najlepszy zawdonik
Roy w ostatnich spotkaniach jest w rewelacyjnej formie. Jednak pierwsze trzy mecze, w których zdobywał po 30 punktów, Blazers przegrali. Teraz natomiast odnotowali drugie zwycięstwo z rzędu, a Roy grał jeszcze lepiej.

Już w pierwszej kwarcie lider Blazers pokazał, że nadal jest w fantastyczne formie strzeleckiej i mecz rozpoczął od 11 punktów. Przez drugie 12 minut dołożył kolejne 10, ale jego drużyna w tym czasie radziła sobie gorzej niż goście. Suns prowadzeni przez świetnie grających rezerwowych przejęli inicjatywę w spotkaniu. Barbosa i Barnes razem zdobyli wtedy 19 punktów. Barnes w pewnym momencie trafił trzy kolejne rzuty za trzy, co przełożyło się chwilę później na 10 punktowe prowadzenie. Potem jednak w ekipie gospodarzy Roy'a wsparł Blake, który skutecznie zako
ńczył 4 kolejne akcje w ataku zdobywając 10 punktów. To pomogło Blazers nie stracić kontaktu z Suns, ale ostatecznie to drużyna z Arizony zakończyła pierwszą połowę z prowadzeniem 66-59. Na początku drugiej połowy goście powiększali swoją przewagę. Trwało to ponad 6 minut, a Suns mieli już 12 punktów więcej. Dalsza cześć trzeciej kwarty należała już do Roy'a. Rozpoczynając od dwóch rzutów wolnych na 5 minut i 41 sekund przed końcem, przez kolejne ponad 2 minuty tylko on zdobywał punkty dla Blazers. W tym czasie zaliczył 13 punktów, nie pomylił się z gry trafiając 4 rzuty, z czego 2 za trzy. Dzięki tej świetnej serii, Roy zmniejszył starty swojej drużyn do zaledwie jednego punktu. W całej trzeciej kwarcie zdobył 17 punktów, a gospodarze zakończyli ją prowadząc 98-93. Już na początku ostatnich 12 minut, Suns szybko doprowadzili do remisu i przez większość czasu oglądaliśmy bardzo wyrównaną walkę. Na niespełna minutę przed końcem był remis po 119-119. Wtedy ponownie Blazers mogli liczyć na swojego lidera. Roy celnie trafił za trzy, wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie, gdy do końca pozostawało równo 60 sekund. W odpowiedzi Nash spudłował rzut z dystansu, który mógł wyrównać stan gry. Akcja ofensywna Blazers także nie zakończyła się punktami, ale po niecelnym rzucie Outlawa piłkę zebrał Oden. Potem spudłował Aldridge, ale po zbiórce Outlawa, po raz kolejny piłka była po stronie gospodarzy, a do końca pozostawało już tylko 12 sekund. Chwilę później faulowany Roy wykorzystał 2 rzuty wolne i było po meczu.

52 punkty Roy'a to druga najwyższa zdobycz w historii drużyny z Portland. Rekord należy do Stoudamire'a, który na początku 2005 roku miał tylko 2 punkty więcej. Roy był nie do zatrzymania dla obro
ńców Suns zwłaszcza w drugiej połowie, kiedy zaliczył aż 31 punktów. Miał imponującą skuteczność rzutów za trzy, trafiając aż 5 na 7. Z linii rzutów wolnych także bardzo rzadko się mylił, do kosza wpadło 19 z 21 rzutów. Poza imponującymi zdobyczami punktowymi, Roy miał na swoim koncie 6 asyst i 5 zbiórek. A do tego, przez 44 minuty gry opartej w dużej mierze na jego popisach nie miał ani jednej straty. Najskuteczniej wspierał go Blake, który odnotował double-double mając 22 punkty i 10 asyst. Dwucyfrowy dorobek punktowy zaliczyli jeszcze Aldridge (16) i Outlaw (14), reszta zawodników stanowiła już tylko tło dla rewelacyjnego Roy'a.

