4/ 2.11.09
Mecz pomiędzy Knicks i Bobcats był pierwszym w tym sezonie, który do rozstrzygnięcia potrzebował dodatkowego czasu gry. Zakończyło się na dwóch dogrywkach. Także kolejny mecz drużyny z Nowego Jorku był dłuższy niż 48 minut. Oba spotkania Knicks przegrali. W starciu z Bobcats dogrywki przegrali 18-20, a z Sixers zostali zupełnie rozbicie w doliczonym czasie gry 19-5. Nie pomogły im rewelacyjne występy Harringtona i Gallinari'ego, przeciwko ekipie z Philly pierwszy z nich zdobył 42 punkty, drugi 30.

Wizards w sobotę pokonali Nets rzucając im 123 punkty. Zawodnicy z Waszyngtonu trafili ostatecznie aż 61.5% swoich rzutów z gry, a zza linii trzech punktów ich skuteczność wyniosła 64.3% (9/14).

W spotkaniu z Wizards Josh Smith zablokował dwa rzuty. Drugi miał miejsce na niespełna 4 i pół minuty przed końcem, kiedy Smith zablokował Arenasa. Był to blok numer 900 w jego karierze. Tym samym, stał się najmłodszym zawodnikiem w historii, który osiągnął tą granicę. Smith ma 23 lata i wyprzedził Shaqa (miał 24 lata).

Grizzlies rozpoczęli sezon od dotkliwej porażki z Pistons, różnicą 22 punktów. Natomiast Raptors w swoim pierwszym meczu pokonali silnych Cavs. Dlatego w bezpośrednim pojedynku pomiędzy tymi drużynami, to ekipa z Toronto wydawała się pewnym kandydatem do zwycięstwa. Jednak Grizzlies przed własną publicznością imponowali fantastyczną grą w ataku i okazali się lepsi od zespołu prowadzonego przez Bosha. Gospodarze najlepiej zagrali w czwartej kwarcie, w której zdobyli aż 39 punktów, wygrywając tą część gry 11 punktami. Najwięcej punktów dla zwycięzców zdobył Randolph - 30.

Thunder rozpoczęli sezon od dwóch zwycięstw, co był ich najlepszym startem od sezonu 2003/04, kiedy jeszcze występowali w Seattle. W tych dwóch meczach fantastycznie grał Durant, który miał za każdym razem ponad 20 punktów i 10 zbiórek. Ta świetna seria zakończyła się w trzecim spotkaniu, gdy Thunder zmierzyli się z Blazers. Lider drużyny z Oklahomy zagrał fatalnie trafiając zaledwie 3 z 21 rzutów (16 punktów), a jego drużyna przegrała.

Po porażce w Dallas z Wizards, Mavs pojechali do Los Angeles na pojedynek z Lakers. Faworytami byli obrońcy mistrzowskiego tytułu, jednak zostali zaskoczeni przez rewaluacyjną defensywą swoich rywali. Mavs zmusili ich do skuteczności z gry na poziomie 39.5%. W efekcie Lakers zakończyli mecz z dorobkiem tylko 80 punktów i musieli pogodzić się z pierwszą porażką.

W meczu rozgrywanym w Indianie, O'Neal bardzo dobrze zagrał przeciwko swojej byłej drużynie pomagając Wade'owi zapewnić Heat zwycięstwo. JO zdobył 22 punkty i zebrał 12 piłek, Wade miał 32 punkty. Była to pierwsza wygrana drużyny z Miami w Indianie od roku 2001, seria 14 zwycięstw Pacers została przerwana.

Mecz pomiędzy Magic i Nets był pierwsza okazją Cartera do gry w New Jersey od czasu transferu. Vince rozpoczął rewelacyjnie to spotkanie, przez 15 minut zdobył 16 punktów (6/8 z gry), miał 4 asysty i 3 zbiórki. Niestety skręcił kostkę i nie mógł już kontynuować gry. Uraz okazał się na tyle poważny, że w meczu w Toronto, z jego kolejną byłą drużyną, Carter nie wystąpił.

