najlepszy zawdonik

To było już trzecie spotkanie tych drużyn w obecnym sezonie i po raz trzeci przegrał zespół występujący przed własną publicznością.
Chociaż to spotkanie w Air Canada Centre bardzo dobrze rozpoczęło się dla gospodarzy, którzy już po niespełna dwóch minutach prowadzili 9-0. A chwilę później ich przewaga osiągnęła 14 punktów (16-2). W następnych minutach, dzięki skuteczniej grze w ataku Cartera i Andersona, Nets zaczęli wreszcie zdobywać punkty co w efekcie zmniejszyło ich stratę do Raptors. Po 12 minutach gospodarze prowadzili 28-20. Na początku drugiej kwarty goście zbliżyli się na 2 punkty, ale już chwilę późnej drużyna z Toronto miała 7 więcej na swoim koncie. Nets dopiero pod koniec pierwszej połowy udało się dogonić rywali, po celnym rzucie Andersona na nieco ponad minutę przed końcem był remis po 43. Trzecia kwarta rozpoczęła się od wyniku 46-46, ale po chwili pierwsze prowadzenie w spotkaniu objęli Nets. Jednak przewaga gości była niewielka i Raptors dość szybko ich dogonili, a na zakończenie tej części spotkania odnotowali serię 13-3 (70-63). Czwarta kwarta w wykonaniu gospodarzy była fatalna. Przez pierwsze ponad 9 minut nie trafili z gry, zdobyli jedynie 4 punktu z rzutów wolnych. Wykorzystali to zawodnicy z New Jersey, którzy na 7 minut i 43 sekundy przed końcem doprowadzili do remisu (72-72). Natomiast 5 minut później mieli już 14 punktową przewagę. Raptos w końcówce próbowali jeszcze zmienić losy spotkania, ale ich jedynym sukcesem było zmniejszenie straty do 5 punktów na 57 sekund przed końcem, po celnym rzucie za trzy Bosha. Na więcej Nets im już nie pozwolili i wygrali mecz.
Czwartą kwartę goście wygrali 31-17. Zawdzięczają to przede wszystkim świetnej grze Harrisa, który w tej części zdobył tylko jeden punkt mniej niż cała drużyna Raptors. Do niego należało również 9 pierwszych punktów dla Nets w tej kwarcie. Spotkanie zakończył z dorobkiem 20 punktów, poza tym miał także 7 zbiórek i 5 asyst. Dobrze spisywał się również Carter, który w ostatnim meczu z Raptors nie trafił żadnego rzutu z gry. Tym razem także nie imponował skutecznością, wyniosła ona 33.3%, ale nie przeszkodziło mu to w zdobyciu 20 punktów. Na swoim koncie miał jeszcze 10 zbiórek, co dało mu drugie double-double w sezonie, i 5 asyst. Jednak to nie ta dwójka najbardziej wyróżniała się spośród graczy z New Jersey, a debiutant Anderson. Miał on na swoim koncie rekordowe dla siebie 21 punktów i 9 zbiórek.
Nets odnotowali aż 16 zbiórek więcej (54-38).
Najwięcej punktów dla Raptors, po 17, zdobyli Bosh i Kapono. CB4 jednak miał bardzo niską skuteczność z gry, spudłował aż 11 z 15 rzutów (26.7%). Kapono spisywał się pod tym względem znacznie lepiej, a za trzy trafił 5 razy na 9 prób. Bardzo słabo grali zawodnicy rezerwowi gospodarzy. W sumie zmiennicy zdobyli 14 punktów, z czego 10 należało do Bargnaniego. Natomiast Włoch większość zaliczył z rzutów wolnych (6), ponieważ z gry na 6 rzutów trafił tylko 2.
Oba zespoły oddały po 28 rzutów wolnych i oba trafiły po 22.
