najlepszy zawdonik
Heat - Bobcats 100:96
Wade rozegrał kolejny fantastyczny mecz prowadząc Heat do czwartego zwycięstwa z rzędu, co jest ich najdłuższą serią wygranych spotka
ń od sezonu 2006/07. D-Wade od samego początku był w świetnej dyspozycji i utrzymywał ją w każdej kolejnej kwarcie. Dlatego jego zdobycze były bardzo równe w każdej z nich. Najwięcej punktów miał w drugiej kwarcie - 12, najmniej w trzeciej - 9. Zakończył spotkanie mając na koncie 41 punktów. Tym samym po raz trzeci w tym sezonie mógł pochwalić się taką zdobyczą, poza nim jeszcze tylko LeBron miał trzy takie występy.

Po trzeciej kwarcie Bobcats prowadzili dwoma punktami (68-66), swoją przewagę powiększyli na początku czwartej i na niespełna 8 minut i 30 sekund przed ko
ńcem mieli 7 punktów więcej (81-74). Heat potrzebowali niecałe 6 minut by odrobić te straty i objąć prowadzenie (87-86). O ostatecznym sukcesie drużyny gospodarzy zadecydowały rzuty wolne. Przez ostatnie 3 minuty spotkania stawali na linii rzutów wolnych 16 razy i 12 z nich wykorzystali. Tylko raz zdobyli punkty z gry, trafił Marion po podaniu od Wade'a. Dla Bobcats także wolne okazały się kluczowe. Na  32 sekundy  przed końcem Richardson spudłowała 2 rzuty z linii, które mogły doprowadzić do remisu.

W Heat, poza Wade'm, bardzo dobrze spisywał się Chalmers, który zdobył 15 punktów, a do tego miał po 3 asyst i przechwyty. Trzecim zawodnikiem z dwucyfrowym dorobkiem punktowym był Marion. Miał ich 13, ale trafił tylko 38.5% swoich rzutów.

Heat wygrali walkę na tablicach zbierając 9 piłek więcej. Natomiast z rzutów wolnych zdobyli 12 punktów więcej niż ich rywale.

Bobcats po raz kolejny mogli liczyć na dobrą skuteczność w ataku swojego centra. Okafor trafił aż 9 z 11 rzutów zdobywając 19 punktów, miał także 12 zbiórek. Natomiast bardzo słabo w ofensywie spisywał się Felton, który spudłował 9 z 11 rzutów (8pts). Richardson był pierwszym strzelcem drużyny z 24 punktami (trafił 4 z 5 rzutów za trzy). Ale zabrakło im Wallace'a, który był nieobecny z powodów osobistych. Zastępujący go w pierwszej piątce Dudley przez 36 minut gry zdobył zaledwie 1 punkt, miał 7 zbiórek i 4 asysty. Z ławki w sumie 27 punktów zdobył duet Augustin-Morrison. Jednak debiutant swoje 13 punktów zliczył przy skuteczności z gry wynoszącej 28.6%.
Howard po raz kolejny pokazał swoje niesamowite umiejętności w walce pod koszami. Zdobywając 23 punkty i zbierając 22 piłki, zaliczył drugi mecz z rzędu ze statystykami na poziomie 20pts-20reb, a trzeci w tym sezonie. W całej karierze już 17 razy mógł pochwalić się takim osiągnięciem. Natomiast dokładając do tego jeszcze 6 bloków, został czwartym zawodnikiem w historii, który odnotował dwa mecze z rzędu mając 20pts-20reb-6ast.
Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Celtics pokazali Blazers gdzie ich miejsce
Podsumowanie dnia:  8.12
Grizzlies - Rockets 109:97
Rockets byli osłabieni brakiem dwóch podstawowych zawodników, z powodu kontuzji nie mogli grać T-Mac i Artest. Mimo to, wydawało się, że w starciu ze słabymi Grizzlies mają spore szanse na zwycięstwo.

