najlepszy zawdonik

Suns - Thunder 99:98
Jadąc do Oklahomy, Suns liczyli na łatwą wygraną. W ostatnich meczach Thunder przegrywali tracąc do rywali ponad 10 punktów i tak miało być także teraz. Jednak nowy trener Brooks nie maił zamiaru poddawać się w swoim pierwszym meczu przed własną publicznością. Zmotywował drużynę, która spisywał się znacznie lepiej niż we wcześniejszych spotkaniach i byli bardzo blisko sprawienia niespodzianki.
Po trzeciej kwarcie Thunder mieli przewagę 11 punktów (70-81). Dopiero wtedy Suns obudzili się i uświadomili sobie, że muszą rozegrać świetne 12 minut by nie pogorszyć sobie bilansu w starciu ze znacznie słabszym rywalem. Rozpoczęli tą kwartę od serii 15-5 i zminimalizowali stratę do gospodarzy. Jednak Thunder nie mieli zamiaru odpuszczać i jeszcze długo utrzymywali swoją przewagę. Po rzucie za trzy Duranta prowadzili 95-89 na 2 minuty przed końcem. Odpowiedzią Suns były dwie skuteczne akcje zakończone przez Nasha. Najpierw trafił za dwa, potem do kosza wpadł jego rzut za trzy i na minutę przed końcem goście mieli tylko jednopunktową stratę. Doprowadzili do remisu (96-96) gdy do końca pozostawało 48 sekund, ponownie po rzucie Nasha. W kolejnej akcji punkty spod kosza zdobył Wilcox (98-96). Natomiast akcję gości po podaniu Nasha skutecznie zakończył Barnes rzutem za trzy. Do końca meczu pozostawało 25 sekund i szansę na zwycięski rzut dostali gospodarze. Jednak nie trafił ani Durant ani Westboork.
Suns grali bez O'Neala, który odpoczywał by być gotowym na kolejne mecze. Ostatni raz Shaq nie grał w spotkaniu z Bulls, które drużyna z Phoenix przegrała. Teraz także byli bardzo blisko niepowodzenia, co pokazuje jak ważnym zawodnikiem w zespole z Arizony jest ich podstawowy center.
Do zwycięstwa, Suns poprowadził Nash, który rozegrał świetną czwartą kwartę. W tym czasie zdobył 12 punktów, w tym 7 z ostatnich 10 całej drużyny. Odnotował wtedy także 5 asyst i to dzięki niemu gościom udało się odrobić straty i ostatecznie wygrać. Mecz zakończył z 20 punktami i 15 asystami. Najlepszym strzelcem drużyny był natomiast Stoudemire z 22 punktami (10 na 13 z gry). Swoje zrobił również Barnes (16pts), trafił 4 z 7 rzutów za trzy, w tym ten decydujący. Dobrze zagrał zastępujący Shaqa w pierwszej piątce Lopez. Zakończył spotkanie z dorobkiem 11 punktów, 5 zbiórek i 3 bloków. Taką samą zdobycz punktową miał najskuteczniejszy rezerwowy Diaw. Natomiast bardzo mało do gry wniósł Barbosa, który wrócił do gry po 5 meczowej absencji. Trafił z gry tylko raz na 6 prób i widać było, że nie jest w formie.
Thunder jak zawsze mogli liczyć na Duranta, który zdobył 29 punktów. Ale tylko dzięki temu, że miał spore wsparcie, drużyna do końca walczyła o zwycięstwo. W pierwszej piątce dobrze zaprezentowali się Green (13pts/ 6reb), Wilkins (10pts) i Watson (13ast). Natomiast z ławki świetnie zagrali Westbrook (15pts/ 5ast) i Wilcox (18pts/ 6reb). Dlatego mimo, że drużyna z Oklahomy grała tylko trzema zmiennikami, a Suns pięcioma, zdobyli oni więcej punktów 37-24.
