12/ 12.11.09
Jadąc do Orlando zawodnicy Cavs mieli w pamięci fatalną serię z Magic w finale konferencji. Wtedy nie potrafili znaleźć odpowiedzi na świetną grę rywali, którzy zakończyli ich marzenia o mistrzowskim tytule. Teraz w ekipie z Cleveland jest O'Neal, Parker, Moon i dzięki nim, problemy Cavs z Magic mają się skończyć. GM Cavs ruch transferowe robił, by wzmocnić najsłabsze punkty zespołu, które najbardziej uwidoczniły się właśnie w finale wschodu. Wczorajszy mecz był pierwszym sprawdzianem.

Shaq zrobił swoje. Co prawda nie odnotował imponujących statystyk, mecz zakończył z dorobkiem 10 punktów, 4 zbiórek i 2 bloków. Ale nie to było najważniejsze. Już sama obecność Shaqa pod koszem, fakt, że Cavs mają kogo wystawić przeciwko Howardowi, okazało się kluczowe. Shaq bardzo szybko wyeliminował swojego przeciwnika z gry, wymuszając 2 szybkie faule centra gospodarzy. W efekcie, Howard musiał opuścić parkiet już po niecałych 3 minutach gry. Problemy z faulami, sprawiły, że musiał uważać w dalszej części spotkania, nie mógł być już tak agresywny i miał słaby występ (11 punktów i 7 zbiórek).

Pozostała dwójkach nowych Kawalerzystów, Parker i Moon, także okazała się przydatna. Parker trafił 3 na 3 rzuty za trzy zaliczając 9 punktów, a do tego dołożył jeszcze 3 przechwyty. Natomiast Moon wchodząc z ławki pomógł swojej drużynie wygrać walkę na tablicach i odnotował 7 zbiórek.

Najlepszym zawodnikiem był oczywiście LeBron. Tym razem, w odróżnieniu od finałów wschodu, miał wsparcie partnerów i mógł poprowadzić Cavs do zwycięstwa. Zdobył 36 punktów ze skutecznością 56.5%. Na swoim koncie miał jeszcze 8 zbiórek i 4 asysty.

W ataku największe wsparcie James dostał od Williamsa, który rozegrał najlepszy mecz w sezonie. A to właśnie on w największym stopniu zawiódł w playoffs w starciu z Magic. Wczoraj trafił 4 z 5 rzutów za trzy, w sumie zaliczył 28 punktów, a jego skuteczność z gry wyniosła 60%. Do tego dołożył jeszcze 6 asyst.

Pierwszym strzelcem Magic był Carter, zdobył 29 punktów.

Cavs udało się. Pierwszy mecz z Magic wygrali, pokazali, że są lepsi. Jednak to tylko jedno spotkanie części zasadniczej. Do tego, drużyna z Orlando byłą pozbawiona swoich dwóch ważnych graczy (Lewisa i Andersona), dlatego Cavs nie musieli obawiać się rzutów za trzy zawodników z czwórki, a z tym także mieli problem w ostatnich playoffs. Kolejne spotkanie obu drużyn i sprawdzenie sił dopiero w lutym.
temat dnia
Cavs pokonują Magic
magia liczb
Suns: 9 razy 100 punktów
najlepsze akcje
co ciekawego w sieci?
zdjęcie: yahoo.com,  Fernando Medina/NBAE
Dime: Byron Scott powinien zacząć się bać o swoje stanowisko?

New York Times:
trudny początek kariery Curry'ego w chaosie Warriors

ESPNradio: GM Grizzlies oczekuje powrotu Iversona
prosto z parkietów
Spurs wygyrwają bez Duncana i Parkera, 32 punkty Jenningsa
zdjęcie: yahoo.com,  Ronald Martinez/Getty Images
W drugim meczu z rzędu Spurs grali bez Duncana i Parkera. Po pokonaniu Raptors, teraz pewnie poradzili sobie z Mavs, z którym przegrali w ostatnich playoffs. Ponownie bardzo dobrze zagrał Jefferson. Tym razem to on był najlepszym strzelcem z 29 punktami. Poza tym, zaliczył 7 zbiórek, 4 asysty i 3 przechwyty. Natomiast Ginobili  zagrał gorzej niż poprzednio, gdy miał 36 punktów. Teraz zakończył spotkanie z 13. Ale to nie przeszkodziło Spurs w odniesieniu zwycięstwa. W ataku przydani byli także Bogans (13), Hill i Bonner (po 11). Jak zawsze Ich największą siłą była przede wszystkim obrona. Swoim rywalom pozwolili zdobyć tylko 83 punkty, zmuszając do skuteczności z gry wynoszącej 35.4%.