Jednak młody zespół gospodarzy zaskoczył rywali i już po pierwszych minutach prowadzili 10-0. Natomiast po 6 minutach i 30 sekundach drugiej kwarty Grizzlies mieli 22 punkty więcej. Ale tak fatalna seria dla gości nie trwała bardzo długo, bo już przez ostatnie 2 i pół minuty tej kwarty odnotowali serię 10-2, a na przerwę schodzili tylko z 9 punktową stratą. W trzeciej kwarcie Rockets nadal próbowali przybliżyć się do rywali, ale ostatecznie kwartę zako
ńczyli zmniejszając stratę tylko o jeden punkt. Wtedy mogło się wydawać, że w ostatnie 12 minut goście ruszą do ataku i będziemy świadkami wyrównanej końcówki. Tak się jednak nie stało, a do ataku skutecznie ruszyli Grizzlies, którzy po nieco ponad 3 minutach kwarty prowadzili już 15 punktami. Do tak dobrego startu ostatniej części gry poprowadził ich weteran Buckner, zdobył on 8 z 10 pierwszych punktów swojej drużyny. To przekreśliło szanse Rockets i dało Grizzlies zwycięstwo.

Trener Iavaroni zdecydował się na spore zmiany w wyjściowej piątce przed tym meczem. Na ławkę został przesunięty drugi strzelec drużyny - Gay, a zastąpił go Ross. W pierwszej piątce wystąpił duet podkoszowych Gasol-Milicic, który miał przeciwstawić się Yao. Ostatecznie jednak ta dwójka długo nie grała razem bo Milicic szybko złapała faule, co pozwoliło mu przebywać na parkiecie w całym spotkaniu zaledwie 11 minut. Skutecznie zastąpił go natomiast Warrick, który zdobył 18 punktów i 8 zbiórek. Gasol robił co mógł by powstrzymać Minga i dobrze wykonał swoje zadania pozwalając Chi
ńczykowi oddać tylko 8 rzutów z gry. Hiszpan miał na swoim koncie 10 punktów i 8 zbiórek, a także po 3 bloki i przechwyty.  Najlepszym strzelcem drużyny był wchodzący z ławki Gay, przez 24 minuty gry zdobył 20 punktów. Z zawodników pierwszej piątki dobrze zagrał Mayo, który miał 18 punktów. Ostatecznie, poprzez roszady w składzie, rezerwowi zdobyli aż 58 punktów.

W drużynie Rockets zawiódł Yao, który pod nieobecność pozostałych gwiazdorów powinien wziąć ciężar zdobywania punktów na siebie. Jednak nie potrafił poradzić sobie z dobrze broniącym Gasolem i zako
ńczył mecz mając zaledwie 14 punktów. Znacznie lepiej spisywali się pozostali zawodnicy. Po 16 punktów zdobyli Scola i Alston. Silny skrzydłowy Rockets mógł pochwalić się również 15 zbiórkami. Natomiast zastępujący Artesta w pierwszej piątce Wafer miał 15 punktów. Spośród rezerwowych najlepiej zagrała dwójka Landry-Brooks, którzy zdobyli razem 26 punktów.
statystyki

