15/ 17.11.09
Jeszcze niedawno według wielu informacji największe szanse na ściągnięcie do siebie Jacksona mieli Cavs. Jednak nie chcieli oddać do Warriors Ilgauskasa i negocjacje przedłużały się. Podobno ich ostatnia oferta zawierała Delonte Westa i Wally'ego Szczerbiaka, z którym mieli podpisać roczny kontrakt i od razu oddać do Golden State. W międzyczasie do rozmów na temat Jacksona włączyli się Bobcats. Według początkowych doniesień amerykańskich mediów w ramach tej wymiany Warriors chcieli dostać w zamiana Borisa Diawa. Ostatecznie drużynie z Charlotte udało się ustalić inne warunki, zatrzymali Francuza u siebie i równocześnie pozyskali Jacksona.
Stephen Jackson i Acie Law w zamian za Raję Bella i Vladimira Radmanovica.
Wydaje się, że Warriors mogli zyskać więcej. Gdyby poczekali do grudnia, kiedy będzie można wytransferować zawodników, z którymi podpisano umowy w offseason, lub do lutego, gdy pretendenci do tytułu będą chcieli za wszelką cenę wzmocnić się przed playoffs. Możliwe, że wtedy dostaliby lepszych graczy w zamian. Jednak czekanie też byłoby ryzykowne. Warriors i Nelson mieli już dosyć Jacksona i jego agenta, który robił co mógł, by zmusić klub do jak najszybszej wymiany. W Golden State panuje duże zamieszanie, a sytuacja z Jacksonem jeszcze bardziej pogarszała fatalną atmosferę. Podobno nawet brano pod uwagę odsuniecie go od drużyny. To jednak mogłoby zmniejszyć wartość tego zawodnika na rynku.
Dlatego, gdy nadarzyła się okazja zadowalającego transferu, Warriors długo się nie zastanawiali. W zamian dostali kończący się po tym sezonie kontrakt Bella i umowę Radmanovica na ten i następny sezon. W efekcie, będą musieli zapłacić niespełna $7 milionów Radmanovicowi w przyszłym roku, zamiast prawie $28 milionów Jacksonowi przez następne 3 lata. Pod względem finansowym na pewno jest to dobra wymiana. Poza tym, Bell może się przydać w Golden State, zwłaszcza, że z gry wykluczony został Azubuike. Poza tym, Nelson lubi zawodników w stylu Radmanovica, czyli wysokich i dobrze rzucających z dystansu.
Jackson nie trafił do drużyny walczącej o tytuł, ale w tym momencie najważniejsze było dla niego, by zmienić barwy klubowe i to się udało. Z drużyny z bilansem 3-6 trafił do zespołu z takim samym rezultatem, ale w Bobcats teoretycznie ma szanse na występ w playoffs, co w Golden State jest niemożliwe. Natomiast dla drużyny z Charlotte, Jackson to przede wszystkim wzmocnienie ich fatalnego ataku (średnia 82.4 punktów). Stephen w tym sezonie zdobywa średnio 16.6 punktów, podczas gdy najlepszy strzelec Bobcats, Wallace ma przeciętnie 13.7 punktów. Przez 9 meczów Jacks 4 razy miał na koncie co najmniej 20 puntów, tyle samo razy tą granice osiągnęli łącznie Diaw, Wallace i Felton.
W Bobcats Jacksonowi nie będzie łatwo utrzymać wysokiej średniej punktowej, ponieważ tu gra się zupełnie inaczej niż w Golden State i teraz nie może liczyć na tyle okazji do rzutów co wcześniej. Jednak nie zmienia to faktu, że jest on dobrym strzelcem, którego w Charlotte bardzo brakowało. Poza tym, nie można zapominać, że Jackson to także świetny defensor. Gdy był w Warriors nie było to zbyt uwidocznione, ale skutecznie potrafi uprzykrzyć życie nawet najlepszym z pozycji dwa/trzy.
Natomiast odejście Bella i Radmoanovica nie jest dużą stratą. Bell jest solidnym zawodnikiem, ale ma już swoje lata, do tego problemy z nadgarstkiem i nie jest już tak skutecznym strzelcem jakim był grając w Suns. Natomiast Radmanovic po przejściu do Charlotte w zeszłym sezonie zaczął grać trochę lepiej niż w Lakers, ale w tym roku ponownie zawodzi.
Jackson dowiedział się o transferze kiedy wraz z Warriors był jeszcze w Milwaukee, gdzie rozgrywali mecz w sobotę. Od razu wsiadł do samolotu i poleciał do Orlando, do swojej nowej drużyny. Do Bobcats dołączył na 2 godziny przed rozpoczęciem spotkania z Magic. Nie miał za dużo czasu, by się przygotować, ale wystąpił w pierwszej piątce. Na parkiecie spędził aż 45 minut, w tym czasie zdobył 13 punktów trafiając tylko 4 z 14 rzutów z gry. Poza tym miał 9 zbiórek, 2 asysty i 2 przechwyty. Jego przybycie nie uchroniło Bobcats od porażki, już piątej z rzędu. Jedynym pozytywny aspektem może być fakt, że po raz pierwszy od 4 meczów zdobyli ponad 90 punktów.
Teraz pozostaje pytanie, czy po tej wymianie Bobcats są w stanie zająć miejsce w pierwszej ósemce wschodu? Jeśli Jackson podporządkuje się Brownowi i nie będzie sprawiał problemów, na pewno będzie istotnym wzmocnieniem. Ale czy to wystarczy? Jeden zawodnik (jeśli nie jest to James, Wade czy Bryant) nie sprawi, że nagle zapomną o problemach w ataku. Jackson może pomóc im w uzyskaniu lepszego bilansu, ale mało prawdopodobne, by był to wynik na miarę najlepszej ósemki.


