3/ 30.10.09
Anthony już w pierwszych dwóch meczach pokazał, że w tym sezonie nie tylko chce poprowadzić swoją drużynę do wielu zwycięstwa, ale też chce odzyskać wysoką pozycję w gronie najlepszych strzelców ligi. Melo jest gwiazdą Nuggets, jednak ciągle znajduje się w cieniu swoich kolegów z draftu 2003 LeBrona i Dwayne'a. Chociażby w zeszłym sezonie nie znalazł się w gronie zawodników wybranych do All-Star Game. Było to spowodowane jego problemami zdrowotnymi i trochę gorszą dyspozycją. Ale nie zmienia to faktu, że nie ma on silnego statusu gwiazdorskiego ani wśród kibiców ani wśród trenerów. Rok temu w Meczu Gwiazd dzięki głosom kibiców wystąpił Iverson, który miał najgorszy sezon w karierze. Melo musi sobie na to zapracować. W zeszłym sezonie po raz pierwszy, dzięki pomocy Billupsa, udało mu się odnotować sukces zespołowy. Teraz będzie chciał pokazać, że jest jednym z najlepszych w lidze, a Nuggets ponownie mogą powalczyć o najwyższą stawkę. Już podczas preseason zdobywając 45 punktów w meczu rozgrywanym w Chinach pokazał, że jest w świetniej dyspozycji strzeleckiej. Początek sezonu to potwierdza. W pierwszym meczu miał 30 puntów, w drugim 41.
W spotkaniu z Blazers, Melo wziął na siebie ciężar gry i zapewnił Nuggets drugie zwycięstw w sezonie. Jeszcze na nieco ponad 8 minut przed końcem czwartej kwarty prowadzenie było po stronie gospodarzy. Od tego momentu do ataku ruszył Anthony. Zdobył aż 19 punktów pomagając gościom z Denver wygrać tą część spotkania 35-27. W ostatnich sekundach ręka nie zadrżała mu na linii rzutów wolnych i Nuggets mogli cieszyć się ze zwycięstwa.
Anthony zakończył spotkanie z dorobkiem 41 punktów, które zaliczył trafiając 52.4% rzutów z gry. Natomiast z linii rzutów wolnych spudłował tylko jeden z 19. Na swoim koncie miał jeszcze 6 zbiórek i 3 asysty.
W tym miejscu trzeba także wspomnieć o świetny występie Roy'a, który toczył z Melo pojedynek strzelecki. Lider Blazers zdobył w sumie 30 punktów, z czego aż 16 w trzeciej kwarcie. Równo z końcem tej części gry Roy trafił za trzy, co dało jego drużynie 5 punktów przewagi przed czwartą kwarta. Jednak przez ostatnie 12 minut nie był już tak skuteczny, a na koniec spudłował trójkę, która mogła doprowadzić do remisu.
Kiedy przed sezonem 1999/2000 Celtics podpisali z Walkerem nowy kontrakt wart ponad $70 milionów za 6 lat, ówczesny trener drużyny z Bostonu, Rick Pitino powiedział: "Walker już nigdy w życiu nie będzie musiał martwić się o pieniądze". Mówiąc to, nie wiedział do czego zdolny jest jego zawodnik. 10 lat później Walker jest już poza NBA i jest bankrutem.
W swojej karierze zarobił około $110 milionów, nie licząc umów reklamowych. Walkerowi udało się bardzo szybko wydać tą fortunę i teraz pozostały mu już tylko ogromne długi. Jak każdy zawodnik zarabiający miliony nie oszczędzał, wydając pieniądze na luksusowe domy, samochody, biżuterię itp. Poza tym, Walker utrzymywał też swoją rodzinę i wielu przyjaciół. Często zapraszał kolegów z drużyny na wystawne obiady, woził ich limuzynami i dzielił się swoim majątkiem. Były gracz Celtics lubi też hazard, a jak pokazuje jego obecny stan konta, raczej nie ma szczęścia w tego typu grach. Walker po prostu korzystał z tego co miał i nie przejmował się wydatkami, mając podpisany wieloletni kontrakt. Niestety umowa się zakończyła, Walker został wykupiony przez Grizzlies i nie zaznał dla siebie nowego miejsca pracy w NBA.
W wakacje został aresztowany za wypisanie czeków bez pokrycia, a jego dług szczuje się na około $4 miliony. Nawet jego agent nie dostał pieniędzy i Walker wisi mu prawie pół miliona.
Dobre czasy dla niego się skończyły.
Więcej o obecnej sytuacji Walkera znajdziecie tutaj.


bohater dnia
Melo jako pierwszy przekracza granicę 40
poza parkietem
Walker bankrutem
Drużyny NBA mają czas do końca października na przedłużenie kontraktów z zawodnikami wybranymi w drafcie 2006. Jako, że 31 października przypada w niedzielę, liga przesunęła ostateczny termin na poniedziałek. Jedne dzień więcej jednak nie sprawi, że więcej zawodników z tamtego draftu będzie mogło cieszyć się z nowych kontraktów. Dotychczas zaledwie czterech doczekało się przedłużenia umowy: Roy ($80 mln/ 5 lat), Aldridge ($65 mln/ 5 lat), Bargnani ($50 mln/ 5 lat) i Sefolosha ($15 mln/ 4 lata). To pokazuje jak słaby był draft 2006. Wielu zawodników wybranych wtedy z bardzo wysokimi numerami teraz ma problemy, by chociażby wywalczyć sobie miejsce w rotacji,
Przypomnijmy kilka największych błędów tamtego naboru:
Z trzecim numerem Bobcats wybrali Adama Morrisona. Gwiazda ligi akademickiej miał stać się także gwiazdą w Charlotte. Bardzo szybko okazało się, że nie warto na niego stawać i Bobcats oddali go do Los Angeles. W Lakers Morrison jest w głębokiej rezerwie i nawet nie ma okazji pokazać, że jest wart nowego kontraktu.
