najlepszy zawdonik
Przed meczem w Dallas wydawało się, że starcie Mavs z Cavs będzie wyrównanym spotkaniem. Jednak gospodarze zawieli i zostali łatwo pokonani przez drużynę z Cleveland. Po raz pierwszy w tym sezonie świetny mecz, pod względem ofensywnym, odnotował James zdobywając 29 punktów. Chociaż jego skuteczność nadal nie była imponująca (40%), to nadrobił ją aktywną grą w ataku wymuszając wiele fauli, co pozwoliło mu zdobyć 13 punktów z linii (na 15 prób). Ale sam występ LeBrona nie dałby Cavs zwycięstwa, gdyby nie pomoc jego partnerów. Pozostali zawodnicy ekipy z Ohio wreszcie zagrali tak jak powinni i bardzo skutecznie wsparli swojego lidera w ataku. Drugim strzelcem był Ilgauskas, który zdobył 17 punktów, West i Williams dorzucili po 14, natomiast wchodzący z ławki Szczerbiak -10. Bohaterem meczu okazał się podstawowy rozgrywający Cavs, który swoją grą w czwartej kwarcie znacząco przyczynił się do zwycięstwa. Na tą część gry zespół z Cleveland wychodził z 6 punktowym prowadzeniem. Przez 3 pierwsze minuty czwartej kwarty, Williams zdobył 9 punktów i odnotował 2 asysty. Tym samym poprowadził Cavs do serii 13-0 pozbawiając Mavs szans na walkę o zwycięstwo.

Jeśli w kolejnych meczach partnerzy Jamesa będą grać tak skutecznie, Cavs mogą być spokojni o swoje wyniki. Warto jeszcze dodać, że Cavs pewnie wygrali także walkę na tablicach, zebrali 52 piłki (w tym 24 należały do duetu Ilgauskas-Wallace), podczas gdy gospodarze mieli tylko 35 zbiórek.

W drużynie z Dallas najbardziej zawód ich lider. Nowitzki zdobył tylko 8 punktów, przy fatalnej skuteczności z gry - 27.3%. Nie popisał się także Kidd odnotowując jedynie 6 asyst i 9 punktów. Spośród zawodników wchodzących z ławki ponownie najlepiej zagrał Green (10pts), natomiast zupełnie w ataku nie mógł odnaleźć się Terry trafiając 1 z 8 rzutów.
Paul
Millsap
Rezerwowy Jazz rozegrał fantastyczny mecz, prowadząc swoja drużynę do trzeciego zwycięstwa z rzędu. W poprzednich spotkaniach to Boozer szalał pod koszami, tym razem jednak Millsap był lepszy od podstawowego PF zdobywając 24 punkty, 9 zbiórek i 2 asysty.
Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Cavs łatwo pokonują Mavs w Dallas
Podsumowanie dnia:  3.11
Jutro, poza codziennym podsumowaniem, analiza drugoroczniaków.
SKARB KIBICA
NBA
2008/09
Chyba wszyscy gracze Pistons byli w szoku po tym jak okazało się, że ich wieloletni kolega z drużyny i lider, Billups, został oddany do Denver. Nie wpłynęło to jednak negatywnie na ich postawę i mimo braku swojego, już byłego, rozgrywającego łatwo rozprawili się z Bobcats. W pierwszej piątce Billupsa zastąpił oczywiście Stuckey, ale nie był to bardzo udany mecz w jego wykonaniu, miał 9 punktów i 3 asysty. Mimo to Pistons swoją zespołową grą i solidną defensywą pozbawili byłego trenera ekipy z Detroit, Browna, szans na drugie zwycięstwo w tym sezonie.

Przez całe spotkanie Bobcats zdołali oddać tylko 59 rzutów z gry (trafili 26 z nich), co pokazuje jak drużyna z Detroit zniszczyła ich grę ofensywną. Zawiedli najważniejsi zawodnicy ekipy z Charlotte, Richardson zdobył 4 punkty, trafiając 2 z 10 rzutów, Wallace miał 15 punktów przy 30% skuteczności, chociaż swój występ poprawił 12 zbiórkami. Graczem przegranej drużyny, na którego warto zwrócić uwagę to rezerwowy Shannon Brown. Przez 26 minut gry zdobył 16 punktów, 3 asysty i 4 zbiórki.
statystyki
Players

