najlepszy zawdonik

Heat - Warriors 130:129
Po 5 kolejnych przegranych meczach wyjazdowych, Warriors wrócili do Oakland by przed własną publicznością wreszcie zwyciężyć. Natomiast dla Heat był to kolejny mecz serii wyjazdowej, w której wygrywają co drugie spotkanie.
Od samego początku to był mecz bardzo ofensywny. Czwarta kwarta rozpoczęła się z trzypunktowym prowadzaniem gospodarzy 94-91. Przez ostatnie 12 minut regulaminowego czasu gry, spotkanie było bardzo wyrównane, a na minutę przed końcem wynik wynosił 115-113 dla Warriors. Ostatnia akcja Heat rozpoczęła się kiedy Haslem zebrał piłkę po niecelnym rzucie Watsona, a do końca pozostawały 33 sekundy. Doprowadzić do remisu próbował Beasley, ale jego rzut zablokował Turiaf, jednak piłkę ponownie zebrał Haslem i goście mogli kontynuować grę w ataku. Po czasie dla drużyny z Miami, rzut za trzy spudłował Wade, ale znowu Heat wygrali walkę na tablicach. Kiedy do zakończenia pozostawały 2 sekundy, rzut Beasley'a nie wpadł do kosza, Heat jednak mają Haslema, który wiedział jak się ustawić i to on dobił niecelny rzut debiutanta doprowadzając do dogrywki.
Doliczony czas gry nadal był bardzo wyrównany. Na 18 sekund przed końcem, po dwóch rzutach wolnych Maggette'go, Warriors prowadzili 127-123. Skutecznie odpowiedział Wade, który przy celnym rzucie został faulowany przez Maggette'go i wykonał akcję 'and 1' zmniejszając stratę swojej drużyny do jednego punktu. Następnie Crawford wykorzystał 2 rzuty wolne (129-126). Goście ponownie postawili na swojego lidera, który rzutem za trzy chciał doprowadzić do remisu, ale niestety spudłował. W tym momencie po raz kolejny Heat bardzo pomogła dominacja na tablicach i kolejna zbiórka. Ponowioną akcję kończył Quinn trafiając za trzy na 7 sekund przed końcem. Piłka była po stronie Warriors, Biedrins popełnił błąd, a przechwyt odnotował Beasley. Jednak już po chwili, w obronie center gospodarzy zagrał znacznie lepiej i zablokował Beasley'a, ale debiutant zebrał piłkę, a przy kolejnej próbie zdobycia punktów był faulowany. Wykorzystał 1 z 2 rzutów wolnych dając Heat prowadzenie (130-129). Losy meczu mógł jeszcze zmienić Crawford, ale spudłował.
Decydującym elementem tego spotkania były bez wątpienia zbiórki, Heat zebrali w sumie 15 piłek więcej (51-36).
Po raz kolejny fantastyczny występ odnotował Wade, kończąc mecz z 37 punktami i 13 asystami. Natomiast o dobrej dyspozycji w walce pod koszami zadecydowała skuteczna gra Haslema i Mariona, razem zebrali 28 piłek. Obaj mieli także po 21 punktów. Wchodząc z ławki świetną zmianę dał Beasley, który zdobył 19 punktów i 6 zbiórek.
W drużynie z Golden State najlepsze spotkanie w nowej drużynie rozegrał Crawford. Na swoim koncie miał 40 punktów i 7 asyst, ale nie dało to Warriors zwycięstwa. Drugim strzelcem był Maggette - 29 punktów (17 z rzutów wolnych, na 18 prób). Natomiast bardzo słabo w ofensywie zagrał Jackson, który trafił tylko 2 z 11 rzutów z gry (8pts), ale popisał się 11 asystami.
Wade grając rewelacyjnie poprowadził Heat do zwycięstwa w Phoenix, a teraz w Golden State. Tym razem jego skuteczność z gry nie była imponująca (42.9%), ale nie przeszkodziło mu to w zdobyciu 37 punktów. Poza tym, popisał się także 13 asystami i 3 blokami. W meczach, w których Wade zdobył przynajmniej 30 punktów Heat mają bilans 5-3.
Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Heat wygrali dzięki zbiórkom
Podsumowanie dnia: 1.12
Bobcats - Wolves 100:90
Powrót Richardsona okazał się tym czego potrzebowali Bobcats by w końcu zacząć wygrywać. W 3 z 5 ostatnich spotkań drużyna z Charlotte zwyciężyła (w ostatnich 3 meczach grał J-Rich). Richardson w trzech występach po powrocie, za każdym razem zdobywał ponad 20 punktów. Ale najlepszy był jego występ przeciwko Wolves, zdobył 25 punktów trafiając z gry 11 z 18 rzutów.
