najlepszy zawdonik
Mavs - Suns 112:97
Mavs zdobyli pierwsze punkty w tym spotkaniu i już do samego końca nie stracili prowadzenia. Po pierwszej połowie ich przewaga wynosiła18 punktów (64-46).

To był mecz Nowitzkiego, Niemiec zagrał rewelacyjnie i poprowadził swoją drużynę do pewnego zwycięstwa. Po trzech kwartach miał na swoim koncie aż 37 punktów, a jego skuteczność z gry wynosiła 76.2%. W czwartej kwarcie już nie był tak zmotywowany by zdobywać kolejne punkty i trafiając 1 z 4 rzutów wyrównał swoją rekordową w sezonie zdobycz punktową. Ostatecznie aż 36 z 39 punktów zdobył z gry.

Dobrze wspierał go duet zawodników obwodowych Barea-Terry, który także w poprzednim meczu miał duży wpływ na ostateczny sukces Mavs. Pierwszy z nich po ostatnich świetnych występach dostał szansę gry w pierwszej piątce i nie zawiódł, miał 18 punktów i 4 asysty. Natomiast wchodzący z ławki Terry zdobył 19 punktów.

Do drużyny z Phoenix wrócili nieobecni w ostatnim meczu O'Neal i Nash, jednak nie pomogło im to w pokonaniu Mavs. Fatalnie spsiał się Shaq, któremu tym razem odpoczynek nie pomógł w rozegraniu dobrego spotkania po powrocie. Center Suns zdobył zaledwie 4 punkty, a z gry spudłował aż 5 z 6 rzutów, również jego liczba zbiórek nie była imponująca - 5. Bardzo słabo zagrał także Bell, oddał 6 rzutów z gry, a do kosza wpadły tylko 2 (5pts). Najwięcej punktów dla gości zdobył Stoudemire, miał ich 28, wszystkie w trzech pierwszych kwartach. Pod koniec trzeciej odgwizdano mu piąty faul i od tego momentu Amare był już niewidoczny. W ataku dobrze pomagał mu Nash, który zakończył mecz z dorobkiem 20 punktów i 10 asyst. Było to jednak znacznie za mało by pokonać Mavs w tym meczu. Poza dwójką Amare-Nash jeszcze tylko Diaw miał dwucyfrową zdobycz punktową (11). 

Dla Suns jest to 4 porażka z rzędu, ostatni raz tak słabą serie odnotowali pod koniec 2006 roku. W tych meczach najbardziej zawodziła obrona drużyny z Arizony, która pozwalała rywalom na niesamowite występy. Najpierw Wade rzucił im 43 punkty, potem Harris popisał się zdobyczą 47, a teraz Nowitzki miał 39. Poza tym, w każdym z tych 4 spotkań tracili ponad 100 punktów.
Nowitzki rozegrał fantastyczne spotkanie, a najbardziej imponujący był fakt, że po 36 minutach meczu miał 37 punktów. Można przypuszczać, że gdyby mecz był bardziej wyrównany i potrzebne byłyby dalsze popisy Dirka, zbliżyłby się do granicy 50. Ostatecznie 39 punktów zdobył ze skutecznością na poziomie 68%, trafiając aż 17 rzutów z gry. Na swoim koncie miał także 9 zbiórek.
Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Rondo pokazał na co go stać
Podsumowanie dnia:  4.12
Spurs - Nuggets 108:91
Po najwyższej wygranej sezonu w ostatnim meczu (pokonali Raptors 39 punktami) przyszedł czas na najwyższą porażkę w tegorocznych rozgrywkach. Od czasu przyjazdu Billupsa do Denver, Nuggets spisują się bardzo dobrze, ale w San Antonio nie potrafili poradzić sobie z wreszcie zdrowymi Spurs.

W poprzednim meczu trener Popovich po raz pierwszy wystawił w pierwszej piątce trójkę gwiazdorów, jednak mimo to ulegli Pistons. Teraz wielka trójka zagrała znacznie lepiej i poprowadziła Spurs do pewnego zwycięstwa nad Nuggets.

