13/ 13.11.09
Wczoraj zamieściłem linka do tekstu o tym, że trener Scott powinien zacząć obawiać się o swoje stanowisko. Dzisiaj jest już zwolniony. Po pierwszych meczach Scott był najpewniejszym kandydatem do zwolnienia, a w Nowym Orleanie bardzo szybko podjęto tą decyzję. 9 meczów wystarczyło. 6 porażek, a ostatnie dwie bardzo dotkliwe. W starciu z Lakers i Suns nawet nie nawiązali walki ze swoimi przeciwnikami i oba spotkania łącznie przegrali różnicą 36 punktów. Pewna wygrana z Clippers nie wystarczyła, by poprawić sytuację. Dlatego nie dziwi, że władze klubu miały już dość. Zwłaszcza, że do dorobku Scotta trzeba dołożyć także fatalne zeszłoroczne playoffs, kiedy Hornets zostali skompromitowani przez Nuggets przegrywając mecz numer 4 różnicą 58 punktów. Już wtedy zmiana na stanowisku head coacha byłaby zrozumiałym ruchem. Jednak dano szansę Scottowi. W końcu jeszcze niedawno pod jego wodzą drużyna była jedną z najlepszych na zachodzie. W sezonie 2007/08 wygrał 56 spotkań i został uznany trenerem roku. Niestety, zamiast zrobić kolejny krok na przód, w zeszłym sezonie Hornets mieli gorszy sezon, a teraz już zupełnie stracili swój blask.
Największym problemem Scotta było to, że w tym roku nie potrafił wykorzystać faktu posiadania w składzie tak wybitnego zawodnika jak Paul. CP3 od początku sezonu gra rewelacyjnie, zdobywa średnio 26.1 punktów, 9.3 asyst i 1.5 przechwytów. Mimo to, jego świetne występy nie przekładają się na zwycięstwa. Poza tym, swoich możliwości nie wykorzystuje West. W poprzednich dwóch sezonach zdobywał ponad 20 punktów i był wybierany do Meczów Gwiazd. Natomiast w tym roku oddaje o ponad 4 rzuty mniej i ma średnią 15.4 punktów. Za tą sytuację wini się oczywiście trenera, który nie wykorzystał potencjału drużyny.
Chociaż trudno wygrywać, gdy w zespole zawodzą zawodnicy mający być wsparciem dla Paula. Stojakovic już w poprzednim sezonie grał bardzo słabo, a teraz zrobił kolejny krok w tył. Tylko w jednym spotkaniu zagrał dobrze (w Bostonie zdobył 26 punktów), poza tym spisuje się fatalnie. W ostatnich 5 meczach zaliczył w sumie 27 punktów trafiając tylko 10 z 41 rzutów z gry. Dlatego trener chciał, by był on rezerwowym, jednak postawienie na Wrighta było jeszcze większym błędem. Wright miał w końcu pokazać na co go stać, ale coraz bardziej przekonujemy się, że nie jest to materiał na wartościowego zawodnika, tylko kolejny niespełniony talent. Poniżej oczekiwań gra również Posey, zupełnie nie przypomina zawodnika, który pomógł Celtics i Heat w zdobyciu tytułów mistrzowskich. W dotychczasowych 9 meczach zdobywał 4.1 punktów przy skuteczności zaledwie 37.9%. Kolejnym graczem, na którego nie mógł liczyć Scott jest Peterson. On już od samego początku, gdy przyszedł do Nowego Orleanu jest jedną z największych pomyłek transferowych. W Toronto był świetnym strzelcem, ale w Hornets z każdym sezonem zdobywa coraz mniej punktów i w tym momencie jest już w ogóle nieprzydatny. Trener wystawiał go na początku w pierwszej piątce, ale po 6 meczach zrezygnował z tego i w kolejnych 3 spotkaniach Peterson nie pojawił się już na parkiecie.