PTS
  
29 L.James vs.DAL
REB  
22 A.Biedrins vs.MEM
AST  
7   H.Turkoglu, M.Conley
STL  
4   3 zawodników
BLK  
5   D.Howard vs.CHI
Dirk
Nowitzki
Przed własną publicznością zagrał bardzo słabo, trafiając tylko 3 z 11 rzutów zakończył mecz z 8 punktami. Rozpoczął sezon od świetnego występu zdobywając 31 punktów przeciwko Rockets, potem były 21 punkty w spotkaniu z Wolves, a teraz tylko 8. Jeśli Nowitzki będzie tak grał w kolejnych meczach, Mavs mają małe szanse na wiele wygranych w tym roku.
Marc
Gasol
Fantastyczny występ Gasola: 27 punktów (9/11 z gry), 16 zbiórek i 3 bloki. Pokazał, że ma możliwości by stać się wkrótce klasowym centrem i gwiazdorem Grizzlies na miarę Pau'a kilka lat temu.
najlepszy debiutant
Po raz kolejny Magic mieli spore problemy z wygraniem meczu z teoretycznie słabszym rywalem. Co prawda w połowie trzeciej kwarty prowadzili z Bulls 17 punktami i mogło się wydawać, że mają już ten mecz wygrany. Jednak w ciągu ostatnich 12 minut gry, drużyna z Chicago ruszyła do odrabiania strat i do końcowych sekund ważyły się losy spotkania. Do takiego przebiegu meczu przyczyniła się słaba postawa Howarda w czwartej kwarcie, zdobył wtedy tylko 2 punkty i 1 zbiórkę. Całe spotkanie zakończył z 22 punktami, 15 zbiórkami i 5 blokami, co jest świetnym wynikiem, ale lider drużyny nie może pozwolić sobie na tak słaby występ w decydujących minutach.

Był to już trzeci mecz Howarda (z czterech rozegranych) w którym maił przynajmniej 20 punktów, 10 zbiórek i 5 bloków, co jest rewelacyjnym osiągnięciem.

Bez formy jest natomiast Turkoglu i nawet trener Magic przyznał to po spotkaniu z Bulls. W tym meczu zdobył tylko 10 punktów, trafiając jedynie 3 z 16 rzutów. W dotychczasowych meczach jego skuteczność z gry wynosi 35.7%, natomiast za trzy - 27.8%. Jest on kluczową postacią drużyny i jeśli nie zacznie grać tak jak rok temu, Magic mogą zapomnieć o powtórzeniu sukcesu z ubiegłego sezonu.

Swojej szansy  na przebicie się do stałej rotacji nie wykorzystał Redick. W poprzednim sezonie nie był często wykorzystywany, ale po niezłym tegorocznym preseason wydawało się, że Van Gundy zacznie na niego stawiać. I tak było, w pierwszym meczu Redick zagrał 19 minut, w kolejnym 11, potem tylko 9, a przeciwko Bulls już nie wystąpił. Trudno się jednak dziwić, biorąc pod uwagę, że przez 39 minut gry zdobył tylko 2 punkty i to z linii rzutów wolnych, z gry nie trafił żadnego z 8 rzutów.

Ponownie nie zagrał Gortat. Van Gudny w rotacji wykorzystał tylko jednego podkoszowego zawodnika i był nim Battie. Trener woli stawiać na graczy pierwszej piątki. Dlatego Howard i Turkoglu na parkiecie spędzili 39 minut, natomiast Lewis - 40.

W ekipie z Chicago zawiódł Deng, zakończył mecz z jednym punktem na koncie (0/8 z gry). Na szczęście Bulls mają dobrych zmienników i słabo grającego Denga skutecznie zastąpił Nocioni. Argentyńczyk wchodząc z ławki zdobył 20 punktów, w tym 9 w czwartej kwarcie. Niestety jego rzut za trzy w ostatnich sekundach, który mógł doprowadzić do dogrywki, był niecelny.
najgorszy zawdonik
free hit counter
Z czterema porażkami na koncie Kings są obecnie najgorszą drużyną ligi. Mecz z Sixers przegrali aż 34 punktami, co daje im w tym momencie średnio 20 punktów straty do rywali w każdym meczu. I nawet fakt, że wszystkie mecze grali na wyjeździe nie jest usprawiedliwieniem tak fatalnych występów. Jednak w ekipie z Sacramento są zawodnicy, na których warto zwrócić uwagę - Hawes i Thompson. Pierwszy z nich od tego sezonu został pierwszym centrem drużyny i spisuje się bardzo dobrze odnotowując średnio 12.5 punktów, 9.3 zbiórek i 2.3 bloków. Wybrany z 12 numerem w drafcie Thompson także jest solidnym punktem słabych Kings. W każdym z dotychczasowych spotkań zdobył przynajmniej 10 punktów i 5 zbiórek (jego średnia 14.3pts/ 7reb).

