najlepszy zawdonik

W poprzednim meczu rozgrywanym w Portland, Blazers przegrali po raz pierwszy w tym sezonie na własnym parkiecie, po tym jak w ostatnich sekundach za trzy trafił Turkoglu. W starciu z Clippers bardzo długo walczyli by tamta sytuacja się nie powtórzyła, ale po dwóch dogrywkach odnotowali drugą porażkę z rzędu w Rose Garden.
Po trzech kwartach to gospodarze byli bliżej zwycięstwa prowadząc 6 punktami (83-77). Clippers jednak dobrze rozpoczęli ostatnie 12 minut odnotowując serię 5-0 i zbliżyli się do rywali. Od tego momentu spotkanie było bardzo wyrównane, Blazers co prawda utrzymywali prowadzenie, ale nie było one większe niż 3 punkty. Goście dopiero na 3 minuty i 13 sekund przed końcem wyprzedzili gospodarzy (92-91), po dwóch celnych rzutach wolnych Randolpha. Ta sytuacja długo się nie utrzymała, ponieważ drużyna z Portland przez kolejne nieco ponad 2 minuty zdobyła 5 punktów, przy zerowym dorobku ekipy z LA. W efekcie tego, po celnym rzucie Roy'a na 28 sekund przed końcem Blazers mieli 4 punkty więcej (96-92). W odpowiedzi dwa punkty zdobył Thornton, a do końca regulaminowego czasu gry pozostawało 20 sekund. Wtedy trzy kluczowe rzuty wolne spudłował Blake. Najpierw stanął na linii po faulu Thorntona jeszcze przed rozpoczęciem gry, potem został faulowany i ponownie miał okazję powiększyć prowadzenie swojej drużynie. Jednak tym razem także jego rzuty nie wpadły do kosza. Dlatego Clippers nadal mieli tylko 2 punkty straty i 18 sekund na wygranie spotkania. Ale 10 sekund później błąd popełnił Davis, a za swoje niecelne rzuty zrehabilitował się Blake przechwytując piłkę. Szybko został sfaulowany i ponownie stanął na linii rzutów wolnych, tym razem udało mu się jeden raz trafić (97-94). Dzięki temu goście mieli szanse na doprowadzenie do remisu. Rewelacyjnie wykorzystał to Davis, który celnie rzucił za trzy.
Dogrywkę Davis rozpoczął kolejnym rzutem za trzy, ale szybko odpowiedział Roy i ponownie oglądaliśmy wyrównaną walkę. Na 57 sekund przed końcem 2 rzuty wolne wykorzystał Randolph dając gościom dwupunktowe prowadzenie. Już 9 sekund później, po celnym rzucie Roy'a, po raz kolejny na tablicy wyników był remis. Kiedy do końca doliczonego czasu gry pozostawało 27 sekund z półdystansu trafił Davis, a chwilę później punkty dla Blazers zapewnił Roy (106-106). Ostatnia akacja ponownie należała do Clippers, tym razem jednak Davis spudłował rzut, mogący dąć gościom zwycięstwo. Druga dogrywka rozpoczęła się wymianą skutecznych akcji Randolpha i Roy'a, wtedy mogło się wydawać, że znowu będziemy świadkami wyrównanego pojedynku. Ale od momentu gdy do końca pozostawały niespełna 4 minuty przez kolejne 170 sekund Blazers spudłowali 4 rzuty i nie zdobyli żadnego punku. Clippers w tym czasie odnotowali serię 8-0, co przesądziło o ich wygranej.
W drużynie z LA świetny mecz rozegrał Randolph, który rozpoczynał swoją karierę w Portland i jeszcze niedawno tu występował. Silny skrzydłowy Clippers na swoim koncie miał 38 punktów i 11 zbiórek. Zdobywając 27 punktów, drugim strzelcem gości był Davis. Chociaż miał on nienajlepszą skuteczność rzutów z gry wynoszącą 37.9%, to w decydującym momencie nie zawiódł i doprowadził do dogrywki. Poza zdobyczami punktowymi Davis zaliczył także 6 asyst i 5 zbiórek. Dobrze spisywali się również pozostali gracze pierwszej piątki Clippers, każdy z nich miał dwucyfrowy dorobek punktowy: Thornton (16), Gordon (17) i Camby (12). Środkowy gości mógł pochwalić się także double-double zbierając 13 piłek. Rezerwowi drużyny z LA zaliczyli zaledwie 10 punktów.