Obecność pierwszego strzelca w zespole dobrze wpłynęła także na postawę pozostałych zawodników. Okafor wreszcie zagrał świetnie w ataku i odnotował najwyższą zdobycz punktową w sezonie - 24. Natomiast Felton pobił swój rekord rozgrywek z 14 asystami, zaliczył także 14 punktów. Jednak najważniejsze jest to, że przy dużej ilości asyst odnotował zaledwie jedną stratę i to dopiero pod koniec spotkania.
To był dopiero 4 mecz, w którym Bobcats zdobyli przynajmniej 100 punktów, za każdym razem wygrywali.
W drużynie Wolves słabo zagrał Jefferson, którego bardzo dobrze powstrzymywali rywale. W efekcie silny skrzydłowy zdobył tylko 8 punktów ze skutecznością z gry 27.3%. Poza tym, na swoim koncie miał 9 zbiórek i 6 bloków. Najwięcej punktów dla gości zdobył Foye - 23. Natomiast Miller zakończył spotkanie z dorobkiem 19 punktów (trafił 5 na 8 rzutów za trzy), 10 zbiórek i 5 asyst. Najskuteczniejszym zmiennikiem był debiutant Love (10pts/ 8reb).

statystyki
PTS 40 J.Crawford vs.MIA
REB 15 3 zawodników
AST 14 R.Felton vs.MIN
STL 4 CJ Watson vs.MIA
BLK 6 A.Jefferson vs.CHA
Anthony
Johnson
W ostatnich 2 meczach Johnson zagrał bardzo dobrze, skutecznie zastępując kontuzjowanego Nelsona. Jednak w spotkaniu w Bostonie miał słaby występ. Jest on w tym momencie jedynym rozgrywającym Magic, co jeszcze bardziej osłabia zespół gdy nie spisuje się on jak należy. Johnson zdobył tylko 4 punkty trafiając z gry 18.2% swoich rzutów. Do tego miał 4 asysty i również 4 straty.
Michael
Beasley
Po najgorszym swoim występie w karierze, w meczu z Suns, Bealsey rozegrał 2 bardzo dobre spotkania, a w starciu z Warriors był ważną postacią w decydujących minutach. W ostatnich sekundach dobrze walczył na tablicach, a to jego celny rzut wolny zapewnił Heat wygraną. Zakończył spotkanie z dorobkiem 19 punktów i 6 zbiórek.
najlepszy debiutant
najgorszy zawdonik
Lakers - Pacers: Lakers rozpoczynają serię 3 spotkań na wschodzie, ale najbliższe mecze nie powinny pogorszyć ich bilansu na wyjazdach (5-0)
Wizards - Nets: jeśli ponownie świetnie zagra Harris, Nets nie będą mieli problemu z pokonaniem słabych Wizards
Blazers - Knicks: Blazers z bardzo szerokim składem zmierzą się z siedmioma/ ośmioma zawodnikami Knicks
Sixers - Bulls: Sixers spisują się ostatnio fatalnie i będzie im bardzo trudno poprawić nienajlepszy bilans, bo w Chicago, Bulls rzadko przegrywają
Clippers - Mavs: Clippers pierwsze zwycięstwo w sezonie odnotowali z Mavs, teraz drużyna z Dallas u siebie będzie mogła się zrewanżować
Pistons - Spurs: od wielkiego finału 2005, starcia między tymi zespołami są zawsze ciekawe
Raptors - Nuggets: jeśli Melo nie wyleczy kontuzji i opuści ten mecz, Bosh ma spore szanse by powalczyć z Raptors o zwycięstwo w Denver
Jazz - Kings: w Utah, Jazz zupełnie rozbili Kings, teraz spróbują powtórzyć to w Sacramento
zapowiedzi najbliższych spotkań
Dwyane
Wade
Celtics - Magic 107:88
Celtics bardzo dobrze rozpoczęli ten mecz i po pierwszej kwarcie prowadzili 10 punktami. Jednak w drugiej kwarcie pozwolili gościom na odrobienie strat, dlatego po pierwszej połowie wynik wynosił 48-46 dla drużyny z Bostonu. Ale już w kolejnych 24 minutach Celtics dominowali i wygrali tą część 59-42.
Goście z Orlando grali tylko siódemką zawodników. Po ostatnich dobrych występach zatrzymany został Howard, który pierwszy raz od 5 spotkań nie zdobył przynajmniej 20 punktów. Lider Magic miał 14 punktów i 15 zbiórek. Najlepszym strzelcem okazał się Lewis z 30 punktami na koncie. Jeszcze tylko Turkoglu mógł pochwalić się zdobyczą dwucyfrową (19pts).
W Celtics ponad 20 punktów odnotowali Pierce (24) i Allen (21). Garnett zakończył spotkanie mając na koncie 15 punktów i 9 zbiórek. Bardzo dobrze zagrał także Rodno zaliczając double-double (16pts/ 12ast). W defensywie natomiast swoje zrobił Perkins skutecznie walcząc z Howardem.