Pod nieobecność Howarda i przy gorszej dyspozycji strzeleckiej Turkoglu, potrzebny był ktoś inny w Magic, kto wziął by na siebie ciężar gry w ataku. I ty zawodnikiem okazał się ich rozgrywający. Nelson rozegrał świetny mecz wyrównując rekord kariery w zdobyczach punktowych - 32. Z gry zdobył aż 31 punktów, a jego skuteczność wyniosła 52%, z czego aż 5 razy trafił za trzy na 9 rzutów. Natomiast 23 punkty zaliczył w drugiej połowie prowadząc Magic do zwycięstwa. Na swoim koncie miał też po 4 asysty i zbiórki, a także 3 przechwyty.
Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Mecz dnia: Nets - Raptors 94:87
Podsumowanie dnia: 15.12
Przed tym sezonem rekordowa ilość zmian trenerskich do Świąt wynosiła 3. Wczoraj natomiast już szósty head coach stracił pracę. Po 24 meczach i zaledwie 6 zwycięstwach Kings zdecydowali się na zwolnienie Theusa. Tym samym na ławce trenerskiej utrzymał się on tylko przez niecałe półtora roku. Przed sezonem 2007/08 zatrudniono go mając nadzieję, że będzie to szkoleniowiec, który odbuduje siłę drużyny. Wtedy Kings radzili sobie całkiem nieźle kończąc rozgrywki z bilansem 38-44. Biorąc pod uwagę, że w trakcie sezonu odszedł Bibby, a Martin i Artest opuścili w sumie 46 spotkań, był to bardzo dobry wynik. Jednak przed obecnym sezonem Kings pożegnali się z Artestam i postawili na młodych zawodników. Dlatego było widomo, że tym razem liczba zwycięstw będzie znacznie mniejsza, a drużyna z Sacramento nie będzie liczyć się w walce o playoffs. Poza tym, ich najlepszy zawodnik, Martin, do tej pory wystąpił w zaledwie 9 meczach. Bez niego Kings mieli duże problem z wygrywaniem, ale nie mogło to dziwić. Dlatego wydaje się, że bilans 6-18 był w pełni usprawiedliwiony. Tak młoda drużyna jak Kings nie miała szans na więcej wygranych, nawet gdyby Martin grał przez cały czas w najlepszym wypadku mieliby może 3/4 zwycięstwa więcej. Są oni zespołem, który jest w fazie przebudowy i potrzebują nie tylko czasu, ale i sporych wzmocnień by zacząć ponownie liczyć się w lidze. Dlatego dość dziwna jest decyzja władz Kings. Wydaje się, że przydałaby się tu ciągłość pracy trenerskiej. Theus w poprzednim sezonie pokazał, że całkiem dobrze radzi sobie w roli head coacha NBA. W tym roku powinien popracować nad rozwojem młodych zawodników i budować przyszłą siłę zespołu. Dopiero w kolejnym sezonie, kiedy pozyskano by nowych graczy, miałby do dyspozycji silniejszy skład można by wymagać lepszych wyników. Wtedy przez ponad dwa lata Theus miałby czas by dobrze poznać swoich zawodników, a teraz zmiana szkoleniowca spowoduje, że wszystko zacznie się od nowa. Z drugiej strony można zrozumieć zniecierpliwienie władz Kings, którzy w ostatnich latach przyzwyczaili się, że ich drużyna znacznie częściej wygrywa. Poza tym, nie tylko bilans, ale także styl gry był niesatysfakcjonujący. Wszyscy oczekiwali, że tak młoda drużyna będzie chociaż efektownie grać i zdobywać sporo punktów. Natomiast Kings nie imponowali w ofensywie, chociaż do tego też przyczyniła się absencja Martina. Theusowi nie pomogła nawet wygrana z Lakers, która była bardzo duża niespodzianką. Kilka dni później przegrali 24 punktami z Knicks, co przesądziło o losie trenera. W ostatnich 7 meczach pod wodzą Theusa, drużyna z Sacramento przegrała aż 4 razy różnicą większą niż 20 punktów. To przyczyniło się do spadku liczby kibiców w Arco Arena. I właśnie nadzieja, że nowy trener poprawi styl gry zespołu i przyciągnie więcej kibiców w dużej mierze kierowała władzami Kings przy tej decyzji.