Po dwóch porażkach na otwarcie sezonu, w następnych dwóch spotkaniach Cavs mieli łatwiejszych rywali i pewnie wygrali. W meczu z Bobcats wreszcie ktoś inny niż LeBron był pierwszoplanową postacią w ataku (Williams zdobył 24 punkty, 5/8 za trzy). James oddał tylko 11 rzutów z gry i zakończył spotkanie mając 14. Swojej drużynie pomagał kreując partnerów (9 asyst) i walcząc o zbiórki (7). W pierwszych dwóch spotkaniach zupełnie zdominował swoją drużynę i nie wyszło to na dobre Cavs. Widać, że znacznie lepiej radzą sobie, gdy grają zespołowo, a nie tylko na swojego lidera.
Bucks zainaugurowali sezon jako ostatnia drużyna, dlatego dopiero w piątek po raz pierwszy mogliśmy zobaczyć w akcji ich nowego rozgrywającego, Brandona Jenningsa.

W preseason nie pokazał nic nadzwyczajnego. Zdarzył mu się mecz, w którym odnotował 12 asyst,  najwięcej zdobył 18 punktów, ale miał też bardzo duże problemy ze skutecznością w ataku, tylko 33%. Natomiast oczekiwania wobec niego są bardzo duże. Wszyscy są ciekawi, jak rok gry w Europie wpłyną na jego rozwój, czy pomoże mu to szybciej dojrzeć? Jennings sam twierdzi, że jest jednym z najlepszych playmakerów młodego pokolenia, teraz musi to udowodnić na boisku.

W pierwszych dwóch meczach potwierdził swoje słowa.

W debiucie Jennings zagrał rewelacyjnie imponując swoją ogromną wszechstronnością. W meczu z Sixers nie tylko zdobył 17 punktów, ale przede wszystkim był o krok od triple-double mając na swoim koncie po 9 zbiórek i asyst. W historii NBA w swoim pierwszym meczu co najmniej 15 punktów, 9 zbiórek i 9 asyst miał tylko Oscar Robertson (także w Bucks). To stawia Jenningsa w bardzo elitarnym gronie.

Dzień później pokazał, że jego pierwszy występ nie był przypadkiem. W spotkaniu z Pistons był pierwszym strzelcem swojej drużyny i wraz z Warrickiem (21 punktów z ławki) poprowadził Bucks do pierwszego zwycięstwa w sezonie. Zdobył 24 punkty trafiając 60% swoich rzutów z gry, w tym 3 na 4 za trzy. W statystykach asyst i zbiórek nie wypadł już tak dobrze jak w pierwszym spotkaniu, miał ich odpowiednio 3 i 2. Mógł natomiast pochwalić się 3 przechwytami.

Już kiedy Bucks wybierali go w drafcie było wiadomo, że ma on ogromny talent. Pierwsze dwa mecze pokazały, że jest on w stanie wykorzystać swoje umiejętności i bardzo szybko stać się kluczowym zawodnikiem drużyny z Milwaukee.

We wrotek Bucks czeka mecz w Chicago, to będzie okazja dla Jenningsa do pojedynku z Rose'm. Zobaczymy jak wypadnie w starciu z najlepszym rozgrywającym zeszłorocznego draftu.
prosto z parkietów
Najciekawsze wydarzenia weekendu
debiutanci
Brandon Jennings
Wybierając w drafcie 2005 z numerem 49 Wizards postawili na dziewiętnastolatka, który zdecydował się na profesjonalną karierę prosto po szkole średniej. Andray Blatche miał świetne warunki fizyczne i potencjał, by stać się dobrym zawodnikiem. W Waszyngtonie byli bardzo cierpliwi wobec niego i długo czekali na rozwój swojego młodego gracza. W dwóch pierwszych sezonach grał on mało, ale gdy tylko nadarzała się okazja, dostawał kilka minut na boisku, by nabierał doświadczenia. Dopiero w swoim trzecim roku gry Blatche znalazł się w stałej rotacji i wystąpił we wszystkich 82 meczach przebywając na parkiecie średnio 20 minut. Odnotowywał wtedy 7.5 punktów, 5.2 zbiórek i 1.4 bloków, co było bardzo dobrym wynikiem biorąc pod uwagę jego czas gry. Wtedy pokazał, że może być bardzo przydatny i był ważną postacią z ławki Wizards. W poprzednim sezonie drużyna z Waszyngtonu był prześladowana przez kontuzje, a Blatche dostał więcej okazji do gry w pierwszej piątce (w sumie 36 razy). Jednak jego czas gry znacząco się nie wydłużył (tylko o niespełna 4 minuty). W rezultacie, także jego statystyki nie wyglądały znacznie lepiej niż rok wcześniej: 10 punktów, 5.3 zbiórek i 1 blok.