Terry rozegrał fantastyczną czwartą kwartę w meczu z Pacers. Zdobył wtedy 16 punktów trafiając 6 z 8 rzutów z gry. W tym aż 14 w przeciągu ostatnich 4 minut spotkania. Dzięki temu pomógł Mavs odrobić straty, objąć prowadzenie i ostatecznie wygrać. Terry zakończył mecz z 29 punktami i 5 asystami.
Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Minimalna wygrana Suns w Oklahomie
Podsumowanie dnia: 25.11
Mavs - Pacers 109:106
Mecz rozpoczął się od bardzo wyrównanej walki i po pierwszej kwarcie był remis po 26. Potem jednak lepiej spisywali się goście z Indiany, wygrali drugie 12 minut i utrzymywali prowadzenie aż do ostatnich minut czwartej kwarty. Na 4 minuty przed końcem spotkania Pacers mieli siedmiopunktową przewagę (95-88). Wtedy do ataku ruszył duet Terry-Kidd. Przez te 4 minuty zdobyli 20 z 21 punktów drużyny, prowadząc Mavs do zwycięstwa. Do rezerwowego Terry'ego należało aż 14 punktów, 6 dołożył podstawowy rozgrywający. Kidd trafił dwa bardzo ważne rzuty za trzy, drugi, na niespełna półtorej minuty przed końcem dał gospodarzom prowadzenie. Natomiast Pacers w tym czasie odpowiedzieli tylko trzema celnymi rzutami z gry.
Mavs spudłowali swoje pierwsze 10 rzutów za trzy, natomiast przed ostatnimi minutami czwartej kwarty trafili tylko 2 z 16. Jednak w samej końcówce byli nieomylni, wszystkie 3 rzuty wpadły do kosza.
Terry zakończył spotkanie z 29 punktami, Kidd miał ich 11 i 13 asyst (5 w czwartej kwarcie). Bardzo dobrze grał także Nowitzki. Na swoim koncie miał 24 punkty i 12 zbiórek, ale w ostatniej kwarcie nie był widoczny i zdobył tylko 2 punkty z rzutów wolnych. Mavs mogli liczyć również na Wrighta, który zastępował nieobecnego w kolejnym meczu Howarda. Wright pobił swój rekord kariery zdobywając 24 punkty.
Było to 5 z rzędu zwycięstwo drużyny z Dallas.
W ekipie z Indiany najlepiej zagrali Granger (22pts/ 9reb) i Murphy (21pts/ 14reb). Double-double na swoim koncie miał także Daniels - 14 punktów i 11 zbiórek. Z ławki najlepszy mecz w swojej karierze rozegrał debiutant Rush. Zdobył 18 punktów z 66.7% skutecznością.

statystyki
PTS 35 C.Butler vs.GSW
REB 14 T.Murphy vs.DAL
AST 15 S.Nash vs.OKC
STL 4 J.Farmar vs.NJN
BLK 5 A.Blatche, B.Wallace
Keyon
Dooling
Dooling w starciu z Lakers zagrał 18 minut. W tym czasie oddał 5 rzutów z gry i wszystkie spudłował, w rezultacie zakończył mecz bez dorobku punktowego. Był to pierwszy raz w tym sezonie, gdy nie miał on punktu na koncie. Poza tym odnotował 4 asysty, ale miał też 3 straty.
