6/ 4.11.09
Shaq rozpoczął swoją karierę w Cleveland od niezbyt imponujących występów. Miał problemy z odnalezieniem się w nowym otoczeniu. Wiadomo, że jego koledzy muszą nauczyć się z nim współpracować, by jego możliwości były odpowiednio wykorzystywane. Do tego potrzeba czasu. W pierwszych 4 spotkaniach średnie centra Cavs wyniosły tylko 9 punktów i 7.3 zbiórek. Dopiero we wczorajszym starcu z Wizards mogliśmy oglądać Shaqa jakiego znamy, który dominuje pod koszem i jest czołową postacią swojej drużyny.
Cavs na początku grali bardzo słabo i po pierwszej kwarcie przegrywali 31-17. Ale już od drugiej kwarty mecz odwrócił się na korzyść gospodarzy. W tej części gry Shaq zdobył 8 punktów pomagając Cavs odrobić straty. Razem z Jamesem (27 punktów) poprowadzili drużynę i ostatecznie Cavs pokonali swoich rywali różnicą 12 punktów. Cały mecz O'Neal zakończył z dorobkiem 21 punktów, po raz pierwszy w sezonie przekraczając granicę 20. Miał bardzo wysoką skuteczność z gry trafiając 7 z 9 rzutów (77.8%). Jak na siebie bardzo dobrze radził sobie także na linii rzutów wolnych wykorzystując 7 z 10 prób. Na swoim koncie miał jeszcze 8 zbiórek, 3 asysty i blok. Właśnie takiej gry od Shaqa oczekuje się w Cleveland. Jest on drugą gwiazdą drużyny i musi to potwierdzać na parkiecie.
Także dla Artesta pierwsze mecze w nowej drużynie nie były najlepsze. W 3 spotkaniach zdobył w sumie tylko 25 punktów przy fatalnej skuteczności rzutów z gry (32.1%). Natomiast w starciu z Thunder wreszcie odnalazł sposób, by jego rzuty wpadały do kosza i zdobył 20 punktów. Jego skuteczność wyniosła 75%, a za trzy trafił 2 z 3 rzutów. Poza tym, swojej drużynie pomógł nie tylko kończąc ataki. Pokazał swoją świetną defensywę odnotowując 5 przechwytów i skutecznie współpracował z kolegami zaliczając 6 asyst. Dzięki jego dobrej dyspozycji, Lakers po dogrywce udało się pokonać Thunder.
Najlepszy mecz w swojej nowej drużynie rozegrał również Wallace. Chociaż w odróżnieniu od Shaqa i Artesta, Sheed od początku sezonu prezentuje się bardzo dobrze i jest świetnym wzmocnieniem ławki Celtics. We wczorajszym meczu w Filadelfii słabo grali Garnett i Allen, razem zdobyli zaledwie 8 punktów ze skutecznością na poziomie 20%. W tej sytuacji drużyna z Bostonu potrzebowała wsparcia od rezerwowych i je dostała. Najlepszym zmiennikiem był Wallace, który w swoim rodzinnym mieście był nie do zatrzymania zwłaszcza na dystansie. Trafił aż 6 trójek na 8 prób i zdobył 20 punktów przez 24 minuty spędzone na parkiecie.
Natomiast Crawford z każdym meczem jest coraz silniejszą bronią z ławki Hawks. W pierwszym meczu był zupełnie niewidoczny z 3 punktami, ale grał tylko 14 minut. W kolejnym spotkaniu miał już 16 punktów, w następnym 17, a w Portland był już pierwszym strzelcem swojej nowej drużyny. Crawford zagrał rewelacyjnie zdobywając 27 punktów. Przydawał się również jako rozgrywający odnotowując 7 asyst. Z takim rezerwowym Hawks są bardzo silni i nie muszą obawiać się o swój atak.
Nowitzki od początku sezonu prezentuje rewelacyjną formę i prowadzi Mavs do kolejnych zwycięstw. Ale dopiero we wczorajszym meczu z Jazz pokazał w pełni, na co go stać.
Po trzech kwartach Dirk miał na swoim koncie 11 punktów, a Mavs przegrywali 67-52. Nic nie wskazywało na to, że ten mecz gospodarze mogą jeszcze wygrać. W tym momencie do ataku ruszył Nowitzki. Pociągnął za sobą zespół i poprowadził ich do fantastycznej czwartej kwarty, którą wygrali aż 44-18. Przez ostatnie 12 minut zdobył aż 29 punktów popijając rekord klubu z Dallas. Dotychczas najwyższą liczbą punktów zdobytych w jednej kwarcie przez zawodnika Mavs wynosiła 24. W czwartej kwarcie Niemiec trafił 7 z 8 rzutów z gry i ani razu na 14 prób nie pomylił się na linii rzutów wolnych. Do tego dołożył jeszcze 5 zbiórek.