Tymczasowym trenerem Kings został wcześniejszy asystent, Kenny Natt. Chociaż mówi się sporo o tym, że władze zastanawiają się nad ściągnięciem Eddie'go Jordana, który pracował w Sacramento przed przyjściem Adelmana. Jednak pierwszy mecz w roli trenera był bardzo udany dla Natta. Kings wreszcie wygrali, pokonując Wolves i McHale'a, który jeszcze nie zwyciężył w tym sezonie. Chociaż trudno powiedzieć, żeby była to duża zasługa Natta. Nie miał on jeszcze czasu niczego zmienić w taktyce Kings. Po prostu pozwolił im grać, tym razem dało to dobry efekt, ale w perspektywie czasu będzie potrzeba czegoś więcej by Kings częściej wygrywali.

statystyki
PTS 32 P.Millsap, J.Nelson
REB 15 3 zawodników
AST 9 J.Barea, C.Duhon
STL 5 D.Granger vs.WAS
BLK 5 J.Smith vs.CHA
Raja
Bell
Jak na razie przejście Bella do Bobcats nie wpłynęło pozytywnie na jego występy. W drugim meczu zagrał równie słabo jak debiucie. Przebywając na parkiecie 28 minut spudłował 5 z 6 rzutów z gry kończąc mecz z dorobkiem 2 punktów. Poza tym, miał 2 asysty i 3 zbiórki, a najwyższą cyfrą w jego statystykach była liczba przewinień - 5. Widocznie potrzebuje on czasu by przystosować się do nowej drużyny.
Ryan
Anderson
Anderson już kilka razy w tym sezonie pokazywał, że może być bardzo przydatnym zmiennikiem. Przed meczem z Raptors mógł się pochwalić trzema występami ze zdobyczą ponad 10 punktów. Jednak dopiero teraz udało mu się przekroczyć barierę 20, zdobył ich 21. Również 9 zbiórek to jego rekordowe osiągnięcie. Na swoim koncie miał jeszcze 2 asysty, co także jest najlepszym wynikiem w tym elemencie, chociaż w tym przypadku wyrównał swój rekord.
najlepszy debiutant
najgorszy zawdonik
Jameer
Nelson
wyniki
Bobcats - Hawks 79:83
Pacers - Wizards 118:98
Nets - Raptors 94:87
Jazz - Celtics 91:100
Bucks - Heat 98:83
Nuggets - Mavs 98:88
Knicks - Suns 103:111
Wolves - Kings 103:118
Magic - Warriors 109:98
Wydarzenia dnia
Drugi mecz w pierwszej piątce rozegrał Gortat i tym razem spisywał się jeszcze lepiej niż ostatnio. Odnotował drugie w karierze double-double, a 16 punktów i 13 zbiórek to rekordowe osiągnięcia w obu kategoriach. Punkty zdobywał z dobrą skutecznością, trafiając 7 z 13 rzutów z gry. Natomiast na tablicach dobrze radził sobie zarówno w ataku jak i w obronie. Ostatecznie z 13, 7 zaliczył w ofensywie. Ponownie mógł się pochwalić sporą ilością bloków, tym razem miał ich 3. Chociaż w pojedynku z Biedrinsem nie udało mu się znacząco ograniczyć jego zdobyczy punktowych, tak jak to miało miejsce w starciu z Okurem. Center Warriors zdobył 23 punkty, będąc najlepszym strzelcem swojej drużyny, a z gry trafił aż 10 z 12 rzutów. Jednak w rywalizacji z nim Gortat także miał swój sukces, wygrał walkę na tablicach. Pozwolił Biedrinsowi tylko na 9 zbiórek, co pozwoliło Magic zebrać w sumie więcej piłek.