Jennigns po raz kolejny rozegrał fantastyczny mecz. Zdobył 32 punkty ustanawiając swój rekord kariery w pojedynku z tak wybitnym playmakerem jak Billups. Trafił 11 z 19 rzutów z gry, w tym 2 na 2 za trzy, co dało mu skuteczność na poziomie 57.9%. Na swoim koncie miał również 9 asyst i 4 zbiórki. Dzięki jego fantastycznej grze Bucks odnotowali 3 zwycięstwo z rzędu, a 4 w ciągu ostatnich 5 meczów. Taki sam rezultat swojej drużynie zapewnił Tyreke Evans. On w ostatnich 3 meczach za każdym razem zaliczył co najmniej 20 punktów, a Kings mają serię 3 wygranych. Zarówno Jennings jak i Evans grają w drużynach, które przed sezonem były skazywane na jedno z ostatnich miejsc w tabeli. Natomiast pod wodzą swoich młodych gwiazd, jak na razie spisują się nadzwyczaj dobrze. Ich ostatnie wygrane są tym bardziej imponujące, że obie drużyny grają bez najlepszych strzelców, Redda i Martina.

W meczu z Nets Brand po raz kolejny zaprezentował się bardzo słabo, nie trafił żadnego z 6 rzutów z gry i zakończył spotkanie z 5 punktami. Na pakiecie przebywał 23 minuty. Znacznie dłużej grał Speights, który radził sobie o wiele lepiej, zaliczył 19 punktów i 9 zbiórek. Ostatnio pojawiły się informacje, że Brand jest niezadowolony z ograniczonego czasu gry. Jednak w sytuacji, gdy on prezentuje się tak słabo, a jego zmiennik tak dobrze, chyba nie może liczyć na to, że trener Jordan będzie go trzymał dłużej na parkiecie. Może cieszyć się, że ciągle jest w pierwszej piątce.
0  celnych rzutów i punktów mieli Duhon i Stojakovic. Rozgrywający Kincks spudłował 6 rzutów, skrzydłowy Hornets 8

1  rzut na 11 oddanych trafił Westbrook, mimo to Thunder wygrali

4  mecze na wyjeździe rozegrali Bobcats i wszystkie przegrali

7  zawodników grało w Nets przeciwko Sixers. Trener korzystał tylko z dwóch zmienników, miał do dyspozycji trzech (Seana Williamsa nie wystawił)

8  porażek mają Nets i ciągle 0 zwycięstw

16  zbiórek zaliczył Granger ustanawiając swój rekord kariery. Do tego dołożył jeszcze 31 punktów prowadząc Pacers do zwycięstwa

23  punkty zdobył debiutant Kincks, Douglas. Po raz pierwszy był w wyjściowej piątce, a drugi raz z rzędu miał ponad 20 punktów

27  punktów, a także 11 zbiórek miał Bosh zapewniając Raptors zwycięstwo nad Bulls

29  punktów zdobył Nowitzki, o 4 więcej niż pozostała czwórka pierwszej piątki Mavs

30  punktów odnotował Villanueva. W ostatnich 3 meczach zdobył już 74 punkty, podczas gdy w pierwszych 4 meczach miał ich tylko 55

32  punkty miał na swoim koncie Anthony. W ostatnich 4 meczach, 3 razy zaliczył co najmniej 30 punktów, a Nuggets każdy z tych meczów przegrali. Wygrali poprzednie spotkanie, gdy Melo zdobył 20 punktów.

124  punkty zdobyli Suns przeciwko Hornets. W dotychczasowych 9 meczach, 3 raz mieli ich co najmniej 120, a za każdym razem zaliczyli przynajmniej 100. Są jedyną drużyną w tym sezonie, która jeszcze nie zakończyła meczu ze zdobyczą niższą od 100 punktów
polish hammer
34 minuty Marcina
zdjęcie: yahoo.com,  Fernando Medina/NBAE
Problemy Howarda z faulami dały Gortatowi szansę długiej gry. Dodatkowo Cavs wystawiali równocześnie O'Neala i Ilgauskasa, dlatego Magic odpowiadali tym samym i na parkiecie oglądaliśmy czterech centrów. W efekcie, Marcin po raz pierwszy w tym sezonie grał ponad 30 minut (dokładnie 34). Tylko Carter i Nelson byli na boisku dłużej od niego. Przez ten czas Marcin oddał 7 rzutów trafiając 3 z nich, co dało mu 6 punktów. Zebrał też 8 piłek, będąc najlepszym zbierającym swojej drużyny. Niestety dla Gortata, Magic jeszcze tylko jeden mecz zagrają bez Lewisa, którego zawieszono na 10 spotkań. A to oznacza, że ponownie wróci on do roli rezerwowego środkowego i nie będzie grał jako czwórka.
Wizards podpisali kontrakt z Earlem Boykinsem, który ostatni sezon spędził w Europie, grając w barwach Virtus Bologna. Żeby zrobić dla niego miejsce w składzie zwolnili Paula Davisa. Boykins ma wzmocnić drużynę Wizard, która ostatnio spisuje się dość kiepsko mając problemy z kontuzjami.

Co ciekawe, pozyskując Boykinsa Wizards stali się drużyną, która w swoim składzie miała dwóch najniższych i najwyższych zawodników w historii NBA. Boykins ma 165 cm wzrostu, niższy od niego w historii NBA był tylko Muggsy Bouges (160 cm), który został wybrany przez Bullets i grał w Waszyngtonie w sezonie 1987/88. Natomiast dwójka najwyższych zawodników to oczywiście mierzący 231 centymetrów Gheorghe Muresan (w Waszyngtonie w latach 1993-97) i o kilka milimetrów niższy Manute Bol (1985-88).
transfery
Boykins w Wizards