Mając takie problemy z zawodnikami na pozycje dwa i trzy, nie można się dziwić, że Scottowi nie udawało się wygrywać. To przecież nie on właściwie za darmo oddał Butlera, który w zeszłym sezonie był jednym wartościowym dystansowym strzelcem Hornets. To jednak nie zmienia faktu, że bilans 3-6 jest bardzo słaby i Hornets muszą coś szybko zmienić jeśli nie chcą znaleźć się poza pierwszą ósemką. Ponieważ potem mogą usłyszeć od swojego lidera, że klub podażą w złym kierunku i Paul najchętniej odszedłby gdzieś indziej. Czy GM Jeff Brewer sprawdzi się w roli head coacha? Zobaczymy. Będzie miał pomoc od doświadczonego trenera Tima Floyda, który prowadził Hornets w sezonie 2003/04 zanim zatrudniono Scotta, ale w NBA nic nie osiągnął wygrywając tylko 90 z 231 spotkań.


temat dnia
Scott zwolniony
magia liczb
70 punktów Jamesa i Wade'a
najlepsze akcje
co ciekawego w sieci?
ranking debiutantów (2)
Evans goni Jenningsa
1. (1) Brandon Jennings [Bucks]
20.7pts (46%)/ 4.3reb/ 5.2ast/ 1.3stl
Jennings nadal imponuje. Poprowadził Bucks do 3 kolejnych zwycięstw, a w starciu z Nuggets po raz pierwszy przekroczył granicę 30 punktów.
2. (6) Tyreke Evans [Kings]
16.4pts (38.9%)/ 4.3reb/ 4.4ast/ 1.5stl
Po kontuzji Martina, Evans przejął rolę lidera Kings i pokazał co potrafi. W 3 kolejnych meczach zdobywał przynajmniej 20 punktów, a jego drużyna za każdym razem wygrywała.
3. (4) Jonny Flynn [Wolves]
15pts (48.5%)/ 3.4reb/ 3.2ast/ 1.3stl
Wolves seryjnie przegrywają, ale Flynn utrzymuje dobry poziom. W ostatnich 4 spotkaniach, 2 razy miał 20 punktów na koncie. W dotychczasowych meczach ani razu nie zdobył mniej niż 10 punktów.
4. (7) Terrence Williams [Nets]
10pts (35.8%)/ 6.1reb/ 2.4ast/ 0.5stl
Williams udowadnia swoją wszechstronność. W ostatnim meczu z Siexers zaliczył drugie double-double w sezonie zbierając 12 piłek, a kilka dni wcześniej w Philly zaliczył 9 asyst.
5. (3) DeJuan Blair [Spurs]
6.9pts (60.5%)/ 7.3reb/ 0.9ast/ 0.3blk
W ostatnich meczach Blair jest mniej widoczny niż na samym początku, mimo że ostatnio nawet miał okazję grać w pierwszej piątce. Ale pod tablicami nadal jest bardzo przydatny.
6. (2) Stephen Curry [Warriors]
8.7pts (45.5%)/ 2.3reb/ 5.4ast/ 1.3stl
W poprzednich 4 meczach Curry trafił tylko 35.7% swoich rzutów z gry. Nie był to dla niego udany tydzień. Debiutantowi nie jest łatwo odnaleźć się w pogrążonych w chaosie Warriors.
7. (5) Ty Lawson [Nuggets]
10pts (52.2%)/ 2.1reb/ 2.8ast/ 1stl
Od ostatniego rankingu Lawson rozegrał 4 mecze, w pierwszych dwóch miał 21 punktów, w kolejnych tylko 10. Tak samo jak cała drużyna, także Lawson spisuje się trochę gorzej niż na samym początku.
8. (10) Taj Gibson [Bulls]
8.3pts (51.8%)/ 4.8reb/ 0.8ast/ 1stl
Kontuzja Thomasa dała Gibsonowi okazję do występów w pierwszej piątce i z każdym meczem gra on coraz lepiej. W ostatnim spotkaniu w Toronto zdobył 18 punktów i zebrał 5 piłek.
9. (9) Chase Budinger [Rockets]
10.3pts (49.1%)/ 3.3reb/ 1.6ast/ 0.4stl
Systematycznie pnie się w górę na liście najlepszych strzelców wśród debiutantów (obecnie jest 4). Bez wątpienia razem z Blairem jest najlepszym debiutantem z drugiej rundy.