Spotkanie nie zaczęło się najlepiej dla Marcina, ponieważ jego pierwszy rzut był niecelny. Ale już chwilę później skutecznie zakończył akcję w ataku zdobywając pierwsze punkty dla Magic. Kwartę zakończył mając 4 punkty, popisał się aż 6 zbiórkami i zablokował jeden rzut Biedrinsa. W drugiej kwarcie pojawił się gdy do końca pozostało nieco ponad 7 i pół minuty. Już po 15 sekundach zdobył punkty celnym rzutem spod kosza. Łącznie z tą akcją, w sumie w czterech kolejnych aż trzy kończył właśnie Gortat. Tą część zakończył z 6 punktami i 3 zbiórkami. Na początku drugiej połowy Marcin szybko odnotował 2 faule i musiał opuścić parkiet już po 3 minutach i 7 sekundach. W tym czasie do swoich statystyk dołożył tylko jedną zbiórkę. Na parkiet powrócił na samym początku czwartej kwarty. Grał przez całe 12 minut zdobywając w tym czasie 6 punktów, udało mu się także zanotować pierwszą asystę w sezonie, po jego podaniu za trzy trafił Nelson.
Trudno powiedzieć kiedy Howard wróci do gry, ale szanse Gortata by pozostać w rotacji na pewno znacznie wzrosły. Tym bardziej, że w meczu z Warriors gorzej spisywał się Battie. Co prawda zebrał 12 piłek, ale spudłował aż 7 z 8 rzutów z gry.
Theus kolejnym zwolnionym
Gortat najlepszym zbierającym Magic
Wpływ Billupsa na Nuggets
Skróty spotkań
:: Celtics wygrali już 15 spotkań z rzędu. To daje im bilans 23-2, tym samym są na drugim miejscu, łącznie z Bulls z sezonu 95/96, na liście drużyn, które najlepiej rozpoczęły rozgrywki. Na pierwszym miejscu znajdują się Sixers (sezon 1966/67) i Knicks (1969/70), którzy odnotowali na starcie bilans 26-2. Aby pobić ten rekord, Celtics muszą wygrać kolejne cztery mecze. W najbliższym czasie czekają ich: spotkanie wyjazdowe z Hawks, u siebie z Bulls, Knicks i Sixers. Co daje im możliwość przejść do historii tuż przed świątecznym pojedynkiem z Lakers.
:: W meczu z Celtics świetnie zagrał Millsap. Tym razem nie tylko odnotował kolejne double-double (w sumie już 12 z rzędu), ale także pobił swój rekord w ilości zdobytych punktów, mając ich na koncie 32.
:: W meczu z Nets, Calderon trafił kolejne 2 rzuty wolne, to daje mu już 56 rzutów z linii bez pudła w tym sezonie.
:: W pierwszej kwarcie meczu z Heat, Redd zdobył aż 16 punktów, trafiając 4 razy za trzy. Tak dobry start ustawił spotkanie i do końca Bucks kontrolowali przebieg gry. Redd ostatecznie na swoim koncie miał 21 punktów.
:: Po 11 opuszczonych meczach, do gry wrócił wreszcie Josh Howard. Mecz z Nuggets był dopiero jego 10 w sezonie, jednak nie był on zbyt udany dla Howarda. Wchodząc z ławki zagrał 14 minut, w tym czasie zdobył 7 punktów trafiając jeden z 5 rzutów z gry, miał także po 2 asysty i zbiórki. Ale słabsza dyspozycja jest zrozumiał po tak długiej przerwie.
:: Bilans 19-6 jest najlepszym startem Magic od sezonu 1994/95, kiedy po 25 meczach mieli 20 zwycięstw.
:: W spotkaniu z Kings, debiutant Love zebrał 15 piłek. Był to już 6 mecz z rzędu, w którym odnotował on przynajmniej 10 zbiórek. Warto dodać, że osiągnął to będąc rezerwowym i grając nieco ponad 27 minut.