temat dnia
Jackson w Bobcats
poza parkietem
Koniec eksperymentu "AI & Grizzlies"
najlepsze akcje

Już kiedy Iverson opuszczał Grizzlies z powodu problemów rodzinnych mówiło się, że to koniec jego przygody z Memphis. Jednak władze klubu ciągle w oficjalnych wypowiedziach twierdziły, że to tylko chwilowa przerwa i AI wróci do zespołu. Teraz już nie ma wątpliwości. Iverson i Grizzlies dogadali się i rozwiązali umowę. Długo ten eksperyment nie trwał. To, że ten pomysł nie wypalił, nie jest niczym zaskakującym, od początku było to dość dziwne i ryzykowne posunięcie ze strony Grizzlies. Niespodzianką jest jednak, że skończyło się to aż tak szybko. Iverson nawet nie zdążył zagrać w FedExFroum.
Teraz AI jest ponownie wolnym agentem i na nowo zacznie się szukanie drużyny dla niego. Wstępne zainteresowanie wyraził już Donnie Walsh. W Knicks, którzy fatalnie rozpoczęli sezon od bilansu 1-9, Iverson mógłby się przydać. Po pierwsze mógłby tu grać w pierwszej piątce, zdobywać dużo punktów, a przy okazji ściągnąć kibiców do Madison Square Garden. Po drugie, AI podpisałby roczny kontrakt, dlatego jego zarobki nie wpłynęłyby na zdolności Knicks w offseason 2010. Gdyby nie problemy jakie stwarza Iverson, Walsh raczej długo by się nie zastanawiał. Warto przypomnieć, że podczas wakacji też mówiło się sporo o możliwości gry Iversona w Nowym Jorku, ale ostatecznie Knicks na to się nie zdecydowali. Co się zmieniło od tego czasu? AI dalej sprawia problemy i to jest duży minus. Jednak jeszcze większym minusem jest bardzo słaba gra Knicks. Dlatego chcąc choć trochę ją poprawić, można zatrudnić Iversona. Jak podaje Daily News, Knicks zastanawiają się nad wykupieniem kontraktu nieprzydatnego Hughesa, dzięki czemu miejsca na pozycje jeden/dwa byłoby więcej. Ciągle jednak pozostaje obawa o destrukcyjny wpływ Iversona na atmosferę w drużynie i rozwój młodych zawodników (Gallinari i Douglas).
Poza Knicks, teoretycznie Iverson mógłby odnaleźć się także w Bobcats. W końcu tylko Larry Brown poskromił Iversona i to z nim AI osiągnął największe sukcesy. Ale w Charlotte nie miałby pewnego miejsca w piątce. Trudno powiedzieć czy autorytet Browna przekonałby go do wchodzenia z ławki. Poza tym, Bobcats właśnie pozyskali Jacksona, także zawodnika z trudnym charakterem. Ściągniecie do zespołu drugiego problematycznego gracza byłoby dość ryzykowne. Chociaż nie można wykluczyć takiego scenariusza.
Jest jeszcze możliwość, że Iverson poczeka do połowy sezonu. Wtedy któraś z drużyn z czołówki, która uzna, że nadal ma zbyt słaby skład i potrzebuje większego pola manewru, może się nim zainteresować. Rok temu Celtics sięgnęli po Marbury'ego, mimo problemów jakie sprawił w Nowym Jorku. Ten ruch ostatecznie nie przyniósł oczekiwanego efektu, ale nie rozbił drużyny z Bostonu. AI może znaleźć się w podobnej sytuacji co Marbury. A w odróżnieniu od byłego gracz Knicks, Iverson nie miał problemów z kontuzjami i jak na razie jego przerwa w grze nie trwa tak długo. Dlatego ktoś może odważyć się i zaryzykować.
Najważniejsze jest żeby już na samym początku w prost powiedzieć Iversonowi jaką rolę będzie odgrywał w zespole. Żeby potem znowu się nie zdziwił, że ma być rezerwowym.
1 punkt zabrał Kiddowi do triple-double. Na swoim koncie miał 17 asyst, 10 zbiórek i 9 punktów
2 razy w tym sezonie Hawks pokonali Blazers. Udało im się to po raz pierwszy od sezonu 1996/97
8 punktów w dogrywce zdobył Johnson prowadząc Hawks do zwycięstwa. Ostatecznie miał 35 punktów i 9 asyst
10 punktów zdobył Lewis w swoim pierwszym meczu po 10 spotkaniach zawieszenia. Widać było, że długo nie grał, spudłował wszystkie 6 rzutów za trzy, a ostatecznie jego skuteczność z gry wyniosła zaledwie 26.7%
11 wyjazdowych porażek z rzędu odnotowali już Bobcats (licząc także zeszły sezon)
19 punktów i 12 zbiórek dało Ilyasovie pierwsze w karierze double-double
25 punktów, 7 zbiórek i 8 asyst zaliczył Jennings w pierwszym meczu po zdobyciu 55 punktów. Był to kolejny udany występ debiutanta, ale nie wystarczyło to, by pokonać Mavs
31 punktów zdobył Ronald Murray wchodząc z ławki. Trafił 13 z 21 rzutów, 61.9%
32 punkty zdobył Nowitzki, w tym 2 równo z końcową syreną dające Mavs zwycięstwo w dogrywce. Poza tym, zebrał też 11 piłek
Gortat nie wystąpił w meczu z Bobcats. Był poza składem meczowym Magic z powodu choroby. Marcin ma prawdopodobnie grypę, niektórzy podejrzewają nawet, że świńską.
magia liczb
1 punkt za mało do triple-double
polish hammer
Choroba Marcina
co ciekawego w sieci?