Natomiast obecne rozgrywki Blatche rozpoczął rewelacyjnie. Jest czołowym rezerwowym Wizards i jednym z ich najlepszych strzelców. Co prawda miejsce kontuzjowanego Jamisona w pierwszej piątce zajął Oberto, ale to Blatche przebywa na parkiecie znacznie dłużej. Już w pierwszym meczu sezonu Andray pokazał, że jest w wysokiej formie zdobywając 20 punktów ze skutecznością z gry wynoszącą 57%. W kolejnym meczu zaliczył 13 punktów oddając tylko 7 rzutów z gry (5 trafił). Natomiast w trzecim spotkaniu, z Nets, ustanowił swój rekord kariery zdobywając 30 punktów. Imponujący jest nie tylko fakt, że dokonał tego wchodząc z ławki, ale przede wszystkim, że wszystkie swoje punkty zdobył z gry, ani razu nie stając na linii rzutów wolnych. Na 18 oddanych rzutów, 15 było celnych - 83.3% !! Tym samym w 3 pierwszych meczach zdobył łącznie 63 punkty. W zeszłym sezonie jego najlepszym osiągnięciem w 3 kolejnych spotkaniach było 55 punktów.

Poza świetną grą w ataku, Blatche w każdym z dotychczasowych spotkań miał też przynajmniej 6 zbiórek i jeden blok. 

Wszystko wskazuje na to, że cierpliwość Wizards zaczyna w końcu procentować. Po czterech latach spędzony w NBA, piąty sezon może okazać się dla Blatche'a przełomowym. Oczywiście powrót do gry Jamisona, trochę ograniczy jego czas gry, ale jeśli nadal będzie prezentował tak wysoką formę, na pewno trener Saunders nadal będzie na niego stawiał. Trzeba pamiętać, że ma on dopiero 23 lata, niektórzy w jego wieku dopiero rozpoczynają karierę w NBA.
z drugiego planu
Andray Blatche
giełda NBA
bohater weekendu
BatManu Ginobili
najlepsze akcje
co ciekawego w sieci?
zdjęcie: yahoo.com, Chris Trotman/Getty Images
zdjęcie: yahoo.com, Ned Dishman/NBAE
Mecz rozgrywany w Halloween pomiędzy Spurs i Kings miał odpowiednią oprawę, pod koniec pierwszej kwarty nad parkietem pojawił się nietoperz. Jego obecność zmusiła sędziów do przerwania spotkania. Podczas gdy wszyscy zawodnicy unikali gacka, Ginobili stanął na wysokości zadania i jednym skutecznym ciosem powalił nietoperza przelatującego obok niego. Potem wziął go z parkietu i zaniósł ludziom z obsługi. Ginobili od razu został okrzyknięty pogromcą nietoperzy i ma nowy pseudonim - BatManu. Po meczu Argentyńczyk stwierdził, że skoro nie może już kończyć akcji wsadem, musiał znaleźć inny sposób żeby o nim mówiono.
Interbasket: Najbardziej międzynarodowe drużyny NBA

TrueHoop: Kim jest Quinton Ross?