Mecz dnia: Nuggets - Rockets
Pojedynek drugiej drużyny zachodu z piątą zapowiada się bardzo ciekawie. Nuggets wygrali ostatnie 4 spotkania, a zwycięstwem w Dallas potwierdzili, że są w rewelacyjnej formie i nawet w Teksasie mogą pewnie wygrywać. Rockets natomiast ciągle borykają się z kontuzjami swoich podstawowych zawodników, chociaż ostatnio trener mógł już korzystać z duetu Yao-McGrady. Nie wiadomo natomiast czy zagra Artest, który jak na razie ma znacznie mniejszy wpływ na poprawę gry swoje nowej drużyny, niż Billups w Denver. W poprzednim starciu tych drużyn rozgrywanym w Denver wygrali gospodarze. Rockets wtedy grali co prawda bez T-Maca, ale Nuggets także nie mogli liczyć na swojego lidera, Melo po 14 minutach musiał opuścić parkiet z powodu urazu. Teraz obaj powinni być już zdrowi i w pełni formy by powalczyć w pojedynku strzeleckim.
Pozostałe
Bulls - Bobcats
Clippers - Thunder
Hornets - Grizzlies
Kings - Blazers
Knicks - Lakers
:: W swoim drugim meczu w barwach Bobcats dobrze zaprezentował się Diaw, zdobywając 25 punktów, 3 zbiórki i 3 asysty. Nie uchroniło to jednak jego nowej drużyny przed porażką. Spotkanie z Hawks zakończyli mając zaledwie 79 punktów. Tym samym mają bilans 0-14 kiedy zdobywają mniej niż 90 punktów.
:: Po ostatnim lepszym występie, kiedy Mike James wchodząc z ławki zdobył sporo punktów, w meczu z Pacers ponownie zagrał bardzo słabo. Zakończył go z jednym punktem, pudłując wszystkie 5 rzutów z gry. Tym samym już po raz drugi w ciągu trzech spotkań w barwach Wizards nie trafił rzutu z gry.
:: Wade rozegrał słaby mecz w starciu z Bucks, zdobył tylko 15 punktów przy skuteczności z gry wynoszącej 31.3%. Był to trzeci kolejny mecz, w którym lider Heat się nie popisał. W ostatnich trzech spotkaniach zdobywał średnio tylko 17.7 punktów (33.9% z gry), a jego drużyna za każdym razem przegrywała.
:: Powrót D'Antoniego do Phoenix nie był dla niego udany, jego Knicks ulegli Suns.
:: Al Jefferson w meczu z Kings zdobył 22 punkty, wszystkie w pierwszej połowie. Trafił wtedy 11 z 17 rzutów z gry. W drugiej połowie oddał już tylko 3 rzuty i wszystkie spudłował.
:: W trzeciej kwarcie meczu z Nuggets, Nowitzki zdobył aż 16 ze swoich 27 punktów. Dzięki temu Mavs wygrali tą kwartę i mogli jeszcze walczyć o zwycięstwo. Jednak już w ciągu ostatnich 12 minut zdobył zaledwie 2 punkty, a jego drużyna przegrała.

Następne spotkania
TOP 10
Nuggets wygrali kolejny mecz, pokonując świetnie spisujących się w ostatnim czasie Mavs. Była to już 16 wygrana z 20 spotkań, w których na pozycji rozgrywającego występował Billups. On spowodował, że Nuggets stali się jedną z najsilniejszych drużyn na zachodzie. Jeszcze na początku sezonu wydawało się, że drużynę z Denver czeka ciężki rok i perspektywa przebudowy zespołu, gdy odejdzie AI. Wystarczyło jednak oddanie Iversona i pozyskanie rewelacyjnego playmakera. Dzięki Billupsowi, Nuggets nie są już tylko grupą gwiazd, która zdobywa dużo punktów, a jako zespół nie jest w stanie nic znaczącego osiągnąć. Wcześniej była to drużyna zdominowana przez duet gwiazdorów, to oni mieli przez większość czasu piłkę w rękach, często zabierając grę partnerom. Billups natomiast potrafi zdobywać sporo punktów, ale równocześnie świetnie kreuje swoich partnerów w ataku i kieruje defensywą.