PTS
  
41  D.Wade, K.Durant
REB  
22  D.Howard vs.LAC
AST  
8    R.Alston, R.Felton
STL  
3    5 zawodników
BLK  
6    D.Howard vs.LAC
Luther
Head
W meczu, w którym nie grali Artest i T-Mac, Rockets potrzebowali wsparcia pozostałych zawodników. Między innymi większego udziału w ataku ze strony Heada. Niestety on zagrał bardzo słabo. Przez 24 minuty spędzone na parkiecie zdobył tylko 2 punkty, spudłował aż 7 z 8 rzutów z gry. Poza tym na swoim koncie miał zaledwie 1 asystę.
Mario
Chalmers
Chalmers rozegrał bardzo dobry mecz w starciu z Bobcats, znacząco pomagając Wade'owi w poprowadzeniu drużyny do zwycięstwa. Na swoim koncie miał 15 punktów trafiając 5 z 9 rzutów z gry. Do tego dołożył także 3 asysty i 3 przechwyty. Chalmers jest obecnie najlepszym przechwytującym spośród debiutantów (średnia 2.05) i 6 w całej lidze.
najlepszy debiutant
najgorszy zawdonik
free hit counter
Raptors - Cavs: Raptors przegrali 4 spotkania z rzędu na wyjeździe, a Cavs u siebie są niepokonani
Pistons - Wizards: Wizards całkiem dobrze radzili sobie z silniejszymi Lakers i Blazers, dlatego z Pistons też mogą powalczyć, tym bardziej, że drużyna z Detroit nie jest w najwyższej formie
Jazz - Wolves: pierwszy mecz Wolves pod wodzą McHale'a w tym sezonie
Knicks - Bulls: Knicks od 5 spotkań nie wygrali na wyjeździe, a Bulls u siebie spisują się bardzo dobrze
Spurs - Mavs: derby Teksasu w San Antonio wygrali Mavs, teraz Spurs mogą się zrewanżować
Hawks - Rockets: osłabieni Rockets przegrali ze słabymi Grizzlies, a teraz zmierzą się ze znacznie silniejszymi Hawks, chociaż tym razem zagrają u siebie
Bucks - Suns: ostatnio gdy te drużyny się spotkały, Shaq rozegrał najlepszy mecz w brawach Suns
Magic - Blazers: starcie Howard-Oden, może tym razem młody środkowy Blazers zagra na miarę tego pojedynku
Lakers - Kings: Lakers wracają na zachód i od razu czekają ich derby Kalifornii
zapowiedzi najbliższych spotkań
Dwight
Howard
Warriors - Thunder 112:102
Dopiero w starciu z najsłabszymi w lidze Thunder, Warriors udało się przerwać serię porażek. W drużynie z Golden State z powodu kontuzji nie grali Jackson i Maggette, czyli dwójka najlepszych strzelców. Jednak nie było to problemem dla Warriors, ponieważ mogli liczyć na duży udział w ataku wielu swoich graczy. Ostatecznie z 8 zawodników grających w tym meczy tylko Turiaf (9pts) nie miał dwucyfrowego dorobku punktowego. Najwięcej zdobył Crawford - 19. 17 miał Biedrins, a dzięki jego 21 zbiórkom Warriors tylko minimalnie przegrali walkę na tablicach. Po 15 punktów zdobyli Wright i Morrow, dla którego był to najlepszy występ od pamiętnych dwóch spotkań kiedy miał w sumie 62 punkty.

W drużynie gospodarzy rewelacyjne spotkanie rozegrał Durant. Zdobył 41 punktów z 55.6% skutecznością z gry, z czego trafił 6 z 10 rzutów za trzy. Na swoim koncie miał jeszcze 10 zbiórek. Był to drugi mecz Duranta w jego karierze, w którym zaliczył przynajmniej 40 punktów i 10 zbiórek. Niestety jego niesamowite popisy nie przyczyniły się do zwycięstwa Thunder. Ponownie zabrakło mu wsparcia. Ponad 10 punktów zdobyli tylko Collison (15) i Wilkins (10). Zawiodła natomiast dwójka, która w największym stopniu powinna pomagać liderowi drużyny z Oklahomy. Green i Westbrook mieli razem 17 punktów, trafiając tylko 8 z 27 rzutów z gry, w tym 0 na 7 za trzy, a do tego jeszcze 9 strat.
Magic - Clippers 95:88
Czwartą kwartę Clippers rozpoczynali prowadząc 9 punktami (75-66). Ale już po niespełna dwóch i pół minutach Magic mieli o jeden punkt więcej, dzięki serii 11-0. Gracze z LA przez pierwsze 7 i pół minuty czwartej kwarty trafili tylko raz z gry, zdobywając 2 punkty. W tym czasie goście z Orlando objęli 11 punktowe prowadzenie. W sumie ich seria w tej kwarcie wyniosła 22-2.

Drugi mecz z rzędu ze zdobyczą na poziomie 20pts-20reb odnotował Howard. Tym razem miał 23 punkty i 22 zbiórki, dokładając do tego jeszcze 6 bloków. Drugim strzelcem był Lewis z 18 punktami.

W drużynie z Clippers najwięcej punktów zdobył Davis - 27. Jednak odnotował je przy niskiej skuteczności z gry wynoszącej 37.9%. Poza tym, w czwartej kwarcie kiedy zespół najbardziej potrzebował jego dobrej gry w ataku zdołał zdobyć tylko 4 punkty. 21 punktów miał Randolph, zebrał także 12 piłek. W walce na tablicach z Howardem nieźle radził sobie Camby, kończąc spotkanie z 17 zbiórkami na koncie.