Page2: Loga drużyn NBA przerobione, by oddać sytuację w drużynie
Carmelo Anthony
Anthony jest obecnie pierwszym strzelcem ligi z średnią 37.7 punktów. Tak imponujące zdobycze zawdzięcza dwóm kolejnym występom, w których zaliczył ponad 40 punktów. W starciu z Blazers miał ich 41, a z Grizzlies 42. Warto przypomnieć, że przez ostatnie 4 lata nie udało mu się zdobyć przynajmniej 40 punktów w dwóch meczach w jednym miesiącu.
Gilbert Arenas
Areans w 3 pierwszy meczach zdobył łącznie 84 punkty (najwięcej przeciwko Nets - 32). Jest to największa liczba punktów w 3 pierwszych meczach sezonu w jego karierze. Poprzedni rekord wynosił 78 punktów w sezonie 2005/06. Tak więc, można by stwierdzić, że teraz jest on w jeszcze lepszej formie strzeleckiej niż przed kontuzją.
Steve Nash
Może Nash ma już 35 lata, ale nadal gra na najwyższym poziomie. W meczu z Warriors udowodnił, że nadal jest czołowym playmakerem ligi odnotowując 20 asyst. W następnym spotkaniu miał ich 14, tyle samo wynosi jego obecna średnia, co daje mu pierwsze miejsce na liście najlepiej podających. A co najważniejsze, Suns mają bilans 3-0.
Rajon Rondo
Rondo kontynuuje swoją serię spotkań z przynajmniej 10 asystami. W meczu z Bulls skoncentrował się wyłącznie na kreowaniu partnerów, zupełnie zapominając o własnych zdobyczach punktowych (oddał tylko 2 rzuty i miał 2 punkty). Ostatecznie zaliczył 16 asyst. W meczu z Hornets miał ich 10.
Channing Frye
Gra w Phoenix służy Frye'owi. W pierwszych 3 meczach, 2 razy zdobył ponad 20 punktów (tyle samo co w poprzednich dwóch sezonach). Poza tym, imponuje wysoką skutecznością rzutów za trzy. W spotkaniu z Warriors trafił 6 trójek na 7 prób, przeciwko Wolves 6 na 10. W tym sezonie za trzy jego skuteczność wynosi 65% (13/20), we wcześniejszych 4 latach 28.6% (20/70).
Andre Iguodala
Po porażce w pierwszym meczu z Magic, w kolejne dwa spotkania Sixers wygrali. Przede wszystkim dzięki rewelacyjnej grze Iguodali, który imponował wszechstronnością. W meczu z Bucks miał 19 punktów, 9 zbiórek i 7 asyst. W starciu z Knciks zagrał jeszcze lepiej kończąc spotkanie z dorobkiem 32 punktów, 11 zbiórek i 7 asyst.
Dwight Howard
W meczu z Nets, Howard odnotował swoje pierwsze double-double na poziomie 20-20 w tym sezonie, miał 20 punktów i 22 zbiórki. W pierwszych 3 meczach za każdym razem miał ponad 20 punktów i 10 zbiórek.
Bobcats
Bobcats w pierwszym meczu zdobyli zaledwie 59 punktów, potem dzięki dwóm dogrywkom w starciu z Knicks przekroczyli barierę 100, ale już w pojedynku z Cavs mieli tylko 79. Tym samym w pierwszych 3 meczach zdobyli w sumie 240 punktów. Jest to najmniejsza liczba punktów jaką zdobyła jakakolwiek drużyna NBA w swoich pierwszych 3 meczach w ostatnich 6 sezonach.
Joe Alexander
Bucks zdecydowali, że nie wykorzystają opcji w kontrakcie Alexandra i pozwolą mu po przyszłym sezonie stać się wolnym agentem. Tym samym, Alexander jest najwyższym wyborem w drafcie (8) w historii NBA, którego debiutancki kontrakt nie będzie przedłużony na trzeci rok. Alexander w zeszłym sezonie grał słabo i nie potrafił przebić się do stałej rotacji, natomiast przed obecnymi rozgrywkami doznał kontuzji, która wykluczy go z gry na 8-12 tygodni.
Raymond Felton
Felton zagrał świetnie w meczu z Knicks prowadząc Bobcats do zwycięstwa. Zdobył wtedy 22 punkty, miał 8 zbiórek, 9 asyst i 2 przechwyty. Niestety wysokiej formy nie potrafił długo utrzymać i już dzień później, w meczu z Cavs zaliczył tylko 10 punktów i aż 8 strat.
Chris Bosh
Bosh grał fantastycznie w ostatnich dwóch meczach. Zaliczył odpowiednio: 37 punktów/ 12 zbiórek i 35 punktów/ 16 zbiórek. Mimo to Raptors dwukrotnie przegrali.
podsumowanie weekendu
piątek
sobota
niedziela
Mecz pomiędzy Mavs i Clippers był przede wszystkim popisem zawodników reprezentacji Niemiec. W drużynie z Dallas jak zawsze pierwszoplanową postacią był Nowitzki, który zdobył 24 punkty i zebrał 9 piłek. Natomiast w ekipie gospodarzy najlepszym zawodnikiem okazał się Kaman. Środkowy Clippers pobił swój rekord kariery odnotowując 27 punktów (12/19 z gry), do tego dołożył jeszcze 11 zbiórek.