Całe spotkanie Nowiztki zakończył z dorobkiem 40 punktów (54.5%), 11 zbiórkami, 5 asystami i 5 blokami.
Rekord NBA największej ilości zdobytych punktów w czwartej kwarcie należy do Wilta Chamberlaina i wynosi 31. Natomiast rekord punktów w jednej kwarcie to 33, należący do George'a Gervina i Carmelo Anthony'ego.


temat dnia
Nowi zawodnicy zaczynają być przydani
bohater dnia
Nowitzki dominuje w czwartej kwarcie
sport to zdrowie
Redd znowu kontuzjowany, Prince opuszcza pierwszy mecz od 6 lat
giełda NBA
antybohater
Iverson już jest niezadowolony
najlepsze akcje
co ciekawego w sieci?
zdjęcie: yahoo.com, David Liam Kyle/NBAE
zdjęcie: yahoo.com, Allen Einstein/Einstein/NBAE
 |
Rezerwowi Celtics
Zmiennicy Celtics zdobyli w meczu z Sixers aż 62 punkty. Najwięcej mieli Wallace 20, House 12 i Williams 11. Dzięki rezerwowym, drużyna z Bostonu pokonała Sixers różnicą aż 31 punktów, mimo że Garnett i Allen grali słabo (łącznie 8 punktów ze skutecznością 20%). W dotychczasowych 5 meczach średnia punktów zawodników z ławki Bostonu wynosi aż 37.6.
|
 |
Steve Nash
Nash zapewnił Suns czwarte zwycięstwo z rzędu. W drugiej połowie zdobył aż 25 ze swoich 30 punktów. Zakończył spotkanie trafiając aż 10 ze swoich 11 ostatnich rzutów. Jego skuteczność z gry wyniosła 73.3%, za trzy trafił 4 z 5 rzutów.
|
 |
Luol Deng
Deng po raz drugi z rzędu zdobył ponad 20 punktów, w meczu z Bucks miał ich 24. Do tego dołożył aż 20 zbiórek ustanawiając swój nowy rekord kariery. Jest trzecim zawodnikiem w tym sezonie, który zakończył mecz z dorobkiem co najmniej 20 punktów i 20 zbiórek.
|
 |
Kobe Bryant
Bryant zapewnił Lakers zwycięstwo nad Thunder zdobywając 31 punktów. Było to trzecie spotkanie w tym sezonie, w którym miał ponad 30 punktów i za każdym razem Lakers wygrywali.
|
 |
Dahntay Jones
Jones zagrał bardzo dobrze przeciwko swojej byłej drużynie. Będąc w Denver koncentrował się przede wszystkim na defensywie i rzadko miał na swoim koncie większą liczbę punktów. Natomiast wczoraj wchodząc z ławki zdobył 20 punktów i był najlepszym strzelcem Pacers. Warto dodać, że w zeszłym sezonie ani razu nie osiągnął granicy 20. |
 |
Dwight Howard
Howard po raz pierwszy w tym sezonie nie miał double-double, a Magic odnotowali pierwszą porażkę. Środkowy drużyny z Orlando szybko łapał faule, a do tego miał problem z urazem ramienia. W efekcie na boisku spędził tylko 17 minut, w tym czasie zaliczył 8 punktów, 5 zbiórek i 6 fauli. |
 |
Kevin Durant
Durant w starciu z Lakers był najlepszym strzelcem Thunder, zdobył 28 punktów. Niestety w najważniejszym momencie spotkania zawiódł. W czwartej kwarcie i w dogrywce spudłował wszystkie 5 rzutów i odnotował 3 straty. Ostatecznie lider Thunder miał 7 strat, a za trzy spudłował 8 razy. |
 |
Brandon Jennings
Jennigns kontynuuje swoją świetną grę. Tym razem wygrał indywidualny pojedynek z Rose'm. Rozgrywający Bucks zdobył 25 punktów będąc pierwszym strzelcem swojej drużyny. Poza tym, miał 4 asysty i 2 przechwyty. Rose natomiast zaliczył 16 punktów i 5 asyst, ale 10 punktów zdobył w czwartej kwarcie i to ostatecznie Bulls okazali się lepsi.
|
zdjęcie: yahoo.com, Glenn James/NBAE
W meczu z Pistons Howard miał problemy z faulami, musiał przed czasem opuścić spotkanie, a do tego przeszkadzał mu jeszcze uraz ramienia. To była idealna okazja dla Gortata. Wreszcie mógł dłużej pograć. Niestety on również szybko łapał faule. Ostatecznie Marcin przebywał na boisku przez 22 minuty. W tym czasie oddał 4 rzuty z gry i trafił 2 z nich, co dało mu 4 punkty. Poza tym, na swoim koncie miał 7 zbiórek, blok i przechwyt. Był to dobry występ, szkoda tylko, że Gortat miał problemy z faulami, gdyby nie to, mógłby grać jeszcze dłużej. Szósty faul złapał na niespełna 2 i pół minuty przed końcem spotkania.