Kolejny mecz ze zdobyczą ponad 30 punktów Roy'a i trzecia porażka z rzędu dla Blazers. Ponownie lider gospodarzy zagrał na najwyższym poziomie, ale nie potrafił zapewnić swojej drużynie zwycięstwa. Zakończył spotkanie z 38 punktami, a 16 z nich zdobył w czwartej kwarcie i dogrywkach. Poza tym, na swoim koncie miał także 9 zbiórek i 4 asysty. Wyróżniającymi się zawodnikami Blazers byli jeszcze dwaj podstawowi podkoszowi: Aldridge (22pts/ 6reb/ 3blk) i Oden (15pts/ 15reb). Zawiódł natomiast Blake, który zdobył 11 punktów i miał 8 asyst, ale spudłował wolne, które mogły dać ekipie z Portland zwycięstwo. We wcześniejszych meczach Blake bardzo dobrze radził sobie na linii trafiając 31 z 33 rzutów, teraz jednak spudłował aż 4 z 5, w tym te w ostatnich sekundach czwartej kwarty. W ofensywie słabo spisywał się Fernandez. Debiutant zdobył tylko 5 punktów ze skutecznością na poziomie 18%. Dobrze zaprezentował się natomiast w walce na tablicach zbierając 11 piłek.
W meczu przeciwko Blazers, było widać, że Randolph nadal bardzo dobrze czuje się w Portland, gdzie spędził 6 sezonów. Rozegrał fantastyczne spotkanie prowadząc Clippers do zwycięstwa po bardzo wyrównanej walce. Przez 48 minut spędzonych na parkiecie zdobył 38 punktów trafiając połowę ze swoich rzutów z gry. Nie pomylił się natomiast na linii rzutów wolnych, na której stawał 6 razy. Do tego dołożył jeszcze 11 zebranych piłek, co dało mu 5 double-double w barwach drużyny z LA.
Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Mecz dnia: Clippers - Blazers 120:112 (2OT)
Podsumowanie dnia: 12.12
Wygrywając z Sixers, Cavs odnotowali 11 zwycięstwo z rzędu, wyrównując rekord drużyny w ilości kolejnych spotkań bez porażki. Udało im się to pomimo braku kontuzjowanego Ilgauskasa, którego świetnie zastąpił Varejao. Brazylijczyk zdobył 17 punktów, zebrał 7 zbiórek i miał 2 bloki. Cavs nie mogli skorzystać także ze swojego ważnego rezerwowego Gibsona.
W tym sezonie ich siłą nie jest już tylko i wyłącznie James, mają znacznie silniejszy skład i więcej możliwości by pokonywać przeciwników. Jak zawsze pewnym punktem ich gry jest skuteczna obrona, ale dopiero w tym roku są równocześnie drużyną bardzo dobrze radzącą sobie w ataku. W zeszłorocznych rozgrywkach LeBron zdobywał średnio 30 punktów, co stanowiło 31.1% punktów całej drużyny. W dotychczasowych spotkaniach lider Cavs ma średnią wynoszącą 26.9 punktów. Tym samym jego udział w zdobyczach punktowych także się zmniejszył do 25.9%. To pokazuje jak wzrosła siła ofensywy drużyny z Cleveland. James nie musi już w każdym meczu zdobywać po 30 punktów by jego zespół wygrywał, ponieważ ma wokół siebie sporo zawodników mogących skutecznie kończyć akcje w ataku. Wzrosła również siła ławki Cavs. W tym sezonie średnia punktowa zmienników wynosi 32.6, podczas gdy w poprzednim sezonie zdobywali 26.1 punktów, a rok wcześniej 25.8. Większy udział rezerwowych wynika również z tego, że duża ilość spotkań Cavs rozstrzyga się bardzo szybko i w czwartej kwarcie podstawowi zawodnicy odpoczywają.