Brook
Lopez
W meczu w Los Angeles, Lopez odnotował drugie z rzędu i trzecie w karierze double-double. W całym spotkaniu miał 17 punktów, 10 zbiórek i 3 bloki. Bardzo dobrze wykorzystuje on swoją szansę gry w pierwszej piątce pod nieobecność kontuzjowanego Boone'a. W 6 spotkaniach w wyjściowym składzie jego średnie wynoszą 15pts/ 9.2reb/ 1.8blk.
najlepszy debiutant
najgorszy zawdonik

Bucks - Hawks: oba zespoły są osłabione przez kontuzje, ale jeśli w Bucks do nieobecnych Redda i Ridnour'a dołączy Bogut, nie będą mieli szans z Hawks
Thunder - Cavs: Thunder grają lepiej pod wodzą Brooksa, ale nie są w stanie wygrywać, chyba, że przeciwnicy ich zlekceważą
Bobcats - Raptors: Bobcats jeszcze nie wygrali na wyjeździe, a Raptors są po 2 porażkach i na pewno będą bardzo zdeterminowani by wygrać w Toronto
Warriors - Celtics: Warriors przegrali 2 pierwsze mecze swojej serii wyjazdowej na wschodzie, a Celtics są ich najsilniejszym rywalem z dotychczasowych
Magic - Sixers: Sixers grają bardzo nierówno, Magic spisują sie lepiej, ale trudno przewidzieć jak ułoży się ten mecz
Knicks - Pistons: Pistons przegrali 2 mecze z rzędu i stracie z Knicks będzie dla nich okazją by przerwać tą serię
Suns - Wolves: tym razem Suns nie mogą zlekceważyć swoich rywali, bo drugi raz może im się nie udać odrobić strat tak jak w Oklahomie
Pacers - Rockets: Rockets wygrali 3 ostatnie spotkania, Pacers 3 przegrali
Bulls - Spurs: Spurs z Ginobilim są teraz znacznie silniejsi, ale żeby wygrać z Bulls muszą zatrzymać Rose'a
Grizzlies - Jazz: Jazz przegrali ostatnio pierwszy mecz na własnym parkiecie, w starciu z Grizzlies nie powinno to się powtórzyć
Heat - Blazers: Blazers byli pierwszą drużyną, która pokonał Heat w Miami, teraz Heat chcą przerwę serię zwycięstw Blazers na własnym parkiecie
Nets - Kings: u siebie Knigs grają znacznie lepiej, dlatego można oczekiwać wyrównanego spotkania
Nuggets - Clippers: debiut Randolpha w barwach Clippers

zapowiedzi najbliższych spotkań
Jason
Terry
Wizards - Warriors 124:100
Lepszego występu drużyny w swoim pierwszym spotkaniu w roli head coacha Wizards, Tapscott chyba nie mógł sobie wymarzyć. Drużyna z Waszyngtonu przed własną publicznością rozegrała najlepszy mecz sezonu i po raz pierwszy pewnie pokonali swoich rywali. Wizards wygrali każdą kwartę, a ich najwyższe prowadzenie wynosiło 30 punktów.
Wizards nie grali skutecznie w defensywie, ale rewelacyjnie radzili sobie w ataku i to właśnie dało im zwycięstwo. Butler odnotował swoją najwyższą zdobycz punktową sezonu - 35, a jego skuteczność z gry wyniosła 68.4%. Do tego dołożył także 8 zbiórek i 6asyst. Jamison natomiast po raz kolejny miał na koncie double-double - 25 punktów i 11 zbiórek. Wcześniejsze spotkania nie raz pokazywały, że świetne występy tej dwójki bardzo rzadko w tym sezonie gwarantowały Wizards zwycięstwo. Dlatego kluczem była dobra gra pozostałych zawodników. Duet gwiazdorów miał wsparcie od graczy pierwszej piątki McGee i Browna. Debiutant zagrał bardzo dobrze zdobywając 14 punktów i zbierając 5 piłek, natomiast rozgrywający Brown trafił 4 z 4 rzutów z gry (10pts). Natomiast z ławki fantastyczne spotkanie rozegrał Blatche. Na swoim koncie miał 25 punktów, 12 zbiórek i 5 asyst. Dzięki temu Wizards mieli więcej opcji w ataku i znacznie łatwiej było im rozbijać słabą obronę Warriors. Nie przeszkodziła im nawet fatalna dyspozycja Stevensona, który spudłował 7 rzutów z gry i zakończył mecz z jednym punktem. Znacznie lepiej spsiał się w roli rozgrywającego odnotowując 7 asyst.