Piąty był Shelden Williams. On także okazał się wielkim niewypałem i Hawks szybko z niego zrezygnowali. Już po półtora roku wytransferowali go do Sacramento, potem oddano go do Minnesoty, a ostatnio jako wolny agent trafił do Bostonu.
Patrick O'Bryant został wybrany jako dziewiąty przez Warriors. Przez trzy sezony zdołał wywalczyć sobie grę tylko w 79 meczach. Na nic więcej nie zasłużył. Teraz jest w Raptors i grzeje ławę.
Dziesiąty Sear Sene nic nie pokazał i już nawet nie ma go w NBA.
Z jedenastym numerem do Orlando trafił Redick. Oczekiwania wobec niego były bardzo duże. Obecnie przydaje się czasami do zdobycia kilku punktów, bez wątpienia ma talent strzelecki, ale to znacznie za mało, by móc w NBA odegrać istotną rolę.
W najlepszej piętnastce znaleźli się jeszcze dwaj wysocy Armstrong i Simmons, na których postawili Hornets. Pierwszy nadal siedzi na ławce drużyny z Nowego Orleanu, drugi nie znalazł dla siebie pracy w NBA i musiał przenieść się do Europy.
To tylko pierwsze 15 numerów, później też znalazło się sporo zawodników, którzy nic nie wnieśli do swoich drużyn. Dlatego nie może dziwić małe zainteresowanie przedłużeniem z nimi kontraktów. Na nowe umowy przed 1 listopada mogą jeszcze liczyć tylko:
Rajon Rondo - negocjacje nadal trwają, ale jak na razie rozgrywający Celtics bliżej jest zostania zastrzeżonym wolnym agentem w przyszłym roku niż podpisania długoletniego kontraktu.
Rudy Gay - Grizzlies mają dziwną politykę kadrową i nie spieszą się z podpisaniem nowej umowy z Gay'em, mimo że jest on jednym z tych z draftu 06, którzy nie zawiedli.
Ronnie Brewer - istnieje duże prawdopodobieństwo, że dogada się z Jazz
Randy Foye - Wizards pozyskali go z Wolves i są zadowoleni z tego ruchu, dlatego możliwe jest, że będą chcieli zatrzymać go u siebie na dłużej.
Tyrus Thomas - Bulls ciągle nie zdecydowali czy nadal mają wierzyć w znaczący rozwój swojego młodego skrzydłowego.
temat dnia
Słaby draft 2003
giełda NBA
plotki
najlepsze akcje
co ciekawego w sieci?
zdjęcie: yahoo.com, Thomas Oliver/NBAE
zdjęcie: yahoo.com, Brian Babineau/NBAE
Mikhail Prokhorov już podobno dogadał się w sprawie wykupienia Nets za $700 milionów. Przy okazji od razu pojawiły się plotki, że nowy właściciel spotka się z mniejszościowym udziałowcem klubu z New Jersey - Jay-Z, z którym będzie rozmawiał o ściągnięciu LeBrona. Jay-Z jest przyjacielem Jamesa i ma być tym, który nakłoni go do gry w barwach Nets.
Dalsze plotki na temat transferu Jacksona. Spurs, Hornets i Clippers nie prowadzą z Warriors rozmów w tej sprawie. Cavs nie chcą oddać Ilgauskasa i na razie czekają na to co się wydarzy. Warriors prawdopodobnie nie dokonają transferu przed 15 grudnia. Wtedy będzie można już wymienić zawodników, którzy podpisali kontrakt w offseason. Inni twierdzą, że Warriors będą czekać jeszcze dłużej, ponieważ więcej mogą zyskać przed trade deadline w lutym.
 |
Derrick Rose
Rose z powodu kontuzji kostki stracił preseason, nie wiadomo było także, czy będzie gotowy na mecz otwarcia. Na szczęście dla Bulls zdążył wyleczyć kostkę, zagrał ze Spurs i poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa. Zaliczył 13 punktów, 7 zbiórek i 7 asyst. |
 |
Luol Deng
Deng opuścił ostatnie 22 mecze zeszłego sezonu i całe playoffs. Ten sezon rozpoczął bardzo dobrze. W meczu ze Spurs był pierwszym strzelcem Bulls z 17 punktami. Do tego miał jeszcze 9 zbiórek. |
 |
Nuggets
Nuggets w pierwszych dwóch meczach spotkali się ze swoimi najsilniejszymi rywalami z dywizji Northwest (Jazz i Blazers). Oba wygrali. |




 |
Richard Jefferson
Jefferson po raz drugi miał problemy ze skutecznością w ataku. W meczu z Bulls spudłował 6 z 9 rzutów i zdobył 9 punktów. Tym samym, w pierwszych dwóch spotkaniach nowy gracz Spurs na 16 oddanych rzutów trafił tylko 4. |
 |
Parker i Ginobili
Podczas gdy pod koszami dominował Duncan, Parker i Ginobili grali słabo i nie potrafili mu pomóc. W sumie odnotowali tylko 20 punktów ze skutecznością z gry wynoszącą 31.8%. |
 |
Tim Duncan
Duncan rozegrał fantastyczny mecz przeciwko Bulls. Robił co mógł, by zapewnić Spurs zwycięstwo, niestety zabrakło mu wsparcia. Lider drużyny z San Antonio zdobył 28 punktów ze skutecznością 68.4%, zebrał 16 piłek, miał 2 asysty, 2 przechwyty i 3 bloki. |