Decydująca okazała się druga kwarta. Po wyrównanych pierwszych 12 minutach, Spurs świetnie rozpoczęli drugą część spotkania. Odnotowali serię 15-2, co dało im 14 punktowe prowadzenie. Do tak dobrego wyniku poprowadził ich debiutant Hill, który zdobył w tym czasie 7 punktów. Nuggets natomiast przez pierwszą połowę tej kwarty spudłowali aż 10 z 12 rzutów z gry. Do końca pierwszej połowy drużyna z San Antonio powiększała swoją przewagę i na przerwę schodzili mając aż 20 punktów więcej niż ich rywale (61-41). W drugiej połowie już nic się nie zmieniło i Spurs mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

Każdy z trójki czołowych zawodników gospodarzy zdobył ponad 20 punktów: Parker (22), Duncan i Ginobili (po 21). Duncan był bez wątpienia najlepszym zawodnikiem spotkania, a na swoim koncie miał także 12 zbiórek, 7 asyst i 5 bloków. Natomiast Parker, poza zdobyczami punktowymi, odnotował też 8 asyst, ale równocześnie miał aż 7 strat. Poza nimi, jeszcze trzech graczy Spurs mogło pochwalić się zdobyczą wynoszącą ponad 10 punktów: Bonner 14 (trafił 2 na 2 rzuty za trzy, miał także 8 zbiórek), Hill  11 i Mason  11 (trafiał ze skutecznością zaledwie 28.6%).

W drużynie z Denver również 6 zawodników odnotowało dwucyfrową zdobycz punktową, ale żaden z nich nie osiągnął bariery 20. Najlepszym strzelcem był Anthony, mający 16 punktów. Poza tym, Melo w swoich statystykach miał jeszcze 6 zbiórek, po 3 asysty i przechwyty, ale również 7 strat. Słabo zagrał Billups, który trafił z gry tylko 38.5% swoich rzutów i zaliczył zaledwie 4 asysty. Spośród rezerwowych najbardziej wyróżniał się Smith z double-double na koncie (15pts/ 10reb), jednak punkty zdobywał z bardzo niską skutecznością wynoszącą 33.3%.
statystyki

PTS
  
39  D.Nowitzki vs.PHX
REB  
14  E.Dampier vs.PHX
AST  
10  S.Nash vs.DAL
STL  
4    J.Kidd vs.PHX
BLK  
5    T.Duncan vs.DEN
Shaquille
O'Neal
To był jeden z najgorszych występów Shaqa w sezonie. Przez 26 minut spędzonych na parkiecie nie potrafił pomóc swojej drużynie, trafiając zaledwie 1 z 6 rzutów z gry. I tym razem nadzwyczajna jak na niego, 100% skuteczność na linii rzutów wolnych (2 na 2) nie jest niczym imponującym. Zakończył spotkanie z 4 punktami,  poza tym zebrał 5 piłek i zablokował jeden rzut.
George
Hill
Wczoraj na parkiecie pojawiło się w sumie 4 debiutantów, a najlepszym z nich był Hill. Zakończył spotkanie z dorobkiem 11 punktów (37.5%), 5 zbiórek i 2 asysty. Nie był to imponujący występ, ale Hill odegrał znaczącą rolę w serii punktowej Spurs (15-2) w drugiej kwarcie. Z 15 punktów drużyny San Antonio w tym czasie aż 7 należało do niego, a przy rzucie Ginobiliego odnotował asystę. .
najlepszy debiutant
najgorszy zawdonik
free hit counter
Thunder - Magic: możliwe, że do gry w tym meczu wróci Nelson, ale nawet bez niego drużyna z Orlando nie powinna mieć problemów ze słabymi Thunder
Knicks - Hawks: Hawks są już w pełnym w składzie, a w Knicks może zagrają już Robinson i Jeffries
Pacers - Cavs: Cavs spróbują wydłużyć swoją serię bez porażki na własnym parkiecie do 11
Wolves - Nets: jeśli Harris ponownie rozegra świetny mecz Nets nie powinni mieć problemów z wygraniem tego spotkania, ale jeśli tak się nie stanie Wolves mogą powalczyć o zwycięstwo w New Jersey
Blazers - Celtics: to bez wątpienia jest mecz dnia, Blazers sprawdzą swoją prawdziwą siłę w Bostonie
Sixers - Pistons: jeśli Brand nie zagra w tym spotkaniu, Sixers będą mieli spore problemy w Detroit
Lakers - Wizards: Lakers już przestawili się na czas wschodni, dlatego w Waszyngtonie powinno obyć się bez niespodzianki
Clippers - Grizzlies
: pojedynek 2 słabych drużyn zachodu
Warriors - Rockets: Warriors przegrali 7 ostatnich spotkań, a w Houston będzie im bardzo trudno przerwać tą serię
Bobcats - Bucks: w obu zespołach do gry wrócili ich najlepsi strzelcy i teraz oba chcą wreszcie zacząć wygrywać
Raptors - Jazz: Raptors pierwszy raz zagrają pod wodzą nowego trenera
zapowiedzi najbliższych spotkań
Dirk
Nowitzki