Najwięcej punktów dla gości zdobył Stoudemire - 23. Był on nieomylny w rzutach wolnych trafiając 11, poza tym zaliczył także 8 zbiórek i 8 asyst. W aktu jeszcze skuteczniejszy był wchodzący z ławki Barnes. Zdobył 22 punkty, trafiając 7 z 8 rzutów z gry, z czego 5 na 6 za trzy. Spośród rezerwowych dobrze zagrał również Barbosa, który aż 8 ze swoich 12 punktów zdobył w najlepszej dla Suns, drugiej kwarcie. Double-double na swoim koncie miał Nash - 15 punktów i 11 asyst. Ale równocześnie odnotował aż 6 strat. Najmniej punktów z zawodników pierwszej piątki zdobył Hill, miał ich 9, ale nie pomylił się z gry trafiając wszystkie swoje 4 rzuty.
52 punkty i wygrana Blazers, nic więcej nie trzeba dodawać.
Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Mecz dnia:  Blazers - Suns 124:119
Podsumowanie dnia:  18.12
Roy w ostatnich pięciu meczach grał fantastycznie. Jego statystyki były imponujące, a on udowodnił, że jest nie tylko świetnym liderem, ale do tego rewelacyjnym strzelcem. W poprzednim sezonie także grał bardzo dobrze, ale tylko 2 razy zaliczył ponad 30 punktów. Wtedy drużynę prowadził swoją wszechstronną grę, nie był natomiast strzelcem seryjnie zdobywającym ponad 20 punktów w każdym meczu. Dopiero w obecnych rozgrywkach pokazuje swoje ogromne możliwości ofensywne. W sezonie 2007/08 jego najdłuższa seria spotkań z przynajmniej 20 punktami na koncie trwała 5 meczów (2 razy). Natomiast w dotychczasowych 27 spotkaniach odnotował już serię 7 meczów z dorobkiem co najmniej 20 punktów, a w tym momencie ma 5 takich występów (z czego aż 4 razy zdobył przynajmniej 30 punktów). Jego statystyki w ostatnich meczach:

Magic    30pts (50% z gry)/ 9reb/ 5ast
Jazz      33pts (54.5%)/ 8reb/ 0ast
Clippers  38pts (50%)/ 4reb/ 9ast
Kings     29pts (58.3%)/ 2reb/ 5ast
Suns      52pts (51.9%)/ 5reb/ 6ast

Średnie:
36.4pts/ 5.6reb/ 5ast/ 1.4blk
z gry: 52.3%
za trzy: 45%
rzuty wolne: 87.7%
statystyki
PTS   52  B.Roy vs.PHX
REB  
13  D.Howard vs.SAS
AST  
11  S.Nash vs.POR
STL  
4    S.Blake vs.PHX
BLK  
2    4 zawodników
Tony
Parker
Zdobywając 10 punktów w starciu ze Spurs zaliczył drugi z rzędu mecz z dwucyfrowym dorobkiem punktowym (po raz pierwszy w karierze). Był jedynym wyróżniającym się w ataku rezerwowym Magic. 10 punktów zaliczył przy skuteczności z gry na poziomie 44%. Na swoim koncie miał jeszcze 3 zbiórki, 2 przechwyty i asystę.
Courtney
Lee
Spurs grali bardzo słabo w Orlando, a przyczyną tego były fatalna dyspozycja ich czołowych zawodników. Parker w poprzednich dwóch meczach zdobywał po 20 punktów, teraz miał ich tylko 9 pudłując aż 14 z 17 rzutów. Tym samym jego skuteczność z gry wynosiła zaledwie 17.6%. Był to jego najgorszy mecz w sezonie pod tym względem. Poza tym, nie imponował także jeśli chodzi o kreowanie gry, odnotował 4 asysty i miał tyle samo strat.
najlepszy debiutant
najgorszy zawdonik
free hit counter
Brandon
Roy
wyniki
Suns - Blazers  119:124
Spurs - Magic  78:90
Wydarzenia dnia
Trzy dobre występy Gortata, w tym dwa w pierwszej piątce, wystarczyły by przekonać do siebie trenera. W meczu ze Spurs, Van Gundy korzystał tylko z niego jako zmiennika dla Howarda. Podczas gdy Battie, dotychczasowy pierwszy rezerwowy na pozycję centra, przesiedział całe spotkanie na ławce.

Pierwszy raz Gortat wszedł na parkiet kiedy do końca pierwszej kwarty pozostawały 2 minuty i 21 sekund. Równocześnie z Howardem, z boiska zszedł także Duncan, a przeciwko Marcinowi grał Thomas. Już po 39 sekundach gry Gortat zaliczył przechwyt, wykorzystując błąd zawodników Spurs. Do końca tej kwarty Polak zanotował jeszcze zbiórkę w obronie, był także faulowany przez Thomsa w walce pod koszem.