Jeszcze krótka informacja o sytuacji Gortata przy ewentualnym transferze w tym sezonie:
Każda drużyna, która wyrówna ofertę swojego zastrzeżonego wolnego agenta nie może go wytransferować przez rok kalendarzowy bez zgody zawodnika. Również przez rok zawodnik nie może zostać wymieniony do drużyny, z którą podpisał wstępną umowę (czyli w tym przypadku do Mavs). (źródło espn)
Tak więc, jeśli w tym sezonie Magic będą chcieli wytransferować Marcina, to on będzie mógł zadecydować czy chce wymiany. Jeśli uzna, że jego potencjalna nowa drużyna nie będzie dobrym miejscem dla niego, po prostu może się nie zgodzić na transfer.


polish hammer
Howard miał 6 fauli, Gortat też
Tak jak można było oczekiwać, także w tym sezonie Michael Redd ma problemy zdrowotne. Na szczęście uraz kolana, które miał operowane nie jest bardzo poważny, ale zawodnik Bucks opuści co najmniej 2 tygodnie.
Również przez 2 tygodniu poza grą będzie środkowy Pacers, Jeff Foster, który w meczu z Heat skręcił kostkę. Natomiast debiutant drużyny Tyler Hansbrough, mający problemy z golenią, jest coraz bliżej powrotu do gry. Prawdopodobnie będzie już w składzie meczowym przeciwko Wizards. Ale to nie koniec problemów Pacers. We wczorajszym spotkaniu z Nuggets urazu pleców doznał Troy Murphy. Później już nie wrócił do gry. Kontuzja nie jest bardzo poważna, ale nie wiadomo czy skrzydłowy Pacers wystąpi w kolejnym meczu swojej drużyny.
W meczu z Hornets Nate Robinson skręcił kostkę co wykluczy go z gry przez 1 lub 2 tygodnie.
Kontuzja kolana Yi Jianlian, której doznał w meczu z Bobcats jest dość poważna. Na razie nie określono terminu jego powrotu do gry, ale prawdopodobnie absencja Chińczyka potrwa kilka tygodni.
Ostatnie badania ścięgna udowego Pau Gasola podobno nie są najlepsze dla zawodnika Lakers. Może się okazać, że kontuzja jest poważniejsza niż się wydawało. W poniedziałek przeszedł kolejne badania, ale ich wyników jeszcze nie ujawniono. Na pewno w najbliższych meczach jeszcze nie zobaczmy go na parkiecie.
W spotkaniu z Magic w składzie Pistons nie było kontuzjowanych Richarda Hamiltona i Tayshauna Prince'a. Dla tego drugiego był to pierwszy opuszczony mecz od 6 lat. Natomiast w ciągu ponad 7 lat wspólnej gry, Rip i Tay dopiero po raz pierwszy w tym samym meczu nie byli do dyspozycji trenera.
Leandro Barbosa opuścił mecz z Heat z powodu urazu nadgarstka.
Długo nie musieliśmy czekać na pierwsze słowa niezadowolenia ze strony Iversona. Po swoim pierwszym meczu w barwach Grizzlies AI stwierdził:
"Nie mam problemów ze ścięgnem. Mam problem z moim tyłkiem siedzącym tak długo na ławce."
potem dodał "Nie jestem rezerwowym."
Przypomnijmy, że Iverson nie grał w 3 pierwszych meczach Grizzlies z powodu kontuzji ścięgna udowego. Spotkanie z Kings rozpoczął z ławki, a na parkiecie spędził tylko 18 minut. Gdyby trener wystawiał go w roli zmiennika w kilku spotkaniach, niezadowolenie Iversona byłoby zrozumiałe. Ale to był dopiero jego pierwszy mecz po kontuzji. Często jest tak, że po powrocie zawodnik jest oszczędzany, zwłaszcza, że to dopiero początek sezonu. Iverson miał długą przerwę, opuścił cały preseason, dlatego musi wejść w tryb meczowy, wkomponować się do nowego zespołu. Wydaje się, że decyzja o posadzeniu go na ławce przez trenera Hollinsa był rozsądna. Jednak AI tego nie rozumie.
To miał być inny rok niż poprzedni, nie miało być już problemów z jego pozycją w drużynie, a temat "Iverson rezerwowym" miał zostać zakończony. Jak na razie wszystko wskazuje na to, że ta telenowela z niezadowolonym gwiazdorem w roli głównej szybko się nie skończy.