W pierwszym meczu przeciwko swojej byłej drużynie Turkoglu zagrał dobrze, ale jego 19 punktów, 4 asysty i 3 zbiórki nie wystarczyło, by Raptors mogli pokonać Magic. W drużynie z Orlando fantastycznie zagrali Nelson i Redick. Obaj trafili w sumie aż 10 trójek (na 17 prób). Rozgrywający Magic zakończył spotkanie z dorobkiem 30 punktów, Redick miał ich 27, co jest jego rekordowym osiągnięciem.

W meczu  Bulls, Wade poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa zaliczając 25 punktów. Była to jego najniższa zdobycz w tym sezonie, ale wystarczyła, by przekroczyć granicę 10 tysięcy punktów w karierze (obecnie ma ich 10 005). Jest pierwszym zawodnikiem Heat, który zdobył tyle punktów.

W meczu pomiędzy Nuggets i Grizzlies byliśmy świadkami bardzo ciekawego pojedynku strzeleckiego pomiędzy Anthony'm i Mayo. Ostatecznie tą rywalizację wygrał lider drużyny z Denver, który miał 42 punkty (15/26) i zapewnił Nuggets zwycięstwo. Mayo zdobył 40 punktów (17/25).

W meczu z Bulls, Pierce zdobył aż 20 punktów w trzeciej kwarcie. W pozostałej części spotkania miał ich zaledwie 2.

W meczu z Blazers świetnie zagrał duet Brooks-Ariza, który poprowadził atak Rockets i zapewnił im zwycięstwo. Nowy zawodnik Rockets ustanowił swój rekord kariery zdobywając 33 punkty (11/17 z gry). Natomiast Brooks miał ich 28 (10/16). Łącznie zdobyli 55% punktów całej drużyny, a ich skuteczność wyniosła 63.6%, podczas gdy reszta zespołu trafiała tylko 41.3% rzutów z gry. Ostatnim razem dwaj zawodnicy Rockets z pozycji jeden i dwa w meczu bez dogrywki zdobyli przynajmniej 28 punktów w 2002 (Francis i Mobley).
zdjęcie: yahoo.com, Gary Dineen/NBAE
zdjęcie: yahoo.com, Andrew D. Bernstein/NBAE
polish hammer
Po dobrym występie w pierwszym meczu, kolejnych dwóch spotkań Gortat nie może zaliczyć do udanych. W New Jersey przebywał na boisku tylko 11 minut, ponieważ rewelacyjnie grał Howard (20pts/22reb). W rezultacie Marcin zdążył zdobyć tylko 2 punkty i zebrać 3 piłki. W Toronto grał trochę dłużej (14 minut), ale to nie był jego dzień. Spudłował 3 rzuty z gry, a na swoim koncie miał tylko asystę i zbiórkę.
zdjęcie: yahoo.com
NBA Friday Top 10 October 30th
NBA TV Top 10: October 31st