Dla Sixers było to bardzo łatwe i przyjemne spotkanie. Od początku pewnie prowadzili i do końca kontrolowali przebieg meczu. Dlatego mogli zagrać szerokim składem i każdy z 12 zawodników gotowych do gry na ławce Sixers miał okazję się zaprezentować. Najlepsze występy odnotowali Young (18pts) i Williams (17pts), ale poza nimi jeszcze 6 graczy miało przynajmniej 10 punktów na koncie. 

Zaskakująca była natomiast ich wysoka skuteczność rzutów za trzy, z czym przeważnie mają spore problemy. Tym razem trafili aż 10 z 13 rzutów zza linii, a najlepiej pod tym względem zaprezentował się weteran Marshall, który na 5 prób trafił 4. W zeszłym sezonie Sixers mieli tylko dwa mecze w których trafili 10 lub więcej rzutów za trzy.
Zarówno w Warriors jak i w Grizzlies najważniejszą rolę odgrywają zawodnicy obwodowi, jednak tym razem było inaczej. Mecz pomiędzy tymi zespołami był przede wszystkim starciem centrów. Gasol i Biedrins zagrali na wysokim poziomie, będąc czołowymi postaciami swoich drużyn. Hiszpan rozegrał najlepszy mecz w krótkiej karierze zdobywając aż 26 punktów i 16 zbiórek. Podczas gdy środkowy Warriors miał na swoim koncie 16 punktów i 22 zbiórki. Tym spotkaniem obaj udowodnili, że mają ogromny potencjał i wkrótce mogą stać się klasowymi zawodnikami na piątkę. Biedrins od początku sezonu gra na wysokim poziomie, za każdym razem odnotowując double-double. Ale tak fantastyczny występ Gasola jest dużą niespodzianką, chyba nikt nie spodziewał się, że tak szybko przystosuje się on do NBA.

W ekipie z Golden State słabo zagrali ich najlepsi strzelcy, zwłaszcza pod względem skuteczności z gry: Maggette 4/16, Harrington 3/15, Jackson 6/21, Azubuike 4/12. Z tak fatalną skutecznością Warriors nie mogli tego meczu wygrać.
Drugie starcie pomiędzy Jazz i Clippers w ostatnich dniach i druga wygrana ekipy z Utah. Tym razem do zwycięstw poprowadziła ich świetna gra rezerwowych. Zawodnicy z ławki zdobyli aż 50 z 89 punktów całego zespołu. Najlepszym graczem Jazz okazał się Millsap. Wchodząc z ławki zdobył 24 punkty i był pierwszym strzelcem, zebrał także 9 piłek. Najsłabszym elementem były natomiast rzuty za trzy, gracze Jazz 10 razy próbowali trafić zza linii i ani razu piłka nie wpadła do kosza.

W drużynie Clippers po raz pierwszy zagrał Camby, wrócił także Davis, jednak nie uchroniło to ich przed kolejna porażką. Obaj rozpoczęli mecz z ławki, mimo to rezerwowi Clippers znacząco przegrali ze zmiennikami Jazz. Drużyna z LA największy problem ma z ofensywą. W trzech, z czterech rozegranych spotkań nie potrafili przekroczyć bariery 80 zdobytych punktów.
wyniki
Pistons - Bobcats    101:83
Magic - Bulls   96:93
Jazz - Clippers   89:73
Grizzlies - Warriors   90:79
Cavs - Mavs   100:81
76ers - Kings   125:91
Podsumowanie weekendu: 1-2.11
Iverson w Detroit, Billups w Denver
Iverson w Detroit w zamian za Billupsa i McDyessa. Chyba nikt nie spodziewał się takiego transferu, a tym bardziej w tym momencie.
[ dalej ]