Wizards zebrali 14 piłek więcej (54-40). Zmusili przeciwników do 20 strat, przy 12 z ich strony.
Tak dobrego debiutu jak trener Tapscott, nie miał nowy zawodnik Warriors - Crawford. W drużynie z Golden State został ustawiony na pozycji rozgrywającego i pod względem asyst nie wypadł źle, miał ich 7. Ale nie potrafił odnaleźć się w ataku i zdobył tylko 9 punktów. Najlepszym strzelcem gości z 17 punktami był Maggette, o jeden mniej miał na koncie Jackson, który odnotował także 8 asyst. Po 15 punktów zaliczyli Biedrins i wchodzący z ławki Azubuike. Spośród graczy z rezerwowych warto zwrócić uwagę na młodego Wrighta, który zdobył 10 punktów i 5 zbiórek.
Cavs - Knicks 119:101
Cavs wygrali pierwszą połowę 67-38. Knicks ani razu nie prowadzili w tym meczu.
Najważniejszym aspektem tego spotkania był przyjazd Jamesa do Nowego Jorku, gdzie wszyscy kibice patrzą na niego jak na przyszłego zawodnika ich drużyny. James zagrał 30 minut, całą czwartą kwartę odpoczywał już na ławce, w tym czasie zdobył 26 punktów. Ale nie musiał się wysilać, bo Cavs bardzo szybko objęli prowadzenie i kontrolowali przebieg meczu.
Poza Jamesem, jeszcze 6 zawodników gości miało dwucyfrową zdobycz punktową. Najwięcej punktów spośród nich zdobyli West (16) i Szczerbiak (15). Natomiast najlepszy mecz w karierze rozegrał debiutant Hickson, zaliczając 10 punktów i 2 zbiórki.
W ekipie z Nowego Jorku dobrze zadebiutowali Harrington (13pts/ 9reb) i Thomas (16pts/ 6reb), ale nie pomogło to ich nowej drużynie w nawiązaniu walki z Cavs. Knicks ponownie grali tylko ósemką zawodników. A w drugiej kwarcie kontuzji doznał Robinson i ich skład został jeszcze bardziej ograniczony. Najlepszym strzelcem gospodarzy był Richardson z 22 punktami. Lee na swoim koncie miał double-double (12pts/ 13reb). Tylko Robinson, zmuszony do wczesnego opuszczenia parkietu, nie zdobył przynajmniej 10 punktów.
Lakers - Nets 120:93
Nets wygrali pierwszą kwartę 28-24, w drugiej połowie ulegli Lakers 39-64.
W czwartej kwarcie Nets trafili tylko 3 rzuty z gry, a spudłowali pierwsze 8 oddanych.
Najlepszym zawodnikiem Lakers był Gasol z 26 punktami i 8 zbiórkami. Znacznie słabiej w ataku radził sobie Braynt, przeciwko któremu skutecznie w obronie grał Carter. Kobe zdobył tylko 12 punktów trafiając 5 z 17 rzutów z gry.
Wszyscy zawodnicy Lakers (12) występujący w tym meczu zdobyli przynajmniej 1 punkt.
Gracze rezerwowi gospodarzy odnotowali 56 punktów, zmiennicy Nets - 19.
W ekipie z New Jersey najlepszym strzelcem był Harris, ale zdobył zaledwie 21 punktów przy skuteczności z gry wynoszącej 31.3%. Carter maił na swoim koncie 14 punktów, Yi 13. Chińczyk zebrał także 9 piłek i miał 2 bloki. Double-double odnotował debiutant Lopez - 17 punktów i 11 zbiórek. Jednak po dobrym początku gdy trafił 4 z 5 rzutów, w dalszej części meczu nie był już tak skuteczny (2 na 10).