10. (8) Omar Casspi [Kings]
9.4pts (56.3%)/ 3.4reb/ 1.1ast/ 0.9stl
Zdarzają mu się bardzo dobre mecze, jak przeciwko Warriors, kiedy miał 12 punktów, 10 zbiórek i 5 asyst.
11. (12) James Harden [Thunder]
5.9pts (36.7%)/ 2.8reb/ 3.5ast/ 0.75stl
Nadal ma problemy ze skutecznością, ale nie musi zdobywać punktów żeby pomagać drużynie. Skutecznie współpracuje ze swoimi kolegami, w spotkaniu z Clippers zaliczył 8 asyst, po raz drugi w sezonie.
12. (11) DeMar DeRozan [Raptors]
5.3pts (46.2%)/ 3.6reb/ 1.1ast/ 1blk
W ostatnim meczu z Bulls miał 9 punktów i 9 zbiórek. Jednak w 3 wcześniejszych spotkaniach łącznie zaliczył tylko 8 punktów i 4 zbiórki.
13. (-) Toney Douglas [Knicks]
8.6pts (51.8%)/ 1.4reb/ 0.6ast/ 0.4stl
To był jego tydzień. W ostatnich 3 meczach był jednym z najlepszych strzelców Knicks. Jego średnia punktowa wyniosła 20, a skuteczność miał na poziomie 59.5%.
14. (-) Jonas Jerebko [Pistons]
5.3pts (50%)/ 3.7reb/ 0.2ast/ 0.8blk
Nie jest wyróżniającym się zawodnikiem Pistons, ale grając w pierwszej piątce robi co do niego należy i jest przydatny.
15. (-) Jodie Meeks [Bucks]
6.8pts (37%)/ 2.5reb/ 0.8ast/ 0.5stl
W meczu z Knicks wchodząc z ławki zdobył 19 punktów trafiając 5 z 7 rzutów za trzy. Poza tym nic znaczącego nie dokonał, ale pokazał, że ma potencjał.
(tworząc ranking nie brałem pod uwagę Tylera Hansbrough, który co prawda grał całkiem nieźle, ale tylko w 2 meczach)
0 rzutów z gry trafił Ilgausakas w ostatnich dwóch meczach, oddał w sumie 9 rzutów (3 w meczu z Heat)
6 zwycięstw z rzędu mają Lakers, co daje im pierwsze miejsce na zachodzie
13 rzutów z 15 oddanych spudłował Stoudemire i zakończył spotkanie z 8 punktami
26 punktów i 15 zbiórek miał Bynum w pierwszym występie po dwumeczowej absencji
70 punktów zdobyli łącznie James i Wade w bezpośrednim pojedynku strzeleckim
Rywalizacja Jamesa i Wade, jak prawie zawsze, zakończyła się imponującymi zdobyczami obu zawodników. Więcej punktów zliczył lider Heat - 36, ale tylko o 2 mniej miał Lebron. Poza tym, Wade miał na swoim koncie jeszcze 5 asyst, 4 zbiórki i 2 bloki, a James 7 asysty, 4 zbiórki, 2 przechwyty i blok. Jak widać, rywalizacja była bardzo wyrównana pod względem indywidualnym. Drużynowo lepsi okazali się Cavs, którzy prowadzili przez całą drugą połowę i zapewnili sobie 6 zwycięstwo w sezonie.
Mecz pomiędzy Lakers i Suns był starciem dwóch najlepszych drużyn zachodu. Oba zespoły przed tym spotkaniem miał tylko jedną porażkę na koncie. Ostatecznie pewnie wygrali gospodarze, a Suns musili pogodzić się z drugą porażką. Co ciekawe, drużyna z Phoenix oba spotkania przegrała z finalistami, Magic i Lakers. Nadal jednak kontynuują swoją serię meczów z dorobkiem co najmniej 100 punktów.
prosto z parkietów
James vs. Wade, Lakers vs. Suns