Druga kwarta rozpoczęła się dla Gortata bardzo dobrze, zablokował rzut Hilla wchodzącego pod kosz. Następne co zanotowano w jego statystykach, to faul na Thomasie. Chwilę później podał do Cooka, który trafił z półdystansu, tym samym Marcin zaliczył drugą asystę w sezonie. Boisko opuścił po 3 minutach i 10 sekundach tej części spotkania.

Do gry wrócił dopiero pod koniec trzeciej kwarty na ostatnie 2 minuty i 57 sekund. Tym razem w defensywie musiał grać przeciwko Duncanowi i już tak dobrze mu nie szło jak w starciu z Thomasem, który w pojedynku z Gortatem nie zdobył punktu. Lider Spus w tym czasie zaliczył 4 punkty z gry.

Ostatnie 12 minut Polak rozpoczął na ławce. Na boisko wszedł gdy do końca spotkania pozostawało 8 minut i 21 sekund, a Magic prowadzili 11 punktami. Pierwsze, co zaliczył w tej kwarcie, to faul na Parkerze i wysłanie go na linię rzutów wolnych. Ale już chwilę później przechwycił piłkę po błędzie rozgrywającego Spurs. Najlepsze w wykonaniu Gortata były dwie minuty, pomiędzy piątą a trzecią. W tym czasie zebrał 3 piłki,  z czego jedną w ataku i zdobył swoje jedne 2 punkty w tym meczu. Pomogło to Magic powiększyć prowadzenie do 15 punktów i przesądzić o losach spotkania. Jednak trener zdecydował jeszcze na chwilę wpuścić Howarda na parkiet i Gortat zszedł na ławkę. Wrócił na ostatnią minutę i 15 sekund. Spudłował wtedy rzut z półdystansu i faulował Hilla. Ostatecznie z Polakiem na parkiecie Magic odnotowali wynik 25-24.

W całym meczu Gortat grał przez 15 minut zaliczając 2 punkty, 4 zbiórki, asystę, 2 przechwyty i blok. Nie są to imponujące statystyki, ale jak na zawodnika zadaniowego mającego skupić się na obronie jest to dobry występ. Marcin miał okazję zagrać przeciwko Duncanowi, przebywał sporą część czwartej kwarty na parkiecie, a to pokazuje, że trener ma do niego coraz więcej zaufania. To był występ, który powinien utrzymać Van Gundy'ego w przekonaniu, że warto stawiać na niego.
Gortat w rotacji
Roy super strzelcem
Skróty spotkań
:: W poprzednim sezonie, do stycznia, tylko Iverson zdobył 51 punktów (w meczu z Lakers). W tegorocznych rozgrywkach już dwóch zawodników może pochwalić się występami z dorobkiem ponad 50 punktów: T.Parker (55) i Roy (52).
Mecz dnia: Cavs - Nuggets
Pierwsze starcie drużyn Jamesa i Anthony'ego w tym sezonie nie było popisem gwiazd. W Cleveland bardzo dobre spotkanie rozgrywali Billups i Williams, a ostatecznie zwyciężyli gospodarze. Oba zespoły są obecnie w świetnej formie wygrywając po 4 z 5 ostatnich spotka
ń. Również LeBron i Melo są w fantastycznej dyspozycji i wydaje się, że tym razem możemy być świadkami bardzo ciekawego pojedynku pomiędzy tymi zawodnikami.

Pozostałe
Clippers - Pacers
Sixers - Wizards
Warriors - Hawks
Bulls - Celtics
Mavs - Nets
Bucks - Knicks
Jazz - Pistons
Lakers - Heat
Raptors - Thunder
Bobcats - Grizzlies
Kings - Rockets
:: W meczu z Bucks, Brand doznał kontuzji ramienia, z jej powodu opuści najbliższy miesiąc, na szczęście nie będzie potrzebna operacja.

:: Grizzlies zwolnili Walkera, teraz ten weteran będzie mógł znaleźć sobie drużynę, w której będzie grał. Trafił on do Memphis przed obecnymi rozgrywkami, ale ani razu nie pojawił się na parkiecie w tym sezonie.

:: Porażka w Portland był dla Suns czwartą z rzędu na wyjeździe.

Następne spotkania
TOP 5