, na szczęście operacja nie będzie potrzebna.
:: Bucks zwolnili weterana Croshere'a, w barwach drużyny z Milwaukee rozegrał 11 spotkań odnotowując 3.3pts/ 2.2reb przez średnio 7 minut gry.
:: Wizards w drugiej kwarcie starcia z Magic zdobyli tylko 6 punktów i trafili zaledwie 2 rzuty z gry.
:: W spotkaniu z Mavs, Gordon po raz drugi z rzędu zdobył ponad 30 punktów. Jednak Clippers przegrali wszystkie 5 spotkań, w których ten debiutant miał na koncie przynajmniej 24 punkty.
| zawodnik |
średnia |
>10pts |
10-20pts |
20-30pts |
>30pts |
| OJ Mayo |
19.9 |
33 |
16 |
13 |
4 |
| D.Rose |
17.1 |
32 |
19 |
13 |
- |
| R.Westbrook |
14 |
29 |
25 |
2 |
2 |
| M.Gasol |
11.4 |
23 |
21 |
2 |
- |
| R.Fernandez |
10.9 |
22 |
20 |
2 |
- |
| M.Beasley |
13 |
21 |
17 |
4 |
- |
| DJ Augustin |
12.6 |
20 |
15 |
5 |
- |
| E.Grodon |
11.9 |
17 |
9 |
6 |
2 |
| B.Lopez |
10.1 |
17 |
13 |
4 |
- |
| J.Thompson |
9.2 |
16 |
16 |
- |
- |
5 debiutantów, którzy mieli najwięcej spotkań z dwucyfrową zdobyczą zbiórek:
| zawodnik |
średnia |
>10reb |
10-14reb |
>15reb |
| G.Oden |
7.2 |
11 |
10 |
1 |
| K.Love |
7.9 |
10 |
7 |
3 |
| B.Lopez |
8 |
9 |
9 |
- |
| J.Thompson |
6.7 |
8 |
7 |
1 |
| M.Gasol |
7 |
6 |
5 |
2 |
Debiutanci, którzy mieli najwięcej spotkań z dwucyfrową zdobyczą asyst:
| zawodnik |
średnia |
>10ast |
| D.Rose |
5.9 |
3 |
| DJ Augustin |
4.3 |
3 |
| R.Westbrook |
4.5 |
2 |
Debiutanci, którzy najwięcej razy mieli double-double:
| zawodnik |
double-doubles |
| G.Oden |
10 |
| B.Lopez |
6 |
| M.Gasol |
5 |
| J.Thompson |
5 |
| K.Love |
5 |