Co prawda w ostatnich 11 meczach Cavs tylko raz spotkali się z drużyną mającą dodatni bilans (Hawks). Jednak mimo to ich seria i tak jest imponująca. Tym bardziej, że swoją ogromną przewagę nad rywalami pokazali pokonując ich średnią przewagą 20 punktów. Do końca tego miesiąca także nie będą mieli bardzo trudnego kalendarza, co na pewno daje im spore szanse by przedłużyć tą niesamowitą serię. Chociaż czeka ich kilka trudniejszych spotkań. Swoją siłę będą mieli okazje sprawdzić w Atlancie i na własnym parkiecie w starciach z Nuggets i Rockets.

statystyki
PTS 42 D.Granger vs.DET
REB 15 G.Oden vs.LAC
AST 14 C.Paul vs.BOS
STL 5 J.Moon vs.NJN
BLK 5 T.Duncan vs.MIN
Vince
Carter
Ostatnim razem gdy Carter grał przeciwko swojej byłej drużynie, poprowadził Nets do zwycięstwa nad Raptors. Teraz jednak rozegrał jeden z najgorszych spotkań w swojej karierze. Z gry oddał aż 13 rzutów, najwięcej spośród zawodników Nets, i wszystkie z nich spudłował. 3 punkty zaliczył tylko dzięki rzutom wolnym. Także w pozostałych statystykach jego osiągnięcia były kiepskie: 3 asysty, 4 zbiórki i do tego 3 straty.
Anthony
Randolph
Dopiero w swoim 16 meczu na parkietach NBA, wybrany z numerem 14 Randolph zagrał na wysokim poziomie. Przez 24 minuty zdobył 15 punktów, trafiając 7 z 16 rzutów z gry. Zebrał także 10 piłek, co dało mu pierwsze w karierze double-double. W obu tych statystykach są to jego rekordowe osiągnięcia. Poza tym, na swoim koncie miał jeszcze 3 bloki.
najlepszy debiutant
najgorszy zawdonik
Zach
Randolph
wyniki
Hornets - Celtics 82:94
Sixers - Cavs 72:88
Hawks - Heat 87:73
Raptors - Nets 101:79
Pacers - Pistons 110:114
Spurs - Wolves 98:86
Bulls - Grizzlies 96:103
Magic - Suns 112:113
Clippers - Blazers 120:112 (2OT)
Rockets - Warriors 119:108
Kings - Lakers 103:112
Wydarzenia dnia
W meczu z Suns, Gortat rozegrał najlepsze spotkanie w sezonie, nie tyko przebywał na parkiecie najdłużej, ale także zdobył pierwsze punkty. Kiedy do końca trzeciej kwarty pozostawało nieco ponad 8 i pół minuty Howard opuścił parkiet z powodu urazu kolana. Wtedy zmienił go Battie, ale nie spisywał się najlepiej. Dlatego na ostatnią minutę tej części gry trener zdecydował się dać szansę Marcinowi. Celny rzut na zakończenie kwarty przekonał Van Gudny'ego do pozostawienia go na parkiecie. A jako, że Howard już nie wrócił, Gortat zagrał przez całą czwartą kwartę. Zakończył spotkanie z 8 punktami, trafiając 3 z 4 rzutów z gry, miał także 6 zbiórek i 1 blok. Oto jak wyglądały najważniejsze momenty tego meczu z udziałem Polaka:
Trzecia kwarta
1:00 Gortat wchodzi na parkiet zastępując Battie'go
0:00 celny rzut z pół dystansu równo z końcową syreną, asysta Johnson
Czwarta kwarta
10:23 Gortat wymusza faul Stoudemire'a i staje na linii rzutów wolnych, oba trafia
10:14 zbiórka po niecelnym rzucie wolnym Richardsona
9:56 zbiórka w ataku po niecelnym rzucie Nelsona
9:11 zbiórka po niecelnym rzucie za trzy Barnesa
8:23 wsad po podaniu od Nelsona
7:48 kolejna akcja zakończona wsadem, ponownie asysta Nelsona
5:28 zbiórka po niecelnym rzucie Stoudemire'a
4:58 Gortat blokuje Nasha i odnotowuje kolejną zbiórkę w ataku
1:14 dobija niecelny rzut Lewisa, ale także pudłuje, zalicza zbiórkę w ataku
0:6 faul na Nashu
Seria zwycięstw Cavs
Polak wreszcie zagrał
Spurs wracają na szczyt
Skróty spotkań
:: Po siedmiu opuszczonych spotkaniach do gry wrócił McGrady. W meczu z Warriors zaprezentował się bardzo dobrze i zabrakło mu zaledwie jednej asysty do osiągnięcia triple-double: 24pts/ 10reb/ 9ast. Jego świetny występ pomógł Rockets wygrać to spotkanie.