Defensywa
Po przyjściu Billupsa imponuje zwłaszcza obrona Nuggets, która rok temu była jedną z najgorszych w lidze. Jeszcze niedawno nikt by nie uwierzył, że przyjście jednego zawodnika może ją tak odmienić. Obecnie tracą średnio 97.8 punktów, podczas gdy w ubiegłym roku pozwalali przeciwnikom zdobywać ich aż 107. Natomiast w meczu z Mavs zmusili rywali do ich najniższej skuteczności z gry w sezonie, wynoszącej zaledwie 34.9%. Równocześnie ich atak ciągle jest bardzo silny. W ostatnich 20 meczach 12 razy zdobywali ponad 100 punktów, a ich średnia w tym czasie wyniosła 104.2.
Podkoszowi
Dzięki obecności klasowego rozgrywającego, bardzo dobry sezon rozgrywa Nene, tworząc silny duet podkoszowy z Martinem. Teraz okazuje się, że oddanie Camby'ego nie było tak złą decyzją jak jeszcze niedawno mogło się wydawać. Nene i Martin może pod względem indywidualnym nie są tak skutecznymi obrońcami, ale razem dobrze radzą sobie z zatrzymywaniem rywali pod koszem. Z drugiej strony ten duet jest znacznie lepszy w ataku. Chociaż nie ma wątpliwości, że jest to głównie zasługa Billupsa, który świetnie kreuje ich grę.
Anthony
Co prawda w ostatnich meczach Anthony gra bardzo dobrze, ale wcześniej jego występny nie były najlepsze. Jego obecna średnia punktowa wynosi 21.3, jest to o ponad 5 mniej niż w poprzednim sezonie. Biorąc pod uwagę jego wzrost formy można oczekiwać, że w dalszej części rozgrywek jego średnia będzie ponownie na poziomie przynajmniej 25. Dotychczas Nuggets wygrywali nawet gdy Melo grał słabiej, co pokazuje jak silni mogą być gdy będzie on w najwyższej formie.
W meczu z Jazz, Rondo zdobył rekordowe w swojej karierze 25 punktów prowadząc Celtics do zwycięstwa. W tym sezonie spisuje się on bardzo dobrze i jest coraz pewniejszym punktem drużyny. Jeszcze rok temu zastanawiano się czy podoła on prowadzeniu zespołu opartego na trójce gwiazdorów. Teraz natomiast coraz bardziej widać, że w przyszłości to on może stać się prawdziwą gwiazdą. W porównaniu ze statystykami z poprzedniego roku jego postęp jest widoczny, ale nie jest on bardzo duży:
07/08: 10.6pts/ 5.1ast/ 4.2reb/ 1.7stl
08:09: 10.9pts/ 7.4ast/ 5reb/ 2.3stl
Jednak patrząc na procentową liczbę jego dobrych spotkań, jest ich więcej niż rok temu, a jego forma znacznie bardziej stabilna:
Przynajmniej 10 punktów:
07/08 - w 77 meczach 38 razy miał dwucyfrowy dorobek punktowy, co daje 49.4% spotkań z minimum 10 punktami
08/09 - w 25 meczach 14 razy, 56%
Przynajmniej 10 asyst:
07/08 - w 77 meczach 6 razy, 7.8%
08/09 - w 25 meczach już 5 razy, 20%
Przynajmniej 5 asyst:
07/08 - w 77 meczach 42 razy, 54.5%
08/09 - w 25 meczach aż 21 razy, 84%
Przynajmniej 5 zbiórek:
07/08 - w 77 meczach 32 razy, 41.6%
08/09 - w 25 meczach 14 razy, 56%
Przynajmniej 2 przechwyty:
07/08 - w 77 meczach 37 razy, 48.1%
08/09 - w 25 meczach 18 razy, 72%
Coraz lepszy Rondo