:: Lakers w ostatnich 14 meczach za każdym razem zdobywali przynajmniej 100 punktów.
:: Przed spotkaniem w Bostonie, Posey otrzymał mistrzowski pierścień.
:: W dotychczasowych 19 spotkaniach sezonu Paul odnotował już 16 double-doubles.
:: W meczu z Pacers bardzo dobrze zagrał Stuckey, który zdobył 21 punktów (trafił 4 z 5 rzutów za trzy) i miał 8 asyst. Drugi występ po powrocie do Detroit odnotował McDyess i także przyczynił się do zwycięstwa swojej drużyny z 14 punktami i 4 zbiórkami na koncie.
:: Pojedynek Mayo-Rose wygrał ten drugi, ale to Bulls schodzili z parkietu pokonani. Rose miał na swoim koncie 12 punktów, 11 asyst i 4 zbiórki, Mayo natomiast zliczył 14 punktów, 3 asysty i 2 zbiórki.
:: Zadowolony ze swojego debiutu w barwach Suns może być Richardson. Co prawda jego pierwsze 4 rzuty z gry były niecelne, ale potem trafił 8 z 12 zdobywając 21 punktów, czym przyczynił się do zwycięstwa nowej drużyny. Drugi zawodnik pozyskany z Bobcats, Dudley, pojawił się na parkiecie na zaledwie 2 minuty i nie zdążył nic pokazać.
Mecz weekendu: Cavs - Hawks
To właśnie pokonując Hawks na własnym parkiecie Cavs rozpoczęli swoją serię zwycięstw. Teraz w Atlancie, gospodarze spróbują ją zakończyć. Hawks nie mają tak imponujących osiągnięć jak drużyna z Cleveland, ale przed własną publicznością są bardzo silni, dotychczas przegrali tylko raz w 8 meczach. Dlatego zapowiada się bardzo ciekawe spotkanie. Dla gości na pewno kluczowe będzie żeby zastępujący kontuzjowanego Ilgauskasa, Varejao ponownie zagrał tak skutecznie jak ostatnio. Hawks natomiast muszą liczyć na dobrą dyspozycję rzutową swoich podstawowych graczy i znaczącą pomoc z ławki.
sobota
Pistons - Bobcats
Wizards - Sixers
Nets - Bulls
Thunder - Mavs
Pacers - Bucks
Warriors - Nuggets
Magic - Jazz
Knicks - Kings
Rockets - Clippers
niedziela
Hornets - Raptors
Heat - Grizzlies
Thunder - Spurs
Wolves - Lakers
:: W meczu z Cavs, Sixers trafili zaledwie 1 z 12 rzutów za trzy (8.3%).
:: W spotkaniu w Miami oba zespoły miały bardzo niską skuteczność z gry: Hawks 37.8%, Heat 38.6%.
:: Heat w meczu z Hawks zdobyli tylko 4 punktu z rzutów wolnych (na 10 prób) czyli aż o 20 mniej Hawks, którzy 32 razy stawali na linii wykorzystując 24 z nich.
:: W Bostonie Stojakovic zdobył zaledwie 2 punkty, pudłując aż 5 z 6 rzutów z gry.
:: W pierwszej kwarcie meczu z Grizzlies, Gordon zdobył aż 18 punktów, trafiając aż 5 razy za trzy. Jednak już na początku drugiej szybko złapał trzeci faul i do końca połowy musiał siedzieć na ławce. Dlatego dalsza część spotkania nie była dla niego już tak imponująca i do swoich zdobyczy dołożył tylko 8 punktów, a Bulls przegrali.
Następne spotkania
TOP 10
Spurs wracają do swojej wielkiej formy i ponownie zaczynają dominować w lidze. Wygrywając mecz w Minnesocie odnotowali piąte zwycięstwo z rzędu, co jest ich najdłuższą serią bez porażki w tym sezonie. Tym razem Parker nie musiał już zdobywać 55 punktów by Spurs mogli pokonać Wolves. Wystarczyło, że trójka liderów zagrał na dobrym poziomie: Duncan (17pts/ 13reb), Parker (17pts/ 9ast) i Ginobili (16pts/ 4reb). Tym samym kibice drużyny z San Antonio mogą zapomnieć już o ich fatalnym starcie, kiedy po siedmiu meczach Spurs mieli tylko dwie wygrane. Od tamtego momentu ich bilans wynosi 12-3. Tak dobrą grę zawdzięczają nie tylko powrotowi swoich liderów do gry, ale przede wszystkim fantastycznej defensywie. W pierwszych pięciu spotkaniach ich rywale zdobyli średnio aż 105 punktów. Potem jednak Spurs przypomnieli sobie o swojej obronie. Dlatego w kolejnych 17 meczach tylko dwa razy pozwolili przeciwnikom przekroczyć barierę 100 punktów, natomiast aż 11 razy ich rywale zdobywali mniej niż 90.
Iverson rozegrał swój siedemnasty mecz w barwach Pistons przyczyniając się do ich wygranej z Pacers. Mimo to drużyna z Detroit ciągle jest na minusie z nim w składzie, 8-9. Nie tylko zespół ma problemy z dostosowaniem się do współpracy z wybitnym strzelcem, ale również sam AI ciągle nie gra na swoim normalnym, wysokim poziomie. Spotkanie z Pacers był dziesiątym z rzędu, w którym zdobył mniej niż 20 punktów. Jest to najdłuższa taka seria w jego trzynastoletniej karierze. Niestety dla drużyny z Detroit, niższe zdobycze Iversona nie wynikają z jego wkomponowania się w zespołową koncepcję gry Pistons, ale po prostu słabej dyspozycji rzutowej ich nowego gwiazdora.
W ostatnich dziesięciu meczach trafiał z gry ze skutecznością na poziomie 39% i tylko 4 razy była ona wyższa od 40%. Chociaż poza skutecznością, również jego ilość oddawanych rzutów była niższa. Odkąd Iverson dołączył do Pistons wynosi ona 14.4. Biorąc pod uwagę, że w karierze jego średnia ilość oddanych rzutów jest aż o 8 wyższa, nie można oczekiwać od niego zdobyczy punktowych tak wysokich jak chociażby rok temu. Ale mimo, to ciągle jest on w stanie zaliczać po 20 punktów, jeśli poprawi skuteczność. Wtedy na pewno będzie mógł także oddawać po kilka rzutów więcej w każdym meczu.
Statystyki Iversona w siedemnastu meczach w Pistons wynoszą 17.3pts/ 5.9ast/ 3.2reb. I tylko pięć razy miał na swoim koncie ponad 20 punktów. Dlatego najważniejszym zadaniem dla trenera Curry'ego jest teraz skuteczniejsze wykorzystanie Iversona i jego umiejętności strzeleckich. Oczywiście nie powinien on zdominować gry w ataku swojej drużyny, ale musi zacząć zdobywać więcej punktów i stać się pierwszym strzelcem, by Pistons mogli wreszcie zacząć wygrywać.
Po transferze z Suns, Bobcats dokonali kolejnej zmiany w swoim składzie. Pozyskali weterana Juwana Howarda, natomiast robiąc dla niego miejsce zwolnili Dwyane'a Jonesa, z którym podpisali kontrakt niecałe trzy tygodnie temu. Tym samym do drużyny Browna dołączył kolejny weteran, który ma pomóc mu poprawić słabe wyniki Bobcats. Obecny sezon Howard rozpoczął w Nuggets, ale tam zdołał rozegrać zaledwie 3 spotkania, w których na parkiecie przebywał 22 minuty zdobywając w sumie 2 punkty i 4 zbiórki. Został zwolniony ponieważ potrzebne było wolne miejsce dla nowych zawodników pozyskanych w wymianie z Pistons. Howard na pewno nie będzie liczącym się graczem w ekipie z Charlotte, ale może przydać się jako dobry nauczyciel dla May'a. A dopóki ten młody silny skrzydłowy nie będzie w formie, weteran może wchodzić na kilka minut w każdym spotkaniu. Biorąc pod uwagę duże braki podkoszowe w drużynie Bobcats, pozyskanie Howarda jest dobrym rozwiązaniem, ale istotnie ich to nie wzmocni.
Howard w Charlotte
10 spotkań
bez 20 punktów